Reklama

U progu nowego roku szkolnego

Katecheza czy lekcja religii?

Niedziela toruńska 36/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z s. dr Elżbietą Sozańską, ekspertem Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu ds. katechezy szkolnej i doradcą nauczycieli religii z Toruńskiego Ośrodka Metodycznego, rozmawia Tomasz Strużanowski

Tomasz Strużanowski: - Kiedy katecheza powróciła do szkół?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

S. dr Elżbieta Sozańska: - 1 września 1990 r., po prawie 30-letniej przerwie.

- Minęło zatem już 15 lat. Czy można pokusić się o jakieś podsumowanie, ocenę kondycji katechezy szkolnej?

Reklama

- Może to dziwnie zabrzmi, ale widzę więcej negatywnych niż pozytywnych stron obecności katechezy w placówkach szkolnych. Przede wszystkim w murach szkoły stała się ona jednym z wielu zajęć edukacyjnych wpisanych w plan pracy placówki. To już nie jest katecheza, czyli przekaz, świadectwo wiary, lecz lekcja religii - przekaz wiadomości. Po drugie - przenosząc się z przykościelnych salek do klas szkolnych, zyskaliśmy na pewno ilościowo, gdyż wzrósł odsetek uczęszczających na religię, natomiast wątpliwe jest, czy ta ilość przekłada się na jakość. Wzrost ilościowy uczniów na katechezie nie znajduje, niestety, odbicia we frekwencji podczas niedzielnej Eucharystii.
Po trzecie - obecność nauczania religii w szkole zmieniła status katechetów. Przekraczając mury szkół, wpadli oni w wir różnych działań oświatowych, często obarczonych bagażem biurokracji, której ucieleśnieniem są chociażby kolejne stopnie tzw. awansu zawodowego, mierzenie jakości pracy, nieustanne szkolenia i wiele innych, nie zawsze uzasadnionych i sensownych działań. Skutkiem tego wszystkiego jest nadmierne obciążenie katechetów, często z konieczności bardziej skupionych na kompletowaniu dokumentacji niż na pracy z uczniem.
Nadmiar „papierkowych” obowiązków nie sprzyja wartościowym działaniom: lekturze fachowych książek i czasopism czy prowadzeniu zajęć pozalekcyjnych. Katecheci zbyt rzadko też włączają się w życie parafialne, w przygotowanie niedzielnej liturgii, nabożeństw majowych, różańcowych, Drogi Krzyżowej, w organizację pielgrzymek, wakacyjnych wyjazdów na „odpoczynek z Bogiem”. Bywa i tak, że musieliby to czynić kosztem własnej rodziny... Problemem jest też duża migracja zawodowa: katecheci często dojeżdżają do szkoły po 20-30 kilometrów, trudno zatem oczekiwać od nich czegoś więcej niż przeprowadzenia lekcji religii w ramach etatu.
Reasumując: dostrzegam tendencję, w której katecheci coraz bardziej utożsamiają się ze szkołą, natomiast jakby coraz mniej z Kościołem... Nie czują, że są posłani przez Kościół, obdarzeni jego misją. W skrajnych przypadkach przeżywają tę misję jako ciężar.

- Jak w naszej diecezji kształtują się proporcje ilościowe między katechetami świeckimi i duchownymi?

- W naszej diecezji przeważają katecheci świeccy, którzy stanowią dwie trzecie nauczycieli religii.

- A czy do negatywów nie należałoby zaliczyć formuły rekolekcji wielkopostnych?

- To jest poważny problem i zanadto złożony, aby w ramach tego wywiadu udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Nie ulega wątpliwości, że formuła rekolekcji powinna się zmienić, chociaż trudno ustalić jeden schemat dla całej diecezji - nie mówiąc już o kraju. Rekolekcje to poważne wydarzenie szkolne. Wymagają zaangażowania wielu podmiotów, nie tylko proboszcza parafii, w której znajduje się placówka, ale także dyrekcji i nauczycieli.

- Przejdźmy do plusów obecności katechezy w szkole.

Reklama

- Pierwszy, paradoksalnie, wiąże się z tym, o czym mówiłam przed chwilą. Z jednej strony bowiem masowość uczęszczania na religię nie przechodzi w jakość, ale na to samo zjawisko można spojrzeć od innej strony: dzięki temu szansę spotkania z Chrystusem otrzymują także dzieci i młodzież z rodzin zlaicyzowanych. Katecheza szkolna daje szansę „podrażnienia” ich sumienia i sumień ich rodziców. Cytuję wypowiedź pewnego nastolatka: „To, że siostra w każdy wtorek i piątek jest w szkole, mówi nam, że Bóg na nas w te dwa dni na pewno czeka, że nie daje nam spokoju, że do nas woła, że nie chce nas zostawić, że nas wręcz nęka siostry obecnością. I to nas umacnia, bo czujemy, że Bóg z nas nie zrezygnował, choć na co dzień różnie postępujemy, często czynimy wcale nie to, do czego nas siostra zachęca”.
Nie łudziłabym się, że młodzież tego pokroju przyszłaby dobrowolnie do salek katechetycznych, więc jest to dla mnie argument, który w dużym stopniu równoważy - moim zdaniem - większość wymienionych przedtem „minusów”.

