Konkatedra
Najtrudniej zachwycić się czymś, co wydaje się bliskie, znane, rozpoznawane codziennie. Tak jest chociażby ze świątyniami, w których zdarza się nam być często. Nasze spojrzenia dotykają tych samych murów i wciąż tych samych detali. Bogusław Świtała proponuje nam odkrycie na nowo jednej z zielonogórskich świątyń. Jego zdjęcia nie zatrzymują się jedynie na monumentalizmie gotyku konkatedry pw. św. Jadwigi czy na grze świateł wzbudzanych kolorystyką murów.
Wiele zdjęć detali architektonicznych, figur, okien czy portali każe nam się zatrzymać bardziej na płaszczyźnie medytacji niż czysto artystycznego podziwu. Jest w tym albumie kilka zdjęć niezwykle urzekających, takich, które - zdaje się - zdolne są dotknąć misterium. Myślę tutaj chociażby o zamyślonym Chrystusie czy epitafium ze sceną Ukrzyżowania. Duże powiększenie sceny z epitafium nagrobnego Senftlebena to prawdziwe meditatio mortis (rozważanie o śmierci). Fotografie Świtały - podobnie jak to było w przypadku Malborka czy Paradyża - pozwalają nam dotknąć atmosfery czasu wieków średnich, gdy ze wszystkiego promieniowało dążenie do Boga i wieczności. Gdy wpatrujemy się w smukłe filary i sklepienia sztuki gotyckiej, zdaje się, że martwy skądinąd mur modli się wraz z nami.
Uczelnia
Non scholae sed vitae discimus (Uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia) - taka maksyma widnieje na jednym z witraży budynku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sulechowie. Jak sfotografować szkołę, by nie była nudna? By pokazać nam, czym jest sulechowska uczelnia, Bogusław Świtała proponuje nam dwojakie spojrzenie: historia miesza się ze współczesnością. Uczelnia to przede wszystkim studenci i życie studenckie: wykłady, uroczystości, praca w bibliotece, zajęcia sportowe. To wszystko znajduje się w jego albumie.
Ale to uczelniane i studencie życie nie dzieje się byle gdzie. Sulechowska uczelnia ma swoją siedzibę w gmachu dawnego Królewskiego Pedagogium wzniesionego w stylu secesyjnym w 1911 r. Kto miał szczęście poznać wielkie i małe uczelnie, które mieszczą się w zabytkowych budynkach, ten wie, że nauka potrzebuje takiego właśnie czcigodnego, zabytkowego muru. Sulechowskie budynki uczelniane w obiektywie Bogusława Świtały nabierają rzeczywiście monumentalizmu i czcigodności. Szerokie hole, wijące się schody, ozdobne sklepienia z kapitelami, witraże i park tworzący naturalny campus składają się na ujmującą całość, która robi wrażenie.
Fotografie Świtały nie mają w sobie nic ze sztucznej kreacji, która doszukiwałaby się w fotografowanej rzeczywistości tego, czego w niej nie ma, fałszywie upiększając świat. Artysta znajduje raczej to, czego się nie zauważa, choć przechodzi się obok tego niemal codziennie. W ten sposób stara rzeczywistość nabiera przedziwnej nowości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



