Reklama

Jubileuszowe obdarowanie

Niedziela przemyska 1/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Zbigniew Suchy: - W drugą niedzielę Adwentu zagościłem w Opactwie w Jarosławiu. Przyprowadziła mnie tutaj chęć spłacenia długu zaniedbania wobec tego miejsca - kiedy byłem w szpitalu, jedna z pielęgniarek zapytała mnie, czy są jeszcze w Jarosławiu modlitwy wstawiennicze, bo ona chciałaby przyjechać z mężem. Wtedy nie bardzo umiałem jej odpowiedzieć. Postanowiłem wykorzystać gościnność ks. Marka Pieńkowskiego, kustosza tego miejsca, aby poprosić o przybliżenie historii tych spotkań i samego Opactwa.

Reklama

Ks. Marek Pieńkowski: - Pierwszopiątkowe czuwania są obecnie w Opactwie jedną z najbardziej żywych form religijności. Żywych w sensie żywej wiary, silnych emocji i obecności wielu ludzi. Spotkania te zrodziły się dzięki Panu Bogu i ks. Markowi Wasągowi. Mieszkając i pracując u nas, próbował gromadzić wspólnotę osób poszukujących pogłębienia swego chrześcijańskiego życia. Najpierw zaczęli się gromadzić co tydzień, w małej grupie Odnowy w Duchu Świętym, a potem, kiedy już do tego dojrzeli, postanowili zapraszać na swojej spotkania wszystkich chętnych.
Nabożeństwo rozpoczyna się o 19.30 modlitwą uwielbienia i dziękczynienia, następnie o godz. 21 śpiewany jest Apel Jasnogórski i ks. prał. Marian Rajchel, diecezjalny egzorcysta, głosi konferencję. Potem następują zasadnicze modlitwy o uzdrowienie i o uwolnienie wewnętrzne, trwające do godz. 22.30, czyli godziny Eucharystii. Bardzo ważna jest posługa konfesjonału - zawsze pełni ją kilku księży. Na początku przychodziło osób kilkadziesiąt, później sto, dwieście. „Rekord” to sześćset, siedemset osób, co w naszym małym kościele stanowi prawdziwy tłum.

- Uzdrowienia duchowe jakoś rozumiemy, ale uzdrowienia cielesne, fizyczne...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Pytanie, co jest dla Pana Boga „łatwiejsze” - uzdrowienie fizyczne czy duchowe. Według mnie fizyczne jest łatwiejsze. Te spotkania charakteryzują się tzw. modlitwą rozeznania: ktoś z grupy prowadzącej oznajmia, że pewna osoba została dotknięta łaską uzdrowienia - podana jest płeć tej osoby, czasami wiek. Efektem bywają późniejsze świadectwa o łasce uzdrowienia, o konkretnym cudzie rozeznanym przez prowadzących o wiele wcześniej. Nabożeństwa są transmitowane przez Radio „Fara” i dzięki internetowi można w nich uczestniczyć praktycznie na całym świecie. Zdarzały się już świadectwa np. z Kanady, że duchowy udział w tej modlitwie wstawienniczej zaowocował łaską dla kogoś po drugiej stronie oceanu.

- Przejdźmy do innych adoracji, 29. każdego miesiąca, jak to w tej chwili wygląda?

Reklama

- Ten rodzaj całonocnego czuwania miał swój początek piętnaście lat temu - 29 października 1995 r. i związany jest ze znaną wszystkim duszpasterską gorliwością ks. prał. Franciszka Rząsy. Była to pierwsza rocznica poświęcenia w ogrodzie Opactwa pięknego pomnika ks. Jerzego Popiełuszki. Zaproponowano wtedy nocną adorację i po tym pierwszym spotkaniu modlitewnym ludzie zapragnęli co miesiąc spotykać się na przedłużonej modlitwie. Na Mszy św. o północy jest 80-120 osób, do piątej rano wytrwa 20-30. Kościół jest dobrze ogrzewany, ma zaplecze sanitarne i socjalne, więc adoracje mają miejsce bez względu na porę roku. Początek to Msza św. o 17.30 i nabożeństwo fatimskie, przy dobrej pogodzie z procesją do kaplic różańcowych w parku naszego Opactwa. Uczestniczą przeważnie ludzie starsi, nie ma podczas adoracji dłuższych chwil ciszy, jest bardzo wiele modlitwy różańcowej, jest Droga Krzyżowa i wiele innych. Owocuje to pięknie, bo spośród uczestników powstała „Oaza Dwu Serc Jezusa i Maryi” - ponad 100 osób codziennie odmawiających cząstkę Różańca w intencji ojczyzny. Ostatnio przeżywaliśmy też drugie już tzw. Jerycho różańcowe - siedmiodobową nieustanną modlitwę przed Najświętszym Sakramentem, podczas której w każdej godzinie centrum jest modlitwa różańcowa. Są to formy przekraczające zwykłe ludzkie wyobrażenia - ale w ten właśnie sposób gorliwość o Dom Boży pożera ich uczestników.

- Trwa remont, odbywają się szeroko zakrojone prace, trudno nawet dostać się do Księdza. Wiem, że obok tych prac czeka Was jeszcze jakaś nowa „inwestycja” duchowa, nowe przywileje dla tego miejsca.

Reklama

- Przywilej dotyczy Wielkiego Jubileuszu Opactwa. W 1611 r., a więc 400 lat temu, na wzgórze, które było zaniedbaną, opuszczoną starówką Jarosławia, księżna Anna Ostrogska sprowadziła z Pomorza dwanaście benedyktynek, aby założyły tu opactwo i to miejsce niejako uratowały dla społeczności lokalnej, dla Kościoła i dla kultury. Bardzo szybko, w roku 1624, dzięki wsparciu księżnej, postawiły kościół, następnie dwa skrzydła klasztoru (1650) oraz imponujące obwarowania. Około 170 sióstr „przewinęło się” przez ten klasztor aż do czasu rozbiorów. Właśnie stąd, z Jarosławia, został założony, jako filia, klasztor i opactwo sióstr w Przemyślu.
Koleje losu były potem jeszcze bardziej dramatyczne, ponieważ zaborcy wygnali siostry. Cały wypracowany dobytek i zaplecze klasztoru zostały wystawione na licytację, a budynki przeznaczono na koszary austriackie i wielki magazyn mundurów. Czas zaborów minął, ale i wojsko polskie przeznaczyło te obiekty na swoje cele, a kiedy wkroczyli Niemcy zrobili tu wielką ujeżdżalnię dla koni. Kościół przeznaczono na stajnię. Przez lata okupacji szczególnie świątynia ulegała dalszej degradacji. Niemcy, uciekając na zachód, podpalili wnętrze kościoła: drewniane stropy, przegrody, słomę i siano. Wszystko się wypaliło, zostały jedynie popękane mury. Renowację rozpoczęto dopiero 50 lat później. Z kolei w jednym z pomieszczeń klasztoru Niemcy nagromadzili materiały wybuchowe, gdy jednak pożar dotarł do tego pomieszczenia, nie wybuchły, tylko się wypaliły. Temperatura musiała sięgać 1500°C. Dziś, jako świadectwo tego zdarzenia, mamy unikalne na skalę światową sklepienie, z którego w czasie pożaru najpierw opadł tynk, a następnie zaczęła topić się cegła i powstały charakterystyczne nacieki, trochę podobne jak te w wapiennych jaskiniach. Dziś jest tutaj kaplica rekolekcyjna zwana od spalonego i stopionego sklepienia Czarną Kaplicą.
Po wojnie był w naszych budynkach internat dla młodzieży, aż do lat 80., kiedy to zaniedbania sanitarne i remontowe zmusiły władze do przeniesienia jej do innych budynków, pozostawiając Opactwo na pastwę losu i dalszego niszczenia. Wreszcie, kiedy już nikt nie wiedział, co z tym zrobić, a kolejni zainteresowani wycofywali się po pierwszych próbach, nastał rok 1989, „nowa wolność”: władze miasta zwróciły się do sióstr w Przemyślu, żeby to miejsce znów uratowały. Siostry, popierane przez bp. Ignacego Tokarczuka, wróciły tutaj, najpierw trzy, potem osiem. Rozpoczęły wielkie sprzątanie, co trwało kilka lat i po ks. Michale Błaszkiewiczu, ks. Franciszek Rząsa rozpoczął w Opactwie generalny remont, przede wszystkim kościoła.
Teraz przyszedł czas, żeby pomieszczenia klasztorne, wyremontowane tylko wstępnie dla pełnienia funkcji mieszkalnych, zostały dostosowane do współczesnych norm i oczekiwań, bez których nie można przyjmować już gości na nocleg. Na obecny remont jest przeznaczona dotacja z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego w wysokości blisko 3 mln zł. Do zakończenia inwestycji w ciągu najbliższych kilku miesięcy musimy zgromadzić jeszcze 300 tys. zł wkładu własnego. Liczymy tu na pomoc Bożą i ludzką - także czytających te słowa. Remont trwa już od lutego 2009 r. i potrwa co najmniej do wakacji. Jest to dla nas radość, ale i ciągły ból z powodu tego, że nie możemy przyjmować gości na rekolekcje i spotkania formacyjne. Towarzyszy nam jednak widoczne Boże błogosławieństwo, bo w roku Wielkiego Jubileuszu spodziewamy się nawiedzin wielu osób, które, miejmy nadzieję, zapragną potem wracać do Opactwa.
Szczególną łaską jest decyzja Penitencjarii Apostolskiej, czyli specjalnego urzędu Stolicy Apostolskiej, aby to szlachetne miejsce obdarzyć łaską odpustu zupełnego dla wszystkich nawiedzających w tym roku w formie pielgrzymki nasz kościół Świętych Mikołaja i Stanisława. Można też będzie uzyskać odpust poprzez radio i telewizję, co jest szczególnie ważne dla osób chorych, które w ten sposób mogą się łączyć z naszym kościołem w formie pielgrzymki duchowej.

- Czy jest już ustalony program uroczystości?

- Podstawą naszego myślenia o jubileuszu jest to, żeby nie koncentrować się na głównych, parodniowych uroczystościach, ale żeby rozciągnąć te „działania jubileuszowe” na cały rok. Jeszcze podczas wakacji rozesłaliśmy kilkadziesiąt zaproszeń do instytucji, grup i wspólnot działających w Jarosławiu, żeby z okazji roku jubileuszowego, zorganizowały w Opactwie choćby jedno swoje spotkanie. Bywa, że ludzie z daleka, nawet z zagranicy, bardziej znają i cenią Opactwo, niż niektórzy jarosławianie - nawet tutaj nigdy nie byli, mając przekonanie, że jest to ciągle miejsce zaniedbane i opuszczone a przez to nieciekawe. Czekamy też na zaproszenia ze strony parafii. Jesteśmy gotowi przyjechać w dowolną niedzielę, wygłosić słowo Boże i zaprezentować nasze Opactwo wszystkim parafianom. Główne uroczystości odbędę się w drugiej połowie roku. Zaprosimy na nie osobno.

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada specjalna komisja

2026-05-23 11:24
Święty Ojciec Pio

Agata Kowalska

Święty Ojciec Pio

Leżąca nieopodal Neapolu Casalba stała się w ostatnich dniach miejscem pielgrzymek. Wszystko za przyczyną „nowego cudu” ojca Pio. Na twarzy stojącej przed kościołem figury Świętego odkryto „krwawą łzę”. Miejscowy proboszcz jest przekonany, że „nie jest to dzieło rąk ludzkich, ale znak od Boga”. Na polecenie biskupa sprawę bada specjalna komisja.

Więcej ...

Leon XIV: zdrowie psychiczne to nie tylko kwestia kliniczna, ale także duchowa

2026-05-30 10:46

Vatican Media

Nie możemy podchodzić do kwestii zdrowia psychicznego wyłącznie jako do zagadnienia klinicznego czy technicznego. Człowiek może żyć autentycznie i przezwyciężać wiele wewnętrznych słabości - w perspektywie sensu. Kiedy natomiast człowiek odkrywa, że jego życie ma wartość, rodzi się nadzieja. A nadzieja nie jest naiwną iluzją - jest siłą duchową - wskazał Papież w przemówieniu do uczestników spotkania Organizacji Państw Iberoamerykańskich (OEI).

Więcej ...

Archidiecezja częstochowska: Zdewastowali kościół... gaśnicami!

2026-05-31 18:43
Parafia św. Franciszka z Asyżu w Zajączkach

Autorstwa Sławomir Milejski/commons.wikimedia.org

Parafia św. Franciszka z Asyżu w Zajączkach

W piątek 29 maja o godzinie 16.30 oficer dyżurny kłobuckiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące zdewastowania kościoła w Zajączkach Pierwszych poprzez rozpylenie zawartości gaśnicy proszkowej - informuje klobucka.pl.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Kościół

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Kościół

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które staje się matką...

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które staje się matką...

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Wiadomości

W Lublinie dziecko przeżyło aborcję

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Niedziela Częstochowska

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

Zmiany personalne w diecezji

Aspekty

Zmiany personalne w diecezji

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Wiara

Nowenna przed Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi...

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...

Kościół

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...