Reklama

Mroki Przeszłości

Niedziela Ogólnopolska 51/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z ks. inf. Marianem Mikołajczykiem - wikariuszem generalnym i kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, autorem książki "Władza ludowa a diecezja częstochowska. Lata 1944-89" i rozprawy doktorskiej nt. "Problemy religijno-moralno-społeczne diecezji częstochowskiej w latach 1945-89 wynikające z ówczesnej sytuacji politycznej" - rozmawia Ewa Oset

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

EWA OSET: - W swoich pracach zajmuje się Ksiądz Infułat Kościołem częstochowskim w czasach zniewolenia...

KS. INF. MARIAN MIKOŁAJCZYK: - Czas ten obejmuje lata panowania w Polsce ustroju narzuconego przez alianckie umowy konferencji w Teheranie i Jałcie. W wyniku obu konferencji Polska i inne kraje Europy Środkowej po II wojnie światowej zostały włączone w sferę wpływów Związku Radzieckiego, a to oznaczało zarówno zależność polityczną od wielkiego sąsiada, jak i ekonomiczną oraz ideologiczną. Nie zapominajmy, że panująca w ZSRR ideologia marksistowsko-leninowska niejako z definicji była nastawiona na walkę z każdą religią, a szczególnie katolicką, która była w Polsce wyznaniem ponad 90% obywateli.

- Jak społeczeństwo polskie ustosunkowało się do narzuconego mu w 1945 r. systemu politycznego? Przecież system ten był obcy jego mentalności, jego kulturze, religii.

Reklama

- Nowy system nie został wybrany przez naród drogą referendum czy w wolnych wyborach. Został mu narzucony przemocą. Jest stwierdzone, ponad wszelką wątpliwość, że pierwsze wybory po II wojnie światowej w Polsce, w styczniu 1947 r., były aktem wielkiego terroru, oszustwa i kłamstwa. Jak społeczeństwo przyjęło ten system? Było zmęczone wojną, poniewierką, wszystkim tym, co niosła okupacja hitlerowska. Nie zawsze zdawało sobie sprawę z tego, że przychodzi nowa okupacja, zwłaszcza że nowa władza nie od razu odkryła prawdziwe oblicze. Nazywała siebie demokratyczną. Np. w centralnej procesji Bożego Ciała w Warszawie w 1946 r. Prymasowi Polski niosącemu Najświętszy Sakrament asystowali minister komunikacji i wiceminister obrony narodowej. Istniały i działały organizacje religijne, wydawane były czasopisma katolickie, funkcjonowały szkoły prowadzone przez zakony. Władzy był potrzebny czas do umocnienia się i do uznania przez inne państwa. Nic więc dziwnego, że społeczeństwo początkowo było zdezorientowane, co do prawdziwych intencji rządzących. Można mówić o szerokim wachlarzu postaw społecznych Polaków wobec władzy komunistycznej: od zdecydowanego oporu za cenę męczeństwa, zsyłek na Syberię, niszczenia kariery własnej i dzieci, po kolaborację, zdradę, współpracę z reżimem, utrwalanie władzy. Największa część społeczeństwa wybrała stanowisko pośrednie - kierując się chęcią przetrwania, zamknęła się w swoim prywatnym świecie.

- Nie wszystkie grupy zawodowe były jednakowo narażone na konfrontację z reżimem...

- Były pewne funkcje, które niejako z definicji mogły być pełnione tylko przez ludzi należących do PZPR, którzy przez fakt należenia do partii, a zwłaszcza jej kierowniczych komórek, musieli zrezygnować z oficjalnych związków z Kościołem. Byli to dyrektorzy zakładów pracy, oficerowie Ludowego Wojska Polskiego, milicji, prokuratorzy. Ludzie ci, jeśli nie umieli zrezygnować z pracy w tych instytucjach, a byli wierzący, skazywali się na życie podwójne. Oficjalni ateiści nieoficjalnie jeździli do kościoła odległego od miejsca zamieszkania, pod osłoną nocy zawierali sakramentalne związki małżeńskie, chrzcili dzieci, przerzucali na żonę odpowiedzialność za uczęszczanie dzieci na katechezę czy przystąpienie ich do Pierwszej Komunii św. W najlepszej sytuacji byli robotnicy i rolnicy. Robotników pracujących na wielkich budowach socjalizmu, jak to się wtedy mówiło, nikt nie pytał o przekonania religijne. Byli państwu potrzebni. Umieli się upominać o katechezę dzieci czy budowę kościoła. Jeździli do urzędu wojewódzkiego albo do komitetu partii, nawet do Komitetu Centralnego PZPR, by walczyć o parafię lub kościół. Płacili grzywny, ale pozostawali sobą. Podobnie i rolnicy. Byli na swoim. Nikt nie miał prawa wtrącać się w ich wiarę, w ich praktykowanie religii. Na nich mógł Kościół polegać.

Reklama

- A w jaki sposób odbywała się indoktrynacja dzieci i młodzieży?

- W przekazywaniu ideologii marksistowskiej udział miała, niestety, duża grupa nauczycieli. Nie chciałbym tu wprowadzać uogólnień, bo wśród nauczycieli byli też ludzie uczciwi, ale wielu przekazywało na lekcjach, godzinach wychowawczych, tzw. apelach, które zastąpiły modlitwę przed lekcjami, "jedynie słuszną" linię partii. Podręczniki szkolne przesiąknięte były ideologią wówczas panującą. Szczególny zamęt w umysłach czyniły podręczniki historii fałszujące dzieje Polski, Europy, a szczególnie Kościoła (tłumaczone w czasach mojej nauki szkolnej z języka rosyjskiego). Na koloniach i obozach dzieci nie tylko nie mogły uczestniczyć w niedzielnej Mszy św., ale były karane za modlitwę poranną i wieczorną, za noszenie medalika czy krzyżyka.

- Jak sprawdzali się w tamtym czasie księża?

- Chylę czoło przed większością z nich. Byli oni bowiem prawdziwymi bohaterami na co dzień, zdolnymi często do aktów heroizmu. Za swą wierność powołaniu i biskupowi, a także za troskę o wiernych byli przez władze szykanowani, poniżani, upokarzani i różnorako karani: od grzywny, przez odmowę paszportu, po zabór mienia i niesprawiedliwe podatki. Tworzyli nowe parafie, budowali kościoły, katechizowali dzieci i młodzież. Uczyli religii w miejscach nieprzystosowanych do tego celu, kosztem własnego zdrowia, bez żadnej zapłaty, czasem bez zwykłego "dziękuję".

Reklama

- A księża patrioci?

- W tamtych czasach rzeczywiście był problem tzw. księży patriotów. Księży, którzy w jakiś sposób "dogadywali się" z władzą i współpracowali z nią dla określonych korzyści materialnych czy dla spokoju. Oblicza się, że takich księży w każdej diecezji mogło być do 10% ogółu duchowieństwa. W nieszczęściu szczęście, że najprawdopodobniej żaden z nich nie donosił na swoich parafian.

- Czy uważa Ksiądz Infułat, że szykanowanie i prześladowanie Kościoła zakończyło się wraz z upadkiem systemu komunistycznego?

- Niestety, Kościół nie przestał być na cenzurowanym po czerwcu 1989 r. W wyniku "grubej kreski" i dość dziwnej polityki obozu solidarnościowego w rękach ludzi związanych z systemem komunistycznym pozostały główne środki przekazu, w tym telewizja publiczna. W świadomości naszego społeczeństwa istnieje "nabożny" stosunek do tego, co "w telewizji powiedzieli". Stąd też część Polaków uwierzyła, że przyczyną licznych nieszczęść są "czarni", na których usługach pozostawać mieli kolejni prawicowi politycy. Mogę zapewnić, znając wiele spraw z autopsji, że jest to kłamstwo i manipulacja opinią publiczną. Taką manipulacją mającą na celu niszczenie jest również ostatnio wyemitowany przez Program I TVP film Jerzego Morawskiego o Radiu Maryja.

- Są jednak ludzie, którzy tęsknią za komuną, za czasami Gierka...

