Reklama

Z Syberii do Ameryki

Niedziela w Chicago 45/2003

Żyją pośród nas, spora grupa w Ameryce, zazwyczaj już sędziwi żołnierze generała Andersa, którzy przewędrowali kiedyś pół Rosji, by wstąpić do polskiej armii. Są świadkami niezwykłej historii - czystek etnicznych dokonywanych na rozkaz Stalina na setkach tysięcy, a nawet milionach Polaków. Byli często dziećmi wywiezionymi z rodzinnego domu gdzieś we wschodniej Polsce w dalekie i nieprzyjazne strony wielkiej Rosji. Wyciągnęli ich stamtąd, ratując życie, dwaj generałowie: Sikorski i Anders, tego ostatniego nazywano „polskim Mojżeszem”, bo jak ten biblijny wyprowadził niegdyś Żydów z egipskiej niedoli, tak Anders wyprowadził Polaków z rosyjskiej „nieludzkiej ziemi”. W listopadzie - między Dniem Zadusznym a Dniem Niepodległości - wspomnijmy ich ciepłym słowem i modlitwą. (Red.)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gen. Władysław Sikorski zawarł dwie ugody z władzami rosyjskimi w 1941r. Pierwsza z nich otworzyła bramy sowieckich więzień, łagrów i przymusowych przesiedleń dla więzionych obywateli Polski. Rosjanie nazwali to „amnestią” dla deportowanych z ziem zagrabionych, pomijając fakt, że mieszkańcami tym ziem byli właśnie Polacy.
Druga ugoda dotyczyła tworzenia wojsk polskich w ZSSR do walki ze wspólnym wrogiem - Niemcami. Gen. Władysław Anders, który wówczas przebywał w więzieniu na Łubiance, został zwolniony i mianowany dowódczą przyszłej Armii Polskiej, w wyznaczonych przez władze sowieckie miejscach werbunkowych: Tockoje, Tatiszczewo, Bułzuk.
Podążali do tych miejsc Polacy młodzi i starzy, zdrowi i chorzy, głodni i wycięczeni, kobiety i dzieci, bo wszyscy szukali ratunku i pomocy, a przede wszystkim marzyli o wolnej Ojczyźnie. Nasz piewca niedoli, Feliks Konarski, tak opisał wierszem cudem uratowanych Polaków skazanym przez Rosjan na eksterminację:

Szli do wojska

Szli do wojska, jeden za drugim, jeden za drugim,
Szeregiem nie kończącym się, długim.
Jak godziny męczarni, które za nimi zostały...
Szli do armii...!
Stłoczyli się przed budynkiem białym -
jak stado spłoszonych zwierząt.
A każdy drżący jak liść... Czy mu wierzą, że chce iść...?
Że chce walczyć choćby z czartem!...
To nic, że gnębi go cynga!... Ale zginąć potrafi - gdy trzeba...!!!
A jednocześnie usta pobladłe szepcą:
Może pan ma... kawałek chleba?!... Już trzy dni nic nie jadłem...
Suchy, nie milknący kaszel..... I nagły okrzyk: Patrzcie, wojsko nasze...!
Przemknął za drzwiami zielony mundur,
Tłum zakołysał się stłoczył, zabłysły zazdrością oczy,
Już wargi nie proszą o chleb...
Promień słońca nad głowami wystrzelił...! Cisza.
I w ciszy stłumiony szept:
Boże...
żeby mnie tylko wzięli.

