Bardzo wzruszający, osobisty i - mimo obecności kamer i fotoreporterów - wręcz mistyczny charakter miała wizyta Ojca Świętego u stóp Góry Synaj. 26 lutego br. Jan Paweł II nawet nie próbował ukryć przeżywanych w tym miejscu emocji, mówiąc o przenikającej go wielkiej radości i głębokim wzruszeniu. Wizyta na Synaju była kulminacyjnym punktem pielgrzymki Ojca Świętego do Egiptu. Jan Paweł II jako pierwszy papież w historii chrześcijaństwa odwiedził Synaj - wyjątkowe miejsce, w którym Bóg przekazał ludzkości prawo moralne - Dekalog i objawił Mojżeszowi swoje imię. Jan Paweł II nazwał Synaj " górą prawdy o człowieku oraz jego przeznaczeniu".
Papież zdjął obuwie
Reklama
Z Synaju Ojciec Święty mówił do świata o konieczności oparcia
życia społecznego na porządku Dekalogu, a chrześcijan, żydów i muzułmanów
nawoływał gorąco do braterskiego dialogu, opartego na wspólnych korzeniach,
których symbolem jest święta góra. Papież przybył z oddalonego od
Synaju o 200 km Kairu w godzinach porannych. Egipskie władze przedsięwzięły
nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Dwudziestokilometrowa droga z
lotniska do klasztoru św. Katarzyny na Synaju była szczelnie obstawiona
przez siły bezpieczeństwa. Władze pamiętały dobrze o krwawej kampanii,
jaką w latach 1992-97 musiały stoczyć z integrystami islamskimi.
W wyniku aktów terroru śmierć poniosło w tym czasie 1200 osób. W
1400-letnim klasztorze św. Katarzyny Jana Pawła II powitał prawosławny
arcybiskup Damianos - przełożony wspólnoty zakonnej, która czuwa
nad tym starożytnym miejscem kontemplacji Boga. Jak podkreślały agencje,
Ojciec Święty w dobrej formie przebył trudną drogę wewnątrz klasztoru.
Przez 10 minut modlił się w kaplicy korzeni Krzewu Gorejącego, w
którym Bóg objawił się Mojżeszowi. Zgodnie z miejscowym zwyczajem,
Papież przed wejściem do kaplicy zdjął buty, a następnie przyklęknął
i ucałował ziemię, zatapiając się w modlitwie. Wypełniły ją po cichu
wypowiadane słowa: "Jestem, który jestem". Później w homilii Jan
Paweł II, nawiązując do tych słów, mówił: "On jest ´Tym, który jest´
- jest to imię, które nie jest imieniem. ´JESTEM, KTÓRY JESTEM´:
Boski bezmiar, w którym istota i istnienie stanowią jedno! Bogiem,
który jest Bytem samym w sobie. Jakże moglibyśmy w obliczu tej tajemnicy
nie ´zdjąć naszych sandałów´, jak On każe, i nie wielbić Go na tej
świętej ziemi?".
Kolejnym przystankiem w pielgrzymowaniu po klasztorze
było spotkanie z relikwiami św. Katarzyny. I tu znowu Jan Paweł II
złożył hołd, zgodnie z miejscowym zwyczajem. Zdjął swój pierścień
z palca i dotknął nim najpierw ręki, a później głowy Świętej, aby
następnie ucałowaniem relikwii uwielbić Boga, który wielkie rzeczy
dokonuje w swoich świętych. Okazją do ostatniego przystanku była
słynna na całym świecie z przechowywanych tu starożytnych dzieł biblioteka
klasztorna.
Klasyka spotkań z Papieżem
Wreszcie Ojciec Święty wyszedł do półtoratysięcznej grupy wiernych
oczekujących go przed klasztorem. Atmosfera spotkania od samego początku
miała w sobie elementy "papieskiej klasyki". Zgromadzenie, składające
się w większości z ludzi młodych, skandowało: "Janie Pawle II, kochamy
Cię!" - na co Ojciec Święty, wziąwszy mikrofon, odpowiedział z właściwą
sobie pogodą i serdecznością: "Jan Paweł II też Was kocha!". Oklaskom,
śpiewom i właściwym Arabom okrzykom, zwanym "zagrouta", nie było
końca.
W spotkaniu z Janem Pawłem II wzięło udział m.in. 35
Polaków - pracowników kontraktowych z Aleksandrii i Kairu. Przybyli
oni tam specjalnym autokarem wraz ze swym duszpasterzem - ks. Ryszardem
Maślanką SDB. Obecna była także niewielka grupa pielgrzymów z naszego
kraju z ks. Romanem Tkaczem SAC z Pallotyńskiego Duszpasterstwa Pielgrzymkowego.
Polacy zajęli miejsce po drugiej stronie wąwozu, przy którym wznosi
się klasztor św. Katarzyny, niemal dokładnie naprzeciwko ołtarza
i Papieża. Trzymali duży, widoczny z dala transparent z napisem: "
Polacy w Egipcie witają Ojca Świętego", ponadto mieli biało-czerwone
flagi i chorągiewki oraz emblematy z napisem "Polska". Przed i w
czasie pobytu Jana Pawła II śpiewali polskie pieśni, a gdy Dostojny
Gość pojawił się na miejscu, zawołali: "Niech żyje Ojciec Święty!".
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nie ma wolności bez Dekalogu
Reklama
Podczas odprawianej w przyklasztornym ogrodzie oliwnym Liturgii Słowa Ojciec Święty przypomniał światu o znaczeniu Dziesięciu Przykazań - "prawie życia i wolności". Przestrzeganie tego prawa jest warunkiem koniecznym prawdziwej wolności - przypomniał Jan Paweł II. "Dziesięciu Przykazań nie narzucił arbitralnie tyrański władca. Zostały one wyryte na kamieniu, ale przedtem zostały wypisane w sercu człowieka jako uniwersalne prawo moralne, obowiązujące w każdym czasie i w każdym miejscu. Dzisiaj, jak zawsze, Dziesięć Słów Prawa zawiera jedynie prawdziwe podstawy dla życia jednostek, społeczeństw i narodów. Dzisiaj, jak zawsze, stanowią one jedyną przyszłość dla rodziny ludzkiej. To one ratują ludzkość przed niszczycielskimi siłami egoizmu, nienawiści i kłamstwa. To one ukazują fałszywych bożków, utrzymujących człowieka w niewoli: miłość własna aż do odrzucenia Boga, chciwość władzy i przyjemności, która narusza porządek sprawiedliwości oraz poniża naszą godność ludzką i godność naszego bliźniego. Jeżeli odrzucimy te fałszywe bożki i jeśli pójdziemy za Bogiem, który prowadzi swój lud ku wolności i który zawsze z nim pozostaje, wówczas będziemy - niczym Mojżesz po czterdziestu dniach na górze - ´promieniować chwałą´ (św. Grzegorz z Nyssy, Żywot Mojżesza, 2, 230), spowici światłem Bożym. Strzec Przykazań oznacza być wiernym Bogu, ale także wiernym sobie samemu, naszej prawdziwej naturze i naszym głębokim dążeniom" - mówił Jan Paweł II.
Wiatr z Góry Synaj
Marzeniem Ojca Świętego, jak i wielu ludzi dobrej woli, było, aby na Synaju wspólnie modlili się chrześcijanie, żydzi i muzułmanie. Okazało się, że na to jest jeszcze zbyt wcześnie, jednak Synaj ze swoją historią będzie wzywał do kroków ku takim spotkaniom. Jan Paweł II po raz kolejny ponowił wezwanie do dialogu wielkich religii monoteistycznych. " Wiatr - mówił Ojciec Święty - który jeszcze dzisiaj wieje z Góry Synaj, przypomina nam, że Bóg chce być czczony przez swoje stworzenia i że chwałą Bożą jest żywy człowiek. W tym znaczeniu ten wiatr niesie z sobą usilne zaproszenie do dialogu między uczniami wielkich religii monoteistycznych w ich służbie rodzinie ludzkiej. Sugeruje to, iż w Bogu możemy znaleźć punkt spotkania: w Bogu Wszechmocnym i Najmiłosierniejszym, Stwórcy wszechświata i Panu historii, który na końcu naszej ziemskiej egzystencji będzie nas sądził sprawiedliwością doskonałą".
Pożegnanie
W południe Ojciec Święty udał się do Kairu, gdzie na lotnisku pożegnali go: prezydent Husni Mubarak, biskupi katoliccy oraz Mohammed Sayed Tantawi - szejk al-Azhar. W komentarzach po trzydniowej wizycie w Egipcie podkreślano przede wszystkim gorące przyjęcie, z jakim wszędzie spotykał się Jan Paweł II. Rzecznik Watykanu - Joaquin Navarro-Valls mówił też o wzruszeniu Ojca Świętego oraz o znaczeniu rozmów Papieża z prezydentem Egiptu i szejkiem al-Azhar.



