CZESŁAW RYSZKA
Od krytyki doktryny sformułowanej w encyklice niektóre pisma
przeszły wprost do personalnych ataków na Jana Pawła II. I tak La
Stampa ubolewa, że "z encykliki widać, iż dla Papieża zbawienie dusz
jest mniej ważne niż trwałe ustanowienie katolickiego ducha w społeczeństwie".
Veritatis splendor nie jest encykliką potępiającą rozwiązłość
obyczajową XX w. Nie ma w niej słowa o homoseksualizmie czy chorobie
AIDS, nie ma bezpośrednich odwołań do zabijania nienarodzonych czy
etyki współżycia małżeńskiego. Jeśli jednak tak tę encyklikę postrzegano,
to dlatego, aby "odstraszyć" od niej ludzi. Obawiano się, że zawarte
w niej prawdy mogą być silniejsze od kłamstwa, tak jak blask światła
jest mocniejszy od ciemności.
Jeszcze nie przebrzmiały echa encykliki o blasku prawdy,
gdy Jan Paweł II "odkrył" kolejną kartę - książkę, która stała się
jego słowem o spełnianiu czasów nadziei. Trzeba jedynie z odwagą
przekroczyć jej próg.
Wejść w nadzieję
Czym jest papieska książka Przekroczyć próg nadziei? Zanim
postaram się odpowiedzieć na to pytanie, chciałbym zwrócić uwagę,
że zrodziła się ona w sposób dość szczególny, poniekąd opatrznościowy.
U jej początków był nie zrealizowany pomysł wywiadu telewizyjnego,
jaki pragnął przeprowadzić z Papieżem włoski dziennikarz Vittorio
Messori, autor wydanego przed kilku laty Raportu o stanie wiary -
rozmów z kard. Josephem Ratzingerem. Papież przyjął pytania Messoriego,
jednak odpowiedział na nie nie przed kamerami, ale na piśmie. Tak
powstała książka, którą nazwano "bestsellerem bestsellerów".
Jej wydawca, oficyna "Arnoldo Mondodori Editore" z Mediolanu,
reklamując książkę w całostronicowych anonsach w gazetach, pisał: "
Największe wydarzenie wydawnicze wszystkich czasów. Po raz pierwszy
w historii, u progu trzeciego tysiąclecia, Papież Jan Paweł II zwraca
się bezpośrednio do nas wszystkich i mówi o najważniejszych kwestiach
teologicznych. Z przejęciem i prostotą opowiada nam o istnieniu Boga,
o godności człowieka, o cierpieniu i o złu, o życiu wiecznym, o zbawieniu
i nadziei, o stosunkach między chrześcijaństwem a innymi religiami,
między katolicyzmem a innymi Kościołami. Jan Paweł II przemawia do
serc wszystkich ludzi. Jego przesłanie brzmi: nie lękajcie się. Jego
książka jest pewną koniecznością, iluminacją, skarbem dla wszystkich
ludzi".
Czy było to tylko umiejętne reklamowanie "towaru", czy
też wewnętrzne przekonanie wydawcy o niezwykłych walorach książki
Papieża? Wiele osób wypowiadało się na temat tej niezwykłej książki.
Warto może kilka takich wypowiedzi przywołać.
Kard. Ratzinger podczas prezentacji książki Przekroczyć
próg nadziei (20 października 1994 r.) podkreślił, że jest to tekst
zawierający wiele rysów z autobiografii Papieża. Jest w niej na przykład
wzruszająca opowieść o synagodze w Wadowicach, o szkole podstawowej
w małym miasteczku, gdzie jedną czwartą kolegów Karola Wojtyły stanowili
Żydzi, a wśród nich Jerzy Kluger, z którym nadal łączy Papieża przyjaźń.
Czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, jak problem stosunków chrześcijan
i Żydów wszedł w jego życie od samego początku, a przeżycia i spotkania
z ludźmi ukształtowały poglądy przyszłego Papieża, jego teologię
i jego pobożność. Jakie miało to znaczenie dla modlitwy i życia Ojca
Świętego, domyślamy się, czytając to zdanie: "Wówczas zrozumiałem
po raz pierwszy, co oznaczały słowa Chrystusa do samarytanki na temat
prawdziwych czcicieli Boga...". Zdajemy sobie również sprawę, jak
element maryjny dostał się do duchowego świata przyszłego Papieża,
jak Fatima stała się dla niego zdeterminowaną rzeczywistością. Widzimy,
jak w okropnościach wojny, a potem w konfrontacji z ideologią marksistowską
nabrało kształtu jego powołanie. Zostajemy wprowadzeni w pełne pasji
poszukiwania obrazu człowieka w kręgu myślicieli katolickich w Krakowie
i Lublinie.
Pierwsza warstwa tej książki łączy się z jej wartością
autobiograficzną - polskimi śladami w niej zawartymi, do których
odnoszą się słowa Norwida: "A... gdyby to nie z Krzyżem Zbawiciela
za sobą, ale ze swoim za Zbawicielem szło się".
Druga warstwa dotyczy "biografii" współczesnego człowieka.
Zdaniem ks. prof. Tadeusza Stycznia, "forma odpowiedzi, jakich udziela
Papież na postawione pytania, pytania-prowokacje, wycelowane z maestrią
wytrawnego znawcy kłopotów człowieka w samo serce Jana Pawła II,
w samo centrum wrażliwości kogoś, kto całe swe dotychczasowe życie
strawił na przyglądaniu się sprawie człowieka - i to przyglądaniu
się okiem zarówno człowieka, jak i okiem Boga-Człowieka - wywiera
piorunujący efekt. Pod tym względem nie może się równać z tą książką
żaden papieski dokument, który zwykle jest monologiem. Tymczasem
tu mamy dialog (...) oto colloquium, które zarazem jest publiczną
spowiedzią, jakiej nie mieliśmy dotąd w dziejach papieży".
CDN.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



