Nie trzeba nikogo przekonywać, że w dobie instytucji medialnych
telewizja jawi się jako integralny element środowiska, w którym żyje
człowiek. Powszechność telewizji stanowi jeden z najważniejszych
czynników opiniotwórczych, może nawet kulturotwórczych. Toteż mocy
i siły oddziaływania mediów nie wolno lekceważyć.
Z tej racji 23 lutego br. w sali doktoranckiej Katolickiego
Uniwersytetu Lubelskiego odbyło się specjalne spotkanie dyskusyjne,
skoncentrowane wokół problemu recepcji telewizji. Spotkaniu towarzyszyła
promocja książki z cyklu Autor spotyka krytyków. Przedmiotem dyskusji-promocji
była praca zbiorowa Psychologiczne aspekty odbioru telewizji pod
redakcją dr. Piotra Francuza z Katedry Psychologii Eksperymentalnej.
Prowadząca panel prof. Elżbieta Hałas z Katedry Mikrostruktur Społecznych
zaprosiła do wzięcia udziału w spotkaniu recenzentów - prof. Kaczmarka
z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i prof. A. Jurgę
z KUL, reżysera od trzydziestu lat realizującego filmy dokumentalne.
Wobec licznie zgromadzonego audytorium prof. Kaczmarek
wyraził uznanie dla powstałej pracy. "Istnieje pilna potrzeba - stwierdził
- prowadzenia badań w tym zakresie. Niewątpliwie wyniki ścisłej współpracy
między Zakładem Naukowym a Telewizją Lublin stanowią o wysokim walorze
tej książkowej pozycji". Mówiąc o konieczności naturalności języka
telewizji, zauważył, że jego sztuczny charakter, zwany przez Dobrosława
Bagińskiego "telemową", zubaża człowieka od wewnątrz. Bezosobowe
i nieustanne podawanie dramatycznych informacji wpływa na przyzwyczajenie
i bezmyślne ich traktowanie, co powoduje społeczną znieczulicę.
Podejmując rozpoczęty wątek, prof. Jurga podkreślił,
że telewizja jest czymś niezwykłym w sensie energetycznym. Chodzi
głównie o ilość energii, którą wysysa z odbiorcy. "Musimy zawierzyć
badaniu, że Polacy poświęcają oglądaniu telewizji średnio 4 godziny
dziennie. Często przy telewizorze umierają. Sam byłem świadkiem,
gdy na sali szpitalnej nie wyłączono odbiornika z powodu ulubionego
serialu. Zatem jedna 77-letnia osoba umierała, a pozostałe na tej
samej sali przeżywały losy bohaterów. W dzisiejszej rzeczywistości
trudno mówić o oglądaniu telewizji. Ludzie - mówił prof. Jurga -
wpuszczają ją do świata intymnego, rodzinnego. Żaden program nie
utrzyma się na wizji, jeżeli będzie emitowany nieustannie przez 4
godziny. Dlatego odbiorca przy pomocy pilota zmienia programy, a
nadawca tematy". Najpotężniejszym serialem skupiającym 14 milionów
widzów codziennie są Wiadomości. Jeżeli większość podanych informacji
traktować będzie o zagrożeniach, niebezpieczeństwach i stresach,
to - według klasycznej teorii prania mózgu - widzowi zaniknie zmysł
krytyczny. Wówczas zaczynamy przenosić nasze niepokoje na zupełnie
inny teren.
Żywo biorący udział w panelu słuchacze zauważali, iż
musi nastąpić zmiana: telewizja komunikowania społecznego winna stać
się telewizją dialogu. Medium powinno aktywować ludzi do działania,
a nie do bierności.
W czasie spotkania poruszono jeszcze problem analizy
interakcji paraspołecznej i reklamy. Jeden ze współredaktorów omawianych
badań - Wojciech Cwalina wyjaśnił, że interakcja to jest związek
przyjaźni i zażyłości między oglądającym a osobą występującą w telewizji.
Istotne związki występują między wejściem w interakcję
paraspołeczną a poczuciem realizmu wydarzeń proponowanych w operach
mydlanych i uwagą, z jaką są oglądane i rozważane.
Mówca zwrócił uwagę na fakt, że silniejszą skłonność
do korzystania z telewizji czy radia przejawiają ludzie charakteryzujący
się poczuciem samotności.
Najlepiej zbadanym rejonem programu telewizyjnego jest
reklama, która sama w sobie - co zauważył prof. Jurga - niewiele
daje. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że jest ona programem
numer 1 dla dzieci. Nieco niżej znajduje się animacja. Reklama bardzo
często posługuje się głosem dziecka i to ono zachęca rodziców do
kupna reklamowanych produktów. Nie oznacza to, że należy reklamę
eliminować. Nade wszystko można ją wykorzystać do tego, co dobre
i piękne. "Dlaczego przez reklamę nie promować ekologii czy dobrej
książki?".
Dr Piotr Francuz - pod kierunkiem którego powstała psychologiczna
praca badawcza, przyczynek do rozmowy o percepcji telewizji - stwierdził,
że teren poddany analizie jest swoistą pustynią. Nie wiedząc, w którą
stronę się udać, razem z zespołem przyjęli zasadę Pascala: jeżeli
nie wiesz, dokąd masz pójść, idź w jednym kierunku. Alarmujące oznaki
spędzania czasu przed telewizorem, ale spędzania czasu na zasadzie
jego tracenia, przyczyniły się do powstania książki i zorganizowania
przedstawionego panelu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