- A jak - pamiętając, że skazani jesteśmy na uogólnienia - przedstawia się stosunek dyrekcji szkół i grona pedagogicznego do katechetów i obecności religii w planie lekcji?

- Zdecydowanie przeważa akceptacja, postrzeganie katechety jako partnera w pracy i fachowca w swojej dziedzinie. To już nie jest sytuacja z początku lat 90., kiedy wokół powrotu katechezy istniał - umiejętnie inspirowany i podsycany przez media - mur niechęci i uprzedzeń.
Mądry katecheta może wiele dokonać, jeśli kompetencje merytoryczne poprze świadectwem własnego życia. Będzie wówczas kimś ważnym zarówno dla uczniów, jak i dla współpracowników z pokoju nauczycielskiego. Bo na przekór panującym modom i trendom ludzie są spragnieni spotkania z autentycznymi świadkami Chrystusa. Laickość, która wydaje się wszechobecna - w rzeczywistości mocno nadrabia krzykliwością.
Dobrze też, że tradycje szkolne co raz bardziej otwierają się na sacrum. Dziś nikogo nie dziwią wystawiane w szkołach jasełka, konkursy o tematyce religijnej, wspólne nabożeństwa dla społeczności uczniowskiej i nauczycielskiej...

- Nasza rozmowa zaczęła się od dość minorowych tonów, by przejść ku bardziej optymistycznym wnioskom. A zatem - czy to dobrze, że religia wróciła do szkoły?

- Mimo wszystkich niebezpieczeństw nie widzę lepszego rozwiązania niż nauczanie religii w szkole.

Reklama

- Jaki powinien być katecheta?

- Na pewno wierzący; musi to być człowiek żywej wiary, pociągający przykładem własnego życia. Poza tym powinien posiadać dojrzałą osobowość. Niemożliwe jest świadczenie o Chrystusie, gdy komuś brakuje zainteresowania drugim człowiekiem, życiem i współczesnym światem, gdy nie ma w nim taktu, cierpliwości, wyrozumiałości, łatwości nawiązywania kontaktów... Ważne jest, by katecheta był konkretnie zaangażowany w życie Kościoła, by miał w nim swoje miejsce, na przykład we wspólnocie, która okaże się dla niego grupą wsparcia w trudnych sytuacjach.

- Dziękuję za rozmowę.

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ogromne zainteresowanie papieską Mszą św. w Paryżu. W jeden dzień 200 tys. zgłoszeń

2026-08-11 13:22
Papież Leon XIV

PAP

Papież Leon XIV

Ponad 200 tys. osób zgłosiło się w ciągu kilku godzin na Mszę św. z papieżem Leonem XIV, która odbędzie się 26 września na Polach Elizejskich w Paryżu. W tym samym czasie wyczerpano limit 80 tys. miejsc na czuwanie młodzieżowe z udziałem Ojca Świętego, zaplanowane dzień wcześniej na Stade de France.

Więcej ...

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za nieuczestniczenie w warsztatach LGBT

2026-08-12 08:47

Adobe Stock

W publicznym liceum niedaleko Monachium rodzice odkryli, że są bezsilni wobec promowania ideologii queer. Jeśli odmówią swoim dzieciom udziału w jakimkolwiek wydarzeniu LGBT, zostaną ukarani, ponieważ te tematy są zawarte w programie nauczania w publicznej szkole - informuje infocatolica.com, powołując się na dane portalu Apollo News.

Więcej ...

Watykan: ogłoszono program papieskiej wizyty w San Marino i Rimini

2026-08-12 13:07

PAP/EPA/ANGELO CARCONI

Podczas zaplanowanej w sobotę 22 sierpnia wizyty w Republice San Marino Ojciec Święty spotka się z władzami państwa, wiernymi oraz przedstawicielami Kościoła. Następnie uda się do Rimini, gdzie weźmie udział w Spotkaniu na rzecz Przyjaźni między Narodami.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kard. Ryś mianowany przez Leona XIV na ważne stanowisko

Kościół

Kard. Ryś mianowany przez Leona XIV na ważne stanowisko

Gdańsk: Festiwal „Prosta Droga do Boga” -...

Kościół

Gdańsk: Festiwal „Prosta Droga do Boga” -...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor znany z roli w

Wiadomości

Zmarł Andrzej Beya-Zaborski, aktor znany z roli w "U Pana...

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie