Reklama

„Serce za serce”

Pomoc nie dla sierot, ale od „biednych sierot”? Akcja bolesławieckiego Domu Dziecka pw. św. Józefa „Serce za serce” jest dowodem na to, że dzieci też mogą coś ofiarować innym. Uczą się w ten sposób prawdziwego życia i tego, że w życiu najważniejsza jest miłość.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Termin „sieroctwo” zatracił dziś swoją klarowność i jednoznaczność. Dawniej sierotami były dzieci, których rodzice umierali (sieroty naturalne). Współcześnie w placówkach opiekuńczo-wychowawczych sieroty naturalne są rzadkością. Mieszkają tu dzieci, których rodzice żyją, lecz nie mogą, nie potrafią lub nie chcą ich wychowywać. Jest to tzw. „sieroctwo społeczne”. Przyczyny tego zjawiska są na ogół znane, natomiast wiedza o jego skutkach - a więc o poważnych zakłóceniach rozwoju dziecka osieroconego - jest niepełna. Tymczasem niezaspokojone lub nieodpowiednio kompensowane potrzeby wychowanków prowadzą często do zaburzeń osobowości i urazów psychicznych. Uruchamiane zostają mechanizmy obronne, takie jak agresja, fantazjowanie, apatia (rezygnacja). Dzieci odtrącone, niechciane przez rodziców (z czego często zdają sobie sprawę) stają się nieufne i aroganckie, nieposłuszne i kłótliwe, agresywne i nieczułe na krzywdę innych ludzi. Alicja Szymborska uważa, że postawa dziecka osieroconego - to postawa konsumpcyjna: „Stale czegoś żądają dla siebie - rozrywek, ubrania, dobrego jedzenia, ale nie chcą nic z siebie dać (...) w ich postępowaniu nie dostrzega się postawy zaangażowania w sprawy społeczne ani zrozumienia dla potrzeb drugiego człowieka”. Tej destrukcyjnej postawie sprzyja obecna rzeczywistość.
Pracując jako wychowawca Domu Dziecka pw. św. Józefa w Bolesławcu uświadomiłam sobie, że to również my - jako społeczeństwo, przyczyniamy się do kształtowania takich postaw dzieci i młodzieży. Wzruszamy się ich losem. Sprzyja temu klimat świąt, szczególnie świąt Bożego Narodzenia. Wygodniej jest nam obdarowywać je prezentami, niż poświęcić odrobinę swojego czasu, zainteresowania. Więc dajemy. A dzieci... po prostu biorą. Nauczone tego, zakodowały sobie, że wszystko im się należy. Świadomość, że w razie potrzeby „ktoś im da” utrwaliła się. Co więcej, nauczyli się robić coś za coś. Postanowiłam podjąć próbę przełamania takiego podejścia moich wychowanków do życia i jednocześnie uwrażliwienia ich na potrzeby innych ludzi. Podjęłam, wspólnie z pracownikami oraz Dyrekcją Domu Dziecka, działania mające uzmysłowić dzieciom, że w tym zmaterializowanym świecie najważniejsza jest miłość do drugiego człowieka. W trakcie indywidualnych rozmów, zajęć, zaczęliśmy wspólnie zastanawiać się, w jaki sposób nasi wychowankowie mogą podarować radość innym, co należy zrobić, jak się odwdzięczyć za doznane dobro? Hasło „Serce za serce” okazało się najbardziej odpowiednie dla naszego przedsięwzięcia. Od początku towarzyszyła mu myśl wyrażona przez poetę: „Dziel z innymi swój chleb, a lepiej będzie ci smakował, dziel swe szczęście a będzie ono jeszcze większe”. Dzień Edukacji Narodowej był pierwszą uroczystością zorganizowaną według naszej naczelnej idei. Przygotowywaliśmy się do niej długo i solidnie. Dzieci opracowały z tej okazji program artystyczny. Były inscenizacje i wiersze, tańce i piosenki. Występy uświetnił specjalnie zaproszony Zespół Pieśni i Tańca „Bolesławiec”. Działaniom towarzyszyła wystawa. Publiczności pokazane zostały prace wykonane w ramach działalności kół: plastycznego, literackiego, turystycznego. Swoją obecnością zaszczyciły nas osoby, które bezpośrednio lub pośrednio odpowiadają za wychowanie naszych dzieci: władze miasta, władze zwierzchnie placówki, sponsorzy, pracownicy naszego domu. Punktem kulminacyjnym uroczystości był moment wniesienia na salę ogromnego kosza wypełnionego piernikowymi sercami polukrowanymi i zapakowanymi przez dzieci - „zmaterializowanym” symbolem naszej akcji. Moment ten wzbudził wśród gości silne emocje. Wyjątkowość tej chwili przeniosła się także na naszych wychowanków. Widać to było na ich twarzach, w ich oczach. W imieniu gości wychowankom oraz wychowawcom podziękował prezydent miasta. Wieczór zamknęła „rodzinna” kolacja ciesząca podniebienia i oczy dzięki potrawom i urokliwie zaaranżowanemu wystrojowi stołu. Święta Bożego Narodzenia mają szczególny charakter, wzbudzają w nas dobro i uwrażliwiają na potrzebę pomocy innym. Długo zastanawialiśmy się, komu możemy sprawić radość? Decyzja była jednoznaczna: chore dzieci leżące w szpitalach oczekują tego najbardziej. Na zajęciach koła plastycznego wykonaliśmy z bibuły, kolorowego papieru ozdoby i dekoracje świąteczne. Jeden z wychowanków samodzielnie upiekł pachnące, piernikowe Mikołaje oraz symbolizujące naszą ideę - serduszka. Przygotowane ozdoby zostały przez wychowanków zapakowane, zaadresowane i wysłane do Centrum Zdrowia Dziecka do Warszawy. Odbiorcą tych skromnych niespodzianek byli pacjenci - rówieśnicy naszych wychowanków. Pobudzone przy okazji tych działań emocje pozwoliły podopiecznym zrozumieć, że nie tylko oni znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej. Uświadomili sobie, że radość można czerpać nie tylko z brania, ale również z ofiarowania. Kolejnym krokiem zrobionym w ramach akcji „Serce za serce” było przygotowanie Dnia Babci i Dziadka, który postanowiliśmy zorganizować w Bolesławieckim Domu Dziennego Pobytu. Dzieci i tym razem przygotowały program artystyczny i samodzielnie wykonały upominki. Finałem spotkania był moment wręczenia „babciom i dziadkom” ogromnej laurki w kształcie serca z życzeniami dla wszystkich. Zaś małe serduszka wręczane były indywidualnie na zakończenie programu artystycznego. Gospodarze byli wzruszeni występami dzieci. Otrzymały one gromkie brawa oraz mnóstwo słodyczy. Bisom i wspólnym śpiewom nie było końca. Babcie i dziadkowie zadeklarowali chęć zorganizowania, tym razem na terenie naszej placówki, Dnia Dziecka. To było świetną okazją do uzmysłowienia dzieciom powiedzenia: „Im więcej dajesz innym, tym więcej od nich otrzymujesz”. Zakorzenione w psychice dziecka nawyki i przyzwyczajenia trudno jest zniwelować jednorazowym działaniem. Tak jak kropla drąży skałę, tak i działania wychowawcze, systematyczne i rozłożone w czasie, mogą przynosić trwałe, korzystne zmiany. Budujące są jednak przejawy niesienia radości lub pomocy podejmowane samodzielnie z inicjatywy wychowanków: pomoc kolegom słabszym w odrabianiu lekcji, dzielenie się z innymi ulubionymi słodyczami, wykonanie dyżuru za kolegę, oddanie właścicielowi znalezionej rzeczy... Dzięki takim formom pracy dzieci uczą się wdzięczności, szacunku do innych, zauważają ludzi będących w potrzebie. Praca na rzecz innych uczy wychowanków spędzać czas wolny w sposób pożyteczny, daje im szansę zaistnienia, a także dowartościowania siebie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2004-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Transitus. Ostatnia droga Franciszka

