Ojcze Święty!
Jesteśmy biskupami prowincji Indianapolis, Milwaukee i Chicago. Wraz z księżmi, zakonnikami i zakonnicami oraz wiernymi świeckimi naszych prowincji ofiarujemy Ci nasze modlitwy, naszą wdzięczność i naszą
miłość. W części Stanów Zjednoczonych, w której mieszkamy, katolicy stanowią 10-15% wszystkich mieszkańców, ale w niektórych diecezjach aż 40% i więcej.
Katolicy mieszkali w tych okolicach już przed 300 laty, na długo przedtem zanim stały się one częścią Stanów Zjednoczonych, ale przodkowie dzisiejszych katolików przybyli tu głównie jako imigranci
z Europy w XIX i XX w. Obecnie dołączyła do nich nowa fala katolików emigrujących z Europy Wschodniej, Ameryki Łacińskiej i niektórych części Azji.
Z okazji naszej pielgrzymki „ad limina” oraz wizyty u Ciebie, Ojcze Święty, i u oficjeli Kurii Rzymskiej pragniemy potwierdzić nasze głębokie oddanie misji powierzonej Kościołowi przez
Chrystusa zwłaszcza dzisiaj, gdy Kościół w Stanach Zjednoczonych znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie.
Misja Kościoła zagrożona jest przez ograniczanie instytucjonalnej wolności. Skandal wywołany nadużyciami seksualnymi ze strony niektórych księży oraz wielkie zaniedbania w dziedzinie nadzoru i odpowiedniej
reakcji ze strony biskupów stworzyły w efekcie atmosferę wrogości wobec katolicyzmu, która i tak zawsze charakteryzowała kulturę amerykańską. W takiej sytuacji sądy i instytucje ustawodawcze są bardziej
skłonne nakładać restrykcje na publiczną działalność Kościoła, a także ingerować w jego wewnętrzne sprawy na skalę dotychczas niespotykaną. Wolność naszego Kościoła do stanowienia o sobie została poważnie
ograniczona.
To, co jeszcze dodatkowo osłabia misję Kościoła, to niezdolność do prowadzenia publicznej debaty ze społeczeństwem w sposób, który ułatwiłby zrozumienie Ewangelii i wymagań stojących przed tymi, którzy
uważają się za uczniów Chrystusa. W publicznych dyskusjach, w których tak wiele słyszy się o wolności osobistej, zupełnie nie dochodzi do głosu pojęcie wspólnego dobra. Pojęcia, które nie mogą i nie powinny
być rozpatrywane w kontekście li tylko prawa obowiązującego w demokracji konstytucyjnej z ograniczonym rządem - jak natura życia, małżeństwa, a nawet samej wiary - są obecnie definiowane przez
sądy, które stoją wyłącznie na straży praw jednostki.
Coraz bardziej opresyjny system prawny i stanowy aparat biurokratyczny wspierany jest przez przemysł medialny, gdzie dba się o to, by publikowane były jedynie te fakty, które wpasowują się w z góry
przyjęte założenie. Zamierzeniem wszystkich debat publicznych na temat systemu politycznego, prawnego czy ekonomicznego jest zawsze wykreowanie konfliktu między interesem jednostki a grupy, np. w naszej
kulturze prawo do wolności seksualnej jest traktowane obecnie jako fundament wolności osobistej.
W tej kulturze ewangeliczny nakaz przyjmowania wolności jako Bożego daru i używania go w sposób zgodny z wiarą postrzegany jest jako opresyjny, a Kościół publicznie głoszący ten nakaz przedstawiany
jest jako wróg wolności osobistej i przyczyna agresji społecznej. Publiczna dyskusja w Stanach Zjednoczonych jest często polem manipulacji i nigdy nie ma odniesienia do realiów czy to państwa, czy też
całego świata, nie wspominając już o misterium wiary. Wypacza ona zasadniczo przesłanie katolicyzmu oraz każdej instytucji uważanej za „obcą” etosowi świeckiego indywidualizmu. Nasza wolność
głoszenia Ewangelii została poważnie ograniczona.
