Choć w szkole nie było lekcji, to jednak odbywały się najprzeróżniejsze zajęcia wychowawczo-kulturalne. W taki sposób, 31 stycznia, społeczność Katolickiego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. św. Jana Bosko uczciła wspomnienie swojego patrona.
W tym roku w święcie szkoły wzięli udział uczniowie z zaprzyjaźnionego Lycce Notre-Dame La Riche w Tours, przebywający akurat w Sosnowcu. A wszystko rozpoczęło się od porannego spotkania z przedstawicielem zgromadzenia salezjańskiego - bp. Adamem Śmigielskim SDB. Następnie przyszedł czas na zajęcia tematyczne dla poszczególnych klas. „Wszystko w ramach 3 zasad wychowawczych ks. Bosko - bądź radosny, idź naprzód i miej nadzieję” - powiedziała „Niedzieli” Grażyna Podraza, dyrektor szkoły. „Stąd, by obudzić w uczniach radość i entuzjazm, przeprowadzono turniej karaoke, quiz 1 z 10 i prezentację w ramach projektu: muzyka - moje hobby” - wyjaśniła dyrektor placówki. W ramach zasady „idź naprzód” odbyło się spotkanie z Pallotynami, pracującymi na misjach w Kongo. I w końcu, by budować nadzieję, społeczność szkolna wzięła udział w Eucharystii celebrowanej w kościele św. Tomasza Apostoła.
Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie
2026-10-06 07:19
PAP
Episkopat News
Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.
Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą tajemnicą Różańca
2026-10-05 21:05
Red.
Joanna Popławska/Niedziela
Są ciężary, których nie wybraliśmy. Choroba, samotność, trudna relacja czy odpowiedzialność, której nie można odłożyć. Jezus nie obiecuje, że każdy krzyż zniknie, ale pokazuje, że nie trzeba nieść go samotnie.
Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.