Z Andrzejem Nowakiem, dyrektorem Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wysokiem, rozmawia Aleksandra Polewska.
Aleksandra Polewska: - Niedawno minęła rocznica pontyfikatu Papieża Polaka. Jak Pan wspomina 16 października 1978 r.?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Andrzej Nowak: - Miałem szczęście uczęszczać na lekcje religii prowadzone przez ks. Pawlaka, bardzo znanego niegdyś w Koninie katechetę, który na krótko przed konklawe poprosił naszą klasę o modlitwę w intencji szczęśliwego dla Kościoła wyboru nowego papieża. Wtedy to ogarnęła mnie jakaś dziwna pewność, że wybór padnie na kard. Karola Wojtyłę...
- Jan Paweł II zasłynął z fantastycznego kontaktu z młodzieżą. Czy postawa papieża - „wujka”, jest dla Pana jako wychowawcy młodych ludzi szczególną inspiracją?
- Na pewno tak. Przede wszystkim staram się, by nigdy nie przemilczać tego, co da się naprawić; nigdy nie ranić godności.
- Czym Ojciec Święty imponuje Panu najbardziej?
- Mógłbym długo mówić o rzeczach, którymi Papież mi imponuje! Po pierwsze: szczerością wobec własnych rozterek życiowych. Z jednej strony możemy powiedzieć, ze jest to najlepszy papież, jakiego Bóg mógł nam dać na te czasy, ale z drugiej strony, jeśli popatrzymy na jego młodość, to zobaczymy, że otwierała się przed nim kariera literacka, naukowa, aktorska - a on został kapłanem. Mówiąc o powołaniu kapłańskim też pojawiły się rozterki: czy ma to być droga karmelitańska, czy intensywnie otwierająca się na świat. On tego nie ukrywa, zawsze mówi, że w człowieku działa bardzo wiele sprzeczności, a człowiek realizując swoją wolność musi sobie z tym poradzić. Imponujące jest otwarcie Ojca Świętego na drugiego człowieka, na odmienność kultur, na problemy polityczne, społeczne, ekonomiczne, jak również na nowoczesne technologie, które wspaniale wykorzystuje do ewangelizacji. Nie sposób nie wspomnieć i o tym, że musi imponować jego znajomość języków obcych.
- Dziękuję za rozmowę.