Reklama

- Ta tęsknota pojawiła się chyba w niespełna rok po pierwszych wolnych wyborach do Sejmu w czerwcu 1989 r. Tęskniący za komuną nie chcieli albo nie umieli przyjąć do wiadomości, że pierwsze lata sekretarzowania Edwarda Gierka nie wrócą, że efektem życia za kredyt zaciągnięty przez Gierka były puste półki w latach 80. i astronomiczny dług, który spłacać będzie jeszcze obecne pokolenie ludzi młodych. Tęskniący za komuną nie mają świadomości, że PZPR i partie komunistyczne w innych krajach oddały władzę nie dlatego, że wielkodusznie chciały z niej zrezygnować i przekazać społeczeństwu, ale dlatego, iż zrozumiały, że doprowadziły kraj do ruiny, z którą nie umiały sobie poradzić. Dlatego niektórzy zanim oddali władzę, w tajemnicy przed społeczeństwem, wysłali swoje dzieci na studia do Stanów Zjednoczonych czy do krajów Europy Zachodniej. Dlatego władze komunistyczne rozpoczęły proces prywatyzacji zakładów pracy, banków, by przejąć je na własność, zanim naród się ocknie, zanim zrozumie, co się stało. Funkcjonariusze partyjni wiedzieli, ku czemu to wszystko zmierza, i spadli jak kot na cztery łapy, nie ponosząc szkody.

- Jest takie łacińskie powiedzenie: "Historia est magistra vitae" - Historia jest nauczycielką życia. Czy prace Księdza Infułata niosą to przesłanie także współczesnym?

- To mądre powiedzenie, o którym Polacy nie chcą pamiętać. Nie chodzi o to, żeby ciągle rozpamiętywać naszą bolesną przeszłość, nasze klęski, niepowodzenia, szukać winnych, składać na nich całą odpowiedzialność za naszą skomplikowaną rzeczywistość. Chodzi o to, abyśmy z naszego trudnego wczoraj umieli wyciągać wnioski, abyśmy umieli uczyć się na niepowodzeniach, błędach.

- Dziękuję za rozmowę.

Książkę pt. "Władza ludowa a diecezja częstochowska. Lata 1944-89" można zamówić w Redakcji Niedzieli: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa.

Podziel się:

Oceń:

2002-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Abp Wacław Depo na Jasnej Górze: Nie dajmy się podzielić! Kościół jest naszym domem i Matką

2026-08-14 14:24
Abp Wacław Depo

Karol Porwich/Niedziela

Abp Wacław Depo

Jak co miesiąc, w nocy z 11 na 12 sierpnia, Archidiecezja Częstochowska trwała na całonocnym czuwaniu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Centralnym punktem modlitwy była nocna Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski

Więcej ...

Św. Maksymilian Maria Kolbe – Rycerz Niepokalanej

Archiwum Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie

Z pewnością większości kojarzy się przede wszystkim z obozowym pasiakiem i oddaniem życia za współwięźnia, jednak jego męczeńską śmierć poprzedziło wiele lat równie heroicznej walki, aby zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną.

Więcej ...

USA: wciąż niepewny los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją

2026-08-14 19:19

henriethaan/pixabay.com

Wciąż niepewny jest los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją. Chłopiec urodził się na dwa tygodnie przed terminem, tuż po tym jak sąd w Teksasie wydał wyrok gwarantujący mu opiekę medyczną i leczenie wady serca. Gabriel przebywa pod opieką w szpitalu dziecięcym w Dallas. Surogatka, która odmówiła aborcji dziecka, której na wieść o uleczalnej wadzie serca chłopca, domagali się jego biologiczni rodzice, nie mogła zobaczyć dziecka po urodzeniu. Walka o jego przyszłość wciąż trwa.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Skazany za krytykę represyjnych przepisów, bez dostępu...

Kościół

Skazany za krytykę represyjnych przepisów, bez dostępu...

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Kościół

Czy 15 sierpnia katolików obowiązuje udział we Mszy św.?

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Kościół

Profanacja we Włoszech: konsekrowane hostie rozrzucone w...

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego