Reklama

Papież Jan Paweł II (18 maja 1920 - 2 kwietnia 2005)

Zyskaliśmy Wielkiego Orędownika

Niedziela toruńska 17/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ziarno obumarło, wszystko zależy od gleby

Umarł święty człowiek. Jego ostatnia choroba i śmierć to pasmo niezliczonych znaków, które dla nas, ludzi wierzących, są dowodem Bożego działania w tym świecie. Kiedy je rozważamy, budzi się w nas wielkie zdumienie. Decydujący atak choroby, rozpoczęty w czwartkowy wieczór, trwający przez cały piątek aż do sobotniego wieczoru - czyż nie było to jedyne w swoim rodzaju Triduum, w którym Namiestnik Chrystusa na tej ziemi poszedł śladami swego Mistrza przez Jego cierpienie w Ogrójcu, mękę Wielkiego Piątku, grób Wielkiej Soboty i Zmartwychwstanie? Czy można uznać za przypadek to, że ten Papież, w wyjątkowy sposób związany z objawieniami Matki Bożej w Fatimie, odszedł do Pana w pierwszą sobotę miesiąca, a więc w dzień, w którym Maryja wzywa nas do odprawiania specjalnego nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca, wynagradzającego grzechy ludzkości? A czyż nie jest wymowne odejście Jana Pawła II w wigilię święta Miłosierdzia Bożego? Czy nie otrzymaliśmy w ten sposób czytelnego znaku, którego Bożego przymiotu najbardziej potrzebuje dzisiejszy świat? I wreszcie - śmierć Ojca Świętego nastąpiła dwa dni przed przeniesioną na 4 kwietnia uroczystością Zwiastowania Pańskiego. Tuż przed dniem świętości życia umarł ten, który przez wszystkie lata papieskiej posługi bronił życia przed atakami zwolenników cywilizacji śmierci...

Radość przez łzy

Reklama

W sobotni wieczór płakaliśmy, długo nie mogąc się ukoić, bo umarł ktoś bliski każdemu z nas. Jednocześnie jednak - mimo łez i bólu - był to wieczór i noc radości. Jak bowiem nie cieszyć się, że ten Papież, pod koniec życia tak bardzo naznaczony stygmatem cierpienia i choroby, wzorem św. Pawła „w dobrych zawodach wystąpił, bieg ukończył, wiary ustrzegł” (por. 2 Tm 4, 7)? Jak nie być dumnym, że spośród naszego narodu wyszedł tak niezwykły świadek Chrystusa? Jak nie dziękować Bogu, że pozwolił nam żyć w czasie Jego pontyfikatu? Nic zatem dziwnego, że zapewne wielu z nas mocno dotknęły słowa drugiego czytania, usłyszane nazajutrz podczas Mszy św. w Niedzielę Miłosierdzia: „Radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się cenniejsza od zniszczalnego złota” (1P 1, 6-7).
Trzeba, abyśmy zachowali miarę w naszym smutku. Chrześcijanom nigdy nie przystoi rozpaczać w obliczu śmierci kochanych osób, a już byłoby to zupełnym nieporozumieniem, gdybyśmy utracili nadzieję po odejściu Tego, który przez całe swoje życie, stąpając twardo po ziemi, był jednocześnie równie zanurzony w rzeczywistości Zmartwychwstania i wieczności. Odczuwając zatem ból rozstania, pozostajemy z przekonaniem, że zyskaliśmy po tamtej stronie życia wielkiego orędownika. Odszedł Jan Paweł II, odejdą kolejne wielkie autorytety, jeśli Pan Bóg zechce nas nimi obdarzyć, lecz przecież zawsze pozostaje z nami „Jezus Chrystus, wczoraj i dziś, ten sam także i na wieki” (Hbr 13, 8).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przed nami rachunek sumienia

Nadchodzi czas dogłębnego rachunku sumienia, stwierdzającego, na ile zechcieliśmy pod wpływem pontyfikatu Jana Pawła II przemienić nasze życie, a ile jeszcze mamy do zrobienia. Zapytajmy się, jak gorliwie przez te wszystkie lata wspieraliśmy Papieża w tych obszarach, które On uważał za szczególnie ważne: w dziele obrony życia nienarodzonych, w trosce o ludzi ubogich, chorych, starych. Odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie: ile Jego encyklik, adhortacji i innych pism przeczytaliśmy, przemyśleliśmy i spróbowaliśmy wcielić w nasze życie? Ile Jego przemówień skwitowaliśmy powierzchownymi oklaskami, bez głębszej refleksji i przemiany? Dlaczego nikt nie miał odwagi wprost, z otwartą przyłbicą, zanegować papieskiego nauczania na łamach gazet, w programach telewizyjnych, natomiast tak wielu podważało je po cichu, w praktyce życia codziennego?

Czy ta śmierć będzie owocować?

Z radosnym zdumieniem patrzyliśmy na pierwsze owoce śmierci Jana Pawła II: wypełnione po brzegi kościoły, rozbrzmiewające żarliwą modlitwą, spowiedzi po 20-30 latach przerwy, telewizję wreszcie spełniającą rolę służebną wobec społeczeństwa. „Chyba pójdę w tym roku na pielgrzymkę” - podsłuchałem 16-17-letniego „dresiarza” zwierzającego się kolegom. Wielu podjęło pewne postanowienia, zapragnęło przemiany życia. Czy poprzestaną na jednorazowym zrywie, czy też zdobędą się na długofalowy wysiłek?
Papież tak przejmująco prosił na zakończenie pielgrzymki w 1979 r.: „Zanim stąd odejdę - proszę Was, abyście [...] nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy, [...] abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu” (Przemówienie w Krakowie, 10 czerwca 1979 r.).
„Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). Ziarno obumarło, ale trzeba spełnienia drugiego warunku: żyznej gleby.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Bp Romuald Kamiński prosi o modlitwę w swojej intencji

2026-01-05 11:35
Bp Romuald Kamiński

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Bp Romuald Kamiński

Bp Kamiński w komunikacie poinformował, że w najbliższych dniach nie będzie wykonywał zaplanowanych wcześniej obowiązków duszpasterskich ze względu na konieczność głębszej diagnostyki medycznej oraz poddanie się zaleconemu wypoczynkowi i regeneracji zdrowotnej.

Więcej ...

Diecezja świdnicka. Zapowiedź Orszaków Trzech Króli 2026

2026-01-04 22:28
Najliczniejszy Orszak przeszedł ulicami Świdnicy

Irena Janiszewska

Najliczniejszy Orszak przeszedł ulicami Świdnicy

W Uroczystość Objawienia Pańskiego 2026 ulice wielu miejscowości diecezji świdnickiej wypełnią się barwnymi orszakami Trzech Króli, będącymi publicznym świadectwem wiary i radosnym przeżywaniem bożonarodzeniowej tradycji.

Więcej ...

Wrocław-Karłowice. Wspólne kolędowanie alumnów diecezji świdnickiej i legnickiej

2026-01-05 21:45
Bp Marek Mendyk podczas kolędy w domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach.

Stanisław Bałabuch

Bp Marek Mendyk podczas kolędy w domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach.

W domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach w poniedziałek 5 stycznia odbyło się kolędowe spotkanie alumnów Wyższego Seminarium Duchownego diecezji świdnickiej i legnickiej. Spotkanie zgromadziło kleryków, przełożonych oraz biskupów obu diecezji: bp. Marka Mendyka, bp. Adama Bałabucha, bp. Andrzeja Siemieniewskiego oraz bp. Piotra Wawrzynka.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki...

W wolnej chwili

Św. Siostra Faustyna przywiązywała do tej praktyki...

Wiadomości

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój...

Msza św. o łaskę zdrowia dla ks. Olszewskiego

Kościół

Msza św. o łaskę zdrowia dla ks. Olszewskiego

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!