Reklama

Prosto i jasno

Jeszcze się nie żegnamy

Niedziela Ogólnopolska 38/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Jak możliwe są akty tak dzikiego okrucieństwa?" - pytał Jan Paweł II podczas środowej audiencji generalnej 12 września br., wspominając cierpienia Amerykanów. Na Placu św. Piotra tego dnia panowała absolutna cisza. Nie witano, nie dziękowano, nie żegnano Ojca Świętego oklaskami. Pielgrzymi, a także sam Papież, zasłaniali rękami twarze, po których spływały łzy. "Serce człowieka to przepaść, w której rodzą się czasem plany nieznanej nienawiści, zdolne w jednym momencie zburzyć spokojne i pracowite życie całego narodu" - mówił dalej Jan Paweł II, wzywając do modlitwy i zachowania nadziei w Bogu.
Właśnie o nadziei płynącej z zawierzenia Bogu chciałbym dzisiaj napisać, bo jedynie ta nadzieja zawieść nie może. Wszystkie inne rachuby i plany mogą zostać w jednej chwili zburzone, jak domek z kart - o czym przekonuje nas amerykańska tragedia. A odnosząc się do życia każdego człowieka, w każdym zakątku ziemi, należy dopowiedzieć, że kto tej nadziei nie ma, łatwo popada w zło. Tylko więc chrześcijańska nadzieja, tylko słowo Chrystusa, jak o tym mówił Jan Paweł II, jest zdolne udzielić odpowiedzi na pytanie, dlaczego moce ciemności zdają się dzisiaj brać górę.
Zapewne jest to już jeden z moich ostatnich tekstów w tym cyklu, dlatego przechodząc do spraw sejmowych, chciałbym podkreślić, że niedziela wyborcza 23 września 2001 r. zadecyduje i u nas o losach chrześcijańskiego państwa, o kształcie naszej nadziei, czy pokładamy ją w bożkach pieniądza i władzy, czy też jest nasza nadzieja pełna ufności i zawierzenia Bogu. Oddając głos w niedzielnych wyborach, każdy osobiście zadecyduje o swojej nadziei związanej albo z Bogiem, albo przeciw Bogu. Ci, którzy z jakichkolwiek powodów nie będą głosować, powinni wiedzieć, że mimo zaniechania oddali głos. Podobnie jak to ma miejsce w Sejmie: kto nie głosuje, obniża kworum i pozwala wygrać tej partii, która ma większość na sali. Dlatego przedwyborcze sondaże, obojętnie czy prawdziwe, czy zmanipulowane, są wezwaniem do wszystkich, którym ojczyzna i rodzina są miłe. Wymieniam tylko te dwie wartości, bo uważam, że są najbardziej zagrożone. Liderzy SLD już zapowiadają, że nie będą się targować z Unią o długotrwałe okresy ochronne na wykup polskiej ziemi, ani też nie wspomogą rodziny. Jeśli do tego dodamy fakt, że Unia Europejska przygotowuje projekt konstytucji dla wszystkich państw członkowskich, bez odniesienia do Boga, bez wspomnienia słowem o rodzinie i godności człowieka, to mamy się czego obawiać. Obecni euroentuzjaści oddani Brukseli, dawni niewolnicy Moskwy, nie mają żadnych wątpliwości, że służą dobrej sprawie.
Co jednak ma myśleć szary wyborca, spoglądając na dokonania rządzących? Słusznie zapyta: dlaczego mam popierać AWSP? Niejeden postawi sprawę ostrzej i zada pytanie - AWS oszukał, czy tylko rozczarował? Pytanie to jest ważne w kontekście ostatnich dziesięciu lat, kiedy to zwycięskie posierpniowe ugrupowania nie potrafiły się zjednoczyć, a zyski z demokratycznych przemian przejmowali postkomuniści i liberałowie. Podobnie stało się i teraz: po wielkich i koniecznych reformach, po czterech latach ogromnej pracy Sejmu i rządu zamiast jedności w obozie konserwatywno-narodowo-katolickim, znowu doszło do rozbicia na małe ugrupowania, które głosząc sprawiedliwość i uczciwość, chcą samodzielnie dostać się do Sejmu. Znowu skorzysta na tym rozbiciu dawna przewodnia siła narodu, jak nazywano członków PZPR.
Pytanie: "AWS oszukał czy tylko rozczarował?" należy widzieć w kontekście całego dziesięciolecia, a więc także w misternie prowadzonej grze "okrągłostołowej", żeby broń Boże nie spadł jakiemuś byłemu komuniście włos z głowy. Tymczasem bardzo słusznie pisze abp Józef Michalik w 37. numerze Niedzieli, że "może za mało nas kosztowały sierpniowe umowy sprzed 21 lat i niezbyt głęboko przeżyliśmy ewangeliczną ideę solidarności z biednymi i skrzywdzonymi". Dodam, może zbyt łatwo zdjęliśmy z siebie ciężar odpowiedzialności, powierzając ją ludziom nieprzygotowanym, a nierzadko i podstawionym przez wroga. Dlatego, jeszcze raz oceniając minione cztery lata, trzeba zapytać inaczej: czy Akcja Wyborcza Solidarność miała szansę przeprowadzenia reform, które przyniosłyby dobro każdemu Polakowi, reform opartych na wartości Dekalogu i nauce społecznej Kościoła? Czy sojusz barbarzyńskich liberałów i cyników, których znalazło się w tym Sejmie bardzo wielu, pozwoliłby na umocnienie się w Polsce wartości chrześcijańskich?
AWS nie sprostał wszystkim zadaniom, ale też był niszczony na wiele sposobów, przede wszystkim zaś został poddany niszczącej sile mediów. Gdyby więc kierować się wyłącznie sondażami opinii społecznej albo wypowiedziami lewicowych polityków, w wyborczy niedzielny poranek nasz kraj stałby na skraju gospodarczej przepaści i tylko wariat chciałby przejmować rządy w państwie, z taką ogromną dziurą budżetową. Wielka klęska rządzącej prawicy, o jakiej codziennie donoszą media, powinna więc być odbiciem błędnych decyzji politycznych, a co za tym idzie, wysokiej inflacji, zastoju gospodarczego, spadku wartości pieniądza, wzrastającej nędzy i bezrobocia.
Tymczasem oprócz wysokiego bezrobocia, za które nie można winić wyłącznie obecnej ekipy, wszystkie reformy stopniowo zaczynają przynosić owoce dobra. Wie o tym dobrze SLD, dlatego nie dziwię się ich pędowi do władzy, tyle bowiem jest jeszcze dóbr, którymi można obdarować swoich zasłużonych ludzi. A ile spraw w sądach należy umorzyć! Tak bowiem z programu jak i z wypowiedzi liderów tej partii wynika, że nie mają oni żadnego pomysłu na rządzenie, a pełne usta fałszywej troski o człowieka ujawnią się wkrótce w postaci liberalnych, antychrześcijańskich ustaw. W zamęcie szerzonym przez media, pośród festiwalu różnych obietnic i pobożnych życzeń, może wydawać się wielu ludziom, że tylko Sojusz Lewicy Demokratycznej może uratować Polskę i polskie rodziny.
Tymczasem polski dom może uratować tylko ktoś, kto - za słowami Jana Pawła II - uczyni wszystko, aby rodzina nie czuła się osamotniona w wysiłkach o zachowanie swojej tożsamości, ktoś, kto będzie bronił jej praw i podstawowych wartości, pomagał w realizacji jej posłannictwa i zadań, kto nie pozwoli, aby ta wspólnota życia i miłości była krzywdzona i profanowana.
Nie żegnam się jeszcze. O wszystkim zadecyduje kartka wyborcza. W niej cała polska nadzieja. Telefony dzwonią z pytaniem, na kogo głosować. Tłumaczę może za mało cierpliwie, bo już myślałem, że poprzednie teksty Prosto z Sejmu (numery 36 i 37 Niedzieli), zawierały wszystko, co trzeba. Jeśli ktoś je przeoczył, polecam uwadze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Portugalia: kilkadziesiąt tysięcy młodych katolików bierze udział w wielkopostnych spotkaniach

2025-04-04 16:15

Adobe Stock

Kilkadziesiąt tysięcy młodych katolików bierze udział w organizowanych w portugalskich diecezjach spotkaniach z okazji Wielkiego Postu przygotowujących na Święta Wielkanocne, będących w wielu przypadkach kontynuacją postanowień młodzieży podjętych podczas Światowych Dni Młodzieży zorganizowanych w 2023 r. w Lizbonie. Jak powiedziała KAI Ana Lalanda, działaczka z parafii św. Tomasza w Lizbonie, wydarzenia te obejmują zarówno młodzież uczestniczącą w cotygodniowych zajęciach katechetycznych w parafii, katolickich harcerzy, jak też osoby, które nie należą do żadnej z grup lokalnego Kościoła.

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Szatan to szermierz lęku

2025-04-04 14:42

mat. prasowy

Historia z długą deską, zarówno na podłodze, jak i zawieszoną między dachami, doskonale ilustruje, jak różne sytuacje mogą wywoływać w nas strach. Choć deska jest ta sama, perspektywa zmienia wszystko. Lęk staje się narzędziem, które może nas paraliżować i ograniczać nasze działania. Tak jak w życiu, gdzie nowe wyzwania mogą wydawać się przerażające, ale ich pokonanie otwiera przed nami nowe możliwości.

Więcej ...

Czy sztuczna inteligencja nas rozgrzeszy? AI w Kościele

2025-04-06 17:01

Red

Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Wiara

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Kościół

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Wielki Post

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Wiara

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami