Reklama

Bóg dał mi wielką łaskę

W Roku Kapłańskim, na przełomie roku kalendarzowego, kiedy świeże jest jeszcze doświadczenie Bożego Narodzenia, dziękujemy Bogu za mijający czas, wspominamy otrzymane łaski i z nadzieją patrzymy w przyszłość. Świadkiem działania Boga w codziennym życiu jest m.in. ks. kan. dr Józef Bieńkowski, prawie 93 - letni kapłan, najstarszy spośród prezbiterów archidiecezji lubelskiej, mieszkaniec Domu Księży Emerytów w Lublinie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Opowieść o historii swojego życia i kapłaństwa ks. Józef Bieńkowski okrasza dziękczynieniem Bogu i ludziom za opiekę, wsparcie, pomoc w dojrzewaniu do pełni człowieczeństwa i kapłaństwa. - Bóg dał mi wielką łaskę - podkreśla, rozpoczynając swoje świadectwo kapłan, najstarszy i jedyny żyjący spośród ośmiorga dzieci Heleny i Hipolita Bieńkowskich. - Kontakt z pracującym w Lublinie moim rodakiem, ks. Czesławem Dmochowskim, wzbudził we mnie zachwyt i pragnienie bycia kapłanem. Do tego się przygotowywałem od dzieciństwa.
Po roku nauki w gimnazjum w Zambrowie Józef rozpoczął edukację w Gimnazjum Diecezjalnym w Drohiczynie. - W 1938 r., po maturze, zostałem przyjęty do Seminarium Duchownego w Lublinie, ale niebawem wybuchła II wojna światowa. Jako klerycy nie mogliśmy się dalej uczyć, tym bardziej, że budynek seminarium został zajęty przez Niemców. Rozpoczęła się dwuletnia przerwa. Niektórzy z moich kolegów zrezygnowali wówczas z kapłaństwa, a ja powiedziałem sobie: nie! Rozpocząłem, więc poczekam ile trzeba i zostanę księdzem. Po dwóch latach ksiądz biskup otworzył seminarium w Krężnicy koło Lublina i tam, ci którzy nie zrezygnowali, studiowali dalej. Wśród nich byłem ja - dodaje z uśmiechem. Kiedy Józef Bieńkowski przebywał w seminarium, jego rodzina została wywieziona na Syberię. - W 1944 r. rektor seminarium, ks. Stopniak, zdecydował, że trzeba nam przyspieszyć o pół roku święcenia kapłańskie. Odbyły się one w Nowym Sączu, bo tam przebywał w areszcie domowym ordynariusz bp M. Fulman. W ciągu trzech dni dokonały się więc święcenia subdiakonatu, diakonatu i prezbiteratu. Nie zapomnę tego wydarzenia nigdy. 30 stycznia 1944 r. zostałem księdzem!
Już jako kapłan ks. Bieńkowski przebywał w Krężnicy, gdzie uzupełniał wykłady, a jednocześnie jeździł z posługami do parafii. - W wyniku aresztowań były parafie, gdzie nie było księdza, więc my służyliśmy pomocą.
Jedną z pierwszych posług duszpasterskich ks. Bieńkowski odbył w Bełżycach, dokąd pojechał na zaproszenie wówczas dziekana z Bełżyc, a później sufragana lubelskiego ks. Wilczyńskiego. - Pamiętam, że całą noc nie spałem, przygotowując kazanie”- wspomina z uśmiechem.
- Po zakończeniu działań wojennych, kiedy na naszym terenie byli już Sowieci, otrzymałem nominację do parafii św. Michała w Lublinie. Pamiętam, że niemal od razu pojechałem na Bronowice, aby dopytać starszego wikariusza o nowe obowiązki, ale nie było nikogo na plebanii, drzwi zamknięte. Od tego rozpoczęła się moja sześcioletnia posługa w parafii św. Michała. Po tym czasie, władze komunistyczne zażądały do biskupa, aby mnie przeniósł do innej parafii. Znalazłem się więc w Bychawie, gdzie spędziłem 3 lata. Jednak tam też doświadczałem trudności. Jako jedynemu z księży zabroniono mi uczyć religii. Pisałem odwołania, ale rozpatrywano je negatywnie. Wreszcie, bez wiedzy Kościoła, władze komunistyczne zarządziły przeniesienie mnie do Markuszowa. Ponieważ odwołania nie pomogły, bp Kałwa nadał mi nominację na probostwo w Borowie nad Wisłą. Nie miałem wówczas jeszcze nawet 10 lat kapłaństwa. Bóg mnie bardzo wspierał i dawał mi ludzi, którzy mi ufali i chcieli ze mną pracować. Dwa i pół roku wystarczyło, abyśmy odrestaurowali kościół parafialny, zburzony do fundamentów.
Po tym czasie ks. Józef został przeniesiony do Kazimierzówki, do której należał budujący się wówczas Świdnik. Tam, jak wspomina, z parafianami budowali bożonarodzeniowe szopki, w które wkładali wiele serca i czasu. - Aby zjednoczyć młodzież, urządzałem jasełka. Sala, w której odbywały się przedstawienia, nie mogła pomieścić widzów. Wyjeżdżaliśmy też do innych parafii, by dzielić się Dobrą Nowiną. Młodzież nazywała mnie wówczas „ksiądz z loczkiem” - podkreśla z uśmiechem. - Wiele naszych działań duszpasterskich nadal mnie cieszy, np. udział wiernych w liturgii Bożego Ciała. Procesje były tak liczne, że kiedy początek wchodził już do Świdnika, ich koniec dopiero wychodził z kościoła w Kazimierzówce. Także tutaj moja działalność nie podobała się władzy państwowej, zwłaszcza, że gromadziłem wiele młodzieży. Bóg dał mi taki dar. Kiedy jeden z gospodarzy zgodził się, by na rzecz parafii oddać część swojego domu, a ja już zakupiłem przedmioty potrzebne do prowadzenia lekcji religii, zabroniono mi, grożąc aresztowaniem. Po 13 latach pracy w Kazimierzówce, na rozkaz władz państwowych biskup przeniósł mnie na probostwo do Gołębia, gdzie spędziłem 8 lat. Następnie zostałem nominowany do parafii w Łuszczowie. Stamtąd - ponieważ pod osłoną nocy z parafianami powiększyliśmy kościół - zostałem przeniesiony do Bystrzycy. To była moja ostatnia parafia.
Wspominając święta Bożego Narodzenia ks. Józef Bieńkowski podkreśla: „To były trudne czasy, najpierw wojna, potem stalinizm. Wtedy nie wolno było wynosić praktyk religijnych poza kościół. Świętowaliśmy więc po cichu, narażając się na przykre następstwa. Ale jeśli tylko się dało, organizowaliśmy jasełka, uczyliśmy kolęd, celebrowaliśmy narodzenie Jezusa.
Ks. kan. dr Józef Bieńkowski, kapłan niosący za sobą życzliwość wielu ludzi i poczucie dobrze przeżytego życia, mówi o sobie: - Jestem przeciętnym człowiekiem, może mam trochę więcej odwagi, ale i tak, wszystko co mam zawdzięczam Bogu i ludziom. Proszę Boga o zdrowie, bo chciałbym jeszcze coś dobrego w życiu zrobić…”.

Oprac. Agnieszka Strzępka

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2010-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Arcybiskup Paryża: papież zachęcił nas, byśmy nieustraszenie ujawniali naszą tożsamość chrześcijańską

2026-09-29 10:36

PAP

Papież stosuje to, czego wymaga od innych: łagodzi ostrość słów. Nie zamienia ich w agresywne hasła. Wyraża swoje poglądy jasno i odwołuje się do sumienia. Tak o nauczanie Leona XIV dla Francji mówi metropolita jej stolicy. Dodaje, że papież powiedział tamtejszemu Kościołowi, iż jest na drodze prawdziwej przemiany i wezwał go, by nie lękał się iść dalej, odważnie ukazując swą chrześcijańską tożsamość.

Więcej ...

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Więcej ...

Biografia bł. Fultona Sheena. „Komunistom nie udało się przekonać ludzi, że nie ma Boga”

2026-09-29 21:00
Bł. Fulton Sheen

Materiał prasowy

Bł. Fulton Sheen

Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Święci i błogosławieni

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask...

Wiara

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask...

Święci Archaniołowie – Michał, Rafał i Gabriel

Święta i uroczystości

Święci Archaniołowie – Michał, Rafał i Gabriel

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...