KS. PAWEŁ ROZPIĄTKOWSKI: Od dwóch lat jest Ksiądz prezydentem Human Life International (HLI). Czym zajmuje się ta organizacja?
KS. THOMAS EUTENEUER: Zadaniem HLI jest obrona ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Organizacja ma charakter międzynarodowy, z przedstawicielstwami w 36 krajach. Do zagadnienia obrony ludzkiego życia podchodzimy w sposób całościowy, tzn. nie tylko oponujemy przeciwko aborcji, ale staramy się przeciwdziałać wszystkim przyczynom kultury śmierci. Przede wszystkim zajmujemy się edukacją, ale w miarę potrzeb podejmujemy również działania pomocowe. W Polsce od 9 lat działa nasze biuro regionalne: HLI-Europa, które realizuje postawione przed HLI zadania w Europie Środkowej i Wschodniej, zwłaszcza w krajach byłego Związku Radzieckiego. Dzięki fachowości i wielkiemu zaangażowaniu Ewy Kowalewskiej dyrektora HLI-Europa przeszkoliliśmy wielu liderów, lekarzy, nauczycieli, pomogliśmy w uruchomieniu wielu poradni rodzinnych, współpracujemy z nowo powstającymi strukturami duszpasterstwa rodzin na Wschodzie.
Jaki jest powód wizyty Księdza w Polsce?
Zostałem zaproszony przez Zarząd Polskiej Federacji
Ruchów Obrony Życia na doroczną pielgrzymkę na Jasną Górę z okazji
Dnia Świętości Życia.* Jestem tu, aby podzielić się swoim doświadczeniem
z polskimi obrońcami życia. Mój pobyt w Polsce traktuję też jako
indywidualną pielgrzymkę do stóp Jasnogórskiej Matki.
Co do pierwszego celu mojej wizyty przybyłem do Was jako
świadek "świata zachodniego", tak bardzo zdominowanego przez cywilizację
śmierci, aby umocnić Polaków w zmaganiach w obronie życia. To biało-czerwony
strumień, tak jak Wasz narodowy sztandar. Kolor czerwony, jak krew,
powinien być ostrzeżeniem, że nie wolno poddać się siłom śmierci,
które obecnie coraz silniej atakują Polskę. My, w Ameryce, zostaliśmy
zdominowani przez kulturę śmierci i obecnie widzimy zniszczenia,
jakie ona powoduje. Biały kolor to przesłanie nadziei. Cywilizacja
życia zwycięży. Ruchy obrony życia rosną w siłę, przyłącza się do
nas coraz więcej młodych. Jednak ta batalia będzie długotrwała i
trudna. Nie wolno nam dać się zmęczyć i zaprzestać tej walki.
Czy w społeczeństwie pluralistycznym, jakim są Stany Zjednoczone, ruch pro-life jest silny?
W USA działa wiele organizacji i stowarzyszeń pro-life.
Choć ich założenia programowe są bardzo różne, to wszystkich łączy
to, że są za życiem. Obrona życia poczętego dziecka łączy ludzi różnych
wyznań i poglądów, ale trzeba przyznać, że katolicy stanowią główną
siłę ruchu pro-life, opierając się na spójnym nauczaniu Kościoła
dotyczącym przekazywania życia, tradycji obrony poczętego dziecka,
małżeństwa i rodziny. Natomiast w pluralistycznym społeczeństwie
amerykańskim działa nawet organizacja "Ateiści za Życiem". Jednak
katolicy do niej nie należą. Ameryka jest krajem liczącym 270 mln
mieszkańców, więc możemy spotkać tysiące organizacji pro-life, zajmujących
się różnymi aspektami tego zagadnienia od aborcji poprzez eutanazję,
klonowanie czy inne niemoralne eksperymenty biomedyczne.
Human Life International współpracuje np. z Priests for
Life (Kapłani za Życiem) czy American Life League (Amerykańska Liga
Życia), które mają podobne "całościowe" podejście do zagadnień obrony
życia. Zwracamy więc uwagę, że stosowanie antykoncepcji nie tylko
szkodzi zdrowiu kobiety, ale z czasem prowadzi do aborcji. Zwalczamy
mentalność antykoncepcyjną, która już w swym założeniu traktuje dziecko
poczęte jako niebezpiecznego intruza. Informujemy społeczeństwo o
działaniu środków wczesnoporonnych, sprzeciwiamy się okaleczaniu
człowieka poprzez sterylizację. Jesteśmy przeciwnikami zapłodnienia
in vitro i klonowania. Pochylamy się także z troską nad człowiekiem
chorym i starym, nie wyrażając zgody na zabijanie go pod jakimkolwiek
pretekstem. Walczymy z wszystkimi zagrożeniami ludzkiego życia, widzimy
i wskazujemy na ich wzajemne zależności.
Ta wielka różnorodność, jaka występuje wśród organizacji
pro-life w USA, powoduje, że trudno jest nam się zjednoczyć i wypracować
wspólną strategię. Korzysta z tego przeciwnik, którym jest International
Planned Parenthood Federation (Międzynarodowa Federacja Planowanego
Rodzicielstwa), która w USA prowadzi wiele klinik aborcyjnych, promuje
edukację seksualną w szkołach, antykoncepcję i środki wczesnoporonne.
Dzisiaj walka o ochronę ludzkiego życia to nie tylko aborcja. Nowe wyzwania to klonowanie, produkowanie komórek macierzystych, eksperymenty genetyczne. W jaki sposób przebiega dyskusja na te tematy w USA?
Może to zabrzmieć szokująco, ale nie ma żadnej debaty.
Przegraliśmy w 1973 r., gdy zalegalizowano aborcję. W Stanach Zjednoczonych
wolno legalnie zabić dziecko w łonie matki aż do urodzenia! Jest
to pełna aborcja na życzenie. Corocznie w USA dokonuje się kilkuset
aborcji w czasie porodu, tj. zabija się rodzące się dziecko, dopóki
jego główka nie wydostanie się z dróg rodnych matki. Weto prezydenta
Clintona nie pozwoliło powstrzymać tego koszmarnego procederu.
To, co dzieje się w Stanach, jest bardzo pouczające. Z chwilą,
gdy przeciwnicy życia osiągnęli swój cel, czyli aborcję na życzenie,
skończyła się dyskusja. Zabijają ponad milion dzieci rocznie, a my
nie jesteśmy w stanie ich powstrzymać, oznacza to, że nasz głos jest "
wołaniem na puszczy". Tolerują nasze wypowiedzi, bo nie mogą zanegować
wolności słowa, ale nie mamy sił, aby coś realnie zmienić. Wszystko
zależy od tego, kto ma władzę.
A władzę przejęli przeciwnicy życia. Dotyczy to zwłaszcza
władzy sądowniczej. I w ten sposób narzucają innym swoje poglądy,
nawet wbrew woli większości społeczeństwa. Obecnie zaś wmawiają nam,
że to my ideologizujemy i jesteśmy fanatykami. To charakterystyczne.
Problem aborcji jest celowo marginalizowany, np. podczas wszystkich
trzech serii debat prezydenckich poruszono go tylko raz, aby stwierdzić,
że jest on mało istotny. To samo dzieje się odnośnie wszystkich zagadnień
dotyczących manipulacji początkiem życia ludzkiego. Główne media
po prostu nas ignorują, a nawet zdarza się, że nazywają terrorystami.
No właśnie! Prasa często przedstawia amerykańskich obrońców życia jako fanatyków, którzy stosują przemoc, a nawet strzelają do lekarzy. Czy to prawda?
Nie jest to obraz prawdziwy. Media celowo zniekształcają
obraz amerykańskich obrońców życia, aby ukryć niemiłą prawdę, że
to właśnie zwolennicy aborcji są fanatykami, terrorystami i ekstremistami.
Cóż można powiedzieć dla udowodnienia tego stwierdzenia... Może po
prostu powiem, co osobiście zdarzyło mi się przeżyć, gdyż od lat
chodzę po prostu modlić się pod kliniki aborcyjne. Otóż dwukrotnie
grożono mi śmiercią, wielokrotnie pobito, wyrywano mi z rąk ulotki,
szarpano. Trzy razy usiłowano mnie przejechać samochodem. Wielu moim
przyjaciołom połamano ręce kijami baseballowymi, pobito. Czy to mało?
Zdarzało się to także kobietom i dzieciom. Zaznaczam, że my nigdy
nie jesteśmy agresywni, modlimy się tylko i usiłujemy rozmawiać z
kobietami, które zamierzają zabić swoje dziecko, proponując im wszechstronną
pomoc.
Jeśli nawet ktoś strzelał do aborcjonisty, nigdy nie działał
w imieniu jakiejkolwiek organizacji pro-life. My nigdy nie stosujemy
przemocy wobec nikogo.
Czy chciałby Ksiądz podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat Polski?
Podziwiam, że potrafiliście się zjednoczyć, tworząc
Polską Federację Ruchów Obrony Życia. To zwiększa skuteczność działania.
Nie znam żadnego innego kraju na świecie, który po 27 latach aborcji
na życzenie wprowadził ochronę życia i chociaż ta ustawa nie jest
doskonała, ochroniła życie bardzo wielu dzieci. Sukces ten osiągnęliście
nie tylko dzięki pracy Federacji, ale także dzięki sile wiary katolickiej
Polaków i wsparciu Kościoła. Chociaż w Stanach jest dużo katolików,
jednak ogólnie jest to kraj protestancki. To bardzo utrudnia osiągniecie
konsensusu. Polska jako kraj katolicki ma większą szansę obronić
się przed cywilizacją śmierci. Oczywiście, tak długo, jak pozostanie
wierna Bogu.
Dlatego bardzo Was proszę, sprzeciwiajcie się zwolennikom
cywilizacji śmierci. Macie teraz przed sobą walkę z radykalnym feminizmem
i siłami przeciwnymi życiu. Ten wróg jest groźny, ponieważ atakuje
od wewnątrz, przez co trudniej go zidentyfikować. Kultura śmierci
usiłuje wejść do środka, zmienić mentalność. Siły przeciwne życiu
są podobne do wirusów, które atakują organizm od wewnątrz i niszczą
go od środka. To jest bardzo groźne.
Dziękuję za rozmowę.
*Rozmowę przeprowadzono w kwietniu 2002 r. Druga część zostanie wydrukowana w jednym z najbliższych numerów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



