Reklama

Kwestia perspektywy

Niedziela Ogólnopolska 19/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Żeby właściwie odczytać sens spotkania Głowy Kościoła katolickiego z żydami w Ziemi Świętej, trzeba przypomnieć sobie dwie rzeczy: zapowiedź św. Pawła z Listu do Rzymian, że Izrael nawróci się, oraz radość Ojca Świętego po zakończeniu pielgrzymki. Jan Paweł II krótko po powrocie z Jerozolimy nazwał ją "świętym miastem żydów, chrześcijan i muzułmanów", które "pomimo wielkich trudności zostało wybrane, by stać się symbolem pokoju pomiędzy wszystkimi, którzy wierzą w Boga Abrahama i przestrzegają Jego Prawa". Mówił też o swojej podróży, że "nie jest w stanie wyrazić radości i wdzięczności za ten dar od Boga, na który tak długo czekał". Zapewne pełną treść tych słów zrozumiemy nie od razu. Potrzebna jest perspektywa czasu, by odczytać właściwie zapis wszystkich wydarzeń w Ziemi Świętej z przełomu marca i kwietnia tego roku, tak jak zaplanowała je ręka Boga. Bo nadprzyrodzony wymiar wędrówki Jana Pawła II do miejsc i ludzi tej ziemi nie ulega najmniejszej wątpliwości. Znamy tylko niektóre ze słów wypowiedzianych - oficjalnie - i niektóre z modlitw zanoszonych do Boga przez Ojca Świętego i Kościół. A jednak tak łatwo przychodzi niektórym komentatorom koncentrowanie całej refleksji na temat pielgrzymki wokół prośby o przebaczenie win Kościoła, powtórzonej z 12 marca, z Bazyliki św. Piotra, przez Ojca Świętego przy Ścianie Płaczu, i wokół wizyty w Instytucie Yad Vashem, miejscu pamięci o ofiarach niemieckiej zagłady. Jan Paweł II przybył tam jako świadek tamtych czasów, by okazać solidarność z cierpieniem wszystkich, którzy opłakują ofiary tej zagłady. Można jednak powiedzieć, że te dwa miejsca symbolizują historię Żydów i nasycone są w największym bodaj stopniu czymś, co można by w świeckim języku nazwać rodzajem duchowej energii jednoczącej Żydów - zarówno wierzących, jak i ateistów. Stanięcie tam to coś więcej niż wyciągnięcie ręki przez "młodszego brata& quot; (zwanego też w kryptonimie izraelskich służb policyjnych zabezpieczających wizytę "Starym Przyjacielem"). To przełamanie bariery duchowej izolacji żydów i chrześcijan - to jakiś rodzaj współuczestnictwa w ich historii. Każdy, kto widział pochyloną postać Ojca Świętego przy Ścianie Płaczu, samotnie modlącego się, ale w tej samotnej modlitwie przedziwnie potężnego, musi zadawać sobie pytanie o plany Tego, kto posłał Papieża-Polaka w to miejsce, kto spowodował, że Tron Piotrowy objął przybysz z kraju dotkniętego wspólną zagładą chrześcijan i żydów. Instytut Yad Vashem to miejsce dla Polaków i - szerzej - chrześcijan raczej obce, w jakiś sposób odpychające, przez całkowite wyeliminowanie jakichkolwiek odniesień do Boga. A jednak to tu miała miejsce, na oczach całego świata, eksplozja uczuć ocalałych z zagłady Żydów do Jana Pawła II. "Czułem, że spotykam brata - wyznał potem szef Instytutu Szewach Weisn. - Myślałem, ile mam szczęścia, że dożyłem tego dnia, w którym w Yad Vashem, najsmutniejszym miejscu historii Żydów, spotkam Papieża Polaka" (Gazeta Wyborcza). I jeszcze Uri Huppert, prawnik urodzony w Polsce, także uczestnik uroczystości w Yad Vashem: "Papież ma bagaż przeżyć, których nie doświadczył żaden przywódca dzisiejszego świata: okupacja, przedtem współistnienie ze starszymi braćmi, z którymi żaden z papieży, od czasów św. Piotra, nie miał do czynienia. (...) Są dwa momenty w życiu Papieża, które zostaną zanotowane przez pokolenia. Jeden to zburzenie komunizmu przez Solidarność (...). Drugim jest ten fenomenalny krok Papieża w kierunku pojednania z narodem żydowskim. Znaczenie tych kroków zrozumiemy dopiero z perspektywy długiego czasu". Myślenie, utrwalane przez pokolenia Żydów, w którym absurd mieszał się z uprzedzeniami i realnym poczuciem krzywdy, a w którym to właśnie Kościół odpowiedzialny był za wszelkie zło, które spotkało Żydów, zostało nagle, w świetle tego spotkania, poddane druzgocącej krytyce samych Żydów. Pękły bariery. W wyciągniętych rękach Żydów ocalałych z obozów śmierci - sąsiadów z Wadowic nie było nic teatralnego. Ambasador RP w Izraelu - Maciej Kozłowski uzmysławia rzecz pomijaną w codziennych relacjach agencyjnych z pielgrzymki: "W ciągu tygodnia pielgrzymki usłyszano o Kościele w Izraelu więcej niż w ciągu pięćdziesięciu lat istnienia tego państwa, a ilość tekstów z Ewangelii cytowanych in extenso w prasie była wieksza niż się to kiedykolwiek zdarzyło. Nowy Testament nie był tutaj do tej pory dokumentem bliżej znanym". A więc Bóg sprawił, że psychiczne i intelektualne otwarcie na Kościół Ludu Starego Przymierza nastąpiło pod wpływem tego, co jest istotą chrześcijaństwa: miłości, pokoju, pojednania. Jakże groteskowo - przepraszam za to mocne określenie - wyglądają z tej perspektywy próby zrzucenia na Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, wszystkich win ludzi żyjących na ziemiach chrześcijańskiej Europy. W sposób niezwykle dobitny, zapewne literacko przerysowany, określił to poczucie - zrodzone przede wszystkim z niewiedzy, czym jest Kościół - Amoz Oz, najbardziej znany z izraelskich pisarzy. W patetycznym liście-manifeście uczuć i oczekiwań wobec Kościoła, tuż przed papieską pielgrzymką, liście rozesłanym do największych zachodnich dzienników oraz Gazety Wyborczej napisał on: "podejrzewam, że moja ciotka (typowa, zdaniem Oza, Żydówka - E.P.P.) chce od papieża tego, czego nawet sam Jezus nie byłby w stanie jej dać: rzeki bezwarunkowej miłości, którą, jak sądzi, chrześcijanie są winni państwu Izrael i każdemu Żydowi z osobna. Ona chce, żeby papież i każdy chrześcijanin pragnęli, by Jerozolima była pełna Żydów. Po tym wszystkim, co Kościół wyrządził Żydom przez tysiące lat, moja ciotka zgodzi się tylko na papieża syjonistę". Warto dodać, że Amoz Oz w swoim trudnym do zakwalifikowania, z uwagi na duże emocje, wywodzie oskarża również Kościół i chrześcijaństwo o wzajemną wrogość Żydów i Arabów, i w związku z tym stawia przed Kościołem zadanie zaprowadzenia pokoju na Bliskim Wschodzie. Przytaczam to jako swoiste kuriozum, ale przede wszystkim po to, by oddać skalę trudności, jakie dzięki papieskiej pielgrzymce zostały przełamane. Według ambasadora Kozłowskiego, w mediach izraelskich "obserwowało się fenomen gwałtownego ocieplania się klimatu (...), ton komentarzy i ich ciepło rosły z dnia na dzień aż do tego niezwykle poruszającego momentu, jakim była obecność Jana Pawła II przy Ścianie Płaczu. To była emocjonalna kulminacja w relacjach judaizmu i chrześcijaństwa. Mało tego, to ocieplenie trwa nadal. (...) Ze swoich obserwacji, ze zwykłych rozmów na ulicy mogę powiedzieć, że ludzie, gdy dowiadywali się, że jestem Polakiem, gratulowali mi wspaniałego rodaka. To były bardzo spontaniczne gesty". Izraelska gazeta Jedijot Achronot próbuje zrozumieć to, co się stało: " Możliwe, że jest to tęsknota do niepodważalnego autorytetu, ponad wszystkimi przyziemnymi sprawami".
Mnie się jednak wydaje, że te, w jakiś sposób nieporadne, tłumaczenia są próbą nazwania zjawiska ze swej natury duchowego, będącego znakiem ingerencji Boga w historię. Nie ma żadnego przypadku w tym, że to Prorok naszych czasów odwiedził Ziemię, po której stąpał Chrystus i na której dokonał przemiany Swego Ciała i Krwi w chleb i wino. "Bierzcie i jedzcie..." Gdzie umarł i zmartwychwstał. Nie sposób uciec od tego wymiaru. Tu, gdzie sąsiadują ze sobą najświętsze miejsca chrześcijan i żydów, właśnie tu jest miejsce pojednania. A wszystko to dzieje się w Roku Świętym.
Teraz można to już powiedzieć: wielu z nas bało się tej wizyty. Podświadomie lub całkiem trzeźwo baliśmy się upokorzeń, może przemocy, wyszydzenia tego, co jest dla nas najcenniejsze. Może niektórzy obawiali się, że Kościół utraci jakąś cząstkę swojej godności w zetknięciu z żywiołem innej religii, która nie dawała dotąd zbyt wielu sygnałów o odczuwanym wobec nas "braterstwie" albo w spotkaniu z potężnym żywiołem ateistycznego w dużej części społeczeństwa. Tymczasem ludzki, arcyludzki wymiar spotkania obywateli Izraela i Papieża-Polaka stał się bramą dla otwarcia się na Kościół. My - wątpiący, my - słabej wiary, zostaliśmy zawstydzeni. Chrześcijaństwo jeszcze raz udowodniło, że jest uniwersalną religią łączącą wszystkich ludzi, a Ojciec Święty potwierdził, może w najdonioślejszy sposób, wyjątkową pozycję polityczną papiestwa, którą w czasie swojego pontyfikatu odrodził i umocnił.
Oto zatrzymany w kadrze ważny fragment historii świata, na której bieg, tak jak pragnął Chrystus, Kościół wpływa w znaczący, może decydujący sposób.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2000-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz pomógł ponad tysiącu osobom znaleźć współmałżonka za pośrednictwem... komunikatora WhatsApp!

2026-08-20 07:35

Adobe Stock

Hiszpański ksiądz Fernando Cuevas, kapłan Opus Dei, w ciągu 15 lat pomógł 1280 osobom samotnym znaleźć partnera życiowego i zawrzeć sakrament małżeństwa. W swojej działalności duszpasterskiej korzysta z komunikatora WhatsApp oraz prostego kwestionariusza. „Wiele osób tęskni za prawdziwą i wieczną miłością w Chrystusie” – powiedział agencji ACI Prensa ponad 70-letni kapłan pochodzący z Ibizy.

Więcej ...

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich obchodów 1 września!

2026-08-20 07:24

Joanna Popławska/Niedziela

W programie tegorocznych obchodów 1 września pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku zabrakło uroczystej Mszy Świętej, która przez lata była częścią rocznicowych uroczystości - informuje portal wpolityce.pl.

Więcej ...

Kto da szansę małej Nadii?

2026-08-20 08:27
Kto da szansę małej Nadii?

Agnieszka Dziarmaga

Kto da szansę małej Nadii?

Dwulatka Nadia, urodzona z płodowym zespołem alkoholowym i pozostawiona przez matkę w szpitalu, od półtora roku przebywa w Hospicjum dla Dzieci w Kielcach, które prowadzi Caritas kielecka. Rodzina deklarująca przyjąć ją pod swój dach, po miesiącach przygotowań, w sierpniu ostatecznie zrezygnowała.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na...

Kościół

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na...

Portugalia: 32 francuskich pielgrzymów w szpitalach z...

Wiadomości

Portugalia: 32 francuskich pielgrzymów w szpitalach z...

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Wiara

"Pojechali się modlić i zginęli...", czyli o Bożej...

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wiadomości

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech....

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Wiadomości

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...

Kościół

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne...