4 czerwca br. w Rzymie swój Jubileusz świętowali dziennikarze
świata. Obchody rozpoczęły się już 1 czerwca i obejmowały wykłady,
dyskusje i spotkania modlitewne. Z Polski w postaci zorganizowanej
grupy przybyła tylko reprezentacja naszego Tygodnika, przedstawiciele
innych mediów przybywali raczej indywidualnie. Trzeba tu dodać, że
w tym samym czasie obchodzony był jubileusz mediów w Łodzi.
Rzym dobrze odczytał znaczenie Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa
i potrafi godnie go celebrować. Przybywa tu codziennie bardzo wielu
pielgrzymów. Są oni zaproszeni na spotkania zawodowe, profesjonalne,
ale także przybywają całe parafie, a nawet diecezje, szczególnie
włoskie, które wydają się przeżywać swój rozkwit. Opowiadano, że
przybywają grupy biskupów razem z kapłanami, kapłani z wiernymi.
Tutaj modlą się, świętują, radują. Jest to wielkie przeżycie dla
Italii, ale i dla całego świata, bo przecież wiadomo, że przybywają
tutaj także pielgrzymki narodowe.
Rzym jubileuszowy - tak można powiedzieć, bo miasto to
jest pełne jubileuszu. Wszędzie, gdzie tylko człowiek spojrzy, widać,
jak Jubileusz jest ogłaszany, przypominany i świętowany. Warto było
pojechać do Rzymu, żeby zobaczyć, jak wybrzmiewa dwutysięczna rocznica
przyjścia na świat Jezusa Chrystusa - radośnie, pogodnie, życzliwie.
Wybrzmiewa tym, co piękne i najbardziej ludzkie - miłością Chrystusa,
Kościoła i człowieka. Rzym serdecznie wita każdego. Gdziekolwiek
się przechodzi, czy to nawiedzając bazyliki, groby Apostołów, męczenników,
odwiedzając muzea, a nawet wstępując do zwykłych sklepów - można
odczuć, że miasto jest otwarte, przygotowane i chce przyjmować gości-pielgrzymów.
Nawet gdy wchodzi się do windy, nie widać twarzy niechętnych, odrzucających
przychodzącego, tylko witające: wejdź, jeszcze się zmieścisz, będziemy
razem. I to jest postawa, która ujmuje, cieszy, raduje i sprawia,
że każdy czuje się w Rzymie bardzo dobrze.
Oczywiście, kluczową postacią jest tu osoba Ojca Świętego.
Mimo ciężaru wielorakich problemów, jakie dźwiga on na sobie, przybywa
do różnych grup pielgrzymich. Jakaż to była radość, gdy ujrzeliśmy
go w Auli Pawła VI! Jakież owacje, ile oklasków, łez radości i wzruszenia,
ile otwarcia! Płynie to z postawy prawdziwie ojcowskiego umiłowania
wiernych przez Piotra naszych czasów - Papieża Jana Pawła II.
Myślę, że to, co się wydarzyło 13 czerwca br. - darowanie
kary Ali Agcy, na prośbę Ojca Świętego, to także moment, który w
jakimś sensie jest wstrząsający dla Rzymu, dla świata, dla całego
Kościoła. Wielki chrześcijanin, Papież, którego z radością nazywamy
Papieżem-Polakiem, przebaczający swojemu niedoszłemu zabójcy, znów
jaśnieje blaskiem Ewangelii, blaskiem przykazania miłości bliźniego
i nade wszystko - miłości Boga.
Nawiedzenie progów apostolskich, domu Piotra, sprawia,
że wszyscy się odmieniamy, że chcemy odrodzić się na nowo w Kościele
przez pokutę, sakramenty, modlitwę i nowe spojrzenie na siebie, na
swoje życie, obowiązki, na wszystko, co człowiek niesie na swoich
barkach. Piotr sprawia, że widzimy Kościół odświeżony. Tak jak rzymska
Bazylika św. Piotra i inne budowle odświeżone zostały na Rok 2000,
tak i nasze myślenie i spojrzenie na Kościół zostaje również odświeżone.
Tego nie można przeoczyć, nie uświadomić sobie.
Odwiedziny Rzymu, Ojca Świętego przez dziennikarzy świata
należą do bardzo ważnych wydarzeń, ponieważ będą owocowały, będą
miały ciąg dalszy. Chociaż grupa kilku tysięcy dziennikarzy jest
niewielka w stosunku do milionów dziennikarzy na świecie, media -
telewizyjne, radiowe, prasowe, Internet i inne - sprawią, że przesłanie
Ewangelii będzie docierało do ludzi różnych ras i narodów. Ewangeliczna
miłość Piotra objawi się jeszcze raz jako miłość Kościoła do Chrystusa,
swojego Założyciela, co uwidoczni się z pewnością w odnowieniu wiary,
podwojeniu miłości i nadziei.
Osobiście dostrzegłem Jubileusz Dziennikarzy jako mocne
podkreślenie prawdy o tym, że Kościół jest posłanniczy, czyli misyjny. "
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody..." (Mt 28, 19). To przesłanie
Chrystusa, skierowane do Apostołów, zabrzmiało bardzo znamiennie,
gdy przy Piotrze zgromadzili się dziennikarze z 54 krajów. Im także
przekazuje on orędzie Chrystusa i przypomina, że trzeba głosić naukę
Bożą całemu światu po to, żeby nie zginął, żeby ostatecznie człowiek
zwyciężył. To jest największe i najpiękniejsze przesłanie Kościoła
dla trzeciego tysiąclecia.
W jubileuszowym spotkaniu dziennikarzy zaznaczyły się
dwa oddechy: Kościoła i świata - ich współistnienie. Oddech Kościoła
jest potrzebny światu, żeby mógł on godnie żyć i oddychać prawdziwą
miłością, nadzieją. Oddech świata zaś potrzebny jest Kościołowi,
żeby mógł spełniać swoją zbawczą misję w konkretnych warunkach życia
człowieka, uświęcać ten ludzki, niedoskonały świat, ukazywać mu drogi
właściwe i odwodzić od manowców, które mu ciągle zagrażają. Dzisiejszy
świat przyspiesza niejako swoje istnienie, funkcjonowanie. Ojciec
Święty, Kościół czuje to dziwne przyspieszenie i chce nadążać za
światem. Jednak zadaniem Kościoła jest spowodować, by świat zastanowił
się nad sobą, nad tym, co czyni. Kościół to jedyna instytucja, której
celem jest prawdziwe dobro na świecie, prawdziwe dobro człowieka,
instytucja pomocna mu, otwarta na niego w sposób niezwykły, niezwyczajny.
Takie jest miejsce i rola Kościoła wobec świata.
Dobrze, że świat dziennikarski spotkał się z Piotrem
naszych czasów. Spotkał się z wielką tradycją apostolską, uświadomił
sobie wielką misję ludzi Kościoła. Mamy nadzieję, że ta misja, która
jest stale aktualna, zaowocuje na nowo, uświadamiając wielu, że Kościół
jest niezbędny, że ubogaca świat i czyni go piękniejszym, bo szlachetniejszym.
Daj Boże, żeby świat ogarnięty takim duchem, duchem prawdy, miłości
i miłosierdzia, tworzył cywilizację życia w następnym tysiącleciu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