2026-10-03 22:11
Transitus u franciszkanów na Kruczej we Wrocławiu

Marzena Cyfert

Transitus u franciszkanów na Kruczej we Wrocławiu

Zgasły światła, zostały świece. W kościele św. Karola Boromeusza franciszkanie i wierni zatrzymali się przy ostatnich chwilach Biedaczyny z Asyżu.

Więcej ...

Biskupi na XXVI Dzień Papieski: Naszą misją może być odwaga czynienia znaku krzyża w pociągu

2026-10-03 19:44

pexels.com

Jego życie i słowa wciąż inspirują nas do tego, by odnawiać Kościół i świat oraz być uczniami-misjonarzami - napisali o św. Janie Pawle II biskupi w liście pasterskim zapowiadającym XXVI Dzień Papieski. Będzie on obchodzony w całej Polsce i środowiskach polonijnych w niedzielę, 11 października.

Więcej ...

UKSW będzie współpracował z amerykańskimi uczelniami

2026-10-03 23:01
Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

UKSW

Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

– Budujemy silne partnerstwa transatlantyckie, które mają przynieść konkretne korzyści naszej społeczności akademickiej: nowe możliwości wymiany, wspólne projekty badawcze i perspektywę tworzenia wspólnych programów studiów – podkreślił ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, w czasie wizyty w Stanach Zjednoczonych.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Wiadomości

Prokuratura: jest nowa opinia biegłych ws. Ihora M....

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

15 sierpnia przestanie być świętem kościelnym? Do Sejmu...

Wiadomości

15 sierpnia przestanie być świętem kościelnym? Do Sejmu...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Wiadomości

Ipsos: II tura wyborów prezydenta Krakowa

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...