Nie sposób dzisiaj nie zetknąć się z reklamą. Ikonosfera naszych
miast to kolorowe megaplakaty o różnej treści, obcojęzyczne napisy.
W eter płyną chwytliwe hasła, reklama telewizyjna staje się tak wszechobecna,
że można ją nazwać programem, a nie uzupełnieniem. Na ulicach foldery
wciskane do rąk przechodniom, ulotki przysyłane do domu. Barwny świat
reklamy jest zajmujący szczególnie dla dzieci, które bacznie go obserwują,
często powtarzając hasła reklamowe. Nie zbadano jeszcze do końca,
jak duży wpływ ma na młodego odbiorcę prezentowana w mediach reklama,
wydaje się, że jest niemały, porównywalny z oddziaływaniem telewizji.
Wykorzystują to już z powodzeniem niektóre koncerny, wykupując czas
antenowy przed i po programach dziecięcych.
Dobrze, jeżeli reklama podaje niezbędne informacje pomagające
dokonać wyboru i oceny, mamy jednak często do czynienia z reklamą,
która obraża nasze wartości i poczucie dobrego smaku. Niestety to
niejedyny negatywny wpływ handlowej propagandy na dziecko. Struktury
reklamowe (szczególnie te agresywne) uruchamiają przedrefleksyjne
zachowania człowieka, dotyczy to przede wszystkim młodych ludzi i
napawa troską, ponieważ w Polsce reklamuje się głównie towary i usługi,
a zatem celem staje się komercja, hasła reklamowe starają się przyciągnąć
nasza uwagę, wytworzyć sztuczną potrzebę, aby jak najlepiej sprzedać
towar. Nie ma u nas jeszcze mody i wypracowanego sposobu reklamy
wartościowych postaw i zachowań w społeczeństwie. Filozofia struktur
reklamowych nastawionych przede wszystkim na zysk sprawia, że reklama
jest kwintesencją konsumpcyjnego modelu życia, nastawionego na "mieć",
któremu podporządkowujemy własną wolność. W cudownym świecie reklamy
znika duchowy wymiar egzystencji człowieka; przestrzega przed tym
Instrukcja duszpasterska Aetatis novae: "Istnieje skłonność do mierzenia
sukcesu według kryterium zysku, nie zaś służby... Specjaliści od
reklamy... starają się rozbudzić sztuczne potrzeby i tworzyć konsumpcyjne
wzorce." Reklama redukuje więc wymiar człowieczeństwa do postawy "
mieć", a przecież istnieje cała sfera "być" zawierająca bogactwo
treści, które pragniemy przekazać dziecku. Kolejną rzeczą, na którą
należy zwrócić uwagę rodziców, jest to, że w sposobie kreowania cudownego
świata reklam pojawia się moment kuszenia - przyjdź, weź, spróbuj
tego, co najwspanialsze, tu tworzy się mit niezwykłej skuteczności
reklamowanych produktów i ich wyjątkowej doskonałości, to szczególnie
oddziaływuje na dziecko. Jednak rodzice zdają sobie sprawę, z mocy
prawa naturalnego są pierwszym autorytetem dla swoich dzieci, a zatem
również wzorcem zachowań. Jeżeli więc rodzice nie ulegają wpływom
świata reklamy i są odporni na wielkie kuszenie, przekazują tę "odporność"
swoim pociechom, umieszczając hasła reklamowe wśród innych napływających
ze świata informacji, które każą nam być ostrożnie otwartymi.
Rodzice, kierując się wartościami chrześcijańskimi, potrafią
przekazać dziecku w sposób naturalny, z całym zachowaniem jego wolności,
normy etyczne i promowany model życia, które pozwolą ustawić reklamę
na właściwym miejscu pośród informacji pomagających dokonać wyboru
w świecie towarów i usług. Każdy młody człowiek ma silnie rozwinięte
poczucie własnej wolności, jeżeli pomożemy mu zrozumieć filozofię
struktur reklamowych, która tę wolność ogranicza, stworzymy dystans
konieczny do odbioru reklamy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