Misja Kościoła zagrożona jest od wewnątrz podziałami paraliżującymi jego zdolność do działania zdecydowanego i skutecznego. Frakcja „lewicująca” publicznie krytykuje nauczanie Kościoła
na temat moralności seksualnej, sakramentalnej natury kapłaństwa oraz sam Kościół, jak również biskupów, którzy głoszą i bronią tej nauki. Frakcja „prawicowa” akceptuje owo nauczanie, ale
krytykuje biskupów, którzy nie włodarzą Kościołem tak, jak się tego od nich oczekuje, i nie trzymają się wiernie litery prawa. Zamiast być miejscem apostołowania, Kościół stał się areną walki ideologicznej.
Jego wolność jest obecnie zagrożona zarówno przez ruchy wewnętrzne, jak również przez rząd i ugrupowania zewnętrzne. Zdolność Kościoła do prowadzenia ewangelizacji została poważnie ograniczona.
Nie znajdując innego schronienia, Kościół z wiarą zwraca się do Pana. Ojcze Święty, Twoje nauczanie na temat Eucharystii i wstępne przygotowania do następnego Synodu Biskupów, który ma być poświęcony
temu właśnie misterium wiary, ukazują niezdolność naszej kultury do zrozumienia tego, co jest epicentrum wiary katolickiej, a także wskazują drogę do rozwiązania naszych bieżących problemów. Relacje między
Eucharystią i Kościołem ustala Chrystus przez sakrament kapłaństwa. Kultura oparta na odrzuceniu sakramentu święceń kapłańskich nie jest w stanie pojąć ani Eucharystii, ani apostolskiego przewodnictwa.
Nawet ci katolicy, którzy są bardziej pod wpływem dzisiejszej kultury niż wiary, nie potrafią pojąć wielkości tego daru, jaki Bóg ofiarował swojemu ludowi. Widzimy jednak wiele przynoszących nadzieję
znaków działania Ducha Świętego w Kościele amerykańskim, m.in. w naszej posłudze poświęca się coraz więcej miejsca na katechezę i nauczanie na temat Eucharystii. Co więcej, podkreśla się obowiązek uczestniczenia
w coniedzielnym celebrowaniu Eucharystii oraz wagę adorowania Najświętszego Sakramentu, jako istotnych elementów apostolstwa wiary.
Ponad 100 lat temu ks. Isaac Hecker, nawrócony na wiarę katolicką założyciel „The Paulist Fathers”, powiedział, że Ameryka musi się stać katolicka, aby w pełni ukazać wszystko, co dobre
w duszy amerykańskiej. Jego towarzysz, dr Orestes Brownson, również nawrócony na katolicyzm, utrzymywał natomiast, że Ameryka stanie się katolicka tylko wtedy, gdy pojmie całą swą grzeszność i niedoskonałość.
Amerykanie wiedzą, że jako naród potrafią być szczodrzy, sprawiedliwi i kochający wolność. Trudniej im jednak przyznać, że bywają też aroganccy, brutalni i zbyt skoncentrowani na sferze seksualnej.
Czy misja Kościoła katolickiego w Ameryce ma polegać na przyniesieniu spełnienia i uzdrowienia? Pełni i przebaczenia? Eucharystia obdarza nas jednym i drugim, i tego też powinniśmy oczekiwać od Kościoła.
Ciągle jednak nie możemy znaleźć takiej drogi ewangelizacji, która otworzy nasz kraj i naszą kulturę na działanie Ducha Świętego i wskaże nam drogę do chrześcijańskiego apostolstwa.
Oddając się na nowo tej misji, Ojcze Święty, dziękujemy Bogu za Twoją posługę jako namiestnika Chrystusa i następcy św. Piotra i prosimy Cię o modlitwę i błogosławieństwo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu