Reklama

Kosze pełne ułomków

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

…wybacz kaznodziei jego nieporadność, bo głosi wielkie Słowa małymi ustami…
(B. Marshall, Chwała córy królewskiej)

II Niedziela Wielkanocy

Wszyscy mówili „tak!” - a on jeden powtarzał „nie!”. Oni powtarzali „ależ oczywiście” - a on uparcie twierdził „niemożliwe”. Przekonywali „no przecież widzieliśmy” - a jemu się wydawało, że to absurdalne. Perswadowali „no nie bądź śmieszny! Wszyscy doświadczyliśmy tego”, a on potrzebował potwierdzenia nie wszystkich, ale dowodu namacalnego. Muszę - inaczej nie uwierzę, nic z tego. Przezwali go za to „niedowiarkiem” - nic sobie z tego nie robił. Czekał osiem dni - opowiada św. Jan w swojej Ewangelii - na możliwość dotknięcia, zobaczenia, że nie zagoiły się rany boku i nóg, i dłoni. Uparty, ale jego wiara nie wyrywała morwy z korzeniami i nie kazała się jej przesadzać w morze. Nie umiał inaczej.
Taki bliski jest ten dzisiejszy św. Tomasz i aż dziwne, że się czasami na niego oburzamy za jego niedowiarstwo. Panie Boże, jeśli wydarzy się dzisiaj to i to, jeśli stanie się tak i tak, no to będę pewny - wtedy będę wiedziała… Pod takimi wyznaniami możemy się podpisać przecież codziennie. Szukanie znaków, potwierdzeń, zaklinanie Pana Boga jak w czarodziejskiej bajce - tyle razy takie pokusy kosmacą nasze święte myśli, pobożne przekonania. Sceptycyzm wobec rzeczywistości, niewiara w samych siebie, w to co mówią inni jakoś się przykleiły do naszych wyobrażeń o Wszechmogącym tak mocno, tak nierozerwalnie, że nie odkleją tego recytowane formuły katechizmowego Wierzę. Znaku, cudu, nadzwyczajności - o, tak: tego się domagamy jak chleba naszego powszedniego. A tu nic - niebo milczy głucho. Palce mamy wyciągnięte - jak Tomasz - by dotknąć, ale kolana się nie zegną za nic w świecie, by zawołać „Pan mój i Bóg mój”.
Taka świadomość nie pozwoli też uwierzyć, że istnieje taki świat, o jakim pisze dzisiaj św. Łukasz w Dziejach Apostolskich: że był taki czas, kiedy chrześcijanie byli ze sobą tak blisko, tak razem, że wszystko mieli wspólne, że nawet w modlitwie byli jednomyślni (por. Dz 2, 42-47). Do głowy im pewnie nawet nie przyszło, żeby się modlić, by mieć więcej od sąsiada, albo żeby komuś z dalszej rodziny tak samo wiatr wiał w oczy jak i nam. To ich codzienne „razem” musiało być tak zaraźliwe, że rosła liczba wierzących - „Pan przymnażał tych, którzy dostępowali zbawienia” (Dz 2, 47) - i nikt nie patrzył krzywo, że w pierwszej ławce, że pod baldachim by księdzu wszedł, że na pewno przyszła, by się pokazać. W takie rzeczy nie uwierzymy, o nie: naiwni to aż tak nie jesteśmy. Tylko namacalny dowód nas przekona, a że takiego nie mamy, no to tak sobie żyjemy od świąt do świąt, od pogrzebu do wesela, od chrzcin do I Komunii dzieci. Tak nam życie mija - po katolicku, jak lubimy mawiać, bo to na szczęście nie musi oznaczać „po chrześcijańsku”.
A jak jest „po chrześcijańsku”? Św. Piotr nam dzisiaj podpowie: „radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku przez różnorodne doświadczenia” (1 P 1, 6), bo „choć nie widzieliście Go, miłujecie Go. Teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzieliście. Natomiast wierząc, ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary, zbawienie dusz” (1 P 1, 8-9). Z takiej postawy rodzi się krajobraz codzienności, który św. Łukasz opisuje w Dziejach Apostolskich i taki sam może stać się naszą rzeczywistością. Przecież zmartwychwstały Jezus nie zmęczył się w przychodzeniu do nas - każdą Mszą św. powtarza swoje „jestem”, które w gotowe formułki wyznawania wiary niesie moc, pozwalającą nie tylko ręce do modlitwy składać, ale podawać je w mocnym uścisku każdemu, kto obok nas żyje. Tak się tworzy jedno serce, jeden duch, jednomyślna modlitwa, Chleba łamanie, komunia codzienności, w której kolana się zginają, a język powtarza „Pan mój i Bóg mój”, by wierzyć mocniej, bardziej.
Myślisz, że to za trudne? Dopóki nie spróbujesz bodaj przez chwilę, to nie mów, że tak, że to nie dla Ciebie. Przez zamknięte drzwi przychodzi, staje przed Tobą, proponuje: nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym! Zaryzykuj!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

2025-12-30 20:00

Łukasz Krzysztofka

Dzisiaj podczas wieczornej modlitwy w czasie 48. Europejskiego Spotkania Młodych w Paryżu brat Matthew, przeor ekumenicznej wspólnoty z Taizé, ogłosił, że kolejne ESM odbędzie się w dniach 28 grudnia 2026 r. – 1 stycznia 2027 r. w Łodzi.

Więcej ...

„Triumf serca” najlepiej ocenianym polskim filmem na Filmwebie. Kino wartościowe wciąż porusza widzów

2025-12-31 10:38

Mat.prasowy

Więcej ...

Orędzie noworoczne Prezydenta RP/ W mijającym roku Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest

2025-12-31 20:34

Mikołaj Bujak KPRP

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Od 1 stycznia w Polsce sześć nowych miast

Wiadomości

Od 1 stycznia w Polsce sześć nowych miast

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kościół

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Kościół

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Leon XIV wprowadza zmiany w uroczystościach Bożego...

Kościół

Leon XIV wprowadza zmiany w uroczystościach Bożego...

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Nowenna do Świętej Rodziny

Wiara

Nowenna do Świętej Rodziny