społecznego przekazu obchodzą dziś swe święto. To znaczy nie środki jako takie, ale ludzie w nich pracujący, bo przecież tylko człowiek jest w stanie świętować. Do grona świętujących
zaliczyć można - i nie będzie to wielkim nadużyciem - tych, którzy z pracy dziennikarzy, wydawców i wielu innych branż tworzących media korzystają. Precyzując,
konsumentów tego specyficznego produktu, czyli czytelników, radiosłuchaczy i telewidzów. Choć to niepełna wyliczanka, poprzestańmy na tym.
Świętowanie nie polega tylko na uciesze i radości, ale - może nawet przede wszystkim - na refleksji. Zadumać się nad rzeczywistością środków społecznego przekazu ze strony
ich pracownika - to na dziś, tak się wydaje, znaczy pomyśleć o władzy, która została mu powierzona. Jej źródłem jest zaufanie czytelników, którzy kupią gazetę, radiosłuchaczy wybierających
ulubioną rozgłośnię, telewidzów przerzucających się na konkretny kanał. Władza jest nierozłącznie związana z odpowiedzialnością. Gdy jej brak, potrafi wypaczyć się.
Co zaś znaczy podjąć refleksję z pozycji konsumenta, odbiorcy zawartości mediów? Na co zwrócić uwagę? Czemu dokładniej się przyjrzeć? Żeby nie dać się zniewolić przez media - a to
nam czasem, a może nawet często grozi - trzeba się stać ich świadomym, to znaczy krytycznym odbiorcą. Krytycznym odbiorcą nie można zostać ot tak sobie. Trzeba poznać zasady produkcji
medialnej, mechanizmy rządzące rynkiem, strukturę. To wszystko na świecie nazywa się „media education” i jest w programach szkolnych. W Polsce są kłopoty z nazwą,
o programach nawet nie ośmielamy się wspomnieć.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



