Reklama

Słowo pasterza

W drogę do Matki (2)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pielgrzymowanie pozwala odkryć własne słabości i ograniczenia, a więc poznać samego siebie. Poznanie samego siebie jest koniecznym warunkiem oraz początkiem przemiany naszego człowieczeństwa. Św. Augustyn napisał: „Nie chodź na rynek, wejdź w siebie, we wnętrzu człowieka mieszka prawda”. Pielgrzymowanie umożliwia takie „wejście w siebie”. Kolejne etapy wędrówki połączone są z odzieraniem człowieka ze złudzeń, stawaniem w prawdzie i otwieraniem się na łaskę Boża. Człowiek zaprasza wówczas Pana Boga do swego wnętrza, by - jak mówi Pismo - „odebrał mu serce z kamienia i dał mu serce z ciała”.
Udając się na pielgrzymkę, pątnik zapomina o codziennych troskach. Jest bardziej otwarty ma działanie i natchnienie Boże. Przejście z codzienności do trudu pielgrzymowania łączy się niekiedy z rezygnacją z urlopu, z wycieczki, z wygodnego łóżka, z regularnych posiłków, z radia, telewizora, komputera, a po części i z telefonu.
Moi drodzy, wspomnieliśmy, że każdej pielgrzymce towarzyszy jakaś intencja. Zauważmy, że pielgrzymki w wiekach poprzednich były podejmowane jako dziękczynienie za ocalenie z klęsk żywiołowych, z różnych epidemii, które dziesiątkowały ludność, były błaganiem o uchronienie od różnych klęsk, epidemii i innych zagrożeń. Przypomnijmy w jakich okolicznościach wyruszyła pierwsza pielgrzymka warszawska. Lata 1707-09 były w Polsce bardzo trudne i dziwne. Rozmaite znaki na niebie i na ziemi zwiastowały jakieś klęski, nadzwyczajne zdarzenia. Po ziemiach polskich przetaczały się obce armie: szwedzka, rosyjska, saska. Polacy walczyli przeciw Polakom. Trwała wojna polsko-polska. Z końcem 1708 r. zaczęła się bardzo sroga zima, jakiej nie pamiętali najstarsi mieszkańcy. W 2004 r. szwajcarscy meteorolodzy orzekli, że była to najsroższa zima w ciągu ostatnich 500 lat. Wielu ludzi nie przeżyło strasznych mrozów. Jeszcze w maju 1709 r. ziemia była zamarznięta. Po takiej ciężkiej zimie nadeszła klęska nieurodzaju, a wraz z nią szerzył się głód. Na domiar tego w latach 1707-13 na ziemiach polskich grasowała epidemia dżumy. Na skutek zarazy zginęła wówczas jedna trzecia ludności Polski. Były miasta, które wymarły całkowicie, np. w Piszu pozostało przy życiu zaledwie czternaście osób, a w Pile siedem. Poznań, który na początku 1709 r. liczył dwanaście tysięcy mieszkańców, rok później, po przejściu morowego powietrza, miał ich zaledwie trzy tysiące. W Krakowie czarna śmierć zabrała dwadzieścia tysięcy ofiar. W takiej sytuacji ludzie ze szczególną determinacją zwracali się z prośbą o ratunek do Pana Boga. W takiej sytuacji rodziły się pielgrzymki na Jasną Górę. Podobnie było potem, w czasach niewoli narodowej, w czasach dwóch strasznych wojen światowych i w czasach panowania reżimu komunistycznego, kiedy Pana Boga usiłowano usunąć z ziemi, usunąć z życia publicznego, usunąć z ludzkich serc - wtedy właśnie nie zapominano o Jasnej Górze.
A jak jest dzisiaj? W telewizji i w innych mediach - nawet nienajgorzej. Wielu chwali się faktycznymi czy też rzekomymi osiągnięciami. A w rzeczywistości widzimy coraz więcej biedy, coraz więcej absurdów, agresji, nietolerancji, nieuczciwości. Oszczędźmy sobie ich wyliczania.
Co mamy robić? - Kierunek Jasna Góra! Niesiemy tam dziękczynienie za Jana Pawła II, za jego naukę, za jego świętość życia, za jego beatyfikację. Niesiemy tam prośby, by naród posłuchał tego proroka, który tak bardzo kochał u uczył nas kochać Pana Boga, człowieka, Kościół i Ojczyznę. Polska potrzebuje prawdy, potrzebuje miłości, potrzebuje zgody, potrzebuje szacunku dla wszystkich ludzi, potrzebuje troski o dobro wspólne narodu, a nie o dobro partyjne. Dzisiejsza Polska potrzebuje zdrowej demokracji opartej na prawdzie, miłości i wolności.
W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszeliśmy słowa: „Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie choć nie macie pieniędzy... Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do mnie, posłuchajcie mnie, a dusza wasza żyć będzie” (Iz 55,2). Te słowa są zaproszeniem nie tylko dla jasnogórskich pielgrzymów, ale dla wszystkich nas. Włączmy się wszyscy duchowo w dzieło naszej, dziś rozpoczynającej się, pielgrzymki. To jest nasza wspólna, bardzo ważna sprawa, najważniejsze wydarzenie diecezjalne w skali całego roku. Przez 9 dni łączmy się codziennie z pielgrzymami w naszej modlitwie i pracy. Wspierajmy naszych pątników modlitwą. Przychodźmy w tych dniach na Mszę św., by w naszych świątyniach łączyć się przed Bogiem z naszymi pielgrzymami. Trwajmy w jedności modlitewnej z pielgrzymami, byśmy mogli za św. Pawłem w każdym czasie mówić: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?... Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo, dzięki Temu, który nas umiłował”. Amen.

Fragment homilii wygłoszonej 31 lipca br. podczas Mszy św. w katedrze świdnickiej na rozpoczęcie VIII Pieszej Pielgrzymki Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2011-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Św. Szarbel. Po Matce Bożej to największy cudotwórca!

Adobe Stock

Zaraz po Matce Bożej świętym, który czyni najwięcej cudów jest obecnie św. Szarbel. Aktualnie istnieje 45 tysięcy potwierdzonych cudów – powiedział Polskifr.fr bp Samer Nassif, duchowny katolicki obrządku maronickiego, pochodzący z Libanu – ojczyzny św. Szarbela. Dziadek bp. Nassifa i jego wujowie byli świadkami niezwykłych okoliczności, które towarzyszyły otwarciu grobu św. Szarbela po wielu latach od śmierci pustelnika

Więcej ...

W czasie, kiedy to czytasz, wydarza się kolejny cud św. Szarbela...

Relikwie św. Szarbela

Karol Porwich/Niedziela

Relikwie św. Szarbela

Wygląd Św. Szarbela znamy wyłącznie z fotografii z 1950 r. na której jego wizerunek pojawił się w niewytłumaczalny dla nauki sposób, wykluczający fotomontaż, czy jakąkolwiek inną manipulację zdjęciem. W 1898 r. Św. Szarbel doznał udaru mózgu w czasie celebrowania Mszy św., w momencie, kiedy modlił się słowami „Ojcze prawdy. Oto Twój Syn - ofiara, aby Cię uwielbić. Przyjmij tę ofiarę”.

Więcej ...

Włochy: Rekordowo niska liczba dzieci urodzonych w zeszłym roku

2026-07-28 16:20

Adobe Stock

Najniższa od zakończenia drugiej wojny światowej liczba dzieci urodziła się w 2025 roku we Włoszech: 355 tysięcy- podano w ogłoszonym we wtorek raporcie krajowej Fundacji na rzecz Dzietności. To, jak podkreślono, nowy historyczny rekord potwierdzający skalę kryzysu demograficznego w kraju.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Dzwony kościoła Świętej Trójcy w Bydgoszczy mają...

Kościół

Dzwony kościoła Świętej Trójcy w Bydgoszczy mają...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Wiadomości

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...