Reklama

Ta ziemia do Polski należy

Niedziela w Chicago 22/2005

Pamiątkowe zdjęcie weteranów z odprawiającym Mszę św. ks. Adamem Galkiem

Archiwum redakcji

Pamiątkowe zdjęcie weteranów z odprawiającym Mszę św. ks. Adamem Galkiem

W maju chicagowscy weterani wspominali swych wojennych towarzyszy broni, walczących pod Monte Cassino. 61. rocznica słynnej bitwy była okazją do zorganizowania polowej Mszy św. w siedzibie 90. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej. W kościele św. Jana Brebeuf w Niles pod Chicago za dusze poległych we Włoszech modlili się żołnierzy i parafianie oraz zaproszeni goście.
Chicagowskie, dość skromne, obchody 61. rocznicy bitwy pod Monte Cassino, zbiegły się z uroczystościami zakończenia II wojny światowej, obchodzonymi hucznie w Europie. Stąd wielu weteranów, mieszkających na stałe w Chicago, pojechało do Polski świętować koniec wojny wspólnie z dawnymi towarzyszami broni. W Wietrznym Mieście został m.in. komendant okręgu 1 SWAP ppłk Zenon Wieciński oraz wciąż niestrudzony honorowy komendant placówki 90 SWAP, prezes AK w Chicago, mjr Marian Prusek. Brak weteranów nie zakłócił przebiegu artystycznego programu przygotowanego przez Zarząd SWAP. Były wiersze recytowane przez laureatów 1. Polonijnego Konkursu Recytatorskiego oraz patriotyczne piosenki śpiewane przez polonijnych artystów. Nieco więcej beretów z polskim orłem można było naliczyć na niedzielnej Mszy św., w kościele św. Jana Brebeuf w Niles. Skromne, ale znaczące spotkania weteranów przy ołtarzach, w czasie dwóch nabożeństw dowodzą, że ponad pół wieku historii nie osłabiło pamięci o bohaterskich czynach polskiego żołnierza. W Chicago na początku maja każdego roku wciąż słychać słowa pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”, pieśni napisanej przez Feliksa Konarskiego „Ref-Rena”, poetę mieszkającego w Chicago. (P. B.)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie”; „Hołd poległym bohaterom, którzy oddali życie na polu walki dla ukochanej Ojczyzny a pozostałym - cześć i uznanie”- czytamy w Księdze Pamiątkowej wydanej z racji 50. rocznicy bitwy pod Monte Cassino.
W tym roku, już w 61. rocznicę słynnej bitwy, żyjący jej bohaterowie wraz z rodzinami spotkali się na modlitwie w kościele św. Jana Brebeuf w Niles. „Chociaż Ojczyzna nasza jest już wolna, to brak w niej sprawiedliwości” - tak mówią byli żołnierze II Korpusu Polskiego. „Całe życie mój mąż walczył o wolną i niepodległą Polskę, rządzoną przez mądrych, światłych ludzi. Marzył, wierzył, że taką Polskę odwiedzi. Niestety - nie zdążył” - pisze o swoim mężu Jerzym Miklaszewskim żona Marta. „Jak długo będziemy jeszcze czekać na wymarzoną Ojczyznę, gdzie będzie kwitła sprawiedliwość i prawo, poszanowanie i godność każdego człowieka, gdzie pamięć o tych, którzy oddali Bogu ducha, ziemi włoskiej ciała, a serce Polsce. Nie o taką Ojczyznę walczyli Polacy, w której nie ma miejsca dla swoich” - mówi żołnierz V Kresowej Dywizji Piechoty. „My nie chcemy Polski, w której jedynie cmentarze i pomniki będą świadczyć o jej istnieniu. My chcemy Polski żywej, która żyje w sercach Polaków, w ich myślach, czynach i słowach - wołali żołnierze II Korpusu, pochodzący w większości z polskich ziem wschodnich. We wspomnianej Księdze Pamiątkowej czytamy: „Niestety nasze nadzieje na wolność zostały zawiedzione przez umowę trzech sprzymierzeńców w Teheranie i w Jałcie, którzy oddali całą Polskę, już bez ziem wschodnich, przyłączonych do Związku Sowieckiego, pod opiekę Stalina. Jak na ironie nazywali go Uncle Joe, jednego z największych morderców i zbrodniarzy naszych czasów. Przez 40 lat tej opieki komunistyczych Sowietów ginęły następne tysiące najbardziej patriotycznych Polaków. Nie dane nam było uczestniczyć w paradzie zwycięstwa. Wiadomości o Katyniu, doświadczenie z więzień, łagrów i przymusowych syberyjskich zsyłek, wpłynęły na nasza decyzję pozostania na emigracji, za tzw. Żelazną Kurtyna i szukania chleba na różnych kontynentach, aby dalej, chociaż bez broni, walczyć o wolność kraju”.
„Historia kampanii włoskiej, w której II Korpus szedł od zwycięstwa do zwycięstwa, dowodzi nie tylko sprawności dowodzenia na każdym szczeblu, ale również wysokiego morale żołnierza - pisał gen. Władysław Anders, dowódca II Korpusu Polskiego, w słowie wstępnym do Historii Armii Polskiej w ZSSR. - Żołnierz ten pragnął rozrachunku z Niemcami za rok 1939, za gnębiony kraj. Żołnierz ten chciał się bić i umiał się bić. Byliśmy wszyscy złączeni przebyta drogą przez Rosję, chlubą bojową Karpatczyków, miłością do kraju, tworząc jedną wielką zgodną rodzinę, która poza walką miała wiele trosk niecodziennych dla żołnierza na wojnie. Mieliśmy rodziny rozsiane po świecie - w Rosji, Niemczech i okupowanym kraju, w Indiach, w Afryce, Meksyku itd. Mieliśmy troskę o dzieci i młodzież w szkołach elementarnych, junackich, zawodowych. Mieliśmy gimnazja dla dokształcenia żołnierzy, a u schyłku wojny - wszystkie problemy, które w normalnych warunkach spadają na barki rządu każdego kraju. Byliśmy nazywani przez innych „Małą Polską”, bo widzieli nasze oczy zawsze wpatrzone w kraj”.
Pierwsze natarcie Polaków na Monte Casssino (z 11 na 12 maja 1944 r.) z powodu wielkich strat zostało zaniechane. Do drugiego natarcia (17 maja) weszły kolejne kompanie oraz zdolni do walki żołnierze z pierwszego natarcia, a nawet kanceliści, magazynierzy, kucharze i ordynansi. Tak wspomina tamten dzień pułk. Aleksander Florkowski: „Na umówiony znak ruszyliśmy na całym odcinku naszego frontu. Wówczas rozpoczęliśmy, nie dający się zetrzeć z pamięci - bieg kolumienkami wzdłuż białych taśm znaczących przejścia w polach minowych - jakże często taśm biało-czerwonych zabarwionych już krwią naszych kolegów saperów. Był to niezapomniany bieg po śmierć. Ogień z każdą chwilą przybierał na sile i stawał się coraz gwałtowniejszy. Na skutek huraganowego ognia, niektórych walczących ogarnął obłęd. Było słychać żołnierzy, którzy płakali, inni śpiewali, albo modlili się. Patrząc na niektórych z nich wydawało się jakby wokół nich nic się groźnego nie działo, tak zachowywali się przełamawszy psychiczna barierę strachu. Śmiertelny strach zaglądał każdemu w oczy. Pamięć, żeby nie stchórzyć i wiara w Opatrzność Bożą oraz w zwycięstwo pomagały przetrwać te straszne chwile lęku i paniki. Po kilku dniach tej ciężkiej bitwy, próby wytrzymałości fizycznej i psychicznej, na ruinach klasztoru Monte Cassino widniała polska flaga. (...) To krwią okupione zwycięstwo umożliwiło Aliantom zdobycie Rzymu.(...) Bitwa ta stała się legendą zanim jeszcze przeszła do dziejów naszych, jako pomnik chwały oręża polskiego zanim jeszcze zbudowano u stóp odnowionego opactwa wielki pomnik tysiąca żołnierzy polskich, którzy zwycięsko to wywalczyli”.
„Dzisiaj, ci którzy żyją na amerykańskiej ziemi, w czasie kiedy poniża się żołnierza polskiego, obchodząc rocznicę zakończenia II wojny światowej w Moskwie, kiedy pomija się wkład Polski w walkę o wolność Europy pragną, w imieniu wszystkich żyjących kolegów i rodzin poległych, wyrazić głęboki ból z tego powodu, a jednocześnie oddać hołd poległym. Niech Bóg będzie wam nagrodą”. Słowa te skierował do uczestników Mszy św. w kościele św. Jana Brebeuf jeden z uczestników bitwy o Monte Cassino - żołnierz V Kresowej Dywizji Piechoty - Kiedy tam, na Monte Cassino, pochylać się będą sztandary wojskowe i kombatanckie, aby oddać hołd poległym kolegom i ich dowódcy gen. Wł. Andersowi, my winniśmy modlić się za nich i uczcić ich świętą pamięć w 61. rocznicę naszego zwycięstwa. Mówmy wszędzie i głośno Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni jej służbie”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Rozważanie abp. Andrzeja Przybylskiego: XXII niedziela zwykła

2025-08-29 22:44

Adobe Stock

Więcej ...

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

red

Do wersji od lat istniejącej w naszej przestrzeni internetowej niezbędnika katolika, która każdego miesiąca inspiruje do modlitwy miliony katolików, dołączamy wersję papierową. Każdego miesiąca będziemy przygotowywać niewielki i poręczny modlitewnik, który dotrze do Państwa rąk razem z naszym tygodnikiem w ostatnią niedzielę każdego miesiąca.

Więcej ...

Zakończono oględziny pasa startowego i terenu przyległego na lotnisku w Radomiu

2025-08-30 22:28

PAP/Paweł Supernak

Zakończyły się czynności oględzin pasa startowego i terenu przyległego na lotnisku w Radomiu oraz części samolotu F-16 - poinformował PAP w sobotę rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba. Jak dodał, decyzja co do możliwości korzystania z pasa startowego leży w gestii władz lotniska.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Czym jest chrześcijańska pokora?

Wiara

Czym jest chrześcijańska pokora?

Pandemiczna pycha

Wiara

Pandemiczna pycha

Srebrny przycisk YouTube dla Matki Bożej

Kościół

Srebrny przycisk YouTube dla Matki Bożej

Opowieść o drewnianym świecie

Wiara

Opowieść o drewnianym świecie

Mjr Maciej „Slab” Krakowian – jeden z najbardziej...

Wiadomości

Mjr Maciej „Slab” Krakowian – jeden z najbardziej...

MSZ: Watykan odpowiedział na protest ws. wypowiedzi bp....

Wiadomości

MSZ: Watykan odpowiedział na protest ws. wypowiedzi bp....

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Wiara

Niezbędnik Katolika miej zawsze pod ręką

Zmiany kapłanów 2025 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2025 r.

Miss Kostaryki oddała koronę Matce Bożej

Wiadomości

Miss Kostaryki oddała koronę Matce Bożej