Reklama

President MOON Jae-in visits POCOG/flickr

Zanim wystartują w Pjongczang

2018-02-07 11:25

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr Markiem Krochmalski, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

– Bardzo dziękuję w imieniu redakcji i czytelników „Niedzieli”, że zgodził się Pan Doktor na przekazywanie nam relacji z XXIII Olimpiady Zimowej w Pjongczang w Korei Południowej. Czy to jest pierwsza olimpiada, w której uczestniczy Pan, jako lekarz?

– Ja również dziękuję redakcji „Niedzieli” za zainteresowanie szlachetną ideą olimpijskiej rywalizacji. Jest to piąta olimpiada, w której uczestniczę, jako lekarz. Wcześniej byłem na igrzyskach letnich w Pekinie, Londynie i Rio de Janeiro oraz zimowych w Soczi. To, że i tym razem zostałem wybrany do Polskiej Misji Medycznej poczytuję sobie za bardzo duży zaszczyt i wyraz zaufania.

Archiuwm dr. Marka Krochmalskiego

– Ilu lekarzy liczy obecna misja medyczna?

– W składzie misji medycznej PKOL w Pjongczang jest trzech lekarzy, oprócz mnie dr n. med. Hubert Krzysztofiak, który jest szefem misji i dr n. med. Jarosław Krzywański – są to lekarze praktycy opiekujących się sportowcami na co dzień i jednocześnie osoby zaangażowane w medycynę naukowo. Myślę, że taki mariaż jest dla zawodników bardzo korzystny. Jeszcze jeden czynnik, który jest potrzebny, by wypełniać dobrze tę misję, to osobiste zamiłowanie do sportu. Jestem lekarzem sportowym z zamiłowania, bo sam byłem kiedyś zawodnikiem. Przez 30 lat byłem szermierzem, miałem sporo sukcesów we florecie. Życie ma jednak swoje koleje, zająłem się czymś innym. Dzisiaj robię to, co lubię, a nawet kocham – leczę sportowców.

– Czy warunki w Pjongczang różnią się od warunków poprzedniej olimpiady?

– Igrzyska, które będą rozgrywane w Pjongczang w dniach 9–25 lutego zapowiadają się bardzo ciekawie. Pierwsza różnica to duża odległość i wynikająca z niej zmiana czasu. Po drodze z Warszawy do Seulu pokonaliśmy osiem stref czasowych. Lecieliśmy „dreamlinerem”, lot przebiegł dobrze i wygodnie. Załoga samolotu powitała nas bardzo serdecznie, na koniec były wspólne, pamiątkowe zdjęcia. Na lotnisku w Seulu zgłosił się nasz opiekun, a do wioski olimpijskiej jechaliśmy jeszcze ok. 3,5 godziny autobusem. Wszystko poszło bardzo sprawnie. Różnica czasu – 8 godzin była na początku bardzo odczuwalna. Generalnie powinno się przestrzegać zasady, by dla właściwej adaptacji organizmu przyjechać na miejsce o tyle dni wcześniej, ile godzin wynosi różnica czasu. To jest optymalne rozwiązanie, przy czym jednak nie wszyscy zawodnicy, z różnych powodów, korzystają z takiej możliwości. Niektórzy tak jak np. skoczkowie będą startować z tzw. „marszu”

Archiuwm dr. Marka Krochmalskiego

– A temperatury?

– Pjongczang to główny ośrodek sportów zimowych w Korei Południowej. Oczywiście, panują tu warunki zimowe, w górach nawet do – 30 stopni. My jesteśmy zakwaterowani w Gangneung, drugim mieście tegorocznych igrzysk, gdzie będą rozgrywane konkurencje na lodzie m.in. hokej czy interesująca nas Polaków jazda szybka na lodzie. Jesteśmy bliżej morza i dlatego w tej miejscowości jest trochę cieplej, zwłaszcza w ciągu dnia. Dobrze sprawdzają się stroje uszyte dla reprezentacji m.in. ocieplane płaszcze, które bardzo się przydają, chociaż na początku niektórzy powątpiewali w ich celowość. W obiektach mieszkalnych jest ciepło, czysto i sympatycznie. Są nowocześnie wyposażone, jest sporo elektroniki.

– Najważniejsze pytanie – jak zdrowie naszych zawodników i czy zobaczymy wszystkich podczas ceremonii otwarcia igrzysk w piątek 9 lutego?

– Polska ekipa liczy 62 zawodników. Oczywiście założeniem jest, że wszyscy zawodnicy powinni przyjechać zdrowie i na razie tak jest. Była jedna kontuzja, ale ta osoba z pewnością dojdzie do pełni sił przed startem. Co do ceremonii otwarcia, to weźmie w niej udział tylko część reprezentacji. Wynika to z faktu, że ceremonia, m.in. oczekiwanie na wejście poszczególnych ekip na stadion i przemarsz po nim, potem powrót do wioski, trwają długo. W trosce o formę zawodników, zwłaszcza tych, którzy następnego dnia będą mieli starty, nie wszyscy będą uczestniczyć w oficjalnym otwarciu igrzysk.

– Bp Marian Florczyk, który jest delegatem Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców przed wyjazdem na XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie powiedział, że jego wkład w wyniki polskich sportowców będzie „mizerny lub nawet żaden”. Ale wiemy, że opieka duchowa dla wielu zawodników i trenerów jest bardzo ważna.

–Cześć zawodników jest bardzo zaangażowana religijnie i prosi o Msze św. podczas pobytu na olimpiadzie. Są wydzielone pomieszczenie, gdzie można będzie sprawować Eucharystię dla zawodników i trenerów. Podobnie zresztą wyznawcy innych religii mają tutaj swoje miejsca modlitwy. W tym nie ma żadnych ograniczeń. Obecność i opieka duchowa naszych duszpasterzy: bp. Mariana Florczyka i ks. Edwarda Plenia, który jest duszpasterzem sportowców jest bardzo potrzebna. Z poprzednich igrzysk pamiętam też, że oprócz części polskiej ekipy, w Mszach św. odprawianych przez naszych duszpasterzy brali udział zawodnicy i trenerzy innych reprezentacji.

– Czy w ekipie medycznej jest także psycholog?

– Mamy psychologa, to mgr Martyna Nowak z Poznania, która jest psychologiem sportowym. Stan psychiczny zawodnika przed startem i po nim jest bardzo ważny. Trzeba umieć wygrywać, stawić czoła trudnym wyzwaniom, trzeba umieć znieść porażkę. Napięcia, obawy, towarzyszą i tym zawodnikom, dla których jest to debiut olimpijski i tym, dla których jest to finał kariery. Dlatego wielu chętnie korzysta z pomocy pani psycholog.

Tagi:
Igrzyska Igrzyska w Pjongczangu

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Znasz swoje powołanie?

Znasz swoje powołanie?

Europejskie spotkanie Taizé odbędzie się w Polsce

Europejskie spotkanie Taizé odbędzie się w Polsce

Pielgrzymka z Kamieńska

Pielgrzymka z Kamieńska

Gdy katolik ma dość

Gdy katolik ma dość

Przegląd nr 29/2019

Przegląd nr 29/2019

O koncertach życzliwości

O koncertach życzliwości

100. rocznica powstania Policji Państwowej

100. rocznica powstania Policji Państwowej

Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

Wyprawa przez pustynię. Zajęcia plastyczne

Wyprawa przez pustynię. Zajęcia plastyczne

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem