To, że tutaj jesteście, wspaniale o was świadczy - mówiła marszałek Senatu prof. Alicja Grześkowiak do młodzieży zgromadzonej w zielonogórskim amfiteatrze - źli ludzie nigdy nie śpiewają. Słowa te zainaugurowały koncerty VIII Ogólnopolskiego Festiwalu "Pokój i Dobro".
Cztery dni do piosenki
Muzyczna część festiwalu rozpoczęła się już w środę 23 sierpnia.
Młodzi artyści przyjechali do Zielonej Góry jeden dzień wcześniej,
aby wziąć udział w warsztatach dla uczestników konkursu piosenki.
Wspólne muzykowanie w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 było okazją do
zawarcia pierwszych znajomości, a także do jeszcze jednego przećwiczenia
utworów konkursowych przed przesłuchaniami, które odbyły się następnego
dnia w sali Estrady. Przed festiwalowym jury zaprezentowało się tam
21 zespołów i 12 solistów z całej Polski. Krótkie przygotowanie,
ustawienie perkusji, podłączenie gitar i na widownię płynęły dźwięki
oraz słowa - rezultat wielu prób i ćwiczeń wokalno-instrumentalnych.
Przesłuchania ponad trzydziestu uczestników konkursu
były prawdziwym maratonem z piosenką religijną. Wykonawcy przysporzyli
jurorom nie lada kłopot, wszyscy bowiem starali się wypaść jak najlepiej
i zasługiwali na nagrodę choćby ze względu na zapał. Decyzje należało
jednak podjąć i do drugiego etapu konkursu jury zakwalifikowało czterech
solistów oraz trzy zespoły, a także gości z Rosji, którzy z Krasnojarska
do Zielonej Góry jechali cztery dni! Wszyscy oni wystąpili przed
publicznością w piątek 25 sierpnia na pierwszym festiwalowym koncercie
w amfiteatrze.
Prosto do serca
Reklama
Spotkania z muzyką, pokojem i dobrem otworzyli razem z franciszkaninem, ojcem Bronisławem Staworowskim bp Edwarda Dajczaka oraz marszałek Senatu Alicja Grześkowiak. - Znak pokoju będzie tu rozbrzmiewał tak, jak wczoraj na Mszy św. - powiedział o. Bronisław. I rzeczywiście atmosfera przyjaźni panowała przez cały koncert, towarzyszyła występom młodych artystów, jak i gwiazdom wieczoru, czyli Adamowi Szewczykowi z Przyjaciółmi oraz grupie Houk. Bluesowo-rockowy zespół Adama Szewczyka poderwał młodą publiczność na nogi i ściągnął ją pod scenę - rozpoczęła się wspólna zabawa, która trwała również podczas występu Houku. Muzyka tego zespołu - mieszanka reggae, core i rocka - była próbą dla uszu osób starszych, które gitarowych riffów wolały posłuchać z pewnej odległości - z korony amfiteatru. Za to młodzież śpiewała razem z Darkiem Malejonkiem, wokalistą Houku, jego największe przeboje: ransmission into your heart (Przesłanie do twojego serca), A ja żyję w tym mieście oraz Pieniądz. - Ja mówię tobie, że pieniądz, że pieniądz nie jest moim Bogiem! - taka deklaracja rozbrzmiewała późnym wieczorem w amfiteatrze. - Gdyby nie Bóg nie miałbym dzisiaj żony, dzieci, nie byłbym tym, kim jestem - wyznał lider Houku. Najważniejszym wydarzeniem dnia był jednak Marsz Pokoju - Droga Krzyżowa z amfiteatru do centrum miasta. Uczestnicy ze świecami w rękach przeszli ulicami Zielonej Góry do Rynku, wsłuchując się w rozważania ojca Bogdana Kocańdy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Sami swoi
W piątek, w przerwie między występami, został też rozstrzygnięty konkurs poezji o tematyce franciszkańskiej Brat całego świata. Laureatem pierwszej nagrody został Jarosław Pisarkiewicz z Łęczycy - autor wiersza Pieśń o św. Franciszku. Poezja, tyle że śpiewana, została nagrodzona także podczas sobotniego koncertu finałowego. Jurorzy zadecydowali bowiem o przyznaniu pierwszego miejsca w konkursie piosenki ex aequo Sylwii Pogwizd z Lublina oraz Karolinie Woźniak z Gietrzwałdu. Obie solistki sięgnęły po wiersze Leopolda Staffa i Wojciecha Bąka. Druga nagroda w kategorii solistów trafiła do Marty Masłowskiej ze Szczecina, która brała już udział imprezach międzynarodowych, a w ubiegłym roku na festiwalu "Pokój i Dobro" zajęła pierwsze miejsce. Anastazji Łazińskiej i Dymitrowi Tarrasowowi z Kościoła protestanckiego " Winnica" w Krasnojarsku jury postanowiło przyznać trzecią nagrodę. W kategorii zespołów zwyciężyła rzeszowska grupa "Z kartonu" - publiczności podobały się skrzypce, flet i przeszkadzajki, które tworzyły klimat jak z Krainy Łagodności. Ze wszystkich laureatów na największy aplauz zasłużył jednak duet Przemek Puk i Marysia Tofel. Rapową piosenką On i tak kocha mnie wyśpiewali drugie miejsce. Jej refren: Tylko Ty, Panie możesz pomóc mi publiczność nuciła jeszcze długo. Podobało się też zachowanie duetu na scenie. - Klaszczcie kochani, bo to sami swoi - mówił bp Adam Dyczkowski wręczając im dyplom. Marysia i Przemek reprezentowali bowiem diecezję zielonogórsko-gorzowską (Sulęcin). Trzecie miejsce przyznano za utwór Dom rockowemu zespołowi "The Angels" z Bydgoszczy, który rok temu był drugi i może się już pochwalić swoją płytą. Nagrodę Grand Prix otrzymał Piotr Kędziora ze Starachowic. Wystarczyła mu tylko gitara, by publiczność skandowała - Bis, bis!
Ewangelia na deptaku
Widzom sobotniego koncertu, który rozpoczął się spektaklem
muzycznym Na wieki żyjący, przypomniał się kwartet "Poza czasem"
z Oleśnicy. Laureaci Grand Prix festiwalu "Pokój i Dobro" z ubiegłego
roku zaprezentowali dobrą formę, publiczność czekała jednak na muzykę,
która pozwoliłaby zapomnieć o wieczornym chłodzie. Zadanie to wypełniła
doskonale Beata Bednarz z zespołem "Gaude Band" - młodzież w kilka
minut wypełniła miejsce pod sceną i tańczyła przy bluesowo-popowym
repertuarze. Następny wykonawca - Krzysztof Cwynar spodobał się nieco
starszym widzom, natomiast wszyscy bez wyjątku oklaskiwali gwiazdę
wieczoru Mieczysława Szcześniaka. Na Mietka, jak swojsko wołali do
niego młodzi, czekać trzeba było 20 minut, ale cierpliwość została
nagrodzona. Aksamitny, mocny głos i soulowe rytmy znanych przebojów
rozkołysały amfiteatr. Artysta bisował dwa razy, a widzowie wciąż
nie mieli dosyć. - Jesteście wspaniali, jeszcze się spotkamy - zapewniał
Mieczysław Szcześniak. Impreza zakończyła się około godziny 24.00
podziękowaniami dla sponsorów, bez których organizacja tak dużego
przedsięwzięcia, jakim był festiwal, nie byłaby możliwa.
Ostatni dzień jubileuszowych dni radości ze św. Franciszkiem
z Asyżu także rozbrzmiewał muzyką. Na zielonogórskim deptaku stanęła
scena, na której odbyły się koncerty ewangelizacyjne. Razem z franciszkanami
bawiła się młodzież i dzieci; starsi przysłuchiwali się słowom piosenek
i obserwowali swoje uśmiechnięte pociechy. Tętniące radością utwory
słychać było na całym Rynku. I, jak można było usłyszeć w tłumie,
Zielonej Górze do twarzy jest z taką Bożą radością. Na kolejne koncerty
przyjdzie nam jednak poczekać do przyszłego roku - IX Ogólnopolski
Festiwal "Pokój i Dobro" ma się odbyć ponownie w Winnym Grodzie.



