PIOTR LORENC: - Jak przygotowują się parafialne zespoły AK naszej diecezji do I Kongresu AK?
ANNA HEPNER: - Przygotowaniem do Kongresu jest "Nowenna miesięcy", opracowana przez bp. Piotra Jareckiego, krajowego asystenta kościelnego Akcji Katolickiej, którą poszczególne oddziały rozważają na swoich spotkaniach. Nowenna zwraca się ku trzem zagadnieniom: wraca do źródeł Soboru Watykańskiego II, medytuje Dzieje Apostolskie i zastanawia się, jaką drogę działania wybrać u progu III Tysiąclecia. "Nowenna miesięcy", którą zostaliśmy zobowiązani odmawiać od marca do listopada br., zachęca do refleksji, przysposabia do głębszego włączenia się w misję Kościoła, do aktywniejszego uczestnictwa w dziele nowej ewangelizacji.
- Ojciec Święty Jan Paweł II, zwracając się do uczestników III Międzynarodowego Forum Akcji Katolickiej w Watykanie, nazwał AK i jej działanie "misją sług jedności Ludu Bożego". Co to znaczy?
- To wielka odpowiedzialność. Sam Bóg obdarza nas łaską, daje powołanie i zdolności do pełnienia tej misji w Kościele Chrystusowym. Całokształt naszej działalności winniśmy mierzyć miarą Ewangelii, ducha Chrystusowego - sensu działania Kościoła. W naszej pracy nie może być miejsca na osobiste interesy, na wchodzenie w jakiekolwiek "układy". Naszym jedynym "układem" powinna być służba prawdzie, rozumiana jako misja. A misja to pokora, to ukazywanie Boga drugim, to pojednanie. W swoim życiu musimy rozwijać wartości duchowe, gdyż to one są bodźcem do działania tak w rodzinie, jak i w społeczeństwie. Dzięki tym wartościom potrafimy zrozumieć drugiego człowieka, dawać przykład szlachetnego, uczciwego postępowania w pracy, szkole, towarzystwie, włączać się w życie polityczne, gospodarcze, naukowe. Poprzez służbę drugiemu człowiekowi, poprzez wzajemną pomoc i wymianę doświadczeń rozwijamy swoje zdolności, a więc talenty, którymi obdarzył nas Bóg. W ten sposób kształtuje się nasze powołanie, nasza służba Bogu, ludziom, Kościołowi i to jest podstawą "misji jedności Ludu Bożego".
- Przynależność do stowarzyszenia dla niektórych ludzi była swojego rodzaju drogą do osiągnięcia własnych celów, jak ustrzec się przed taką możliwością?
- Rzeczywiście okazało się, że w kilkuletniej działalności AK w Polsce byli ludzie, którzy myśleli, że dzięki naszej organizacji zrobią karierę. Gdy okazało się to niemożliwe, gdyż metody naszych działań zmierzają do innych celów, zawiesili działalność, stając się niejednokrotnie ostrymi krytykami. To bardzo przykre. Dlatego musimy pamiętać, że traktowanie działalności apostolskiej jak służby pozwoli nam łagodniej przejść przez kryzysy, niepowodzenia, porażki i trudności, których nie brak w naszym codziennym życiu. Do takiego działania potrzebna jest żywa, głęboka wiara, oparta na zaufaniu Bogu. Sami nic przecież uczynić nie możemy. Wielką radością i satysfakcją napełnia nas również fakt, że na współorganizatora I Kongresu AK w Polsce został powołany ks. dr Grzegorz Noszczyk, asystent kościelny AK diecezji sosnowieckiej.
- Dziękuję za rozmowę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



