Reklama

Prosto z Sejmu

Medialny sabotaż

Niedziela Ogólnopolska 3/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Akcja Wyborcza Solidarność, nie mając większościowego rządu, doprowadziła do uchwalenia ustawy o reprywatyzacji. Prace nad nią trwały 10 lat, ale dopiero od roku nabrały tempa. Jeszcze w ostatnim rzucie na taśmę Sojusz Lewicy Demokratycznej złożył wniosek o odrzucenie ustawy w całości. Rzekomo w obronie zagrożonego budżetu państwa. Czyż jednak nie lepiej oddać 50% wartości bezprawnie zawłaszczonego przez PRL mienia dawnym właścicielom lub ich spadkobiercom, aniżeli skazywać nasze państwo na niekończące się procesy sądowe? Trzeba bowiem pamiętać, że wprowadzenie ustawy będzie kosztowało budżet ok. 47 miliardów zł, zaś procesy sądowe w sumie naraziłyby skarb państwa na stratę ponad 270 miliardów zł. Co ważne, ustawa uregulowała znaczącą sprawę, że zwrot własności lub odszkodowanie może otrzymać tylko ktoś, kto był obywatelem polskim 1 września 1939 r. i pozostawał nim 31 grudnia 1999 r. W wyniku tego ograniczenia odpadną roszczenia krewnych i spadkobierców, którzy nigdy nie mieli obywatelstwa polskiego. Jest to ważne w obliczu składanych w Stanach Zjednoczonych pozwów do sądu wobec polskiego rządu.
Co do innych prac sejmowych można dopisać, że prowadzone są pilne prace nad budżetem, który powinien zostać uchwalony na przełomie stycznia i lutego, trwają długie debaty nad wieloma innymi ustawami w związku z dostosowaniem polskiego prawa do unijnego, i tak po pierwszym czytaniu znajdują się m.in. ustawy o ochronie środowiska, o odpadach, o bezpieczeństwie imprez masowych, o Fundacji Nauki Polskiej, w Senacie zaś jest kontrowersyjna ustawa o sprzedaży ziemi dla cudzoziemców. Według znanych mi informacji, Senat znacznie utrudnił nabywanie ziemi przez cudzoziemców, w stosunku do tego, co było możliwe dotychczas.
Ale, oczywiście, na plan pierwszy w ostatnich dniach powinno wysunąć się inne ważne wydarzenie z Sejmu, mianowicie zawarcie 10 stycznia porozumienia w Akcji Wyborczej Solidarność i przekazanie władzy nad "Akcją" premierowi Jerzemu Buzkowi. Pięć głównych ugrupowań " Akcji" ratyfikowało porozumienie, nazwano je nawet "cudem" zjednoczenia. Nowy lider, a zarazem Premier polskiego rządu, powiedział podczas tej uroczystości, że za rządów jego poprzednika,
M. Krzaklewskiego, "Akcja" odniosła największe sukcesy. Ich powtórzenia w nadchodzących wyborach parlamentarnych życzono sobie jako prawdziwego dobra dla Polski.
Nie wziął udziału w uroczystości zawarcia porozumienia, jeszcze wówczas z nieznanych przyczyn, marszałek Sejmu M. Płażyński. Ale wkrótce to on ogłosił w mediach wiadomość, która zdominowała wszystkie inne informacje: iż odchodzi, aby razem z A. Olechowskim i jego wyborcami, z marszałkiem Senatu D. Tuskiem i kilkoma liberałami z Unii Wolności, a także z A. Hallem i być może innymi posłami ze Stronnictwa Konserwatywno-Liberalnego utworzyć nową formację polityczną. I ta wiadomość całkowicie zdominowała media. Pisano o tym i mówiono we wszystkich dziennikach i wiadomościach. Nadmuchiwano ten balon aż do nieprzyzwoitości, a wszystko miało na celu jeszcze większe dołożenie AWS-owi, wszak M. Płażyński wyjaśniał, że nie może już brać dalej odpowiedzialności za to, co dzieje się w AWS-ie.
Jest rzeczą zrozumiałą, że aby się połączyć, trzeba najpierw się podzielić. Ale to, co uczynił marszałek M. Płażyński, nie jest próbą dzielenia, ale dokonaniem rozłamu. Jeśli bowiem jeszcze przed Wigilią Bożego Narodzenia, 23 grudnia 2000 r., podpisał list intencyjny o porozumieniu z AWS-em, a w niecałe 3 tygodnie później tworzy własną partię, jest - krótko mówiąc - politykiem niewiarygodnym. Można sądzić, że jego porozumienie z A. Olechowskim zaczęło się jeszcze przed wyborami prezydenckimi, co tłumaczyłoby jego, delikatnie pisząc, brak wsparcia w kampanii M. Krzaklewskiego, a po kampanii wręcz radykalne domaganie się zmian w "Akcji", co już wówczas groziło ryzykiem rozpadu.
Napisałem, że marszałek Płażyński jest politykiem niewiarygodnym, co jednak nie oznacza, by był człowiekiem nierozumnym. Swoje zachowanie już zresztą określił - chodzi mu o strategię wyborczą do parlamentu, czyli o to, aby SLD nie wzięło wszystkiego. Skoro jednak rozbija macierzystą partię w momencie jej odnowienia, trzeba zapytać, dla jakiej siły politycznej ma to być strategia.
Skądinąd wiadomo o bardzo poważnym konflikcie między prezydentem A. Kwaśniewskim a liderem SLD L. Millerem. Ten pierwszy jest świadomy, że po wysokiej wygranej SLD urząd prezydenta zostanie zmarginalizowany, dojdzie też do otwartej wojny na górze, dlatego bardzo by chciał zbudować partię prezydencką, prounijną, złożoną z liberałów wywodzących się z wszystkich ugrupowań politycznych, partię na tyle silną, by mogła przeciwstawiać się "kanclerskim" zapędom
L. Millera. Czy partia "środka" o liberalnym obliczu nie będzie tą siłą, o jakiej marzy A. Kwaśniewski?
A tak na marginesie. Komuś bardzo zależy, aby zniszczyć w Polsce całkowicie ludzi oraz etos Solidarności. Widać to było od początku przejęcia władzy przez Akcję Wyborczą Solidarność. Niszczono na co dzień autorytety, a głównie lidera AWS-u M. Krzaklewskiego. Nawet teraz, gdy już oddał władzę nad "Akcją" Premierowi, zamiast pochwał, jeszcze tego samego dnia pierwszą informacją, w pierwszym programie telewizji, w głównym wydaniu Wiadomości, jakiś facet zmienionym głosem donosił, że państwowa firma Orlen wydała na kampanię prezydencką Krzaklewskiego 20 milionów zł. To ohydne pomówienie
można porównać do innego kłamstwa. Pamiętam, jak w 1995 r., podczas kampanii prezydenckiej, chcąc pogrążyć L. Wałęsę, podano, że nie zapłacił on podatku od honorarium, jakie otrzymał od amerykańskiej wytwórni filmowej. Potem sprawa się wyjaśniła, ale wybory Wałęsa przegrał.
Zbliżają się wybory parlamentarne. Znowu wygrają je media. Karty rzucono już na stół, ale są jeszcze nie odkryte. Tylko media orientują się, kto w co i z kim gra, bo tylko tam wiadomo, kto kim i czym zarządza. Dlatego śmiem twierdzić, że media niebezpiecznie destabilizują scenę polityczną, dyktują ludziom, które informacje są ważne, komu trzeba ufać, a kto na zaufanie nie zasługuje. Stopień manipulacji medialnej, jak się uważa, jest obecnie znacznie doskonalszy niż to było za Goebbelsa i Stalina. Wówczas nie znano jeszcze wszystkich metod socjotechniczych, a przede wszystkim nie było kolorowej telewizji.
Choć więc nawet media nie wiedzą jeszcze, czy wybory parlamentarne odbędą się w konstytucyjnym terminie, kto je wygra, starają się jednak udowodnić, że AWS jest partią korupcji i złodziei, że dla SLD nie ma w zasadzie żadnej alternatywy, chyba że powstałaby nowa formacja liberalno-centro-prawicowa z M. Płażyńskim, A. Olechowskim i D. Tuskiem na czele, która byłaby w stanie przejąć elektorat AWS-u, UW i reszty niezadowolonych. Ten wielki medialny sabotaż wyjdzie kiedyś znowu na jaw, ale na zmiany będzie już za późno.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Moc przebaczenia, która kruszy lody serca. Nagradzany film „Wspaniały dzień” dostępny w polskiej wersji językowej

Screen

Film „Wspaniały dzień” pokazuje, że prawdziwe wybaczenie nie jest tylko emocją, ale nadludzkim aktem łaski.

Więcej ...

Siostra Tymoteusza z Broniszewic: Przywracamy niepełnosprawnym chłopakom godność

2026-01-23 21:25
Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Mat.prasowy

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil

Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil, dominikanka, w zakonie jest od dwudziestu lat. Od dziecka pragnęła zostać zakonnicą. Chciała być jak Święty Franciszek z Asyżu: budować kościoły, pomagać ubogim i otaczać się zwierzętami. Fascynacja nie była przypadkowa – jej wujek był kapelanem sióstr franciszkanek. Agnieszka była dzieckiem temperamentnym, nadpobudliwym. Dla świętego spokoju siostry włączały jej bajki o Świętym Franciszku.

Więcej ...

Wigilia Niedzieli Słowa Bożego

2026-01-24 23:59
Panel dyskusyjny z udziałem red. Marcina Jakimowicza i ks. prof. Mariusza Rosika

Marzena Cyfert

Panel dyskusyjny z udziałem red. Marcina Jakimowicza i ks. prof. Mariusza Rosika

Gośćmi wieczoru przygotowującego do Niedzieli Słowa Bożego byli red. Marcin Jakimowicz oraz oraz ks. prof. Mariusz Rosik, którzy podczas dyskusji panelowej mówili o roli słowa Bożego w życiu osobistym i wspólnotowym.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Rozważania na niedzielę: Odnaleziono zaginiony obraz w...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Odnaleziono zaginiony obraz w...

Serduszko pod lupą. Między filantropią a miłosierdziem...

Kościół

Serduszko pod lupą. Między filantropią a miłosierdziem...

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...

Kościół

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...

Jubileusz ojca od cudów

Kościół

Jubileusz ojca od cudów

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Wiadomości

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Niedziela Wrocławska

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w...

Kościół

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w...

Dr Milena Kindziuk: Kwestionuję oficjalną, peerelowską...

Dr Milena Kindziuk: Kwestionuję oficjalną, peerelowską...

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...

Kościół

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...