16 grudnia ub.r. Sejm podjął decyzję o nowelizacji kodeksu karnego,
zaostrzającą przepisy w sprawie pornografii i gwałtu. Sejm uchwalił,
że drastyczną (twardą) pornografią jest m.in. "ukazywanie organów
płciowych w trakcie stosunku". Przestępstwo to, zdaniem większości
posłów, winno być karane więzieniem do lat 10. Pornografią twardą
miałaby być również pornografia z udziałem dzieci, zwierząt i ze
stosowaniem przemocy.
Jedną z przyczyn zajęcia się przez parlament problemem pornografii
jest brak jej definicji w prawie polskim oraz wynikająca z tego stanu
rzeczy niemożność skutecznej walki z produkcją obsceniczną i jej
rozpowszechnianiem. Istotną przyczyną podjęcia działań stał się również
coraz silniejszy nacisk społeczny.
Z udziałem przedstawicieli licznych organizacji odbyła się
5 stycznia 2000 r. w Warszawie konferencja prasowa poświęcona pornografii
jako zagrożeniu społecznemu, zorganizowana przez Katolicką Agencję
Informacyjną. W trakcie spotkania dziennikarze zapoznali się ze skierowanymi
do Sejmu i Senatu wieloma innymi stanowiskami instytucji i stowarzyszeń
katolickich. Wszystkie one wyrażały poparcie dla polskiego parlamentu
w sprawie proponowanych zmian w kodeksie karnym.
- Przyjęliśmy z radością grudniową decyzję Sejmu, bo prowadzi
ona do prawnego, wyraźnego ograniczenia dostępu do pornografii. Zadowolenie
budzą zwłaszcza dwie sprawy: wyeliminowanie pornografii z udziałem
nieletnich i kontrowersyjny aspekt, ale bardzo nas cieszący, definicja
drastycznej pornografii - powiedział Antoni Zięba z Polskiej Federacji
Ruchów Obrony Życia.
Antoni Zięba poinformował, że do Sejmu wpłynęło 300 tys.
monitów podpisanych przez ludzi pragnących eliminacji nieobyczajności
z życia publicznego. Akcja ta trwa i przynieść ma ok. 1 mln podpisów.
- To trzeba wyraźnie powiedzieć: w Sejmie dzisiaj znalazły
się kobiety-posłanki, które głosowały przeciwko zaostrzeniu kar dla
gwałcicieli - stwierdziła Ewa Kowalewska z Forum Kobiet Polskich.
- Obecnie, niejako jednym tchem, mówi się w Polsce: "gwałt, przemoc
i pornografia". Te zjawiska stały się równorzędne! Pornografia uczy
gwałtu i przemocy.
Liczba gwałtów rośnie proporcjonalnie do zalewu pornografii.
Marek Jędrzejczyk z Akcji Katolickiej poinformował o napływających
wciąż wnioskach do organów terenowych AK z żądaniami zakazu rozpowszechniania
pornografii i zmiany przepisów prawnych. Jan Szafraniec ze Stowarzyszenia
Ochrony Radiosłuchacza i Telewidza przypomniał, że dokument Przyjazne
media został podpisany przez wszystkie polskie stacje nadawcze, ale
zobowiązanie nie jest do dziś respektowane. Do działań, zwłaszcza
profilaktycznych, włączył się również Ruch Światło-Życie. Reprezentująca
tę formację Ewa Cocyk zapowiedziała działalność edukacyjną.
W Polsce nie ma programów edukacyjnych uświadamiających
dorosłym i młodzieży negatywne skutki obcowania z wytworami produkcji
pornograficznej. Rzadko również dokonuje się powszechnych badań pod
kątem tego zjawiska. Z przeprowadzonych w 1994 r. przez CBOS badań
wynika, że ponad połowa polskich obywateli miała kontakt z przekazami
o treściach pornograficznych. 63% badanych uważało wówczas, że dostęp
do filmów i wydawnictw tego typu jest łatwy, a tylko 3% sądziło,
że trudny. Ponad połowa ankietowanych twierdziła, że kontakt z obscenami
miała przez telewizję. Jako główne źródło dostępności pornografii
wymieniono wypożyczalnie kaset wideo. Za ograniczeniem dostępu do
wydawnictw i filmów opowiedziało się 49% badanych, przeciwko - 36%.
W Polsce coraz silniejszy jest lobbing producentów pornografii,
wsparty skutecznie relatywizmem tych grup społecznych (i instytucji,
z prasą włącznie), które same siebie dekorują piórami liberalizmu.
W tych to gremiach rodzą się upowszechniane potem mityczne opinie
o tym, że oglądanie pornografii nie powoduje skutków negatywnych,
że zdefiniowanie zjawiska jest niemożliwe, że ograniczenie powszechnego
dostępu do obscenów oznacza uszczuplenia demokratyczne i wprowadzenie
cenzury. Naczelnym jednak argumentem jest twierdzenie, iż fala pornografii
zniknie samoistnie, kiedy ludzie wyszumią się i zaspokoją po nakazach
i zakazach socjalizmu.
W 1991 r. Janusz Balicki przeprowadził wywiady z dwoma naukowcami
amerykańskimi - prof. psychologii Uniwersytetu Stanowego Utah Viktorem
B. Cline´em oraz psychologiem i psychofizjologiem, prof. Uniwersytetu
Alabama Dolfem Zillmannem. Obaj badacze zajmują się patologią pornografii.
Ponieważ w Polsce nie przeprowadza się praktycznie żadnych badań
naukowych nad wpływem treści nieobyczajnych na zachowania dzieci,
młodzieży i dorosłych, przytoczymy niektóre tylko wyniki prac obu
naukowców oraz to, co powiedzieli oni na temat sytuacji w naszym
kraju.
Viktor B. Cline: "Musicie starać się o właściwe prawo, żeby
uniknąć tego, co stało się w USA, bo zapłacicie za to bardzo wysoką
cenę. Ameryka rzeczywiście doświadcza załamania się rodziny".
Dolf Zillmann: "Jeśli nie zabezpieczycie się przed pornografią,
zmieni się wasza kultura, wasz system wartości. Zmiana kultury nastąpi
szybciej, niż myślicie (...) Ci, którzy najgłośniej występują przeciwko
restrykcjom w imię wolności, mają na względzie własny komercyjny
interes".
To nieprawda, że obraz (również pornograficzny) nie ma wpływu
na świadomość i kształtowanie zachowań ludzi - podkreślają mocno
obaj badacze. Jeśli by tak nie było, nie miałoby najmniejszego sensu
wydawanie krociowych sum na np. reklamę, której jedynym celem jest
spowodowanie określonych ludzkich zachowań.
Viktor B. Cline, jako psycholog, leczy ludzi, którzy nałogowo
uzależnili się od pornografii. Ludzi, którzy zaangażowali się w powtarzaną,
niekontrolowaną, niewłaściwą aktywność seksualną, ale jej nie aprobują.
Są wśród nich wierzący w Boga katolicy. W swej praktyce profesor
leczył również erotomanów, przestępców na tle seksualnym oraz osoby
z innymi zaburzeniami tego typu. Jak stwierdził, 240 jego pacjentów,
poza kilkoma wyjątkami, popadło w mniejszym lub większym stopniu
w dewiację seksualną wskutek zainteresowań pornografią. Naukowiec
zaobserwował w ten sposób i opisał swoisty syndrom chorobowy z czterema
charakterystycznymi objawami.
Efekt uzależnienia oznacza rosnące, nie dające się opanować,
zaangażowanie w interesowaniu się pornografią.
Efekt eskalacji - to poszukiwanie coraz bardziej drastycznych
i dewiacyjnych materiałów, pozwalających utrzymać poziom pobudzenia
na dotychczasowym poziomie. Na tym etapie następuje zmniejszenie
zdolności kochania i czułości wobec partnera.
Efekt tracenia wrażliwości - to całkowita aprobata tego,
co dawniej wydawało się szokujące, nielegalne i niemożliwe do zaakceptowania.
Wrażeniom tym towarzyszy przeświadczenie, że wszyscy tak robią.
Efekt wzrastającej tendencji wcielania w życie, czyli efekt
konieczności osobistego praktykowania zachowań oglądanych w publikacjach
pornograficznych.
Obaj naukowcy podkreślają, że pornografia w praktyce to
wszelkie możliwe wypaczenia seksualne, poniżanie człowieka, zwłaszcza
kobiety, to pedofilia i bestialstwo, a w skrajnych przypadkach morderstwo.
Zaznaczają również, że sama edukacja nie rozwiąże problemu. Walczyć
należy z przemysłem pornograficznym, trzeba obwarować się skutecznym
ustawodawstwem i mieć odwagę identyfikowania i publicznego wskazywania
ludzi popierających przemysł pornograficzny.
Warszawska konferencja prasowa odbyła się w przededniu rozpoczęcia
dyskusji w senackiej komisji praw człowieka i praworządności nad
decyzją sejmową w sprawie zmiany przepisów w kodeksie karnym dotyczących
pornografii. Już dziś wiadomo, że członkowie komisji wnieśli poprawki,
które w najbliższym czasie przegłosuje Senat.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



