Dzisiaj mówi się wiele o upadku autorytetów. Tymczasem sami od kilkudziesięciu lat negujemy autorytety, a potem lamentujemy, że nam ich brakuje.
Z dr. Stanisławem Sławińskim, zastępcą dyrektora Biura Edukacji Miasta Stołecznego Warszawy, uczestnikiem pielgrzymki nauczycieli na Jasną Górę - rozmawia Irena Świerdzewska
Irena Świerdzewska: - Temat pielgrzymki: „Nauczyciel - uczeń: prawa i powinności” oraz jej hasło: „Aby Moc rozbrajała przemoc” nawiązują do bieżących problemów wychowawczych...
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dr Stanisław Sławiński: - Napady i rozboje dokonywane przez dzieci, agresja i przemoc wobec rówieśników czy doświadczenia ze sprawą toruńską, przynaglają do postawienia pytania - co dzieje się z polskim wychowaniem? Zaniepokojenie narasta, a jedyną jak dotąd odpowiedzią społeczeństwa na szokujące wydarzenia są organizowane marsze przeciwko przemocy, rozwieszanie plakatów i wprowadzanie do szkół różnych programów „profilaktycznych” poświęconych m.in. agresji. Brakuje natomiast refleksji nad tym, w jakim kierunku zdąża nasze wychowanie, czy to jest dobry kierunek i czy my jako społeczeństwo w ogóle mamy dziś jakiś wspólny kierunek wychowania. Stąd wybór takiego tematu pielgrzymki wydaje się odpowiadać wielkiej potrzebie czasu.
- Przygotował Pan wykład „Narodowa strategia wychowania”. Czy to plan poprawy sytuacji w procesie wychowania?
Reklama
- W tym wystąpieniu chcę zaakcentować, że wychowanie stanowi ważny element narodowej tożsamości i kultury, jest więc podstawowym wymiarem życia i rozwoju każdego społeczeństwa. Szukanie odpowiedzi
na pytanie o kierunek wychowania jest zatem poszukiwaniem drogi do lepszej przyszłości. Wielkim problemem jest dzisiaj samo pojmowanie wychowania, które pod wpływem różnych pedagogicznych utopii uległo
zniekształceniom. Promuje się wiele teorii i poglądów, w przekonaniu ich twórców i zwolenników bardzo nowoczesnych, które w znacznej mierze wyparły realne myślenie o wychowaniu. Pod wpływem tych idei
zaczęły pojawiać się absurdalne hasła i propozycje w rodzaju „Róbta co chceta”. Mówi się wiele o prawach dziecka, zapominając o jego obowiązkach itd. Doszło do tego, że lansowane są poglądy
odbiegające od realiów życia. Towarzyszy temu nieuchronne w takich okolicznościach pomieszanie pojęć.
Dlatego istotną kwestią jest przywrócenie podstawowego zrozumienia czym jest wychowanie i na czym ten proces polega. Że chodzi tu o prowadzenie dialogu z dzieckiem, ale także o sprawowanie władzy
wychowawczej. Dzisiaj mówi się wiele o upadku autorytetów. Tymczasem sami od kilkudziesięciu lat negujemy autorytety, a potem lamentujemy, że nam ich brakuje. Trzeba więc przypomnieć, że autorytetami
w wychowaniu mają być matka, ojciec i nauczyciel. Nie można oczekiwać, by młodzież uznawała autorytety, których wartość i sens sami kwestionujemy. W naszej świadomości zbiorowej istnieją w tym zakresie
poważne sprzeczności, które należy przezwyciężać.
Druga istotna kwestia w wychowaniu dotyczy języka, który jest podstawowym sposobem naszego komunikowania się. Tymczasem współczesny język zamiast być narzędziem porozumienia stał się narzędziem walki
i manipulacji. Wieloznaczność i nadużywanie słów doprowadzają do chaosu. Potrzebna jest więc zdecydowana obrona języka przed destrukcją i powrót do jednoznaczności. Nie można wychowywać głosząc, że jest
się „za a nawet przeciw”. Trzeba przywrócić klarowność wypowiedzi, aby dziecko mogło zrozumieć jaką matka i ojciec podjęli decyzję - „za” czy „przeciw”.
- Na temat wychowania przygotowano sporo ciekawych wystąpień...
- Tematy wykładów dotykają problemów podstawowych: Czy prawa dziecka wystarczą, Nauczyciel i uczniowie - dlaczego konflikt interesów - dlaczego wspólna droga, Autorytet w szkole jest możliwy.
- W programie jest też dyskusja „Co robić, aby Moc rozbrajała przemoc?”
Reklama
- Ogromnie jestem ciekaw wystąpień uczestników tej dyskusji. Znamienne jest, że w samym postawieniu pytania kryje się zmiana kierunku myślenia. A więc jak doprowadzić do tego, żeby wartość rozumianej
dość szeroko „Mocy”, rozbrajała przemoc. Nie chodzi więc o walkę z przemocą, ale o budowanie naszej siły, skuteczności wychowywania. Osoby zaangażowane religijnie muszą dostrzec, że źródłem
naszej mocy jest Bóg. Ale wychowaniem zajmują się również ludzie, którzy dla Pana Boga nie widzą miejsca w swoim życiu. Ich walka z przemocą także powinna być budowaniem pozytywnej mocy, a więc moralności,
poczucia obowiązku, autorytetu. Wtedy zjawiska negatywne jakby samoistnie zaczną zajmować inną pozycję.
Obecnie obserwuje się postawę rezygnacji z tych naturalnych sił dobra, które zawsze porządkowały proces wychowania. Wmawiamy sobie, że nie mamy żadnej władzy, że jesteśmy bezbronni. Potem przychodzi
poczucie bezsilności i przerażenie wobec narastającego nieuporządkowanego żywiołu. Trzeba więc powrócić do źródła i przypomnieć sobie, że wartości i zasady, na których opiera się wychowanie, są wielką
siłą w naszych rękach.
- W jaki sposób wnioski z dyskusji przełożą się potem na pracę nauczycieli?
- Ta pielgrzymka, jak każda, ma być dla nas duchowym umocnieniem. Służyć ma odnowieniu wewnętrznych sił i odbudowywaniu jedności naszego myślenia i postępowania. Spodziewam się, że z dyskusji wynikać
będzie szereg istotnych wniosków, które - mam nadzieję - będą uwzględniać w swojej pracy gremia, tworzące programy wychowawcze.
Tematy poruszane w czasie sympozjum mogą zachęcić do publicznej dyskusji, chciałbym aby z pielgrzymki wyszedł impuls do ogólnopolskiej refleksji nad wychowaniem. Mam nadzieję, że ten impuls będzie
przenosił się także za pośrednictwem mediów i wywoła dyskusję. Być może będą głosy sprzeciwu wobec proponowanych koncepcji, ale jest to dla nas wszystkich dużo lepsze, niż pozostawienie sprawy w takim
stanie, jak jest teraz.
- W czasie pielgrzymki odczytany ma być jakiś apel...
Reklama
- Ideą apelu jest wystosowanie do wszystkich polskich nauczycieli zaproszenia do mobilizacji i podjęcia działań w kierunku odnowy wychowania. Apel skierowany będzie także do nauczycieli, którzy nie są związani z Kościołem katolickim. Wszyscy pracujemy na rzecz edukacji, jako dobra wspólnego. Czas najwyższy, aby kwestię wychowania uczynić sprawą narodowej mobilizacji. Po kilkunastu latach od wyzwolenia się z komunizmu okazuje się, że wychowanie młodego pokolenia dryfuje donikąd. Nasze wejście do Unii Europejskiej powinno nas zmobilizować do odnowy koncepcji narodowego wychowania, ponieważ musimy nauczyć się funkcjonować jako Polacy w większej wspólnocie narodów Europy. Jeśli nie podejmiemy tego trudu, grożą nam poważne konsekwencje, niezbyt odległe w czasie. Oczywiście nauczyciele nie są jedyną grupą odpowiadającą za wychowanie, wskazać tu należy także na media a wśród nich zwłaszcza telewizję, która ma ogromny wpływ na dzieci i młodzież. Do nas nauczycieli należy jednak podniesienie tej kwestii i zainicjowanie ogólnonarodowej dyskusji o tym, co nas jako Polaków łączy ponad wszystkimi podziałami i powinno stanowić wspólną podstawę polskiego wychowania.
- Część modlitewną pielgrzymki poprzedza sympozjum, w spotkaniu mogą więc uczestniczyć także osoby spoza Kościoła?
- Oczywiście, przecież szkoła jest naszym dobrem publicznym, miejscem naszej wspólnej pracy bez względu na nasze podziały wyznaniowe,. Potrzebne jest wypracowanie wspólnego kierunku edukacji. W czasie sympozjum będziemy nad tym dyskutować.