Reklama

W roli księdza

Niedziela Ogólnopolska 47/1999

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pan zapala przed nami lampy stopniowo, w miarę jak się wędruje. Nie zapala wszystkich naraz, nie marnuje światła, ale udziela go zawsze we właściwym czasie. Ks. Jakub Alberione (1884-1971) Wydawało się, że to już koniec. Właśnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebowali, kiedy pojawiły się pierwsze owoce ich wiary i poświęcenia, ks. Alberione zachorował. Gruźlica płuc. Lekarze dawali mu najwyżej kilka tygodni życia. On swoim zwyczajem nie przestawał się modlić do Jezusa Boskiego Mistrza, któremu od początku wszystko powierzył, i w tych dramatycznych chwilach wracał myślą do umowy, jaką zawarł z Chrystusem przed kilkunastu laty. On i Tymoteusz (Bł. Tymoteusz Giaccardo (1896-1948), wierny uczeń ks. Jakuba Alberione i pierwszy kapłan Towarzystwa św. Pawła. Niedziela pisała o nim w numerze 43/1998) zobowiązali się wówczas szukać zawsze Królestwa Bożego, wiedząc, że Jezus obiecał zatroszczyć się o całą resztę. Owa reszta to nowy dom dla chłopców i pomieszczenie na drukarnię oraz własne maszyny drukarskie. Byli jednak przekonani, że to dopiero początek...Tymczasem choroba postępowała. Zbliżała się decydująca chwila w życiu ks. Jakuba Alberione, a on wciąż nie mógł się z tym pogodzić. Resztkami sił nieustannie prosił Boga o pomoc. Wołał do Pana w dzień i w nocy, w chwilach świadomości i kiedy ją tracił, na jawie i we śnie. Pan odpowiedział mu w ostatnim momencie, kiedy wydawało się, że zgasły już wszystkie iskry nadziei i nie ma szans, aby coś się jeszcze zmieniło. Słowa Chrystusa nie były jednak złudzeniem. Jakub był pewny, że słyszał Jego głos: "Nie bójcie się. Ja jestem z wami". I wskazując na tabernakulum, Jezus dodał: "Stąd chcę oświecać. Miejcie żal za grzechy". Ks. Jakub Alberione wierzył każdemu słowu Chrystusa. Tym razem też Go posłuchał. Mając zapewnienie, że sam Boski Mistrz czuwa nad dziełem, które on rozpoczął, nie martwił się już o przyszłość swoich chłopców i apostolstwa środków społecznego przekazu. Od tego dnia także stan jego zdrowia zaczął się poprawiać. Kiedy ks. Alberione wyzdrowiał, kazał umieścić usłyszane słowa Jezusa we wszystkich kaplicach paulińskich. Odtąd są one drogowskazem dla całych pokoleń paulistów i paulistek, którzy codziennie klękają przed abernakulum. "Jeśli Bóg pozwoliłby jakiemuś aniołowi zejść na ziemię i zdobyć sobie jakąś zasługę, ten bez wątpienia przyszedłby tu. Tu można zrobić dziś najwięcej dobra. Apostolstwo środków przekazu jest dziś najpilniejszym zadaniem w Kościele" - zapewniał swoich duchowych synów i córki ks. Alberione. On sam uważał, że nie ma ani chwili do stracenia i z właściwym sobie zapałem podejmował wciąż nowe inicjatywy, aby przybliżyć Boga ludziom i ludzi prowadzić do Boga. Zaczynał zawsze od modlitwy i kończył modlitwą. Robił, co mógł, był nawet aktorem w jednym z pierwszych filmów wyprodukowanych przez San Paolo Film. Zagrał wówczas rolę księdza w filmie Mater Dei (1950), do którego sam przygotował pierwszy projekt. Zatwierdzając scenariusz ks. Cordero, nie zapomniał dodać: "...tylko weźcie się za to szybko". Co robił, kiedy trudności się przed nim piętrzyły i wydawało się, że droga, którą wybrał, już się kończy? Pisał: "Jeżeli Opatrzność nie wysyła nas tą drogą, to znak, że otworzyła już przed nami dwie inne. Naszym zadaniem jest tylko zauważyć otwierające się bramy". Nawet świadomość własnej słabości nie przeszkadzała ks. Alberionewciąż kroczyć naprzód. Zawierzył Bogu i nic nie było w stanie go zniechęcić. Każdy upadek odczytywał jako kolejne wezwanie do dalszej pracy, a paulistom przypominał: "Nie dajcie się