Sroga zima 1941 r. była groźna nie tylko dla Niemców, którzy zbliżali się do Moskwy, ale przede wszystkim dla nieuzbrojonej i niedożywionej Armii Polskiej. W Rosji nie było wystarczająco dużo żywności; polityka gospodarcza naszego wschodniego sąsiada nigdy nie należała do czołowych w świecie. NKWD było zdziwione, że tak dużo więźniów przetrwało, mimo ciężkiej pracy i małych racji żywieniowych. Przez Murmańsk, drogą morską. Polacy otrzymali trochę mundurów, broni i żywności z Anglii. Nie wystarczyło dla wszystkich, bo ochotników przybywało coraz więcej. Gen. Anders oprócz żołnierzy werbował także ochotniczki do Pomocniczej Służby Kobiet. Dzięki staraniom rządu gen. Sikorskiego władze sowieckie wyznaczyły dodatkowe miejsce rekrutacyjne w Uzbekistanie. Szykany, nieustanny brak żywności i lekarstw oraz żądanie, by wysyłać rekrutów polskich na front niemiecki w celu wzmocnienia armii rosyjskiej, spowodowało, że w wyniku pertraktacji polsko-angielsko-sowieckich w nocy z 7 na 8 lipca gen. Anders otrzymał pismo nakazujące ewakuację części Armii Polskiej na Bliski Wschód. Pamięć niedawnych gwałtów, morderstw, pamięć o łagrach i wywózkach były zbyt bolesne i świeże, by można było budować przyjaźń, sojusz czy braterstwo między Polakami a Rosjanami, więc decyzję o ewakuacji przyjęto z entuzjazmem. Tak zakończył się pierwszy rozdział epopei naszych rodaków wyzwolonych z niewoli, a wielu nazwało gen. Andersa „Mojżeszem naszych czasów”.
Dla Anglików wojsko polskie było potrzebne na środkowym wschodzie głównie dla wzmocnienia i ochrony pól naftowych. W zamian za to oddziały polskie otrzymały opiekę lekarską, żywność, kompletne uzbrojenie, przeszkolenie i czas na reorganizację. Na irackiej pustyni 3 maja 1943 r. połączono wyprowadzonych z Rosji żołnierzy, III dywizję Strzelców Karpackich, Brygadę Pancerną i grupę artylerii, V Kresową Dywizję Piechoty - tworząc II Korpus Polski pod dowództwem gen. Andersa. Korpus który liczył wówczas 47 tys. żołnierzy i był największą formacją armii polskiej na Zachodzie podczas II wojny światowej. Na terenie Iranu, Iraku i Palestyny organizowano wiele szkół dla polskich junaków, młodych żołnierzy i ochotniczek. Pod koniec stycznia 1944 r., II Korpus przerzucono okrętami do Włoch i dołączono go do VIII Armii Brytyjskiej, a pod koniec lutego obsadzono nim odcinek nad rzeką Sangro. Stamtąd, przerzucono Korpus na lewe skrzydło frontu, pod ufortyfikowane i zaciekle bronione przez Niemców pozycje górskie na Monte Cassino, na „Linię Gustawa”, z kluczową pozycją na górze o tej nazwie. Zdobycie tego miejsca było ważną sprawą, ponieważ odcinek ten zamykał drogę numer 6, która wiodła do Rzymu. Przez cztery miesiące Niemcy sukcesywnie odpierali ataki, w końcu 18 maja 1944 r. polskie natarcie zostało uwieńczone zdobyciem ruin klasztoru na Monte Cassino. Alianci gratulowali nam sukcesu i bohaterstwa żołnierzy, którzy dla wolności Ojczyzny i wolności innych narodów umożliwili aliantom zdobycie Rzymu. II Korpus Polski w ramach wojsk alianckich ścigał potem armię niemiecką, zajmując szereg ważnych miast. Po 16 miesiącach kampanii 21 kwietnia 1945 r., nastąpiło zawieszenie broni we Włoszech. Podczas kampanii włoskiej II Korpus stracił ponad 11 tys. żołnierzy. Niestety, smutnym finałem były polityczne ustalenia w Jałcie. Ostatecznie do Polski pod rządy „sowieckich marionetek” wróciło tylko 310 tych, którzy wraz z armią Andersa wyszli z Rosji. Reszta zdecydowała się na czasem gorzki chleb emigranta. Ci, którzy ocaleli, pamiętają niewolę, dziękują Bogu za ocalenie, obchodzą swoje rocznice, żegnają kolegów i koleżanki, którzy odchodzą na „wieczną wartę”, kultywują pamięć o przeszłości, aby pamięć bohaterów nigdy nie wygasła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Były sędzia - obecnie biskup, święci patronowie klubów i... Jan Paweł II jako bramkarz, czyli kościół i piłka nożna

2026-07-19 20:52

Adobe Stock

Kościół ma głębszy związek z piłką nożną, niż wielu mogłoby się początkowo spodziewać: żywo interesujący się sportem papieże, własny klub piłkarski w Watykanie i księża pełniący funkcję kapelanów drużyn. Jedenaście interesujących faktów o Kościele i tej pięknej grze zaprezentował niemiecki portal internetowy katholisch.de. Oto one:

Więcej ...

Siostra zakonna podbija internet. Od 44 lat kibicuje Lechowi Poznań

2026-07-19 23:06
Siostra Józefa wspiera Lecha Poznań

fot. FB/Elżbietańskie Centrum Pomocy Ubogim - Poznań

Siostra Józefa wspiera Lecha Poznań

Siostra elżbietanka Józefa Krupa wspierała Kolejorza przed meczem o Superpuchar Polski.

Więcej ...

500 lat parafii w Bełdowie. „Bóg jest zawsze bliski i na wyciągnięcie ręki”

2026-07-20 11:12
500 lat parafii w Bełdowie

Joanna Popławska

500 lat parafii w Bełdowie

Parafia Wszystkich Świętych w Bełdowie świętowała jubileusz 500-lecia swojego istnienia. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz. W modlitwie uczestniczyli kapłani, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele władz samorządowych, zaproszeni goście oraz licznie zgromadzeni parafianie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Mundial 2026: Po meczu o 3. miejsce... wspólna modlitwa...

Wiara

Mundial 2026: Po meczu o 3. miejsce... wspólna modlitwa...

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

33 lata temu Papież poświęcił mały kościółek Matki...

Jan Paweł II

33 lata temu Papież poświęcił mały kościółek Matki...

Mundial 2026. Ferran Torres, zdobywca zwycięskiego gola:...

Wiara

Mundial 2026. Ferran Torres, zdobywca zwycięskiego gola:...

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Wiara

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

O. Marcin Ciechanowski: szkaplerz jest szatą, która...

Kościół

O. Marcin Ciechanowski: szkaplerz jest szatą, która...

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Aspekty

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Nowenna do św. Marii Magdaleny

Wiara

Nowenna do św. Marii Magdaleny