Reklama

Przystanek na Rynku Wieluńskim

Chłopak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Asfalt, którym pokryty był parking, był miękki jak wosk. Stojąca od kilku dni ciężarówka wgniotła się w niego na głębokość kilku centymetrów. Toczące się leniwie samochody zostawiały za sobą błękitny obłok spalin, który wypełniał niemal cały Rynek Wieluński. Powietrze gęste tak, że można je było kroić, wisiało nieruchomo nie niepokojone najmniejszym nawet wiatrem. Na płowym niebie królowała niepodzielnie wielka słoneczna kula. Było nie do zniesienia. Ludzie snuli się senni, nadkładając niekiedy drogi, byle tylko nie opuścić zbawiennego cienia. A nie ma go na Rynku Wieluńskim zbyt wiele. Kilka drzew na obrzeżach i niewielka kępa płaczących wierzb w środku. Schowało się w jej cieniu kilka taksówek, które mają nieopodal swój postój. Niestety, miejsca nie starczyło dla wszystkich, dlatego niektórzy kierowcy rozłożyli się na trawie, zostawiając samochody z pootwieranymi drzwiami. Hałas przejeżdżających aut zdawał się być spotęgowany przez panujący tego dnia upał.
Pod ciężarówką znalazł schronienie wielki czarny kot. Leżał bez ruchu z zamkniętymi oczami, a jedyną oznaką życia były poruszające się we wszystkie strony uszy. Czujność kota nie była bezpodstawna. Pod drugim samochodem schronienie znalazł pies. Leżał ciężko dysząc. Wyglądało, jakby zwierzęta zawarły czasowy rozejm. Nawet skaczący blisko kota wróbel nie wzbudzał w nim najmniejszego zainteresowania.
- Jak gorąco. Nie da się wytrzymać - jęknął stojący na przystanku mężczyzna, wycierając pot z czoła.
- No - odpowiedziała siedząca na ławce kobieta. - Dawno nie było takiego upału. Jak ludzie mają żyć w czymś takim? - dodała po chwili.
- Oj tak, tak. Moi państwo, to chyba jakiś kataklizm, żeby tak prażyło, to nie do pomyślenia - włączyła się druga kobieta.
Po drugiej stronie ulicy przez środek Rynku szedł młody chłopak. Jego wyprostowana sylwetka, sprężysty krok i rozwiane długie włosy sprawiały wrażenie, jakby panujący upał nie stanowił dla niego żadnego problemu. Chłopak patrzył daleko przed siebie. Na uszach miał słuchawki walkmana, które sprawiały wrażenie, jakby tylko dzięki nim rozwiana czupryna trzymała się głowy.
Wtem nad Rynek nadciągnęły ciężkie chmury. Wiatr przygnał je nagle. Niebo w jednej chwili zamieniło się z bezkresnej lazurowej tafli w ołowianą kipiel, rozcinaną zygzakami błyskawic. Z chmur wylewały się tony wody, która nie mieszcząc się w rynnach ani w studzienkach kanalizacyjnych, kipiała białymi bałwanami pod murami kamienic i przy krawężnikach. Kierowcy taksówek ledwie zdążyli pozamykać swoje samochody i pochować się w nich przed ulewą. Siedzieli tam, ledwie widoczni przez zalane szyby. Kiedy deszcz lunął na dobre, wschodnia strona nieba była jeszcze bezchmurna. Kiedy burza przechodziła, a deszcz padał jeszcze całkiem mocno, z drugiej strony nieba wyjrzało już słońce.
- Co za ulewa! Kto by pomyślał. Przecież to było oberwanie chmury. No, jak tu żyć w takich warunkach?! Ta pogoda jest straszna. Jak nie upał to ulewa, i to zmieniające się z minuty na minutę - narzekał mężczyzna.
- A bo to, proszę pana, świat się chyba kończy. Żeby pogoda tak szybko się zmieniała. Ja za tym wszystkim nie nadążam - wtórowała mu kobieta w średnim wieku.
Wtem oboje zwrócili uwagę na chłopaka, który nie czekając aż deszcz przestanie padać, wyszedł z bramy, w której schronił się przed ulewą, i podążał żwawym krokiem w sobie tylko znanym kierunku. Był sam na całym Rynku Wieluńskim. Kroki stawiał pewnie, rozbryzgując wodę, która nie zdążyła jeszcze spłynąć do kanałów deszczowych. Z głowy zniknęły tylko słuchawki walkmana, a mokre włosy przylgnęły gładko do głowy. Kot z psem wyszły spod samochodu. Otrząsnęły z wody zmoczone futra i stały, patrząc wielkimi oczami na zalany Rynek i idącego młodzieńca.
- A to kto, wariat jaki czy co? - zdziwił się mężczyzna.
- Nawet parasola nie ma. Nabawi się kataru - dodała kobieta.
Chłopak tymczasem skręcił za kościołem w stronę, z której dochodziły coraz silniejsze promienie słońca, rozpraszające pozostałości burzowych chmur. Nad Rynkiem zapanowała cisza, a w powietrzu dał się wyczuć zapach ozonu, przypominający świeżą łąkę. Jak zawsze po burzy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2000-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Jak Maryja rozważajmy dziś rzeczywistość, szukając w niej planów Boga

Adobe.Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 2, 16-21.

Więcej ...

Jak spędzić Sylwestra i Nowy Rok? Mamy kilka podpowiedzi

pixabay.com

Sylwester, zwany również „tłustą wigilią”, to dzień poprzedzający Nowy Rok, kiedy świętujemy koniec starego roku i początek nowego. 31 grudnia to nie jest zwyczajna noc, dlatego warto ten czas spędzić wyjątkowo i niecodziennie.

Więcej ...

Dziękczynienie za miniony rok

2025-12-31 21:44

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Tradycyjnie na zakończenie roku kalendarzowego biskup Krzysztof Nitkiewicz sprawował Mszę świętą dziękczynną w kościele pw. Ducha Świętego w Sandomierzu, którą wraz z nim koncelebrowali kapłani na czele z ks. Bogusławem Pituchą, dyrektorem Caritas i rektorem Seminarium Duchownego ks. Michałem Powęzką, co podkreśliło także wymiar charytatywny i wspólnotowy wydarzenia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Kościół

Polska gospodarzem Taizé 2026/2027!

Od 1 stycznia w Polsce sześć nowych miast

Wiadomości

Od 1 stycznia w Polsce sześć nowych miast

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kościół

Kard. Ryś przeprowadził zmiany w kurii krakowskiej. Ks....

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Kościół

Kraków: wiadomo, kto będzie osobistym sekretarzem kard....

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2025 roku

Leon XIV wprowadza zmiany w uroczystościach Bożego...

Kościół

Leon XIV wprowadza zmiany w uroczystościach Bożego...

Nowenna do Świętej Rodziny

Wiara

Nowenna do Świętej Rodziny