Reklama

Gdy odchodzą najmniejsi...

Dla kogo mleko w piersi
Gdy znika dziecko?
Dla kogo w sercu zamknięta miłość?
Co pozostało?
pytała w wierszu Anne Lindbergh dziesięć lat po śmierci dziecka. Przestrzeń domu i życia, którą wypełniał płacz, perlisty śmiech i tupot drobnych stóp stała się w jednej chwili pustynią bez początku i końca. Czeluścią, której nie sposób ani na nowo oswoić, ani przebyć. Nie ma dla rodziców większego bólu niż utrata dziecka. I choć to frazes, wytarte zdanie, to jednak gdy odchodzą najmniejsi, nawet najmocniejsza wiara poddana jest wielkiej próbie.
A jednak...
Czy Bóg wie, co robi?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To pytanie może paść. Ta wątpliwość może się narodzić. Bunt i niepowodzenie mogą przejść ze strasznym hukiem przez rozdarte serce mamy i taty, którzy tracą dziecko. Jeszcze nie mogę wchodzić do jego pokoju... Jeszcze nie poukładałam jej zabawek... Jeszcze wciąż budzę się w środku nocy i słyszę płacz mojego dziecka, które przecież jest głodne, które trzeba przewinąć...
Tak mówi wielu rodziców. Strony internetowe poświęcone poronieniu samoistnemu, czy też rodzicom po starcie dziecka pełne są zakładek „księga pamiątkowa”, „pamiętnik”, „zapal znicz”, gdzie rodzice wpisują swoje obolałe wyznania.

Pozwól na smutek

Jak tylko zacznę mieć wilgotne oczy albo po prostu płakać, zaraz ktoś mówi: „Tylko nie płacz”, albo „Weź się w garść” czy też „Czas leczy rany” - szlochała kiedyś moja ciocia, gdy po pogrzebie 10-letniego synka zupełnie rozsypał jej się świat. A co zrobić z tymi łzami? Tego cierpienia jest tyle, że przeraża i onieśmiela. Boimy się pierwszego spotkania z rodzicami, którzy stracili dziecko, pierwszego spojrzenia w oczy, rozpoczęcia pierwszej rozmowy. Boimy się, że cokolwiek powiemy, będzie trywialne. Ale musimy stawić temu czoła. Musimy odważnie powiedzieć: Nie wiem, co mówić, ale możesz na mnie liczyć. Będę tu siedzieć i milczeć. Albo mówić. Albo sobie pójdę. Nie wiem, czego potrzebujesz, ale wiedz, że twój smutek niosę razem z tobą. Próbuję nieść.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Maryja też to przeżyła...

Reklama

Tym, którzy wierzą Panu Bogu i Jego decyzjom, bywa lżej. Choć nie jest to regułą w tak dramatycznym momencie. Wiara przechodzi próbę. To doświadczenie przypomina ostry płomień, który smaga żywe serce. Dla tych, którzy wierzą, pomocna bywa podpowiedź, że Maryja też to przeżyła. W jej ramiona też złożono Ciało dziecka. Cudownego dziecka. Tulonego, karmionego, głaskanego po policzkach. Ale świat zabił jej dziecko. Jeśli ktoś wierzy, Maryja może się stać najlepszą przyjaciółką w wysłuchiwaniu bólu i skarg.

Nie obwiniaj siebie o to, co się stało

To, co się stało, nie jest Twoją winą. Możesz myśleć, że gdyby nie takie lub inne zachowanie, gdyby nie zwłoka w wykonaniu badania lub może wybór innego lekarza, wszystko potoczyłoby się inaczej... To nie jest prawda. To nie jest Twoja wina.

Nie jesteś jedyną osobą, którą ta strata boli

Obok jest Twój mąż, Twoja żona. On lub ona też cierpi. Może inaczej przeżywa swoją stratę, ale to nie znaczy, czy jest mu, lub jej łatwiej. Czuje nie tylko ból z powodu utraty dziecka, ale martwi się też o Ciebie. Razem będzie wam łatwiej, więc nie odwracajcie się od siebie.

Nie pozwól, aby wmówiono Ci, że nic się nie stało

Przecież COŚ się stało - odeszło Twoje dziecko. Nie ma znaczenia, jak było ono małe. Ta strata dotyczy kogoś bardzo Ci bliskiego, nie możesz udawać, że nic się nie stało.

Nie staraj się za wszelką cenę udowodnić światu, że sama/sam dasz sobie radę

Jeśli jest Ci źle i nic nie przynosi ukojenia, jeżeli czujesz, że nie masz już sił dalej walczyć, pozwól sobie pomóc. Nie odrzucaj wyciągniętej dłoni kogoś bliskiego. A jeśli nikt z Twoich najbliższych nie może Ci pomóc, poszukaj też pomocy u kogoś „z zewnątrz”. Może będzie to kapłan, może psycholog. Ważne, aby pozwolić sobie pomóc.

Nie traktuj siebie jako wyrzutka/odmieńca

Reklama

Ta tragedia, choć dla Ciebie jest przeżyciem jedynym w swoim rodzaju, dotyka bardzo wielu ludzi. Twoje odczucia i przeżycia nie są czymś dziwnym. Wielu ludzi przeszło przez to samo. Im też było ciężko. Ból z powodu straty, żal, złość, poszukiwanie znaczenia lub sensu w tym, co się zdarzyło, nie są niczym dziwnym, ani nienormalnym. Tak właśnie reagujemy na stratę kogoś, kto był nam bliski.

Nie „uciekaj”

„Ucieczka” w alkohol, narkotyki, leki, pracę czy nadmiar aktywności jest niebezpieczna... Może Ci się wydawać, że to pomoc: żeby nie myśleć, nie czuć - zwłaszcza pustki, bólu, tęsknoty - i żeby łatwiej wrócić do „normalnego” życia. W rzeczywistości to tylko odkładanie, opóźnianie konfrontacji z rzeczywistością, oszukiwanie się. Im dłużej trwasz w tym stanie, tym dłużej cierpisz, bo przecież ostatecznie i tak przeżywasz stratę.

Nie oczekuj, że będziesz taki sam/taka sama, jak kiedyś

Jeśli oczekujesz, że wszystko wróci do stanu sprzed straty dziecka, a więc Twoje samopoczucie fizyczne, stan psychiczny, relacje z otoczeniem, nastawienie do życia i jego problemów, musisz wiedzieć, że tak się najprawdopodobniej NIE stanie. Każde doświadczenie nas zmienia, a utrata kogoś bliskiego jest przeżyciem wyjątkowo silnym. Ale to, że Ty jesteś już inna/inny, nie oznacza, że będzie gorzej. Będzie po prostu inaczej.

Nie zakładaj, że już nic dobrego Cię nie spotka

Chociaż przeżywasz tragedię - jedną z największych - nie musi Cię ona pozbawić szczęścia w dalszym życiu. Odeszło Twoje dziecko, ale Ty zostajesz. Ono nie chciałoby, aby jego mama lub tato cierpieli. Dookoła Ciebie są życzliwi ludzie, bliscy, którym na Tobie zależy, a świat może Ci jeszcze wiele zaoferować. Jeśli nawet teraz wydaje Ci się, że szczęście już nigdy nie zagości w Twoim życiu, nie zamykaj się przed zwykłymi radościami. Jeśli jest ładny dzień, uśmiechnij się - Twoje dziecko by tego chciało.

Nie przyspieszaj niczego

Reklama

Twoja żałoba powinna się sama dopełnić, wypalić. Nie należy jej przeżywania przyspieszać. Daj sobie czas i nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że Twoja żałoba powinna się już skończyć, że należy wrócić do „normalnego życia”. Każdy przeżywa stratę na swój sposób i tak długo, jak tego potrzebuje, żeby potem móc pogodzić się ze światem na dobre i znów mocno stanąć na nogach.

Nie próbuj na siłę zastępować straconego dziecka innym

Każdy człowiek jest cenny i każdy powinien być akceptowany takim, jakim jest. Nie należy wymagać od innych, nawet własnych dzieci, aby były „zastępstwem” za kogoś innego. Ty także jesteś kimś wyjątkowym i także zasługujesz na szacunek i szczęście. Ono przyjdzie, ale trzeba pozwolić, aby każdy był tym, kim być jest mu dane.
Dekalog osieroconych rodziców wykorzystany w artykule cyt. za www.poronienie.pl

O. prof. Kazimierz Lubowicki OMI
kierownik Katedry Teologii Małżeństwa i Rodziny PWT:
Dramatu poronienia samoistnego, co roku doświadcza w Polsce około 40 tysięcy rodzin. Zważywszy, że powodowany nim ból dotyka również rodziców i teściów, każdego roku cierpi w Polsce z tego powodu więcej niż 250 tysięcy osób.
Aby zrozumieć oczekiwania i przeżycia rodzin, w których dziecko jest zagrożone poronieniem samoistnym, bądź którzy tego poronienia doświadczyli, trzeba koniecznie pamiętać, że stajemy wobec zagrożenia życia dziecka i wobec śmierci. Niestety, w niektórych środowiskach jest to stwierdzenie niepoprawne politycznie. Jak bowiem mówić o dziecku i jego śmierci w pierwszych miesiącach ciąży, a równocześnie być zwolennikiem aborcji w późniejszych miesiącach? Ideologizacja myślenia nie może jednak zaprzeczać oczywistym odczuciom rodzicielskim.
Trzeba też mieć świadomość, że bardzo wiele małżeństw z niewypowiedzianą tęsknotą oczekuje od lat na dziecko i proszą o nie Boga, jak o największy dar. Jak bardzo ich życie jest szarpane tęsknotą za dzieckiem i niemalże jej podporządkowane, można się przekonać czytając chociażby wypowiedzi na tematycznych forach internetowych.
Każdy zatem musi mieć świadomość, że w takich wypadkach stajemy nie wobec „jednostki chorobowej”, ale wobec rodziców, dziadków a często też wobec młodszego rodzeństwa, którzy boleśnie przeżywają śmierć oczekiwanego i już kochanego przez nich dziecka. Poronione dziecko ma prawo do szacunku i godnego traktowania. Natomiast niezbywalnym prawem rodziców i rodziny jest pożegnać, opłakiwać i pochować to dziecko.
Z tego wynikają jednoznaczne obowiązki dla lekarzy i administracji szpitalnej. Muszą oni uszanować te ludzkie i rodzicielskie uczucia. To są światowe standardy. Czas skończyć ze świadomością z niechlubnej przeszłości totalitarnej, jakoby człowiek był własnością Państwa. Dziecko należy do rodziny! Czas zerwać kategorycznie i jednoznacznie z ponurą granicą 501 gram wagi, poniżej której odmawia się dziecku elementarnych praw ludzkich. To urąga godności człowieka i nie ma żadnego medycznego uzasadnienia. Jest wstydliwym reliktem urzędniczej arogancji z czasów komunistycznego totalitaryzmu. Od strony prawno-administracyjnej doczekaliśmy się odpowiednich uregulowań. Dlaczego jednak do tej pory tyle rodzin musi walczyć, aby szpital wydał im ich dziecko zmarłe w wyniku poronienia samoistnego? Dlaczego muszą wysłuchiwać, jak urąga się ich dziecku, nazywając je chociażby „jajem płodowym”? Pozostaje apelować o ludzką wyobraźnię i ludzkie uczucia.

Podziel się:

Oceń:

2008-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Holandia: aborcje na życzenie do 24. tygodnia ciąży!

2026-07-23 08:19

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Znaczna liczba holenderskich szpitali przygotowuje się do przeprowadzenia aborcji do 24. tygodnia w ramach „programu pilotażowego”, który ma jeszcze bardziej ułatwić dokonanie aborcji w dowolnym momencie i z dowolnego powodu - alarmuje portal opoka.org.pl.

Więcej ...

Wszystko, co ma wartość wieczną, dojrzewa z jedności z Chrystusem

pexels.com

Więcej ...

Prezydent składa drugi wniosek o referendum

2026-07-23 17:54

PAP/Darek Delmanowicz

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartek w Dębicy (woj. podkarpackie), że złożył drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Dodał, że przygotowane zostało nowe pytanie referendalne: „czy jest Pan/Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Św. Brygida Szwedzka tęskniąca do Jezusa

Święci i błogosławieni

Św. Brygida Szwedzka tęskniąca do Jezusa

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Wiara

Świadectwo z Milejczyc: To nie był zwykły cud, ale...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Nowenna do św. Krzysztofa

Wiara

Nowenna do św. Krzysztofa

Nagrywanie z ukrycia. Legalne czy nielegalne?

Porady

Nagrywanie z ukrycia. Legalne czy nielegalne?