Habemus papam
Reklama
Działanie Ducha Świętego ponad wszystko... Także w tych ostatnich wydarzeniach-symbolach, których byliśmy obserwatorami, a w zasadzie także osobami głęboko je współprzeżywającymi. Śmierć Ojca Świętego Jana Pawła II w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego (a liturgicznie - już w czasie tego święta, które nasz Papież sam ustanowił), wiatr przewracający - aż do całkowitego zamknięcia - karty świętej księgi Ewangelii, złożonej na trumnie Jana Pawła, wybór Papieża Niemca po Papieżu Polaku (jest to jakiś Boży znak po hekatombie II wojny światowej, zapoczątkowanej agresją Niemiec na Polskę). Duch Święty tchnie, kędy chce...
Przeciwstawiam się uproszczeniu, że pontyfikat Benedykta XVI będzie kontynuacją Wielkiego Pontyfikatu Jana Pawła II. Czy w ogóle można mówić o „kontynuacji pontyfikatów”? To będzie inny pontyfikat, naznaczony wiarą i osobowością nowego Papieża. Natomiast możemy mieć uzasadnioną nadzieję, że Benedykt XVI będzie kontynuował wiele dzieł pontyfikatu Jana Pawła II, któremu oddał hołd i w pamiętnej homilii podczas Mszy św. pogrzebowej (8 kwietnia), i w pierwszych słowach po wyborze: „ Drodzy bracia i siostry, po wielkim papieżu Janie Pawle II (...)” i dzień po konklawe, podczas Mszy św. w Kaplicy Sykstyńskiej, kiedy o swoim wielkim Poprzedniku powiedział m.in.: „Zdaje mi się, że czuję jego silną dłoń, ściskającą moją rękę, zdaje mi się, że widzę jego pełne uśmiechu oczy i słyszę jego słowa skierowane w tej chwili zwłaszcza do mnie - Nie lękaj się”.
Z pewnością zastanawiamy się, z jakim przesłaniem wiąże się imię nowego Papieża - Benedykt. Czy nawiązuje do św. Benedykta - zakonnika, odnowiciela życia zakonnego w Europie, autora maksymy ora et labora (módl się i pracuj), od 1964 r. patrona Starego Kontynentu? Czy do papieża Benedykta XV (pontyfikat 1914-22) - wielkiego orędownika pokoju, inicjatora dzieł humanitarnych, przyjaciela Polski (opowiadał się za jej niepodległością)? A może do obu tych postaci? Pewien mój znajomy tak spojrzał na sprawę imienia nowego Papieża: „On wyborem tego imienia dopisał brakujący rozdział w Konstytucji Europejskiej - o odwołaniu się do Boga we wszystkim, co czynimy!”.
Naucz nas być wolnymi
W przededniu święta Konstytucji 3 maja pragnę przypomnieć słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane 8 czerwca 1991 r. w warszawskiej Katedrze św. Jana w czasie nabożeństwa dziękczynnego z okazji 200. rocznicy uchwalenia tej Ustawy zasadniczej. Nasz Rodak mówił wtedy m.in.: „(...) Konstytucja, czyli Ustawa zasadnicza (Ustawa rządowa) jako dzieło ludzkie winna być odniesiona do Boga. On jest najwyższą Prawdą i Sprawiedliwością. Trzeba, aby prawo ustanowione przez człowieka, przez ludzki autorytet ustawodawczy, odzwierciedlało w sobie odwieczną Prawdę i odwieczną Sprawiedliwość, którą jest On sam - Bóg nieskończonego majestatu: Ojciec, Syn i Duch Święty”.
Odwołując się do historycznego znaczenia Konstytucji 3 maja, która - co przypomniał w 1991 r. Jan Paweł II - była „zasadniczą odpowiedzią” na „(...) zagrożenia pochodzące nie tylko od zewnątrz, ale także z wnętrza własnych poczynań i działań”, gdy „umiłowanie wolności przerodziło się w nadużycie wolności”, warto się zastanowić nad oczywistą aktualnością tych słów - i Konstytucji, i Papieża - (również w odniesieniu do wspomnianej wyżej Konstytucji Europejskiej, o czym jednak do tej pory Europa słyszeć nie chciała).
Dzisiaj także wielu mówi o wolności, czyniąc z niej często „bożka” dla własnego sumienia.
A przecież - za Janem Pawłem II - „Wolności nie można tylko posiadać, nie można jej zużywać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć”. Dzisiaj, czyli we współczesnym świecie, może szczególnie dzisiaj, trzeba nam wołać do Boga: „Naucz nas być wolnymi”.
Wstyd!
Przyjęcie przez niektórych parlamentarzystów (80, w tym także z Podkarpacia, spośród 216, którzy byli w delegacji) diet za wyjazd do Rzymu na pogrzeb Ojca Świętego Jana Pawła II nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. To po prostu wstyd wobec narodu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu