Reklama

Biskupie wakacje

Niedziela Ogólnopolska 39/1999

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Czytelnicy "Niedzieli" przyzwyczaili się do czytania interesujących reportaży z podróży Księdza Biskupa. Z pewnością podczas ostatnich wakacji Ksiądz Biskup również odwiedził niezwykłe miejsca i spotkał się z ciekawymi ludźmi.

BISKUP RYSZARD KARPIŃSKI: - Dokładnie tak. Może zacznijmy od ludzi. 1 sierpnia miałem okazję brać udział w spotkaniu rodzinnym z okazji 90-lecia urodzin matki kapłana, mojego przyjaciela z diecezji Bergamo, z którym znamy się od 35 lat. Jego matka jest równocześnie matką licznej rodziny. Z dziesięciorga dzieci jedno zmarło przedwcześnie, ośmioro założyło rodziny. Wszystkim dopisało szczęście w życiu rodzinnym i zawodowym, choć dwie córki musiały podzielić los emigrantów w pobliskiej Szwajcarii i we Francji. W październiku 1978 r. uczestniczyłem po raz pierwszy w ich spotkaniu rodzinnym z okazji 50-lecia małżeństwa rodziców i podziwiałem szacunek dzieci dla rodziców i wzajemne realacje wśród rodzeństwa. Z okazji 55-lecia małżeństwa rodziców ów kapłan zebrał całą rodzinę i w Jubileuszowym Roku Odkupienia odbył z nią pielgrzymkę do Rzymu, a mnie poprosił, abym był ich przewodnikiem po Wiecznym Mieście. 5 lat później byłem zaproszony na 60-lecie małżeństwa. Już miałem załatwioną wizę i bilet lotniczy, gdy otrzymałem wiadomość, że ojciec się rozchorował i zamiast uroczystości radosnej była uroczystość pogrzebowa. Teraz, gdy otrzymałem zaproszenie na 90-lecie urodzin matki, odpowiedziałem pozytywnie. Ponownie zgromadziła się cała rodzina najpierw na Mszę św. w parafii, gdzie syn jest administratorem. W homilii mówiłem, jak wiele zawdzięczamy wszyscy naszym matkom w dziedzinie wiary. To one uczą dzieci podstawowej prawdy o Bogu, który jest miłością. Przedłużeniem spotkania przy ołtarzu była agapa, obiad w restauracji, który zgromadził ok. 65 osób z najbliższej, czteropokoleniowej już rodziny. Był to także czas na składanie życzeń, upominków, na wspomnienia, m.in. z pielgrzymki do Rzymu. W czasie następnych kilku dni mojego pobytu w domu owej matki mogłem podziwiać jej głęboką wiarę, samodzielność, a nawet zaangażowanie misyjne. Wolny czas poświęca na robienie na drutach kołderek, które przesyła siostrom zakonnym pracującym na misjach. Każdego dnia przemierza pieszo ok. 250 m (pod górkę) do miejscowego kościoła, aby uczestniczyć we Mszy św. Chętnie bierze też udział w spotkaniach rodzinnych w mniejszym gronie.
We Włoszech także, w archidiecezji mediolańskiej w parafii Monguzzo, którą poznałem wiosną tego roku przy okazji jubileuszu 50-lecia życia zakonnego pewnej włoskiej zakonnicy, która wcześniej przez kilkanaście lat pracowała dla emigracji we Francji, teraz mogłem odwiedzić kilka rodzin. Może wspomnę tylko o jednej, w której jest dorosły niepełnosprawny chłopiec, wymagający stałej opieki. Podziwu godna jest miłość rodziców i babci do tego dziecka. Dzięki temu jedna z pań, najczęściej matka, może poświęcić więcej czasu dla wspólnego dobra i być aktywna w życiu parafialnym, wiedząc o tym, że jej syn ma dobrą opiekę ze strony babci.
Natomiast w Niemczech w zasadzie odwiedziłem dwie rodziny: jedna to rodzina emigrantów z okolic Krakowa i Bielska-Białej, która w sposób szczególny przeżyła tragedię rozstania z Ojczyzną. Dzięki dobrej znajomości języka niemieckiego, pracowitości, a także zawodowi (on - lekarz, dawniej pediatra, później psychiatra, ona - logopeda, oboje już na emeryturze) ludzie ci potrafili wykorzystać odpowiednio szansę emigracji i zaakceptować nową ojczyznę. Pozostała jednak miłość do rodzinnego kraju, do wiary i tradycji ojców. Dobrze się stało, że od czasu zmian politycznych w naszym kraju mogą powracać do swoich korzeni. Interesuje ich szczególnie życie Kościoła w Polsce, także w naszej archidiecezji. Starają się na różny sposób pomagać swoim rodakom w potrzebie.
Za pośrednictwem nieżyjącego już duszpasterza polskiego w Norymberdze jeszcze w 1967 r. poznałem niemiecką rodzinę uciekinierów z dawnej DDR, katolików z diaspory kupców od wielu pokoleń, którzy byli uważani za kapitalistów, dlatego podjęli decyzję ucieczki na Zachód. Osiedlili się w zagłębiu przemysłowym, w okolicach największego portu rzecznego w Europie na Renie - Duisburga. Tak się złożyło, że gdy przyjechałem do nich w środę, dowiedziałem się, że w najbliższą niedzielę - 22 sierpnia przypada 77. rocznica urodzin ojca. Dziękowaliśmy Bogu za otrzymane łaski podczas Mszy św., koncelebrowanej w sobotę wieczorem we wspólnocie parafialnej z Ojcem Proboszczem w nowej parafii pw. św. Józefa w dzielnicy Duisburga, zwanej Hamborn, która kiedyś była oddzielnym miastem. Jubilat od wielu lat należy do rady duszpasterskiej i był jednym z inicjatorów budowy tego kościoła, w którym pieczę duszpasterską sprawują Ojcowie Norbertanie. Natomiast w samą rocznicę, w niedzielę, postanowiliśmy z kolegą, który mi towarzyszył, odprawić Mszę św. w mieszkaniu - dla najbliższej rodziny. Była ona wielkim przeżyciem dla samego jubilata, dla jego małżonki i dzieci. Także i ta rodzina jest liczna. Spośród ośmiorga dzieci dwie córki są nauczycielkami religii, a jedna jest zakonnicą i obecnie pracuje jako misjonarka w RPA.

- A jakie ciekawe miejsca odwiedził Ksiądz Biskup?

- Kilka mało znanych u nas w Polsce sanktuariów na północy Włoch, jak np. Madonna dell´Altino - sanktuarium w górach, w pobliżu miasta Albino, na terenie diecezji Bergamo. Początek tego sanktuarium sięga 23 lipca 1946 r., kiedy to pracujący w lesie w górach wieśniak, wraz z dwojgiem dzieci, prawie umierał z pragnienia. Zrozpaczony, zwłaszcza z powodu losu dzieci, zaczął się modlić o ratunek do Matki Bożej. Ukazała mu się Madonna i poleciła piłą uderzyć w skałę. Za chwilę na tym miejscu wytrysnęło źródełko. W następstwie tego wydarzenia wzniesiono tu małą kaplicę, statua Matki Bożej została ukoronowana w 1919 r., a w 1935 r. został konsekrowany nowy kościół. Kiedyś miejsce to było celem licznych pielgrzymek pieszych z okolicy. Teraz wiele osób przyjeżdża tu samochodami. Po dzień dzisiejszy ze skały za głównym ołtarzem sączy się woda. Natomiast nad ołtarzem jest marmurowa rzeźba przedstawiająca to cudowne wydarzenie.
5 sierpnia przewodniczyłem uroczystości odpustowej w innym górskim sanktuarium - Matki Bożej Śnieżnej na terenie parafii Pusiano w archidiecezji mediolańskiej. Historia tego sanktuarium sięga połowy XVI w. i wiąże się z wprowadzeniem do kalendarza liturgicznego wspomnienia Matki Bożej Śnieżnej, które łączy się z Bazyliką Matki Bożej Większej w Rzymie. Wierni przybywają tu po dzień dzisiejszy pieszo, odprawiając po drodze pod górę stacje Drogi Krzyżowej. O północy jest tu odprawiana Pasterka maryjna, a następne Msze św. w godzinach porannych. Natomiast w wigilię święta oświetlona jest cała miejscowość Pusiano, na jeziorze jest mnóstwo świateł, oświetlone są kutry rybackie i jest pokaz sztucznych ogni.
Może warto także wspomnieć o sanktuarium kolarzy: Madonna di Ghisello, położonym na wysokości 754 m w górach, na trasie pomiędzy Erbą a Bellagio, w pobliżu jeziora Como. W niewielkiej kaplicy zawieszone są jako wota rowery słynnych kolarzy włoskich, składane na zakończenie sezonu lub kariery życiowej. Sanktuarium to jest odwiedzane przez kolarzy. Obok świątyni rozciąga się wspaniała panorama z widokiem na góry i na jezioro.
W północno-zachodniej części Niemiec miałem okazję po raz pierwszy odwiedzić sanktuarium międzynarodowe Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Kevelaer. Jego historia sięga 1641 r., kiedy to kupiec wędrujący tą drogą usłyszał wezwanie, aby w tym miejscu wystawił kapliczkę Matce Bożej. Gdy wezwanie się powtórzyło za kilka dni, postanowił je zrealizować. Obecnie jest tam cały kompleks budynków sakralnych: pierwotna kapliczka z cudownym obrazkiem, późniejszy kościół zamieniony na kaplicę świec, w której pali się codziennie podczas Nieszporów 300 dużych świec, przyniesionych przez pielgrzymów - oprócz dużej ilości małych świeczek, palących się ustawicznie na zewnątrz, duża bazylika papieska, zadedykowana tajemnicy Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kaplica chrzcielna, spowiedzi, adoracji Najświętszego Sakramentu, kaplica Pax Christi - miejsce spotkań dużych grup pielgrzymów, Droga Krzyżowa w krużgankach i w parku. Wokół sanktuarium powstało całe miasto, z którego główne ulice prowadzą do sanktuarium. Corocznie przybywa tu ok. 800 tys. pielgrzymów, głównie z Niemiec i z krajów Beneluksu. Są także piesze pielgrzymki, np. z Duisburga odległego o 50 km. Uczestniczyłem w zwykły dzień we Mszy św. z homilią dla pielgrzymów, celebrowanej z całym dostojeństwem, z asystą. Sanktuarium jest obsługiwane przez księży ze Zgromadzenia Księży Filipinów.
Natomiast 15 sierpnia przewodniczyłem Mszy św. koncelebrowanej oraz poświęciłem kłosy i zioła w Bussen, w dolinie rzeki Dunaj, na pograniczu Bawarii i Badenii-Wirtembergii w Niemczech. Jest to lokalne sanktuarium, ale w tym dniu była tam także pielgrzymka z Węgier.

- A czy zwiedzał Ksiądz Biskup jakieś inne zabytkowe świątynie?

- Wyliczę tylko w skrócie telegraficznym najważniejsze: w Bergamo - katedrę i kilka zabytkowych świątyń, w Mediolanie - katedrę, bazylikę św. Ambrożego, Wieczernik (kiedyś zakonny refektarz) ze słynnym freskiem Leonarda da Vinci, przedstawiającym Ostatnią Wieczerzę, najstarszą świątynię Mediolanu - bazylikę św. Eustorgiusza, w której były kiedyś relikwie Trzech Króli, słynne opactwo cysterskie, tzw. Certosa di Pavia; a w Niemczech: opactwo benedyktyńskie w Ochsenhausen i w Ottobeuren, opactwo cysterskie w Birnau, najpiękniejszy kościół wiejski w świecie w Steinhausen, katedrę w Kolonii ze słynnym relikwiarzem Trzech Króli, którą budowano ponad 650 lat, i kościół pw. św. Andrzeja, również w Kolonii, gdzie w podziemiach jest sarkofag św. Alberta Wielkiego. Opis tych świątyń i pomników europejskiej i światowej kultury przekroczyłby ramy tej wypowiedzi. Każdy z tych zabytków świadczy o wierze projektodawców, wykonawców i ludzi minionych wieków, dla których one były wykonywane.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

1999-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

„Możemy zmienić świat”. 11 cytatów Leona XIV z podróży do Afryki

2026-04-24 14:34
Papież Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież Leon XIV w Afryce

Vatican News przedstawia wybór 11 kluczowych wypowiedzi – po jednej z każdego z 11 dni podróży Leona XIV do Afryki, która trwała od 13 do 23 kwietnia 2024 r. Wskazując na słowa Jezusa do Nikodema Papież mówi, że każdy człowiek, jak i świat może się odrodzić ku lepszej rzeczywistości, nawet kiedy teraz dosięga go niesprawiedliwość, nędza, upadek, cierpienie.

Więcej ...

Prokurator Andrzej Witkowski kwestionuje datę śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

2026-04-24 22:01
Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Adobe Stock

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Więcej ...

Miłosierdzie na co dzień

2026-04-24 22:53
30-lecie PZC w Nowym  Żmigrodzie

Anna Kostrząb

30-lecie PZC w Nowym Żmigrodzie

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego – 12 kwietnia 2026 r. w parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Nowym Żmigrodzie obchodziliśmy 30-lecie utworzenia Parafialnego Zespołu Caritas.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Józefa Rzemieślnika o znalezienie dobrej...

Wiara

Nowenna do św. Józefa Rzemieślnika o znalezienie dobrej...

Pasterz i bolesna strata. Bp Artur Ważny o tragicznej...

Kościół

Pasterz i bolesna strata. Bp Artur Ważny o tragicznej...

Nasza Katecheza - odc. 1 - W którym momencie chleb i wino...

Niedziela Wrocławska

Nasza Katecheza - odc. 1 - W którym momencie chleb i wino...

Papież uda się na pielgrzymkę w rocznicę swego wyboru....

Leon XIV

Papież uda się na pielgrzymkę w rocznicę swego wyboru....

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy...

Kościół

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy...

Odeszli do Pana tego samego dnia. Zmarli dwaj bracia...

Kościół

Odeszli do Pana tego samego dnia. Zmarli dwaj bracia...

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Kościół

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju