Reklama

450. rocznica śmierci św. Jana Bożego - 8 marca 2000 r.

Chory jest najważniejszy

Niedziela Ogólnopolska 10/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

EWA POLAK-PAŁKIEWICZ: - Mało kto pamięta, że dopiero kiedy pojawiło się na świecie chrześcijaństwo, zaczęto stawiać pierwsze szpitale. Wspomniał o tym kard. Wyszyński w uroczystość św. Jana Bożego, założyciela Zakonu Bonifratrów, w 1957 r. Dziś coraz więcej szpitali w różnych punktach ziemi zamienia się w domy egzekucji. Mam na myśli zarówno tzw. kliniki aborcyjne, jak i szpitale, w których starców i chorych zabija się w majestacie prawa, posługując się obłudnym hasłem tzw. dobrej śmierci. Czy to znaczy, że wkroczyliśmy w epokę neopogaństwa?

BR. AMBROŻY MARIA PIETRZKIEWICZ: - To prawda, że mamy dziś do czynienia z inwazją zła; wiele się robi w niektórych krajach Zachodu, by skrócić życie ludzkie, wyeliminować z ludzkiej społeczności tych, którzy są, jak to się mówi, nieproduktywni. Wbrew ich woli. Zarówno Kościół, jak i nasz Zakon robią wszystko, co możliwe, by przywrócić godność życiu ludzkiemu, od poczęcia aż po naturalny zgon. Bo to Bóg jest życiem, prawdą, dobrem. Tylko widząc Boga, możemy prawidłowo ocenić wartość życia ludzkiego, w istocie bezcenną. Z drugiej strony długość życia ludzkiego wydłuża się. Ostatnie badania wykazują, że w Polsce kobiety żyją średnio o 8,5 roku dłużej niż mężczyźni. Tymczasem znana jest prognoza Unii Europejskiej, która mówi, że w Polsce powinno być nie więcej niż 15 mln mieszkańców. Co zamierza się w tej sprawie zrobić, żeby zadowolić Unię? Jaki będzie los niechcianych milionów Polaków? Na te pytania nie słyszymy oficjalnych odpowiedzi.
W tym roku, poświęconym ludziom w podeszłym wieku, nasz Zakon stara się w sposób szczególny ukazać wartość życia ludzkiego. Naszą zasadą jest taka pomoc ludziom, którzy do nas docierają, by mogli aż do końca swoich dni żyć pełnią życia. Jedną z naszych odpowiedzi na wyzwania, o których Pani wspomniała, jest Dom Geriatryczno-Rehabilitacyjny w Warszawie, w którym się dziś znajdujemy, gdzie posługujemy siedemdziesięciu staruszkom. W większości są to ludzie, którzy przekroczyli 80 lat życia, kilku ma już powyżej 90.

- Jest to jeden z wielu domów Bonifratrów w Polsce. Unikalną specjalnością Braci jest opieka nad ludźmi chorymi psychicznie. To szczególny charyzmat Bonifratrów, który zawdzięczamy św. Janowi Bożemu, żyjącemu na przełomie XV i XVI w. w Hiszpanii - postaci porywającej. To on ukazał współczesnym wartość człowieka cierpiącego psychicznie. Jego osobowość, jego żarliwość, tak silnie pociągały innych, że w krótkim czasie udało mu się stworzyć wzorowe, można by rzec, szpitale, w których chorzy psychicznie, dotąd traktowani w sposób poniżający, zaznawali wielkiej miłości.

- Św. Jan Boży, Portugalczyk z pochodzenia, doświadczył nieludzkiego traktowania w Szpitalu Królewskim dla obłąkanych w Grenadzie, gdzie trafił po swoim nawróceniu. W krótkim czasie zorientowano się, że to zupełnie inny "wariat". Wstawiał się za chorymi, gdy ich bito, prosił zaraz, żeby to jemu zadano karę. Kiedy zwolniono go z łańcuchów, zaczął z wielką miłością posługiwać chorym: karmił ich, troszczył się o ich toaletę, sprzątał ich pomieszczenia. Wykonywał te posługi z tak wielką radością, że pracowników szpitala wprawiało to w zdumienie. Zaproponowano mu pracę. Odmówił, chciał założyć własny szpital, prawdziwy Dom Boży, gdzie chory będzie najważniejszy. Nie miał na to jednak najmniejszych środków i po wyjściu ze szpitala rozpoczął na ulicach Grenady kwestę. W krótkim czasie założył pierwszy szpital. Przyjmował wszystkich chorych, ale szczególnie umiłował osoby chore umysłowo i psychicznie. Zakon nasz jest znany pod nazwą Zakon Szpitalny św. Jana Bożego. W jakimkolwiek kraju rodziła się nasza rodzina zakonna, w pierwszej kolejności skłanialiśmy się ku posłudze osobom z obciążeniami natury psychicznej czy umysłowej. Tak było i w Polsce, bowiem już w 1728 r. powstał pierwszy szpital psychiatryczny w Warszawie. Istniał aż do Powstania Warszawskiego. Przebywało w nim ponad trzystu chorych. Tego szpitala nie udało nam się odbudować, ale w całej Polsce prowadzimy dziś domy pomocy społecznej dla przewlekle chorych, m.in. w Iwoniczu, w Zielonej k. Krakowa, w Zebrzydowicach, w Cieszynie. Przebywa tam ok. czterystu chorych.

- Wiele dobrego słyszało się zawsze o prowadzonych przez Bonifratrów szpitalach, dziś jedynie dwóch w Polsce.

- 1 stycznia 1997 r. udało nam się, po 50 latach, odzyskać pierwszy z bezprawnie zajętych szpitali, w Krakowie. Funkcjonuje on od trzech lat jako pierwszy niepubliczny katolicki szpital w Polsce. Dobrze się rozwija. Z dniem 1 stycznia 2000 r. przeszedł pod nasz zarząd szpital w Łodzi.

- Szczególną cechą placówek medycznych Bonifratrów jest to, że pracują w nich osoby świeckie. Czy to jest założenie ewangelizowania świeckiego personelu medycznego przez wspólną służbę na rzecz pacjentów?

- Kiedy św. Jan Boży zaczął swoją misję, nie był w stanie sam podołać wszystkim obowiązkom. Opieka nad chorymi, zdobywanie żywności, leków... Na własnych plecach przynosił chorych, którzy nie mieli siły dojść do szpitala. A przecież trzeba było również kwestować na ulicy. Dając swoje datki, ofiarodawcy z czasem chcieli na własne oczy przekonać się, na co Jan przeznacza te pieniądze. Widząc ogrom jego pracy w szpitalu, pozostawali tam po kilka dni - także ci wysoko urodzeni - wspierając go, również pracą fizyczną. Dzisiaj moglibyśmy określić to mianem wolontariatu. Z czasem pojawili się, również spośród nich, pierwsi stali towarzysze, którzy posługiwali z takim samym poświęceniem, jak św. Jan. Dziś w Polsce jest 90 bonifratrów, ale w każdym z naszych dzieł skupiamy wielu współpracowników świeckich. Nasza formacja zmierza w tym kierunku, by każdy, kto chce się u nas zatrudnić, miał od początku świadomość, że to jest placówka katolicka i chory jest tu najważniejszy.

- W służbie ludziom potrzebującym św. Jan Boży był z pewnością nie tylko najbardziej ofiarnym, ale i pomysłowym człowiekiem swojej epoki. W swoim autentycznym Bożym szaleństwie zachował imponujący zmysł praktyczny. W liście do wieloletniej przyjaciółki, której wiele zawdzięczali jego ubodzy i chorzy - Marii de Mendoza, księżnej Sessy, znajduje się i taki fragment: "Jesteś bardziej zobowiązana dawać domownikom niż obcym. Ale dawać tu, dawać tam, znaczy zarobić". Potrzeba wiele roztropności, wiele także zmysłu ekonomicznego, by prowadzić wielkie dzieła miłosierdzia. Św. Jan, który żył miłością do Chrystusa, był tu chyba wyjątkowo wspomagany przez Ducha Świętego.

- Niewątpliwie. W jednym z listów do Księżnej de Sessy pisał wprost, że jej nagroda za dary, których udzieliła, czeka już w niebie. "Siostro moja w Chrystusie, aniołowie już wpisali do księgi żywota jałmużnę, którą mi dałaś. Pierścień został dobrze użyty, za otrzymane za niego pieniądze przyodziałem dwóch ubogich pokrytych ranami i kupiłem kołdrę. Jałmużna ta jest u Jezusa Chrystusa i oręduje za Tobą". On żył na ziemi, myśląc ciągle o życiu wiecznym. I nieustannie zachęcał innych, by żyli w sposób święty, ofiarny, by kochali innych, a więc żyli mądrze. W tej materii wszystko to pozostaje aktualne. W Polsce odbywa się dziś reforma służby zdrowia. Fundusze, które kasy chorych przekazują na utrzymanie szpitali, są zdecydowanie niewystarczające. Dziś też trzeba wyciągać rękę po jałmużnę, prosić o wsparcie tych, którzy są zasobni. Funkcjonowanie naszych dzieł byłoby niemożliwe, gdyby nie przezorność i zaradność, którą musimy wykazywać na co dzień.

- Jaka była droga Brata Prowincjała do Zakonu?

- Wychowałem się w rodzinie, w której ciężko chorzy byli mój ojciec i jeden z braci. Z bliska patrzyłem na zmagania z cierpieniem. W takim klimacie dojrzewała moja decyzja do poświęcenia się Chrystusowi w drugim człowieku. Nie byłem jednak zdecydowany co do zakonu. Bardzo gorąco modliłem się do Najświętszej Maryi Panny w Jej wizerunku Matki Bożej Szkaplerznej o pomoc w wyborze. I nie była to modlitwa pokorna, to była modlitwa stanowcza: "Ty wiesz, że chcę służyć ludziom chorym, wskaż mi drogę, daj znak". Po odejściu od ołtarza wróciłem do domu. Na stole zastałem rozłożoną gazetę. Było to Za i Przeciw, jedna z nielicznych gazet w tych czasach, która zamieszczała teksty i informacje religijne. Podszedłem do stołu i pierwsze, co zauważyłem, to anons: "Jeśli chcesz służyć ludziom chorym, wstąp do Bonifratrów". Nigdy nie miałem wątpliwości, że to Maryja odpowiedziała na moją modlitwę.

- Serdecznie dziękuję za to piękne wspomnienie i za naszą rozmowę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2000-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Chcesz bardziej ufać Bogu? Maryja pokazuje, od czego zacząć

2026-10-09 21:00

pexels.com

Zaufanie nie oznacza, że znamy przyszłość. Maryja w chwili Zwiastowania nie znała wszystkich odpowiedzi. Powiedziała jednak Bogu „tak”. Ta tajemnica Różańca zaprasza nas do podobnego kroku.

Więcej ...

Zapomniany czyn Słowaków w Powstaniu Warszawskim

2026-10-11 05:35
535. pluton Słowaków ze sztandarem

Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC

535. pluton Słowaków ze sztandarem

W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków, ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.

Więcej ...

Odpowiedzialności za wychowanie nie możemy zostawić sieci

2026-10-12 08:38

Adobe Stock

Rodzice boją się zajrzeć do telefonu dziecka, choć może ono doświadczać przemocy albo krzywdzić innych. Odpowiedzialności za wychowanie nie możemy zostawić sieci – powiedział PAP terapeuta uzależnień Daniel Dziewit. Jego zdaniem młodzi potrzebują granic, autorytetów i uwagi dorosłych.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Kraków wybrał nowego prezydenta

Kraków wybrał nowego prezydenta

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Wiara

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Kard. Parolin: nie do przyjęcia jest robienie ze śmierci...

Kościół

Kard. Parolin: nie do przyjęcia jest robienie ze śmierci...

W twoim domu brakuje pokoju? Maryja wie, co zrobić

Wiara

W twoim domu brakuje pokoju? Maryja wie, co zrobić

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Wiadomości

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan