Kościół sprawdza się najlepiej
Słyszy się i widzi często hasła typu: „wierzę w Boga, ale nie w Kościół”, „wierzę na swój sposób”, „Bóg jest wszędzie, żeby z Nim rozmawiać, nie muszę wychodzić z domu”. Z czego to wynika? Nie trzeba chyba wielkich badań, wystarczą proste obserwacje. Gdy zapyta się kogoś, kto twierdzi, że wierzy w Boga, dlaczego odrzuca Kościół, często padają podobne odpowiedzi: bo nuda, bo straszenie piekłem, bo księża tacy i tacy (tutaj padają koronne argumenty dotyczące przypadków pedofilii, alkoholizmu i robienia na plebanii biznesów); bo to obciach, bo to dla starych, zdewociałych babć, bo nie chcę być kojarzony(-a) z ciemnogrodem. Itd., itd. Do tego dochodzą niechęć do szeroko pojętej, oderwanej od współczesności hierarchii kościelnej i – co chyba najważniejsze – przekonanie, że aby pójść do nieba (a do tego intuicyjnie dąży większość społeczeństwa, nawet jeśli zaciekle utrzymuje, że nie ma nic „po życiu”), wystarczy być dobrym człowiekiem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





