Reklama

Piąte - nie zabijaj…

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Aż 70 lat czekali, aby przywrócono pamięć o ich tragicznej śmierci. I wreszcie na Wóleckich Wzgórzach we Lwowie stanął monument, który unieśmiertelni tych, którzy nocą z 3 na 4 lipca 1941 r. odbyli tutaj swoją ostatnią drogę. Prosta brama z granitowych bloków, na których wyryto kolejne cyfry Dekalogu, ma od niedzieli 3 lipca 2011 r. przypominać o wydarzeniu, o którym pamięć skutecznie zabijano przez wiele lat. Jeden z kamiennych bloków monumentu jest wysunięty, a wyryta na nim cyfra to rzymska piątka. Nie zabijaj - przykazanie, którego hitlerowscy oprawcy prawie nigdy nie przestrzegali.
Do Lwowa wojska niemieckie wkroczyły 30 czerwca 1941 r., od razu przystępując do eksterminacji najbardziej niewygodnych mieszkańców „zawsze wiernego” miasta. Niemcy działali zgodnie z wyznaczonym precyzyjnym planem, który opierał się m.in. na wytycznych generalnego gubernatora Hansa Franka. „Nie da się opisać, ileśmy mieli zawracania głowy z krakowskimi profesorami. Gdybyśmy sprawę załatwili na miejscu, miałaby ona całkiem inny przebieg - mówił on w przemówieniu skierowanym do przedstawicieli SS i policji 30 maja 1940, podsumowując aresztowanie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Proszę więc panów, by nie kierowali już panowie nikogo więcej do obozów koncentracyjnych w Rzeszy, lecz podejmowali likwidację na miejscu lub wyznaczali zgodną z przepisami karę. Każdy inny sposób postępowania stanowi obciążenie dla Rzeszy, dodatkowe utrudnienie dla nas”. Ile czasu może zająć przygotowanie miejsca, zabicie ok. 40 osób, pochowanie i zatarcie śladu po takiej zbrodni? We Lwowie w nocy z 3 na 4 lipca 1941 r. było to 30 do 40 minut.
Zaraz po wkroczeniu do miasta specjalne komando SS pod dowództwem Eberharda Schoengartha przystąpiło do skrupulatnego wykonywania dyrektyw swego wodza. Członkowie komanda mieli już wprawę, ponieważ w 1939 r. dokonali aresztowania i wywiezienia do obozów profesorów UJ. Tym razem nie zadawano sobie trudu z przetrzymywaniem i transportem do obozów. Po godzinie 22.00, w nocy z 3 na 4 lipca 1941 r. do domów profesorów wszystkich wyższych uczelni lwowskich załomotały kolby niemieckich karabinów. Zaspanych ludzi wyciągano z łóżek, dając kilka minut na ubranie się i pożegnanie z przerażonymi rodzinami. Aresztowano wszystkich mężczyzn powyżej 18 roku życia, czasami zabierano także żony i inne obecne w domach osoby. Żołnierze niemieccy bez skrępowania dokonywali przy tym rabunku kosztowności, pieniędzy i innych przedmiotów, które uznawali za warte zabrania. Aresztowanych intelektualistów przewieziono do bursy Abrahamowiczów, gdzie ustawieni twarzą do ściany oczekiwali na dalsze wydarzenia. Gdy jeden z aresztowanych inż. Adam Ruff ze zdenerwowania dostał ataku epilepsji, pilnujący Niemiec zastrzelił go strzałem z pistoletu. Ok. godz. 2.00 znajdujących się w bursie Abrahamowiczów popędzono w stronę niedalekich Wóleckich Wzgórz. Tam rozegrał się ostatni akt tragedii. Na brzeg wykopanego w międzyczasie grobu podchodzili czwórkami. Potem była salwa i upadek do dołu. Po kilkudziesięciu minutach było po wszystkim; grób zasypano, wyrównano i pokryto darnią. Tym razem niemieccy oprawcy nie spracowali się zbytnio…
Kim byli ci, których trzeba było się tak szybko pozbyć, czym zagrażali „tysiącletniej niemieckiej rzeszy”? Wydział Lekarski Uniwersytetu Lwowskiego stracił tej tragicznej nocy 12 profesorów, Politechnika Lwowska - 8. Na miejsce kaźni wraz z 82-letnim dziadkiem prof. ginekologii Adamem Sołowijem zapędzono jego 19-letniego wnuka, również Adama. Z kierownikiem Katedry Prawa Cywilnego prof. Romanem Longchamp de Berier zginęli trzej jego synowie: Bronisław, Zygmunt i Kazimierz. Warto być może przytoczyć wszystkie nazwiska straconych wówczas osób, ponieważ nie znajdziemy ich na odsłoniętym w niedzielę monumencie. Byli to w porządku alfabetycznym: Antoni Cieszyński - prof. stomatologii, Władysław Dobrzaniecki - chirurg, Jan Grek - patolog, Jerzy Grzędzielski - docent okulistyki, Edward Hamerski - prof. weterynarii, Henryk Hilarowicz - chirurg, Włodzimierz Krakowski - prof. pomiarów elektrycznych, Henryk Korowacz - prof. Akademii Handlu Zagranicznego, wspomniany wcześniej prof. Longschamps de Berier, Antoni Łomnicki - matematyk, Stanisław Mączewski - ginekolog, Witold Nowicki - anatomopatolog, Tadeusz Ostrowski - chirurg, Stanisław Piłat - prof. politechniki, Stanisław Progulski - pediatra, Stanisław Ruziewicz - prof. AHZ, Roman Rencki - internista, Adam Sołowij - ginekolog, Włodzimierz Sieradzki - prof. medycyny sądowej, Włodzimierz Stożek - matematyk, profesorowie politechniki - Kazimierz Vetulani, Roman Witkiewicz i Kacper Weigel, kierownik Katedry Romanistyki Tadeusz Żeleński-Boy. Ponadto wśród zamordowanych znaleźli się także: żona prof. Ostrowskiego Jadwiga, ks. Władysław Komornicki, ordynator szpitala żydowskiego dr Stanisław Ruff z synem, żona prof. Greka Maria, synowie profesorów, Stożka, Longschamps de Berier, Progulskiego, Łowickiego, Weigla, nauczycielka angielskiego Ketty Demkow oraz dr Tadeusz Tapkowski. W kilkanaście dni po egzekucji na Wóleckich Wzgórzach do kolegów dołączył matematyk prof. Kazimierz Bartel, zamordowany w nieznanych dotychczas okolicznościach. Ich jedyną „winą” wobec najeźdźców była mądrość i intelekt.
Po wojnie przez wiele lat unikano wspomnień o lwowskich profesorach. W Krakowie i we Wrocławiu uczczono ich pamięć tablicą w kościele i pomnikiem. We Lwowie władze nie pozwoliły na nic. Wreszcie po 70 latach na Wóleckich Wzgórzach stanęła brama pomnik, symbolizująca przejście między życiem i śmiercią. W uroczystości wzięli udział prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i mer Lwowa Andrij Sadowy. Monument poświęciło trzech biskupów różnych obrządków: łacińskiego - Mieczysław Mokrzycki ordynariusz lwowski, greckokatolickiego ze Lwowa - Ihor Wiczniak i greckokatolickiego eparchii wrocławsko-gdańskiej Włodzimierz Łuszczak. Były przemówienia, zapewnienia o wzajemnej przyjaźni i pamięci. Czy jednak do końca wszystko było tak, jak należy? Niestety, ale nie, i te zapewnienia o przyjaźni polsko-ukraińskiej wydają się trochę na wyrost. Nie umieszczono bowiem na monumencie tablicy z nazwiskami zamordowanych. W jej treści zabrakło przymiotnika „polscy”, który mógłby przecież świadczyć o polskości Lwowa, a o tym na Ukrainie lepiej nadal nie wspominać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie przesłanie

2026-08-27 14:19

Adobe Stock

Kościół wspomina 27 sierpnia matkę św. Augustyna, kobietę niezwykłą i wzór dla chrześcijańskich matek. U boku syna, który oddalił się od wiary katolickiej, znalazła siłę, by stawiać czoła trudnym chwilom poprzez modlitwę oraz słuchanie Słowa Bożego - pisze Vatican News. Na kilka dni przed śmiercią, w Ostii Tiberinie, przeżyła mistyczne doświadczenie, które pozwoliło jej zrozumieć ostateczny sens życia.

Więcej ...

Pełna przygód podróż relikwii świętej Moniki z Ostii do Rzymu

2026-08-27 16:45
Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

@Vatican Media

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Odkrycie doczesnych szczątków matki biskupa Hippony, w pobliżu kościoła św. Aurei, niedaleko pozostałości starożytnego portu w Ostii, datuje się na XV wiek. Relikwie zostały przeniesione do stolicy Włoch przez zakonników augustiańskich za zgodą papieża Marcina V. Obecnie przechowywane są w specjalnej kaplicy rzymskiej bazyliki św. Augustyna na Polu Marsowym.

Więcej ...

Dwie ojczyzny

2026-08-28 11:29

Agnieszka Marek

W parafii wojskowo-cywilnej Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie bp Artur Miziński przewodniczył uroczystej Eucharystii łączącej obchody Wniebowzięcia oraz Święta Wojska Polskiego.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt...

Kościół

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt...

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kościół

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie...

Wiara

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie...

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

Kościół

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Wiadomości

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Kościół

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...