Reklama

Jak cedrowe orzeszki

Niedziela Ogólnopolska 15/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

30 rubli kosztuje dziesięć deka cedrowych orzeszków. Ich właściwości są zbliżone do mleka matki. Smak? Słodkawy. Trochę przypomina chałwę. Ratowały życie zabłąkanym w tajdze - mówią o nich miejscowi ludzie i powtarzają za nimi tę nowinę przejezdni.

Zima na Uralu

Ściskam w jednej ręce foliową torebkę z ziarenkami cedrów syberyjskich, podczas gdy drugą pracuję za dwie nad utrzymaniem równowagi. Trzeba trochę wprawy, aby na ulicach Jekaterynburga nie połamać się w drobne kawałki. Zima na Uralu trwa do dziesięciu miesięcy. Bywa, że nie nadąża się ze spychaniem śniegu na brzegi chodników. Wahania temperatury - duży mróz na przemian z nagłymi, krótkimi ociepleniami - powodują fatalne oblodzenia. Ludzie chodzą na lekko rozstawionych nogach, małymi kroczkami, szukając instynktownie miejsc, gdzie więcej jest nieskamieniałego śniegu.
Sztuka, której w ciągu dwóch tygodni nie opanowałam, to skakanie z "gór lodowych" na jezdnię przy przejściu na drugą stronę ulicy oraz do trolejbusów i z trolejbusów. Starszych spotyka się " na mieście" bardzo rzadko. W pamięci zostanie mi babunia, która nie zdążyła "zejść z chodnika" na zielonym świetle, a potem nie miała już odwrotu. Cudem nie zabiła jej pędząca rzeka aut. Czemu nie posypać tych ulic piaskiem? - ciśnie się pytanie proste jak piasek. W odpowiedzi - wzruszenie ramion. Zmęczenie samym trudem egzystencji i walką z żywiołem zdaje się być silniejsze niż chęć pomocy sobie.

Krople polskości

Reklama

Na Jekaterynburg, pokoleniom zesłańców znany także jako Swierdłowsk, namówiła mnie Mirka, pallotyńska misjonarka, a moja serdeczna przyjaciółka od czasów wspólnego studiowania polonistyki w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Siostry pallotynki - wśród nich s. Mirosława Włodarczyk - otworzyły na Uralu placówkę trzy lata temu. Zaprosiła je tam Boża Opatrzność, zachęcił sam Ojciec Święty. Poza nimi już okres trudnej adaptacji, szukania pomieszczenia, doskonalenia języka. Nie przewracają się już na lodowych promenadach i o mieście carycy Katarzyny mówią: nasze miasto.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trakt syberyjski

