Reklama

Byłem kolegą i sąsiadem Karola Wojtyły (43)

Niedziela Ogólnopolska 16/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

WACŁAW GRZYBOWSKI: - W czasie Waszego 9-dniowego pobytu w 60. rocznicę wadowickiej matury uczestniczyliście w dwóch spotkaniach Ojca Świętego z młodzieżą...

EUGENIUSZ MRÓZ: - Pierwsze miało miejsce już w drugim dniu naszej gościny u naszego Wielkiego Kolegi. Wieczorem uczestniczyliśmy we Mszy św. na pałacowym dziedzińcu. Jedenaście grup, głównie młodzieży z Polski, spotkało się wtedy z Janem Pawłem II.

Zwracając się do rodaków, Ojciec Święty powiedział, wskazując na nas: "Coś Wam powiem po łacinie: Casta placent superis, pura cum veste venite et manibus puris sumite fontis aquam. Bijcie brawo, bo oni mi dzisiaj przywieźli ten zapis tekstu, który widniał w Gimnazjum wadowickim przy wejściu. Tekst starożytnego rzymskiego poety, niechrześcijanina, ale mógłby być wzięty z Ewangelii. Casta placent superis - to znaczy, że Bogu podoba się to, co jest czyste. Czyste serce. Błogosławieni czystego serca. Pura cum veste venite. Przychodźcie w czystym odzieniu, w białych szatach. Et manibus puris sumite fontis aquam i czerpcie wodę życia czystymi rękoma.

W sam raz to, co przywieźli ci moi koledzy z matury ( kilimek z tym napisem - przyp. E. M.) po 60 latach, nadało się na dziś wieczór, bo tylko tego mogę życzyć tym młodym, którzy tutaj przyszli na spotkanie z Papieżem, co wyraził właśnie ten starorzymski poeta. Tego Wam właśnie życzę. Otrzymałem, otrzymywałem przez wiele lat (osiem lat Gimnazjum) i przekazuję. Codziennie ten napis spotykał nasze oczy, nasze myśli, nasze młode umysły, nasze serca i wychowywał. Nie tylko on jeden, ale on również. Wprawdzie z łaciną jest krucho w tym pokoleniu, ale myśl, która zawiera się w tym łacińskim wersecie, jest wciąż aktualna. Życzę Wam tego, żebyście umieli czerpać czystymi rękoma ze zdroju życia, tego życia, którym jest Chrystus. Bardzo Wam dziękuję za ten wieczór".

W spotkaniu tym uczestniczyli także przedstawiciele grup apostolskich oraz Studium Kultury Chrześcijańskiej Żywego Słowa im. Juliusza Osterwy z Krakowa, którzy zaprezentowali spektakl złożony z fragmentów Akropolis Stanisława Wyspiańskiego i wierszy Karola Wojtyły.

- W Castel Gandolfo spotkaliście się też z młodzieżą Liceum z Wadowic...

- Tak. Była to niedziela i tradycyjne spotkanie na Anioł Pański. Dziedziniec Pałacu papieskiego w Castel Gandolfo wypełnił się po brzegi. Oprócz grup europejskich - pielgrzymi z Meksyku, Brazylii, Argentyny, Wybrzeża Kości Słoniowej, liczne polskie grupy, no i, oczywiście, mieszkańcy Castel Gandolfo, których Ojciec Święty zapewnił na początku swego pontyfikatu, że będzie porządnym obywatelem ich miasta. Niedziela jako dzień objawiający sens czasu i okazja do spojrzenia w przyszłość była tematem rozważań Jana Pawła II przed południową modlitwą. "Każdy z nas dostrzega codziennie, jak szybko biegnie czas i życie. Jeśli patrzymy na wielkie karty historii, jakże nie zadać sobie pytań o przyszłość, o to, co nas czeka, co jest celem, ku któremu się zbliżamy".

Po modlitwie i udzieleniu błogosławieństwa pasterskiego Papież pozdrowił w różnych językach przybyłych do Castel Gandolfo pielgrzymów, w tym również po polsku. Wywołało to, jak zawsze, ogromny aplauz. Okrzyki, oklaski, wiwaty, piosenki śpiewane przy dźwiękach gitar, wielki radosny gwar i powszechna przyjacielska atmosfera udzieliły się wszystkim, wywołując uśmiech również na twarzy Papieża.

Wtem z prawej strony dziedzińca młode ręce podniosły do góry transparent z napisem "LO Wadowice". Ojciec Święty szybko go spostrzegł i wymownym ruchem ręki przesłał pozdrowienia promieniującym radością dziewczętom i chłopcom. Była to 45-osobowa grupa młodzieży wadowickiego Liceum. Znad Skawy nad Tyber, z Beskidów w Góry Albańskie nie pierwszy to już raz znakomita organizatorka, przewodniczka, opiekuńczy duch młodzieży - prof. Maria Wygodzka przywiozła rozentuzjazmowaną pielgrzymkową grupę w tym samym czasie, gdy i my, koledzy Papieża z wadowickiego Gimnazjum, gościliśmy w murach jego pałacu. "Serdecznie pozdrawiam młodzież Liceum z mego rodzinnego miasta" - popłynęły z balkonu ciepłe słowa Ojca Świętego. Okrzyk radości odbijał się echem po całym dziedzińcu. Nastąpił spontaniczny dialog: "Czy Liceum Wasze nadal nosi imię Marcina Wadowity?". Odpowiedź: "Taak". "Czy w Waszej szkole uczycie się łaciny?". Odpowiedź: "Nie". "A to szkoda, ja uczyłem się tego języka przez pięć lat". "Ojej!". "Dziś są tu z Wami moi koledzy, z którymi przed 60 laty zdawałem maturę".

"Ojej!". "Zawieźcie do Waszych rodziców, do Waszych koleżanek i kolegów moje apostolskie błogosławieństwo i pozdrowienia". "Dziękujemy! Dziękujemy! Kochamy Cię, Ojcze Święty!". "Ja Was też!". Z młodych piersi popłynęła następnie do Ojca Świętego jego ulubiona pieśń Pan kiedyś stanął nad brzegiem... i uniosła się aż po sklepienie dziedzińca.

Po środowej audiencji generalnej na Placu św. Piotra Papież spotkał się jeszcze raz z młodzieżą wadowickiego Liceum oraz z polskim chórem ze Lwowa, który zaprezentował kilka piosenek. "Chciałbym kiedyś odwiedzić piękny Lwów" - powiedział do nich Ojciec Święty. " Gorąco zapraszamy, ukochany Ojcze Święty" - padła odpowiedź rozpromienionych lwowiaków.

Z Gdańska przybyło jeszcze wtedy pieszo czterech pielgrzymów. Szli kilka tygodni. Nie żałowali trudu, by od Papieża Nadziei otrzymać apostolskie błogosławieństwo na dalsze lata...

- W dniach, gdy świętowaliście 60. rocznicę matury, mijały 132 lata od założenia Waszego Gimnazjum w Wadowicach.

- W 1998 r. minęły 132 lata od daty założenia neoklasycznego Gimnazjum w Wadowicach, obecnego Liceum Ogólnokształcącego im. Marcina Wadowity - rektora Akademii Krakowskiej w XVI wieku. Ileż to różnych wydarzeń i przemian towarzyszyło tej starej, zasłużonej szkole. Kiedy w 1866 r. rozpoczęła swoją działalność, Wadowice były cichym powiatowym miasteczkiem, rządzonym przez "miłościwie nam panujących" Habsburgów. Wadowickie Gimnazjum, z nazwy "cesarsko-królewskie", było w czasach zaborów szkołą patriotyzmu i polskości. Szkoła przygotowywała rzesze młodzieży do walki o niepodległą Ojczyznę i do twórczej pracy dla niej. Stąd wyszli późniejsi legioniści, oficerowie Wojska Polskiego, w tym również generałowie: dowódca wojskowej obrony Warszawy we wrześniu 1939 r. Walerian Czuma, Jerzy Dobrodzicki, Tadeusz Zapałowicz oraz wybitni duchowni: arcybiskup lwowski Józef Bilczewski,

ks. kanclerz Kurii Mikołaj Kuczkowski, ks. dr Jan Piwowarczyk - późniejszy redaktor Tygodnika Powszechnego. Absolwentami szkoły byli też: światowej sławy specjalista medycyny sądowej - prof. Tadeusz Olbrycht, współodkrywca i współtwórca Krynicy - inż. Leon Nowotarski, poeta i prozaik Emil Zagadłowicz, artyści plastycy Ludwik Miski, Wincenty Bałys (rozstrzelany przez gestapo w grudniu 1939 r. na stoku kopca Tadeusza Kościuszki w Krakowie). To tylko kilka nazwisk spośród kilkuset znakomitych absolwentów naszej starej, kochanej "budy". Szkoła przetrwała czasy zaboru, nie przetrwała czasu II wojny światowej - działała jedynie w formie tajnego nauczania. Wznowiła edukację młodzieży już w lutym 1945 r.

CDN.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2002-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Proboszcz jednej z parafii podaje do wiadomości publicznej, jaką kwotę zebrano podczas kolędy

2025-01-30 08:26

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Krzysztof Pawłowski, proboszcz pięciotysięcznej parafii w Ulanie w diecezji siedleckiej, ujawnił, jaką kwotę zebrano podczas wizyty duszpasterskiej.

Więcej ...

Rzym: Włosi poruszeni historią Ulmów

2025-01-29 15:38
Spotkanie w Rzymie poświęcone książce “Uccisero anche i bambini”

Vatican News

Spotkanie w Rzymie poświęcone książce “Uccisero anche i bambini”

Przykład polskiej, błogosławionej Rodziny Ulmów dowodzi, że istnieje miłość, która nie stawia żadnych warunków, która wykracza poza ludzką logikę. Tę historię trzeba opowiadać we Włoszech - mówili 28 stycznia wieczorem uczestnicy spotkania w Rzymie na temat książki „Zabili nawet dzieci”. Historia z czasów II wojny światowej, o której opowiedzieli autorzy książki ks. Paweł Rytel-Andrianik i Manuela Tulli, wstrząsnęła publicznością w Wiecznym Mieście.

Więcej ...

Włochy: kard. Krajewski otworzył schronisko dla kobiet - ofiar handlu ludźmi i przemocy

2025-01-30 16:43
„Dom Miłosierdzia Świętego Józefa” w Melissano, w prowincji Lecce.

Vatican Media

„Dom Miłosierdzia Świętego Józefa” w Melissano, w prowincji Lecce.

Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski otworzył schronisko dla kobiet - ofiar handlu ludźmi i przemocy - w Domu Miłosierdzia św. Józefa w Melissano, w prowincji Lecce.

Więcej ...
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najpopularniejsze

Proboszcz jednej z parafii podaje do wiadomości...

Kościół

Proboszcz jednej z parafii podaje do wiadomości...

Skandal w szkole. Nauczyciel bił się w klasie z uczniem

Wiadomości

Skandal w szkole. Nauczyciel bił się w klasie z uczniem

Ciemności serca powodują grzech

Wiara

Ciemności serca powodują grzech

Jest petycja o dymisję Nowackiej. To pokłosie jej słów...

Wiadomości

Jest petycja o dymisję Nowackiej. To pokłosie jej słów...

Kielecka Kuria zgłosiła do prokuratury możliwość...

Niedziela Kielecka

Kielecka Kuria zgłosiła do prokuratury możliwość...

Trzeba prosić Boga o dobre oczy, aby widzieć i docenić...

Wiara

Trzeba prosić Boga o dobre oczy, aby widzieć i docenić...

Warszawa: Muzeum Sztuki Nowoczesnej promuje deprawację i...

Wiadomości

Warszawa: Muzeum Sztuki Nowoczesnej promuje deprawację i...

Katolicy i Orkiestra

Kościół

Katolicy i Orkiestra

Skandal! Nowacka:

Wiadomości

Skandal! Nowacka: "Na terenie okupowanym przez Niemcy...