Reklama

Biały Marsz Polonii

Tak Polacy w Chicago żegnali Ojca Świętego Jana Pawła II

P. Batorowicz

Tak Polacy w Chicago żegnali Ojca Świętego Jana Pawła II

Ponad 10 tys. osób uczestniczyło w Białym Marszu, który 8 kwietnia, w dzień pogrzebu Jana Pawła II, przeszedł ulicą Milwaukee z kościoła Świętej Trójcy do bazyliki mniejszej św. Jacka w Chicago. Najważniejsze było, jak powtarzali uczestnicy Marszu, że czuło się tam obecność Jana Pawła II. A także to, że Polonia chicagowska zachowywała się, jak zgodna i miłująca się rodzina zachowuje się na pogrzebie swego ojca. „Niedziela w Chicago” poprosiła uczestników Białego Marszu o refleksje.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaraz po wyjściu z kościoła Świętej Trójcy grupa amerykańskich dzieci, najprawdopodobniej najmłodszych uczniów tamtejszej szkoły, trzymając w rękach biało-czerwone i biało-żółte flagi skandowała: „John Paul II, we love you”.
Uczestnicy Marszu nieśli flagi, transparenty, portrety Papieża, świeczki. Żałobny kondukt otwierał krzyż. Zaraz za nim szedł ks. Stanisław Jankowski.

- Skąd pomysł takiego Marszu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Stanisław Jankowski: - Czując się częścią Polski, nie sposób, abyśmy nie dołączyli do tych rzesz pielgrzymów, którzy gromadzili się w różnych częściach naszego kraju. Od początku wszyscy z nas modlili się nad tym pomysłem. Cały czas trwamy w żałobie.

- Jako przewodnik grupy, maszeruje Ksiądz na jej początku, tuż za krzyżem. Z tyłu widać niekończącą się rzekę ludzi. Czy spodziewaliście się takich tłumów?

- Spodziewaliśmy się ok. 3 tys. ludzi. Już teraz, na początku drogi, wiadomo, że jest nas znacznie więcej. Ludzie do samego końca dzwonili, pytali o szczegóły. Niektórzy radzili się, czy w tym dniu pójść do szkoły, czy mają zrezygnować z pracy, by dołączyć do tego marszu modlitwy.

- Wśród tłumu widać wielu duchownych, nie tylko duszpasterzy chicagowskich.

Reklama

- Rzeczywiście, są tu księża, którzy specjalnie przyjechali z Wisconsin i z Detroit. Obok nich są znani duszpasterze, np. ojcowie jezuici, z o. Stanisławem Czarneckim, którzy przez cały czas prowadzą modlitwę i śpiew w drodze.

* * *

Na początku Białego Marszu są harcerze z przewodniczącą obwodu Związku Harcerstwa Polskiego w Chicago i okolicy - Barbarą Chałko.

- Czy harcerze kochają Papieża?

Barbara Chałko: - Bardzo. Naszym hasłem i pozdrowieniem jest „Czuwaj i Szczęść Boże”. Byliśmy związani z Ojcem Świętym już wtedy, gdy był kardynałem. Spotkaliśmy się z Nim podczas Jego wizyty w Chicago w 1966 r. Później spotkaliśmy Go w 1979 r., kiedy był w Chicago już jako Papież. Uczestniczyliśmy w Światowych Spotkaniach Młodzieży. Po spotkaniu w Belgii Ojciec Święty udzielił nam prywatnej audiencji. Dla nas ten Marsz jest procesją dziękczynną. Jest nas tu około 100. Skrzyknęliśmy się z inicjatywy dwóch naszych przyjaciół, którzy wysyłali setki e-mailów.

Tomasz Tarnowski, drużynowy XVI Drużyny Harcerskiej „Ćwik”: - Młodzież kocha Papieża, bo On kochał młodzież. Zawsze byliśmy dla Niego najważniejsi, bo On wiedział, że młodzież to przyszłość. I my teraz musimy wszystkim pokazać, że jesteśmy tą przyszłością, i że będzie ona dobra, bo Papież w nas wierzył.

* * *

Przechodnie na ulicy; rodzice z 3-letnim Bartoszem: - Naszemu dziecku będziemy stawiać Papieża za wzór, uczyć go, że trzeba zawsze iść do przodu, mimo przeciwności.

Reklama

Dwóch panów w średnim wieku ściskających w dłoniach biało-czerwoną flagę z czarną tasiemką: - Jesteśmy tu, aby oddać hołd Papieżowi. Chcieliśmy Go pożegnać. Był dla nas ojcem. Kiedyś byłem inny, bardziej przebojowy, bezwzględny. Od wielu miesięcy śledzę wypowiedzi Papieża. Dzięki nim wiele zrozumiałem, zmieniłem się.

* * *

Bogdan Węgrzynek, główny organizator Marszu: - Zastanawialiśmy się nad tym, jak oddać Papieżowi hołd. Kiedy pojawiła się propozycja Marszu, ogłosiliśmy to we wszystkich polonijnych radiach. Polonijne media zareagowały bardzo życzliwie. Mieliśmy bardzo dużo problemów prawnych. I wtedy właśnie pojawili się Krzysztof Kurczaba i Marek Dobrzycki, którzy niebywale nam pomogli. Gdyby nie oni, manifestacja pewnie by się nie odbyła, albo byłaby nielegalna. Kiedy borykaliśmy się z problemami, ks. Stanisław Jankowski z bazyliki św. Jacka przypomniał, że Papież zawsze powtarzał: „Nie lękajcie się!”.

Marek Dobrzycki, dzięki któremu Marsz był legalny: - Na początku było trudno przezwyciężyć problemy prawne, potem wykonywaliśmy niezliczoną ilość telefonów do chicagowskich urzędników. Marsz popierała manifestacja rodaków przed City Hall i udało się. Jestem z pokolenia ludzi urodzonych w Stanach i kiedy dorastałem, to popularne były tzw. Polish jokes. Szukałem wtedy czegoś, co sprawiłoby, że poczułbym się dumny z bycia Polakiem. No i znalazłem. Moją dumą jest Jan Paweł II, który jest i pozostanie dla mnie Janem Pawłem Wielkim.

Reklama

Krzysztof Kurczaba, adwokat, jeden z organizatorów Marszu: - Normalny czas oczekiwania na tego typu pozwolenie wynosi 15 dni. Po interwencji pozwolenie było gotowe po pół godzinie. Kiedy mieliśmy je już w ręku, problemy zaczęła robić policja. Otrzymałem od niej kilka telefonów. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze.

* * *

Porządkowi opowiadali: - Ludzie zachowują się wspaniale. Wszyscy idą w zadumie, milczeniu, z modlitwą na ustach. Czuje się tu olbrzymie zjednoczenie.

- W takiej chwili jak śmierć Papieża człowiek chciałby coś zrobić, być aktywnym. To daje poczucie solidarności z tym, co dzieje się w Rzymie. Jestem porządkowym w tym Marszu, bo jest to wszystko, co mogę zrobić. Myślę o Ojcu Świętym codziennie. Jest tym, który otworzył nam wszystkim oczy.

Członków zespołu „Wici”, ubranych w lubelskie stroje ludowe pytamy: - Kim dla Was jest i pozostanie Jan Paweł II?

- Najważniejszym Rodakiem. Najważniejszym Polakiem. Rodakiem nie tylko Polaków, ale wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie. Przykładem dla każdego z nas.

Grupa Ekwadorczyków pozdrawia pątników, ściskając w rękach polskie flagi.

- To nic nie szkodzi, że nie jesteśmy Polakami. Papież był Polakiem i ta biało-czerwona flaga była Jego flagą. On jest nasz, więc ta flaga też w jakiś sposób do nas należy. Będziemy za Nim tęsknić. Dzisiaj mamy wrażenie jakby całe Chicago tu szło.

Wiesław Cieżak, fotograf: - Papież zmienił mój pogląd na chorobę i umieranie. Pokazał, że o to życie nie trzeba tak bardzo zabiegać, martwić się o nieistotne sprawy.

Reklama

Ciemnoskóra, młoda kobieta maszerująca ze śpiącym w wózku małym chłopcem: - Mój mąż jest Polakiem. Ja nawet nie jestem katoliczką. Jestem tu, ponieważ życie i przykład Papieża są niebywałe. Był człowiekiem, który jednoczył różne rasy i religie. Zależało Mu na innych. Pragnę, aby mój syn Aleks dowiedział się jak najwięcej o Janie Pawle II.

Teresa Gędlek, na wieść o śmierci Papieża udała się do biblioteki i wypożyczyła informator turystyczny Rzymu. Następnie wsiadła do samolotu lecącego do Rzymu. Czekała 9 godzin w kolejce, by po raz ostatni pokłonić się Janowi Pawłowi II. W drodze powrotnej niespodziewanie spotkała sąsiadkę ze swojej rodzinnej wsi w Polsce.

- W bazylice przed Papieżem nie można było się zatrzymywać - opowiada pani Teresa. - Na szczęście z boku stała zakonnica, która się modliła. Stanęłam za nią, zdążyłam się pomodlić. Czułam się tak, jakbym przyjechała na pogrzeb własnego taty. Noc spędziłam na Placu św. Piotra. Atmosfera była wspaniała. Włosi okazywali nam niesamowitą życzliwość. Rozdawali wodę, koce dla tych, którzy nocowali na zewnątrz. Komunikacja miejska była darmowa. Nikomu nie przeszkadzało, że było tłoczno, że pojawiały się niedogodności.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: biskupi ostrzegają przed nadużywaniem emocji w ruchach chrześcijańskich

2026-03-03 12:31

Adobe Stock

Komisja Episkopatu ds. Nauki Wiary Hiszpańskiej Konferencji Biskupów opublikowała notę doktrynalną na temat roli emocji w akcie wiary, zatytułowaną Cor ad cor loquitur — „Serce przemawia do serca”. Dokument został zatwierdzony do publikacji przez Komisję Stałą podczas posiedzenia w dniach 24 i 25 lutego w Madrycie, a wcześniej został przyjęty przez biskupów będących członkami Komisji 20 lutego.

Więcej ...

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej działalności i posługi ks. Teodora

2026-02-27 16:04

Materiał prasowy

Zarząd Fundacji Teobańkologia poinformował o istotnych zmianach w funkcjonowaniu jednej z największych polskojęzycznych społeczności modlitewnych w internecie. Zgodnie z dekretem ks. Teodor Sawielewicz, założyciel dzieła, z dniem 1 marca 2026 r. rozpocznie posługę jako wikariusz w parafii pw. NMP Matki Kościoła we Wrocławiu.

Więcej ...

Papież: modlić się o pokój i szukać rozwiązań bez użycia broni

2026-03-03 21:06

Vatican Media

Modlić się o pokój, pracować na rzecz pokoju, mniej nienawiści — nienawiść na świecie wciąż rośnie — i naprawdę starać się promować dialog, szukać rozwiązań bez użycia broni, aby rozwiązywać problemy - powiedział Papież Leon XIV w Castel Gandolfo do dziennikarzy - informuje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowe święto państwowe w kwietniu 2026

Wiadomości

Nowe święto państwowe w kwietniu 2026

Policja o nowych przepisach w ruchu drogowym: nie będzie...

Wiadomości

Policja o nowych przepisach w ruchu drogowym: nie będzie...

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czy możecie pić kielich, który Ja mam...

Ks. Przemysław Śliwiński kończy pełnienie funkcji...

Kościół

Ks. Przemysław Śliwiński kończy pełnienie funkcji...

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

Kościół

Oświadczenie Teobańkologii na temat dalszej...

Od 1 marca w Kościele będzie można nakładać kary...

Kościół

Od 1 marca w Kościele będzie można nakładać kary...

Meksyk w strachu: Księża udzielają błogosławieństwa...

Wiara

Meksyk w strachu: Księża udzielają błogosławieństwa...

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czy chcesz stać się zdrowym?"

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Dlaczego złe myśli nurtują w waszych...