Do kościoła św. Kazimierza Sióstr Benedyktynek Sakramentek na Rynku Nowego Miasta przyjedzie prezydent Polski Lech Kaczyński. Razem z metropolitą warszawskim abp Kazimierzem Nyczem zejdzie do krypty kościoła. Jest tam pochowanych 35 mniszek, które zginęły pod gruzami świątyni w czasie Powstania Warszawskiego. Prezydent złoży w krypcie kwiaty. Następnie - także 30 sierpnia - weźmie udział w odprawionej w kościele uroczystej Mszy św. Będzie ona celebrowana w 64. rocznicę śmierci pod gruzami kościoła św. Kazimierza 4 kapłanów, 35 mniszek, i około tysiąca mieszkańców Warszawy.
Po Mszy św. Prezydent odsłoni, a abp Nycz poświęci pomnik św. Benedykta, który stoi przed klasztorem i kościołem na Rynku Nowego Miasta. Pomnik, autorstwa artysty Krzysztofa Mazura z Torunia, jest darem prezydenta Kaczyńskiego dla mniszek, ale również dla Warszawy. Św. Benedykt z Nursji to w końcu nie tylko założyciel benedyktyńskiej rodziny zakonnej, ale również patron Europy. Informuje o tym wyraźnie napis na pomniku.
Szatan nie będzie przewodnikiem
Reklama
Benedykt w jednej dłoni trzyma otwartą księgę swojej reguły z napisem „Ora et labora”, czyli „Módl się i pracuj” oraz z tajemniczym skrótem: U.I.O.G.D. (Ut In Omnibus Glorificetur Deus - Aby we wszystkim był uwielbiony Bóg). Te dwa zdania najlepiej charakteryzują życie zakonów benedyktyńskich. Natomiast w drugiej dłoni Benedykt trzyma krzyż. Na belce pionowej krzyża od góry do dołu umieszczono litery C.S.S.M.L. To pierwsze litery łacińskiego zdania: Crux Sacra Sit Mihi Lux (Krzyż święty niech będzie mi światłem). Z kolei na belce poziomej od lewej strony są litery: N.D.S.M.D (Non Draco Sit Mihi Dux - Szatan niech nie będzie mi przewodnikiem).
- Dla nas jest to ogromna radość, że przed klasztorem stoi św. Benedykt, nasz Ojciec - Założyciel. Cieszymy się również dlatego, że pomnik może spełniać ważną funkcję edukacyjną. Przecież nie każdy wie, że św. Benedykt jest patronem Europy - mówi s. Maria Joanna Pietras, przeorysza klasztoru Benedyktynek Sakramentek.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dzień i noc adoracja
Reklama
W chórze zakonnym przyległym do prezbiterium kościoła św. Kazimierza trwa nieustająca adoracja Najświętszego Sakramentu. Siostry zmieniają się co godzinę. - Modlimy się za cały świat, za wszystkich ludzi. Ogarniamy sercem ich cierpienia, troski, radości i nadzieje - tłumaczą siostry. Jest ich w klasztorze trzydzieści. Tworzą wspólnotę kontemplacyjną, co oznacza, że poza nadzwyczajnymi przypadkami nie mogą wychodzić z klasztoru. Nikt też, również poza nadzwyczajnymi przypadkami, nie może tam wejść.
Całodobowa adoracja trwa od początku istnienia klasztoru, czyli od 1688 r. Jedyna kilkumiesięczna przerwa miała miejsce po Powstaniu Warszawskim.
Każdy może poprosić mniszki o modlitwę w określonej intencji. Może to uczynić osobiście przy furcie klasztoru, listownie, telefonicznie albo za pośrednictwem poczty elektronicznej
- Jesteśmy wprost zasypywane prośbami o modlitwę - mówi s. Joanna Pietras. Dodaje, że każda prośba wyczytywana jest po Mszy św., a także umieszczana na tablicach przed wejściem do chóru zakonnego. - Siostry te prośby czytają, biorą je sobie do serca, a następnie stają z tymi ludzkimi bólami przed Chrystusem. Bóg wysłuchuje tych próśb czasem w sposób wręcz zaskakujący. Np. pamiętam małżeństwo, które bardzo długo nie mogło doczekać się potomstwa. Proszono nas o modlitwę. Po jakimś czasie otrzymałyśmy pocztą elektroniczną zdjęcie maleństwa - opowiada siostra.
Mniszki modlą się za cały świat, muszą więc wiedzieć, co się na świecie dzieje. Regularnie czytają „Niedzielę”, KAI, a także inne katolickie czasopisma.
Punktem kulminacyjnym każdego dnia jest oczywiście Msza św. odprawiana w dni powszednie o 7.30, a w niedziele i święta o 9.00. Celebruje ją kapłan przy ołtarzu w kościele. Siostry uczestniczą w chórze, który mieści się za kratą, po prawej stronie prezbiterium.
Ksieni
Reklama
Prostokątny, obszerny chór jest także miejscem codziennej, monastycznej Liturgii Godzin. Siostry odmawiają ją wspólnie przez 5,6 godzin dziennie. Do tego dochodzi jeszcze czas na osobistą, cichą modlitwę, czytanie Pisma Świętego i lekturę religijną. Po obu stronach chóru stoją tzw. stalle, czyli miejsca siedzące dla sióstr. W centralnym miejscu chóru stoi figura Matki Bożej, którą siostry czczą jako Ksienię, tj. Matkę i najwyższą Przełożoną.
Oprócz modlitwy czas wypełnia siostrom, oczywiście, praca. Same muszą utrzymać duży klasztor i kościół. To ogromny wysiłek, zwłaszcza, że część sióstr to już starsze i schorowane osoby. Mniszki pracują zarobkowo przy wypieku opłatków. Jednak problemem jest wciąż rosnąca konkurencja świeckich opłatkarni. Żeby przeżyć, siostry ograniczają swoje potrzeby do minimum.
Oczywiście w planie dnia jest również miejsce na odpoczynek i rekreację. Siostry mają piękny ogród, położony na wiślanej skarpie. Jego układ zachował się w niezmienionej formie od XVII w. Kolejne tarasy ogrodu obniżają się od poziomu Rynku Nowego Miasta aż do Wisły. W czasie rekreacji siostry mogą ze sobą swobodnie rozmawiać, dzięki czemu zacieśniają się więzy wspólnotowe, tak ważne w rodzinie benedyktyńskiej. - Życie we wspólnocie jest bardzo proste, wyciszone, skupione, pełne wzajemnej pomocy, razem przeżywanych trosk i radości. Wspólnota klasztoru jest rodziną - zaznaczają mniszki.
To nie więzienie
Z przełożoną klasztoru rozmawiam w tzw. rozmównicy, czyli obszernym pokoju przedzielonym kratą. Siostra siedzi po jednej stronie kraty, ja po drugiej. Ale krata to tylko symbol oddzielenia. Nie utrudnia rozmowy, a po pewnym czasie zapomina się o jej istnieniu. I w żaden sposób nie oznacza ona, że siostry zamknięte są w więzieniu. - Niektórzy rzeczywiście myślą, że klauzura jest więzieniem. Tymczasem to między innymi klauzura strzeże przestrzeni prawdziwej wolności - mówi s. Joanna.
W klasztorze jest już 43 lata. - I jestem tutaj naprawdę szczęśliwa. Nie zamieniłabym tego życia na żadne skarby świata. To oczywiście nie jest łatwe życie, bo takiego nigdzie się nie znajdzie, ale życie, którego sens każdego dnia dostrzega się coraz głębiej - podkreśla Siostra Przeorysza.
Klasztor Benedyktynek Sakramentek
Rynek Nowego Miasta 2, 00 - 229 Warszawa
Tel. (0 22) 831-49-62
Nr. Konta: PEKAO SA: 70 1240 1138 1111 0000 0209 2241
Msze św. w niedziele i święta: 9.00, w dni powszednie: 7.30.
Wystawienie Najświętszego Sakramentu w kościele: czwartki 8.00 - 17.30, niedziele 10.00 - 17.30.
Mniszki od nieustającej adoracji
Benedyktynki Sakramentki należą do wielkiej rodziny zakonów benedyktyńskich. Ich historia sięga połowy XVII w. Wtedy to Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu (Katarzyna de Bar) zapragnęła otoczyć Chrystusa w Eucharystii czcią i miłością na miarę zniewag, jakich doznawał w tym sakramencie. Wraz ze swoja monastyczną wspólnotą podjęła nieustającą adorację w duchu wynagrodzenia, a erygowany dzięki życzliwości królowej Anny Austriaczki dom w Paryżu stał się pierwszym klasztorem Instytutu.
Warszawski klasztor sakramentek został ufundowany w 1688 r. jako wotum dziękczynne królowej Marii Kazimiery (Marysieńki) za zwycięstwo Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem. Jest jednym z 10 klasztorów powstałych jeszcze za życia Matki Mechtyldy i jednocześnie najstarszym w Polsce ogniskiem nieustającej, trwającej nieprzerwanie w dzień i w nocy adoracji Najświętszego Sakramentu. Klasztor od samego początku jest ściśle związany z dziejami Polski, dzielił też losy stolicy. Wielokrotnie grabiony i niszczony, a w ramach represji po Powstaniu Styczniowym skazany na wymarcie, odrodził się w wolnej Polsce.