Reklama

Ręka Boga

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Dodaj do Google

Jestem w domu państwa Anny i Mateusza. Dwójka dzieci w wieku przedszkolnym z zaciekawieniem patrzy na mnie. Ich oczy są uśmiechnięte i pełne radości. Przytulają się do rodziców, jakby czuły, że tu jest ich azyl, bezpieczeństwo. To coś, czego nie czuła i nie doświadczyła p. Ania w swoim dzieciństwie.
Jako trzyletnia dziewczynka wraz z bratem została porzucona przez rodziców. - Od tak, po prostu nas zostawili u cioci i więcej nie wrócili - wspomina. - Od tej pory nasz los leżał w rękach sędziów i policji - tak mogło się wydawać. Jako starsza miałam iść do domu dziecka, a brat do domu małego dziecka. Stało się jednak inaczej, ktoś już wtedy za nami orędował. Ciocia przez pomyłkę podała zły adres, pod który mieli po nas przyjechać i odwieźć do placówek opiekuńczych.
Trudno sobie wyobrazić, co czuje dziecko w tym momencie, czego doświadcza. Jego życie leży na szali, staje się zależne od wyboru tych lub innych osób. Widzę szklane oczy - za każdym razem powrót do przeszłości jest dla p. Ani bolesny.
- Zawsze odkrywam nowe pokłady duszy, które są jeszcze nieuleczone. Nie wiem do końca, co przeżywała moja ciocia, z jakimi myślami się biła, ale odczytała to w ten sposób, że ma nami się zaopiekować. Niosła to brzemię sama, bo była kobietą niezamężną.

Rodzina zastępcza

Reklama

P. Ania rosła w niepełnej rodzinie zastępczej. - Choć miałam kogoś, kto mnie kochał na swój sposób, to z wiekiem czułam, że bardzo brakuje mi ojca. Jak wspomina - mocno tego doświadczyła w okresie dojrzewania. - Pragnęłam usłyszeć, że jestem piękna, mądra, że staję się kobietą. Szukałam tego potwierdzenia w każdej znajomości, zwłaszcza z kolegami. Choć nie posunęłam się do kroków, za które dziś mogłabym się wstydzić, to bardzo czułam, jak wielki jest we mnie głód bycia kochaną, a czasami nawet pożądaną.
Dom nie dał jej poczucia bezpieczeństwa. - Wychowywano nas oschle i surowo, była nauka i obowiązki, mało przytulania, chwalenia i okazywania sobie uczuć - wspomina.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kręta droga

Surowy model wychowania sprawił, że zaczęła oddalać się od domu. - Nie czułam się w nim dobrze, raczej obco. Wiedziałam, ile zawdzięczam cioci, ale czułam się tylko oceniana, a nie kochana. Coraz więcej było spięć i niedopowiedzeń. Przestałam się komunikować, wyrażać swoje potrzeby i uczucia. Byłam jak martwa, a tak naprawdę wszystko we mnie krzyczało. To był swego rodzaju bunt i krzyk - mówi.

Studia - wyzwolenie

Był to czas rozrachunku z samą sobą, czas bardzo pożyteczny. Duża odległość od domu wymusiła na niej odpowiedzialność. - Sama musiałam decydować i dokonywać wyborów i wiedziałam, że jeżeli zrobię zły krok, będę ponosić tego konsekwencje przez całe życie. To tu zaczęła prawdziwie żyć. - W końcu poczułam w sobie siłę, nikt mnie tu nie znał i to było impulsem do lepszego życia. Długo na to czekałam.

Nowa szansa

Na drodze Ani pojawił się Mateusz. Najpierw luźne rozmowy w gronie znajomych, potem spotkania i pierwsze poważne tematy. - Do dziś pamiętam, jak poprosił mnie o rękę, a zamiast radości pojawiły się pytania. Czy dam sobie radę jako żona i matka? Na ile moja sytuacja z dzieciństwa wpłynie na moją relację? Jak żyć, aby nie powtórzyć błędu rodziców? Ale podstawą było - dlaczego zainteresował się mną? To ryzyko wiązać się z kimś, kto nie doświadczył prawdziwego domu, nie widział relacji mąż - żona. Jak można wybudować coś bez fundamentów? Jednak zaufał, zobaczył we mnie te zalety i pomógł mi je samej zobaczyć.

Błogosławiony czas

- Modlitwa, zwłaszcza wspólna, dawała nam odpowiedzi. Nie byliśmy świeci, byliśmy jak normalni studenci. Czuliśmy jednak, że tylko tam będziemy czerpać siły. Pamiętam, że często nasze spotkania zaczynaliśmy lub kończyliśmy dziesiątkiem Różańca. Wstyd się przyznać, ale wtedy modliliśmy się więcej niż obecnie.
Dzieci są dla nich wszystkim, zwłaszcza dla Ani. - Staram się kochać je czule i mądrze. Chcę dać im to, czego sama nie zaznałam, i czuję, że jest Ktoś, kto chce je kochać przeze mnie. Nieudolne narzędzie, porozbijane i popękane, a jednak możliwe. Muszę Mu to ułatwić, bo dał mi szansę - mówi.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ze św. Janem Pawłem II Rzym wołał o pokój. Niezwykły koncert w stolicy Włoch

2026-10-23 15:30
Koncert Psalmy Pokoju z Janem Pawłem II

Vatican Media

Koncert Psalmy Pokoju z Janem Pawłem II

Muzyka poruszała serca, a psalmy śpiewane po polsku, włosku i angielsku oraz „Ojcze nasz” w suahili łączyły słuchaczy we wspólnej modlitwie. Wieczór „Psalmy z Janem Pawłem II” zwieńczył 22 października w rzymskim Auditorium della Conciliazione obchody 45-lecia Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II. Uczestników spotkania pozdrowił podczas środowej audiencji generalnej Leon XIV, życząc, by koncert sprzyjał pokojowi i pojednaniu.

Więcej ...

Łódź: Duszpasterstwo, które buduje zaufanie

2026-10-23 09:09

ks Paweł Kłys

Wspólna Eucharystia, rozmowy, pielgrzymki i budowanie relacji – tak wygląda codzienność Duszpasterstwa Osób Niewidomych i Niedowidzących Archidiecezji Łódzkiej. O towarzyszeniu osobom z niepełnosprawnością wzroku, znaczeniu relikwii bł. Matki Elżbiety Róży Czackiej oraz nowych inicjatywach duszpasterstwa opowiada ks. Przemysław Kansy w rozmowie z ks. Pawłem Kłysiem.

Więcej ...

„Muzyka w liturgii jest przede wszystkim modlitwą Kościoła”. Ks. Lenart o katechezie Leona XIV poświęconej muzyce sakralnej

2026-10-24 11:23

Adobe Stock

O tym, czym powinna być muzyka w liturgii, jaką rolę odgrywa cisza i dlaczego warto na nowo odkrywać chorał gregoriański, mówi ks. dr Grzegorz Lenart, duszpasterz muzyków Archidiecezji Krakowskiej i przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej. Punktem wyjścia jest katecheza Leona XIV poświęcona muzyce sakralnej wygłoszona 19 sierpnia 2026 roku w ramach cyklu poświęconego dokumentom Soboru Watykańskiego II.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Rzeszów: Zmarł 3-letni chłopczyk potrącony na terenie...

Wiadomości

Rzeszów: Zmarł 3-letni chłopczyk potrącony na terenie...

Papież odwołał wizytę w Asyżu, lekarze zalecają...

Kościół

Papież odwołał wizytę w Asyżu, lekarze zalecają...

Hospitalizacja Leona XIV wywołała falę obrazów papieża...

Kościół

Hospitalizacja Leona XIV wywołała falę obrazów papieża...

Drugi dzień obrad 406. Zebrania Plenarnego Konferencji...

Kościół

Drugi dzień obrad 406. Zebrania Plenarnego Konferencji...

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę...

Wiara

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę...

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i...

Wiara

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i...

Krzyż oderwał się ze ściany. Nie żyje kapłan....

Kościół

Krzyż oderwał się ze ściany. Nie żyje kapłan....

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...

Kościół

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej

Niedziela Łódzka

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej