Reklama

Przywracają uśmiech

Rozpoczęły się wakacje. Jednak są miejsca, gdzie dzieci nie odczuwają tego tak mocno. To szpitale. Aby pobyt w tym miejscu stawał się dla dzieci mniej uciążliwy, co jakiś czas, również w wakacje, najmłodszym umilają czas wolontariusze. Wśród nich są też ci bardzo nietypowi, bo przebrani za klaunów, z czerwonymi noskami i perukami na głowach. Przechadzają się między oddziałami dwóch krakowskich szpitali. O działalności Fundacji „Dr Clown”, o wolontariacie i terapii śmiechem z pełnomocnikiem krakowskiego oddziału fundacji Elżbietą Baran-Cebulą rozmawia Pawe Piwowarczyk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Paweł Piwowarczyk: - Co jest najtrudniejsze dla dziecka w czasie jego pobytu w szpitalu?

Elżbieta Baran-Cebula: - Dziecko przebywające w szpitalu jest w specyficznej sytuacji. Po pierwsze odczuwa ból fizyczny. Po drugie, nagle znalazło się w obcym miejscu jakim jest szpital, gdzie jest dużo obcych osób, lekarzy, pielęgniarek, którzy stresują dziecko badaniem i różnymi bolesnymi zabiegami. Po trzecie, przy dzieciach są rodzice, którzy są przerażeni i boją się o dziecko. Dziecko przejmuje ten lęk. A z drugiej strony jeżeli przy dziecku nie ma rodziców, to czuje się ono osamotnione, przerażone i tęskni za domem.

- W dzisiejszych czasach wolontariat przybrał wiele postaci. Czy każdy nadaje się na wolontariusza? Jakie cechy powinien mieć dobry wolontariusz?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Z mojego doświadczenia wiem, że coraz trudniej o dobrego wolontariusza. W definicji wolontariatu mówimy o dobrowolnych i bezpłatnych usługach m.in. na rzecz innych osób. Wolontariusz powinien być otwarty na drugiego człowieka, żądny wiedzy, elastyczny. Może zdobyć doświadczenie, które później przyda mu się w pracy zawodowej. Poza tym pracodawca widząc w CV notkę o takiej działalności, wie, że ta osoba poświęciła swój wolny czas, wiedzę i energię na pomoc innym. To procentuje. Niestety, ostatnio coraz więcej osób chce mieć ze swojej pracy coś więcej niż tylko satysfakcję.

Reklama

- Fundacja „Dr Clown” działa w nietypowy sposób... Skąd w ogóle wzięła się postać klauna, za którego przebierają się wolontariusze?

- Klaun jest postacią śmieszną, niepoważną, niezdarną, a przede wszystkim może popełniać błędy. Klaun nikogo nie skrzywdzi. Poza tym jest kolorowy, potrafi z każdym nawiązać kontakt i go rozśmieszyć. To postać bajkowa, dzieciom kojarzy się z zabawą. Zabawa natomiast jest naturalną aktywnością dziecka.

- Na czym polega śmiechoterapia i w jakich sytuacjach jest ona skuteczna?

- Śmiechoterapia, czyli glotologia, to leczenie śmiechem. Polega ona na likwidacji bólu i redukcji napięcia przez działania relaksujące, przede wszystkim śmiech. Śmiech usuwa zmęczenie, likwiduje stany depresyjne, bóle, wzmacnia odporność organizmu. Śmiech pomaga w leczeniu astmy, skurczy żołądka, migreny. A wszystko dzięki temu, że śmiejąc się wciągamy nawet trzy razy więcej powietrza, pobudzając przeponę. Wzrasta wtedy ciśnienie krwi, dotlenia się mózg. W organizmie uwalniają się endorfiny, czyli hormon szczęścia oraz acetyloholiny - hormon rozluźniający.

- Czy każdy może zostać klaunem?

Reklama

- Myślę, że nie każdy. Trzeba wejść w tę rolę. Każdy z naszych wolontariuszy ma swoje imię, np. Dr Kapelusik. Jestem ubrana kolorowo, mam śmieszne nakrycie głowy i delikatny makijaż na twarzy. Wykorzystujemy humor sytuacyjny, pokazujemy sztuczki magiczne, bawimy się z dziećmi. Ale wszystko co robimy, to działania terapeutyczne, dlatego każdy, kto chce być klaunem musi odbyć odpowiednie szkolenie. Nasi wolontariusze to głównie studenci psychologii i pedagogiki. Klaun musi mieć dystans do siebie, musi umieć nawiązywać kontakt z dziećmi i lubić się śmiać. Tu nie ma miejsca dla osób, które nie potrafią poradzić sobie z cierpieniem innych. Każdy z nas miał trudne początki, po wizytach na oddziałach płakał. To naturalne. Widzimy tam dzieci bardzo chore, umierające. Pojawia się pytanie „dlaczego?”. Ale Bóg ma różne plany wobec ludzi. My im towarzyszymy.

- Jak dzieci reagują na wasze akcje?

- Dla dzieci nasze działania są naturalne. Bawimy się z nimi, rozmawiamy, czarujemy. Wywołujemy na twarzach dzieci uśmiech, który rzadko można zobaczyć w szpitalach. Mali pacjenci są przenoszeni w świat zabawy. Prosimy, by zniknęła kuleczka, zmienił się kolor chusteczki itp. Dziecko, któremu uda się taka rzecz, zaczyna sobie wyobrażać, że w takim razie uda mu się też przezwyciężyć chorobę. W psychologii nazywamy to myśleniem magicznym. Dziecko do 7. roku życia nie rozróżnia tego, co dzieje się w jego fantazji, a co w rzeczywistości. Uwielbiam moment zaskoczenia, niedowierzania na twarzach małych pacjentów podczas pokazów. Dzieci zawsze czekają na nas, cieszą się z naszych wizyt, podczas których każde zostaje właścicielem czerwonego nosa i „magicznego zwierzątka”.

- Czy mieliście jakieś nietypowe sytuacje podczas spotkań z dziećmi?

- Każde spotkanie z dziećmi jest niepowtarzalne. Najbardziej wzruszająca była wizyta u upośledzonego piętnastoletniego chłopca, który nie miał kontaktu z otoczeniem. Śpiewałyśmy, tańczyłyśmy z kolorowymi chustami. W pewnym momencie chłopiec uśmiechnął się. Jego mama wtedy rozpłakała się. Dał nam znak, że jednak wiedział o naszej wizycie.

- Jakie inne akcje oprócz wizyt w szpitalu organizujecie?

- Spotykamy się z przedszkolakami, odwiedzamy szkoły specjalne, organizujemy akcje charytatywne np. „Festiwal Czerwonego Nosa”, „Dr Clown Dla Asi”, „Serce Antka”. Podczas akcji zbieramy pieniądze dla chorych dzieci. Dzięki temu chory Antek przeszedł w Monachium operację serca, która uratowała mu życie. Potrzebne było 750 tys. zł. Ludzie dobrej woli pomogli je zebrać. Jest wiele potrzebujących dzieci, którym możemy przywrócić uśmiech.

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Rodzina Jezusa ma jeden znak rozpoznawczy, posłuszne słuchanie

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Nowenna do św. Ojca Pio

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Więcej ...

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z komentarzem w języku polskim!

2026-09-23 12:51

EWTN

24 września EWTN relacjonować będzie wydarzenia z St. Louis w USA – beatyfikację abp. Fultona J. Sheena, kapłana, wykładowcy, pisarza i prekursora ewangelizacji wykorzystującej radio i telewizję. Zapraszamy do wspólnej modlitwy szczególnie podczas nieszporów oraz Mszy Świętej beatyfikacyjnej transmitowanej na żywo z komentarzem w j. polskim.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...