Reklama

Trzy dni i dwie noce zajęła mi podróż pociągami z Warszawy do Swierdłowska. W bardzo czystym i wręcz przegrzanym ekspresie Moskwa - Jekaterynburg nie daje się spać. Za oknem niekończąca się biel. Trakt transsyberyjski, jeden z wielu, po którym właśnie toczy się pociąg, to dzieło morderczej pracy więźniów, głównie sowieckiego reżimu. To droga wygnańcza tysięcy ludzi.
Szarpnięcie. Maszyna zatrzymuje się na słabo oświetlonej stacji, której nazwy darmo szukać. Krzyki, bieganina za oknem. Ludzie stukają w szyby, unosząc nad głowami migocące cuda. - Tu, w pobliżu - wyjaśnia jadący z nami Rosjanin - jest fabryka kryształów. Pracownicy zamiast pensji otrzymują produkowane przez siebie wyroby: żyrandole, wazony, zestawy szklanek. Muszą to gdzieś na tym odludziu spieniężyć, aby mieć na chleb. Po twarzach niektórych pasażerów widać, że kupując, czynią akt szczerej jałmużny.
16 marca 1999 r. miasto Jekaterynburg doczekało się skromnej tablicy upamiętniającej dramat Rosji oraz wielu narodów Wschodniej i Centralnej Europy. "Trakt Syberyjski. Historia Rosji. Jej trwogi, nadziei, dokonań" - widnieją słowa u początku jednej z alei, w miejscu, gdzie krzyżują się główne arterie uralskiej metropolii. - Zwróć uwagę na datę. Dopiero w 1999 r. - cicho odezwała się Mirka w czasie naszego pierwszego spaceru po śladach pamięci.
Moim zadaniem jako kierownika biura Rady Szkół Katolickich było zapoznanie się z działalnością Szkoły Polskiej w Jekaterynburgu oraz nawiązanie kontaktu między tą szkołą a Zarządem RSK w Polsce. Szkoła Polska, a ściślej - szkoła języka, historii, kultury i geografii polskiej, to obecnie główny teren aktywności apostolskiej s. Mirosławy. Gdy udawała się do sióstr i braci na Uralu, nie wiedziała, jaki kształt przyjmie jej misyjna gotowość. Wynaleźli ją swoi, zrzeszeni w Związku Polaków, i przekonali do tego, aby była im nauczycielką mowy ich praojców.
Zaczęło się od grupy starszych. Obecnie szkoła urosła o dwie nowe klasy: studentów i dzieci, w sumie ponad stu dwudziestu uczniów. Staraniem Siostry i Polaków z Uralu, Szkoła Polska została wpisana do rejestru szkół polskich na obczyźnie i uznana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w kraju. Władze miejscowe użyczyły jej małego pomieszczenia w jednej ze szkół publicznych. Oficjalnym dyrektorem Szkoły została Antonina Umińska. Pani Antonina, czyli Tonia, wychowała się w osadzie polskiej w Kazachstanie. Z dzieciństwa pamiętała tylko parę wyrażeń gwarowych. Trzy ostatnie lata kontaktu z językiem ojczystym zrobiły z niej niemal lektorkę. Marzeniem Toni jest zdobyć dla Szkoły Polskiej własny budynek. Problemem są, oczywiście, pieniądze i dominujący brak polskiej książki. Nauka języka jest nieodpłatna. Trochę podręczników udało się przewieźć, ale poza tym żadnych lektur. - Niech siostra o nas napisze - czyta się w twarzach nie wypowiedzianą prośbę.

Zrozumieć Syberię

Pisać. Jak pisać po kilkunastu dniach gościny na Syberii o kraju i ludziach, których wierzenia, historia, kultura, klimat, przeszłość i teraźniejszość są tak inne. Mają wewnętrzną tkankę i smak...
- Dlaczego Ksiądz nie pisze? - pytam ks. Jarka. - To już pięć lat minęło od opuszczenia rodzimej diecezji siedleckiej...
- Czasem piszę - odpowiada cicho. - Zapisuję coś niecoś. Dla siebie. Turyści i pospieszni reporterzy publikują za to dużo, ale ta reporterska Syberia to nie Syberia. Trzeba długo żyć między tutejszymi ludźmi, słuchać ich, aż zaufają. Są ambitni i bardzo uczuciowi, wbrew pozorom. Religijność człowieka Wschodu potrzebuje zewnętrznych wyrażeń, bardziej niż nasza. Łatwo też pomylić pierwszy zachwyt wiarą z autentycznym nawróceniem. Przychodzą kryzysy i wtedy tylko cierpliwość zostaje.
Miasto jest inne od syberyjskiej wsi. Są wsie, Siostro, gdzie życie to zaledwie egzystencja. Bieda tak straszna. Jedna para butów używana na zmianę. A alkoholizm! Gdzie w Europie kupi się wódkę w puszkach, jak coca-colę?

Parafia św. Anny

Reklama

Ks. Jarosław Mitrzak i ks. Jerzy Paczuski, obaj Polacy, posługują w parafii św. Anny w Jekaterynburgu. Pierwszy kościół Swierdłowska zbudowany przez polskich zesłańców przy wsparciu Fundacji Poklewskich - został zburzony za sowieckich rządów. Obecna świątynia, ujmująco piękna, ale malutka, zajęła miejsce jednego z dawnych budynków parafialnych. Na ścianie nowoczesnego biurowca przypomina rysunek z tradycyjnych kartek bożonarodzeniowych. U św. Anny uderza klarowność i prostota liturgii: celebransi mówiący doskonale po rosyjsku, krótkie, przygotowane homilie oraz starannie dobrane śpiewy i muzyka w wykonaniu profesjonalistów! Wspólnotę wiernych stanowią przeważnie ludzie młodzi.
Duży procent uczniów Szkoły Polskiej to jednocześnie obecni lub przyszli parafianie lokalnego Kościoła katolickiego. W czasie spotkania są też nowi. Pani Ania, nauczycielka z Wadowic, która przybyła niedawno do pracy w Szkole Polskiej, zwraca uwagę na młodego chłopca. Żenia nie jest Polakiem. Języka Polaków zaczął się uczyć sam i bez podręcznika - z filmów i z napisów na polskich produktach. Gdy zgłosił się do Szkoły, umiał czytać i porozumieć się. Najnowszą kandydatką, która chce się uczyć polskiego, jest Zosia. Ma 14 lat. Pradziadowie jej byli Polakami. Babcia, która wynalazła drogę do św. Anny, polskiego nie zna, bo "wtedy za polski płaciło się życiem, więc rodzice nie uczyli". Teraz obie: i Zosia, i babcia czekają na przyjęcie Zosi do szkoły.

Spotkanie

Na spotkanie ze społecznością Szkoły Polskiej zaproszeni byli przedstawiciele szkolnictwa publicznego i zaprzyjaźnionych ośrodków kulturalnych miasta. Krótka prezentacja polskiej poezji, koncert polskich kolęd i pieśń o Jekaterynburgu w wykonaniu Rosjanki, dyrektorki muzeum, w którym odbyło się spotkanie, złożyły się na część artystyczną wieczoru. Potem do późna Polaków i nie-Polaków rozmowy... Oprócz wielu pytań na temat Polski, pojawiło się, oczywiście, pytanie o wrażenia z Syberii. Wiedzieli, że jestem tu po raz pierwszy.
Smutek, a może rodzaj powagi i wyciszenie ludzi w miejscach publicznych - to uderza najpierw. Także przedziwna cierpliwość w czekaniu na zabranie głosu, na tramwaj, na koniec przerwy. Obcokrajowiec nie rozumie też do końca fenomenu nędzy w najbogatszej części świata, jaką jest Ural. Komentarze posypały się jeden za drugim - gorzkie niekiedy, ale rozumne i szczere.
- "Pierestrojka" - mówi pani Ludmiła z zespołu szkół zawodowych - zastała Rosję, zwłaszcza tę odległą,
azjatycką, nieprzygotowaną do demokratycznej współodpowiedzialności. Ci, którzy przedtem kradli po trochu, pod osłoną komunistycznego " prawa", nagle, w zamieszaniu, ukradli fortuny, bogacąc się w ciągu jednej nocy. Reszcie obywateli pozostały głodowe pensje. Rejon Uralu - mówi ktoś inny - stał się po roku 90. kotłem, do którego Europa, i nie tylko ona, zlewa brudy. Wielość sekt i systematyczne uderzanie w młodych niewybredną pornografią oraz tanią przynętą niemodnej już gdzie indziej "mody" - powoduje prawdziwe spustoszenie.
- Poza tym Rosja to nie Ameryka - słychać z boku.
- To znaczy? - Amerykę tworzyli ludzie odważni, z inicjatywą. A symbolem Rosjanina zawsze pozostanie leniwy "Iwanuszka na pieczi" ( Iwan na piecu), który zna tylko dwa sposoby na życie: niewolnicze poddaństwo lub krwawe rewolucje.

Pamiątki...

Sztuka jubilerska Uralu specjalizuje się w obróbce szlachetnych kamieni, których tu hojność nieprzebrana. Na pamiątkę otrzymuję starannie dobraną broszkę: agat z fantazyjnym wewnętrznym rysunkiem przypomina leśne jezioro.
Powrót jutro, więc czas najostatniejszy, ale przecież nie mogę wyjechać ze Swierdłowska bez "odwiedzenia" Romanowych, świętych Kościoła Prawosławnego. W tym mieście dopełnili swego życia i tu zostali straceni. Siostra Mirosława przyspiesza, zapominając o ślizgawicy i moim ostatnim zakupie, którego nie mogę upuścić i rozsypać. Gdy dotarłyśmy na miejsce, gdzie znajdował się dom, w którym umieszczono skazaną na zabicie rodzinę carską, świeciło słońce i śnieg był błękitny od nieba. W maleńkiej kapliczce obsłużyła nas starsza kobieta o pięknych rysach twarzy. Spośród pamiątek wybrałyśmy książkę: Ubijstwo carskiej siemi Sokołowa. "Domu" Romanowych już nie ma, a teren, na którym się znajdował, przygotowany jest pod budowę prawosławnej świątyni pojednania. W cerkwi naprzeciwko (jakże złote dziś jej kopuły!) skazani wysłuchali ostatniej Mszy św.
- A teraz całkiem prywatnie - Mirka przerywa nasz cichy marsz. - Powiedz, co ze sobą zabierasz? Jaka jest twoja Syberia, ta, której osobiście doświadczyłaś?
- Moja Syberia? Patrzę na szare zawiniątko, które szczęśliwie doniosłam. - Myślę, że jest jak cedrowe orzeszki, najpokorniejsze z orzeszków świata. Śmiertelne zmaganie i czysty strumień życia są ostatecznie najbliżej siebie, wbrew temu, co się postrzega. Wiedzą o tym syberyjskie cedry, a ludzie muszą się tego stale uczyć.

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Nieznane dotąd homilie kard. Ratzingera: gościnny Kościół, który pozostawia wolnym

2026-02-25 17:15

Grzegorz Gałązka

W homilii, która ukazała się w książce „Wiara przyszłości”, ówczesny kardynał przedstawia świętą Monikę i jej stosunek do syna, świętego Augustyna, jako uosobienie wspólnoty kościelnej: przestrzeń życia, gościnności i wolności, w której szanowana jest wolność każdego człowieka, a wiara nigdy nie jest narzucana.

Więcej ...

Abp Galbas o procesie synodalnym: „wymaga pięciokrotnej odwagi”

2026-02-25 14:48
Abp Adrian Galbas

BP KEP

Abp Adrian Galbas

Abp Adrian Galbas zaprosił wszystkich wiernych do udziału w V Synodzie Archidiecezji Warszawskiej oraz w spotkaniach przedsynodalnych. “Zróbmy to z miłości do naszego warszawskiego Kościoła” - napisał metropolita warszawski w liście pasterskim na Wielki Post.

Więcej ...

Skwer Pojednania na Ostrowie Tumskim

2026-02-26 10:59
Skwer Pojednania

ks. Łukasz Romańczuk

Skwer Pojednania

Skwer Pojednania, taką nazwę od wczoraj ma miejsce przy pomniku kard. Bolesława Kominka na Ostrowie Tumskim.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Brazylia: w Natal spłonął pomnik Matki Bożej Fatimskiej

Kościół

Brazylia: w Natal spłonął pomnik Matki Bożej Fatimskiej

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czy chcesz stać się zdrowym?"

Abp Wacław Depo: Bóg nie chce z nas mieć niewolników,...

Kościół

Abp Wacław Depo: Bóg nie chce z nas mieć niewolników,...

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery...

Wiara

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery...

Kacper Tomasiak: robię znak krzyża przed skokami, żeby...

Wiara

Kacper Tomasiak: robię znak krzyża przed skokami, żeby...

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Wiara

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Twórcy filmu

Kościół

Twórcy filmu "Najświętsze Serce": szatan nie chciał...

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

W wolnej chwili

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czemu bojaźliwi jesteście, małej...