pogrążyć w smutku, ale zawsze zachowujcie zdrowy optymizm. Zdobyte doświadczenia to szkoła życia na przyszłość. Jeśli raz się przegra, to dopóki żyjemy, mamy czas, aby jeszcze nie raz wygrać". Dziś, kiedy mija 28. rocznica śmierci ks. Jakuba Alberione, pierwszego apostoła środków społecznego przekazu, złączmy się z nim we wspólnym dziękczynieniu Bogu za coraz to nowe środki i możliwości dzielenia się Dobrą Nowiną. Prośmy przez jego wstawiennictwo, aby Jezus Mistrz wysłał dobrych robotników na swoje żniwo. Prośmy, aby Pan otworzył i nasze serca, i nasze oczy na nowe horyzonty ewangelizacji. I uczyńmy swoją tę jedyną troskę ks. Alberione, który na życie patrzył zawsze w perspektywie wieczności: "Co pomyśli Bóg o mnie, o Tobie w dniu Sądu Ostatecznego? Oby nikt nie powiedział wówczas: "Oczekiwaliśmy od was więcej światła". Prorok zakonnego szpitalnictwaSiostry Szpitalne od Najświętszego Serca Jezusa, Bracia Bonifratrzy, a także cały Kościół będą 21 listopada br. przeżywać uroczystość wyniesienia na ołtarze Ojca Benedykta Menni. Biografowie nazwali go "Prorokiem zakonnego szpitalnictwa". Wsławił się on bowiem odnowieniem Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego w Hiszpanii, Portugalii i Ameryce Łacińskiej oraz założeniem Zgromadzenia Sióstr Szpitalnych od Najświętszego Serca Jezusa. Jego życie rozpoczęło się w Mediolanie, gdzie przyszedł na świat w 1841 r. Był jednym z piętnaściorga dzieci. Jego rodzice, mimo skromnych warunków materialnych, pomagali biednym. Uroczyście obchodzili święta i wydarzenia religijne, codziennie też odmawiali Różaniec. Jako 16-letni uczeń liceum, Angelo Ercole - bo takie imiona otrzymał na chrzcie św. - pracował również w banku. Wolał jednak stracić pracę, niż dać się wciągnąć w podejrzane transakcje pieniężne. O jego powołaniu zadecydowały: rekolekcje, które odbył w wieku 17 lat po porzuceniu pracy w banku, rady pustelnika z Mediolanu oraz codzienna modlitwa przed obrazem Maryi Dziewicy. W czasie wojny włosko-austriackiej, w bitwie pod Magentą, jako 18-letni wolontariusz brał udział w przenoszeniu rannych do szpitala prowadzonego przez Braci Bonifratrów. Kontakt z braćmi podczas tej pracy sprawił, że odkrył w sobie powołanie do miłosiernej służby szpitalnej. 1 maja 1860 r. wstąpił do Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego. Po roku nowicjatu złożył śluby czasowe, a trzy lata później - wieczyste. Kolejnymi etapami jego rozwoju były trzy lata studiów i praktyki pielęgniarskiej w Lodi. Święcenia kapłańskie przyjął w 1866 r. Przełożeni szybko dostrzegli zalety o. Benedykta. W 1867 r. został on wezwany na specjalną audiencję do papieża Piusa IX, który polecił młodemu - 26-letniemu zakonnikowi odnowienie Zakonu Bonifratrów w kolebce jego powstania, w Hiszpanii. Powierzając mu tak ważną misję, Ojciec Święty powiedział: " Wiedz, że życie zakonne, które będziesz zakładał, ma być życiem w harmonijnej wspólnocie, bardzo ubogie, pełne czystości i posłuszeństwa". Dodać trzeba, że ówczesna sytuacja społeczno-polityczna w Hiszpanii nie sprzyjała wypełnianiu tego zadania. Dekrety kasacyjne rządów liberalnych doprowadziły do wygaśnięcia większości zgromadzeń zakonnych. Hiszpański Zakon Szpitalny św. Jana Bożego, który liczył 4 prowincje w Hiszpanii i w Portugalii, 3 w Ameryce Łacińskiej i 1 na Filipinach, został zmuszony do zaprzestania swojej działalności i prawie przestał istnieć. O. Benedykt Menni musiał zaczynać od początku w klimacie otwartej wrogości religijnej, antyklerykalizmu, wojen i rewolucji. Jednak już w 8 miesięcy od przyjazdu do Hiszpanii otworzył pierwszą placówkę - szpital-przytułek dla dzieci w Barcelonie - która stała się kamieniem węgielnym odnowy Zakonu. W latach 1873-75, jako sanitariusz wojskowy Czerwonego Krzyża, z poświęceniem udzielał pomocy rannym obu stron w wojnie karlistowskiej w Nawarze. Po 10 latach jego obecności w Hiszpanii sytuacja polityczno-społeczna ustabilizowała się na tyle, że o. Benedykt Menni mógł kontynuować dzieło odnowy, poświęcając całą swoją energię życiową i wybitne zdolności człowieka przedsiębiorczego i Bożego na zakładanie różnego rodzaju placówek dla ludzi cierpiących i potrzebujących, a szczególnie dla chorych umysłowo. W 1877 r. założył szpital psychiatryczny dla mężczyzn w Ciempozuelos, małej miejscowości położonej 32 km od Madrytu. Aby móc objąć opieką również chore umysłowo kobiety, w 1881 r., także w Ciempozuelos, założył Zgromadzenie Sióstr Szpitalnych od Najświętszego Serca Jezusa. Od tego momentu działalność o. Benedykta Menni przybrała takie formy, że wkrótce nastąpiło jakby nowe przebudzenie idei św. Jana Bożego. W szybkim tempie zaczęły powstawać nowe fundacje, co świadczy o doskonałym utożsamianiu się Ojca z charyzmatem szpitalnictwa, zapoczątkowanym przez św. Jana Bożego, i o umiejętności przekazywania go innym przez własne świadectwo wiary. Swoją działalność apostolską rozwijał szczególnie wśród ludzi chorych psychicznie. Wprowadzał nowoczesne metody leczenia, bronił praw pacjentów. Podczas realizowania swojego dzieła w Hiszpanii napotkał również wiele trudności i doświadczył cierpienia: przebywał w lochach więziennych, był o krok od śmierci przez rozstrzelanie, został poddany ekstradycji, był oczerniany, znalazł się na ławie oskarżonych i na zesłaniu. W latach 1895-1902 znosił liczne obelgi, szykany i oskarżenia przed sądem w Madrycie. W 1894 r. został wezwany przed Sąd Kościelny Stolicy Apostolskiej w Rzymie, jednak po procesie Sąd ten uznał jego całkowitą niewinność.Zmarł 14 kwietnia 1914 r. w Dinan w opinii świętości. Jego grób znajduje się w Ciempozuelos. 23 czerwca 1985 r. Jan Paweł II zaliczył go do grona błogosławionych, podkreślając heroiczność jego cnót. Kanonizacja o. Benedykta Menni jest wyraźnym uznaniem charyzmatu szpitalnictwa i dowodem, że Siostry Szpitalne od Najświętszego Serca Jezusa i onifratrzy wypełniają wolę Boga, niosąc miłosierdzie Dobrego Samarytanina całemu światu, który cierpi na brak miłości. Siostry Szpitalne od Najświętszego Serca Jezusa i Bracia Bonifratrzy

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

1999-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2 stycznia

2025-12-31 15:31

Adobe Stock

W najbliższy piątek, 2 stycznia, wierni Kościoła katolickiego zobowiązani są do wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych. Dyspensę na ten dzień wydało kilku polskich biskupów. Korzystającym z tej możliwości wskazali różne praktyki religijne.

Więcej ...

Szwajcaria: eksplozja w kurorcie narciarskim; co najmniej 10 osób nie żyje

2026-01-01 09:53

PAP

Co najmniej 10 osób zginęło, a 10 zostało rannych w noc sylwestrową na skutek eksplozji w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii – poinformowała policja, cytowana przez stację SkyNews. Jak podały media, przyczyną wybuchu mogło być użycie materiałów pirotechnicznych.

Więcej ...

Jezus niesie łagodność ofiary i moc wybawienia

2026-01-01 14:00

Adobe Stock

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Uroczystość NMP Królowej Polski w 2026 r. nie odbędzie...

Kościół

Uroczystość NMP Królowej Polski w 2026 r. nie odbędzie...

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kościół

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Kościół

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Nowenna do Świętej Rodziny

Wiara

Nowenna do Świętej Rodziny