Kamila mieszka z rodzicami i młodszym bratem w Bieżanowie. Opowiada, że w gimnazjum z powodzeniem brała udział w konkursach literackich, recytatorskich. Myślała, żeby zostać pedagogiem. Wybrała klasę o profilu humanistycznym w XXVIII LO w Krakowie. - Gdy byłam pierwszoklasistką, maturzyści z naszego liceum brali udział w projekcie "Mieć wyobraźnię miłosierdzia" - wspomina. - Na założonym forum opowiadali o działalności Szkolnego Koła Caritas. Wtedy pomyślałam, że mogłabym też spróbować. Poszłam na spotkanie. Wzięłam udział w organizowanej przez koło akcji w supermarketach. Zaczęło mi się to podobać. W drugiej klasie zostałam przewodniczącą Szkolnego Koła Caritas w naszym liceum.
Czym się zainteresowała?
Reklama
Wiesław Pokład, ojciec wolontariuszki, przyznaje, że zainteresowania córki ich zaskoczyły, ale nie przeszkadzali jej w tej działalności. Kamila dodaje: - Rodzice potrafią akceptować moje wybory. Wspierają mnie w tym, co robię. Jakoś nie robili mi afer o oceny, a ja wiedziałam, co w danym momencie jest dla mnie ważne, a co jest najważniejsze, na czym w pierwszej kolejności powinnam się skupić.
Na stronie Szkolnego Koła Caritas nr 43 przy XXVIII LO czytamy: "Współpracujemy ze Szkołą Podstawową nr 26. Bierzemy udział w programie "Starszy Brat, Starsza Siostra". Współpracujemy z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Krakowie. Uczestniczymy w wolontariacie dla osób starszych. Organizujemy kiermasze ciast i kwesty okolicznościowe. A przede wszystkim zachęcamy do pracy w wolontariacie!". W tych programach przez ostatnie lata uczestniczyła również Kamila.
- Jako przewodnicząca koła koordynowałam działania i byłam odpowiedzialna za ich realizację - mówi dziś już absolwentka XXVIII LO. - Mam też stały kontakt z Centrum Wolontariatu Caritas Archidiecezji Krakowskiej, bo jestem również tam wolontariuszką.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak działa koło Caritas?
Reklama
Kamila informuje, że w kole Caritas przy XXVIII LO działa prawie 70 wolontariuszy i przekonuje, że generalnie młodzi ludzie chętnie pomagają. - Działania koła są podzielone na szkolne i pozaszkolne - wyjaśnia. - W szkole organizujemy np. kiermasze ciast. Członkowie koła sprzedają domowe wypieki podczas zebrań z rodzicami. Pieniądze zarobione w ten sposób przekazujemy na zakup pomocy dla dzieci, którymi nasi wolontariusze się opiekują. Przykładem działań pozaszkolnych jest program "Starszy Brat, Starsza Siostra". W roku szkolnym 2010/2011 w jego realizację zaangażowało się 17 wolontariuszy, którzy poświęcili swój czas dzieciom potrzebującym wsparcia.
Gdy Kamila była w II klasie liceum, również zajęła się "młodszym bratem". - Zaczęło się od tego, że nasza katechetka, p. Anetta Ocytko wraz z polonistką, p. Martą Janeczek zorganizowały trwające dwa dni szkolenie - wspomina Kamila Pokład. - Następnie spotkaliśmy się z katechetką z sąsiadującej i współpracującej z naszą szkołą podstawówki i ta pani wybrała dzieci, które w tym czasie najbardziej potrzebowały pomocy. Moim "młodszym bratem" został czwartoklasista Mateusz, bardzo sympatyczny, grzeczny, trochę nieśmiały chłopiec. Miał problemy z uczeniem się angielskiego, matematyki. Nie lubił przyrody. Spotykałam się z nim z reguły 2 razy w tygodniu i pomagałam w nauce. Pod koniec roku miał już dobre oceny. Na jego świadectwie znalazła się tylko jedna trójka. Z pozostałych przedmiotów Mateusz uzyskał wyższe stopnie.
W jaki sposób została Wspaniałą?
Działalność Kamili została dostrzeżona i doceniona. Najpierw na terenie szkoły, która od kilku lat z powodzeniem zgłasza swoich uczniów do Samorządowego Konkursu Nastolatków "8 Wspaniałych". Tym razem nauczyciele zdecydowali, że to właśnie przewodnicząca Szkolnego Koła Caritas zasługuje na wyróżnienie. W zgłoszeniu wymienili jej pracę w roli organizatora i koordynatora m.in. takich akcji społecznych jak: "Szlachetna paczka", "Czerwonokrzyska gwiazdka", "Wielki piknik dobrych serc", "Podziel się opłatkiem" - O zgłoszeniu do konkursu poinformowała mnie wychowawczyni p. Grażyna Nenko, która wspólnie z katechetą, p. Marcinem Rzyckim podjęła decyzję. Byłam bardzo zdziwiona. Potraktowałam to jako ogromny zaszczyt i wyróżnienie - mówi wolontariuszka.
Moja rozmówczyni wyznaje, że nie liczyła na sukces. Owszem, poszła na spotkanie z przygotowaną autoprezentacją, zabrała potrzebne dokumenty. Była też zdziwiona, że otrzymała zaproszenie na kolejną rozmowę. - Dwa dni przed krakowskim finałem konkursu otrzymałam e-maila z informacją, że mam pojechać do Warszawy. Tak po cichu to myślałam, że ktoś sobie ze mnie żarty robi - wspomina z uśmiechem. Jednak organizatorzy 17. już edycji konkursu "8 Wspaniałych" nie żartowali. To właśnie ona reprezentowała Kraków w ogólnopolskim finale.
Co daje wolontariat?
W tej chwili absolwentka XXVIII LO ma już wakacje. Zrezygnowała z nagrody w konkursie "8 Wspaniałych", a był to wyjazd do Hiszpanii. - W tym czasie będę na kolonii z moimi podopiecznymi - mówi Kamila i snuje plany na przyszłość. Chce studiować dziennikarstwo i komunikację społeczną. Nadal też będzie wolontariuszką. Gdy pytam, co daje pomaganie, bez chwili zastanowienia odpowiada: - Wolontariat przynosi dużo radości. Daje poczucie, że jest się potrzebnym. Szybko też można zauważyć efekty tych działań. Dzięki mnie i mojej pracy ktoś może się uśmiechnąć, a ja mogę mu pomóc i sprawić, że będzie mu łatwiej.