Reklama

Gloria sanctorum

Niedziela Ogólnopolska 28/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z abp. Stanisławem Nowakiem - metropolitą częstochowskim, który uczestniczył w Narodowej Pielgrzymce Polaków do Watykanu w maju 2003 r., rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Ireneusz Skubiś: - Uczestniczył Ksiądz Arcybiskup w Narodowej Pielgrzymce Polaków do Rzymu, podczas której Ojciec Święty kanonizował Józefa Sebastiana Pelczara - biskupa przemyskiego i m. Urszulę Ledóchowską - założycielkę Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Szarych. Proszę podzielić się swoimi wrażeniami.

Reklama

Ks. abp Stanisław Nowak: - Przede wszystkim chciałbym przekazać drogim Czytelnikom błogosławieństwo Ojca Świętego. Mogę powiedzieć, że widziałem Piotra. Pierwsi chrześcijanie żyli tą wielką tęsknotą, żeby widzieć Piotra: videre Petrum. Do Rzymu jeździmy przede wszystkim po to, żeby zobaczyć Piotra, a poprzez Piotra doznać łaski Jezusa Chrystusa, Jego błogosławieństwa. Każdy papież jest Piotrem swoich czasów, a tym samym widzialnym zastępcą Chrystusa na ziemi. I każdy papież udziela nam swego błogosławieństwa. Widzieć Piotra - to wielka łaska dla każdego z nas. Miałem radość nie tylko widzieć Piotra, ale rozmawiać z nim, być z nim przy stole, ucałować pierścień Rybaka, pozdrowić Ojca Świętego w imieniu całej Częstochowy i kilka razy powiedzieć: "Ojcze Święty, my naprawdę jesteśmy z Tobą i serdecznie się w Twojej intencji modlimy". Ojciec Święty prosił o tę modlitwę w Częstochowie. Powiedziałem więc z radością: "Naprawdę, Ojcze Święty, czynimy to i wciąż będziemy czynić".
Miałem łaskę być przy Piotrze i otrzymałem - bo prosiłem o to - specjalne błogosławieństwo dla całej archidiecezji, dla naszych instytucji - dla Niedzieli, dla Radia Fiat, dla Seminarium, i dla wszystkich, których reprezentowałem.
Na tych wielkich uroczystościach (a był to zespół uroczystości) nie byłem sam, była z nami ogólnodiecezjalna pielgrzymka częstochowian, którą prowadził ks. kan. Dariusz Nowak. Była też pięknie zorganizowana pielgrzymka z parafii św. Urszuli Ledóchowskiej z Częstochowy-Rakowa Zachodniego ze swoim księdzem proboszczem Gabrielem Biskupem. Miałem radość być z nimi jednego dnia, rozmawiać, cieszyć się. Tak więc było nas wielu na tych niezapomnianych uroczystościach.
Oczywiście, każda pielgrzymka ma swoją wymowę, ale pielgrzymka do Rzymu, zwana narodową, ma wymowę szczególną. Były powody do tego, żeby pielgrzymka całej Polski pod przewodnictwem wielu biskupów (prawie 70) była nazwana narodową: potrójna okazja stanowiła o tym, żeby można było mówić, że Polska jest u stóp Piotra. Były dwie kanonizacje. Kanonizacja to wielka łaska dla narodu. To ważny powód, żeby Polska oficjalnie pielgrzymowała pod takim imieniem do Rzymu. Wyjątkową okazją było też 25-lecie Pontyfikatu Papieża z rodu Polaków. Na pewno nie śniło się nam nawet, że Papież Polak może 25 lat kierować Kościołem powszechnym w tych niezwykle trudnych czasach i stanowić o tym Kościele; papieże bowiem jak nikt inny stanowią o duchowości, moralności i świętości Kościoła w swoim czasie.
Powrócę jeszcze do kanonizacji. Były to kanonizacje osób, które w historii Polski odegrały wielką rolę. Św. Józef Sebastian Pelczar to wielki Polak, jeden z inicjatorów święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski (wraz z bł. bp. Józefem Bilczewskim). Poza tym św. Józef Sebastian Pelczar był wielkim biskupem, założycielem zakonów Najświętszego Serca Pana Jezusa, profesorem i rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, budowniczym Collegium Novum, które istnieje do dziś, wielkim patriotą, wspaniałym człowiekiem. To samo można powiedzieć, gdy chodzi o św. Urszulę Ledóchowską. To była bardzo gorliwa siostra z rodu wielkich Ledóchowskich. Pamiętamy, że jej stryj był męczennikiem Kulturkampfu, przebywał w więzieniu, był wielkim bohaterem narodowym. Cały ród Ledóchowskich był bardzo oddany Polsce, a sama Urszula poświęciła się budowie nowej Polski. Wygłaszała konferencje do inteligencji, do ziemiaństwa polskiego, odegrała dużą rolę w nowym państwie polskim.

- Aktualność św. Urszuli tkwi także w tym, że pracowała wśród protestantów i odegrała ważną rolę w ruchu ekumenicznym, który dzisiaj jest tak ważny w Kościele.

- Przyszła z Austrii do Krakowa - wstąpiła do sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej w Krakowie, później znalazła się w Petersburgu. Wydalona z Rosji na początku I wojny światowej, przeszła przez Skandynawię, Finlandię, Danię, docierając do Polski, do Pniew, i tu działała, tu założyła Zakon Urszulanek SJK. To, co łączyło tych dwoje Świętych, to jakieś wielkie związanie z Sercem Pana Jezusa. Św. Józef Sebastian Pelczar założył Zakon Służebnic Serca Jezusowego, popularnie zwanych sercankami, a św. Urszula Ledóchowska - siostry Serca Jezusa Konającego, siostry oddane wychowywaniu dzieci i różnym pracom służebnym. To byli wielcy Polacy i dlatego ich kanonizacjom towarzyszyła pielgrzymka narodowa. Każda kanonizacja to wielka radość. Szczególną radość przeżywali Polacy, ktorzy w dziejach swojego narodu mają wielu świętych.

- Ksiądz Arcybiskup wspominał niedawno o pewnej statystyce, mianowicie liczbie polskich kanonizacji w ciągu tysiąclecia i równej im liczbie kanonizowanych Polaków podczas tego pontyfikatu.

Reklama

- Okazuje się, że jest tu prawie równość. Jan Paweł II kanonizował tylu Polaków (11 osób), ilu zostało kanonizowanych w ciągu tysiąca lat. Można nawet powiedzieć, że takich oficjalnych kanonizacji Jan Paweł II przeprowadził więcej niż w ciągu tysiąca lat historii Polski - niektóre bowiem dawne kanonizacje dokonały się w sposób bardzo uproszczony. To wskazuje na powagę tego pontyfikatu i wielką rolę, jaką w historii Polski odegrał Papież Polak.

- Rzeczywiście, powinniśmy być wdzięczni Ojcu Świętemu. Widzieliśmy nieraz, jak bardzo zależało Papieżowi, żeby procesy kanonizacyjne miały określone tempo, nie mówiąc o procesach beatyfikacyjnych. Jest to też ważne dla biskupów, dla duszpasterzy, którzy w osobach kanonizowanych mają swoiste narzędzie duszpasterskie.

- Niewątpliwie jest to okazja, żeby mówić o świętości, ukazywać wzory postępowania, modele, żeby budzić ufność wobec świętych, którzy wstawiają się za nami, orędują; żeby organizować pielgrzymki do grobów świętych.

- "Gloria sanctorum" - chwała świętych - pomaga wiernym bardziej ich dostrzegać, a duszpasterzom daje wieloaspektowe wzory do naśladowania, jak chociażby życiorys św. Józefa Sebastiana Pelczara. Jego niezwykła osobowość sprawia, że może on być patronem wielu polskich spraw, zabiegał bowiem o nie nawet w parlamencie austriackim.

- Św. Józef Sebastian Pelczar jest naszym wychowawcą - mam tu na myśli głównie księży. Ksiądz Infułat, jako młodszy ode mnie, modlił się pewnie na podstawie Rozmyślań Pelczara, a moją pierwszą książką, którą otrzymałem od ojca duchownego, kiedy wstąpiłem do seminarium, było Życie duchowne Pelczara. Zręby życia duchowego poznawałem z tą bogatą, piękną, trzytomową książką św. bp. Pelczara.

Reklama

- Św. Józef Sebastian wykształcił całe rzesze kleryków.

- Tak. Pisał różne książki typu pastoralnego, nie tylko ascetyczne - chociaż tych jest najwięcej, ale pisał też książki z dziedziny historii, np. sławne jest jego dzieło Pius IX a Polska. Wiemy, że Pius IX został beatyfikowany wraz z Janem XXIII w 2000 r. To był papież, który długością swojego pontyfikatu dorównywał św. Piotrowi (św. Piotr kierował Kościołem 34 lata, a Pius IX prawie 33 lata); trzecie miejsce zajmuje Leon XIII (25,5 roku). Jeśli Bóg pozwoli, to Jan Paweł II w miesiącach jesiennych prześcignie Leona XIII...

- Zachował się bardzo ciekawy film o Leonie XIII z końcowego etapu jego życia.

- Pamiętajmy, że Leon XIII jest Papieżem Różańca. Jan Paweł II również stał się wielkim Papieżem Różańca. Stawiam go obok św. Piusa V, od którego zaczyna się historia Różańca, i obok Leona XIII, który napisał 8 encyklik różańcowych, mniejszej wagi i objętości niż list Rosarium Virginis Mariae Jana Pawła II, ale one też są bardzo bogate. Od papieża Leona XIII mamy też październik poświęcony Matce Bożej Różańcowej. Ci trzej Papieże: św. Pius V, Leon XIII i Jan Paweł II to wielcy Papieże Różańca.

- Jak słyszeliśmy, diariusz Ekscelencji w czasie ostatniego pobytu w Rzymie obfitował w wiele wydarzeń i przeżyć...

Reklama

- Miałem wielką radość wraz z grupą biskupów i kardynałów uczestniczyć w obiedzie u Ojca Świętego. Były wspomnienia i opowiadania o różnych sprawach, także o Częstochowie. W obecności wszystkich gości dziękowałem Ojcu Świętemu za to, co dzieje się w naszej archidiecezji - bo to przecież Ojciec Święty pobłogosławił nam wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego, który dokonuje takich cudów miłosierdzia w archidiecezji. Powiedziałem Ojcu Świętemu, że nigdy takich modlących się rzesz i takiej koncentracji duchowej, takiego skupienia i wzruszenia nie oglądałem. Tak więc Ojciec Święty wie o wszystkim, co się u nas dzieje. Podczas takich spotkań Jan Paweł II każdemu chce coś powiedzieć, a bp Stanisław Dziwisz czuwa, żeby każdy miał możliwość krótkiej wypowiedzi. Na koniec ukląkłem i Jan Paweł II mi pobłogosławił. Później podchodziłem jeszcze do Ojca Świętego z innymi biskupami, bo taki jest zwyczaj, że idzie się na tzw. baciamano - ucałowanie ręki (w ten sposób wszyscy dyplomaci i biskupi podchodzą do Ojca Świętego). Tak było dwa razy: podczas polskiego nabożeństwa w poniedziałek i na audiencji środowej, tuż przed odlotem. Było wielu Polaków. Radość była ogromna, bo atmosfera na Auli Pawła VI jest wyjątkowa. Podszedłem do Ojca Świętego, zapewniając go o miłości Częstochowy i prosząc o błogosławieństwo.
Sam Ojciec Święty jest w bardzo dobrej formie. Wszyscy zauważają, że jest radośniejszy i jakby mniej zmęczony, ma mocniejszy głos i chętnie śpiewa części Mszy św. czy pieśni. To wszystko są znaki, że Pan Bóg błogosławi mu zdrowiem, by mógł pracować. A pracuje ciężko: wiele audiencji, wiele różnorakich wizyt, spotkań, niedawno zakończyła się jego 101. podróż apostolska - do Chorwacji, sporo intensywnej pracy. A więc Papież działa, apostołuje, prowadzi do zbawienia.

- Jak w 20-tysięcznej grupie na Placu św. Piotra odnajdywali się pielgrzymi polscy?

- Oczywiście był wielki entuzjazm. Początkowo Polacy byli nieśmiali. Ale od wielu już lat wzorem Hiszpanów czy Włochów (chociaż Hiszpanie wiodą w tym prym) nie potrafią nie okazywać euforii. Śpiewali: Życzymy, życzymy..., Sto lat, płynęły melodie góralskie, narodowe itp. Szkoda, że w tym czasie nie było Księdza Prymasa, ale na pewno hołd dla Ojca Świętego wypadł wspaniale.

- Jak naszą pielgrzymkę odbierali księża, którzy przebywają na stałe w Rzymie, pracując lub studiując?

- Tak jak my, przeżywali to bardzo. Byli z nami nasi księża: ks. prał. Ryszard Selejdak, ks. Mariusz Frukacz, ks. Jacek Molka, ks. Piotr Zaborski. Każdy z nich miał odczucie tego szczególnego momentu historii: Papież z Polski, 25 lat Pontyfikatu, urodziny, Boży człowiek, opatrznościowy mąż - to wydarzenie niezwykłe, niepowtarzalne. Niektórzy ze wzruszenia płakali. Ojcowie paulini ofiarowali Ojcu Świętemu piękny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, grupa ks. Dariusza Nowaka (ogólnodiecezjalna) złożyła w darze mniejszą ikonę Matki Bożej. Grupa z parafii św. Urszuli Ledóchowskiej z ks. proboszczem Gabrielem Biskupem, która uplasowała się dosyć blisko ołtarza, miała wielki transparent i rzucała się w oczy na placu; atmosfera była bardzo miła i serdeczna, radości było wiele - kiedy się człowiek spotka ze swoimi poza Polską, to radość jest podwójna.
28 maja br. dziękowaliśmy za kanonizację św. Urszuli Ledóchowskiej w parafii jej imienia w Częstochowie. Poświęciłem relikwiarzyk, złożyłem relikwie św. Urszuli pod jej obrazem. Kto chce ją uczcić w obecności jej ciała, niech podąży do kościoła na Rakowie Zachodnim.

- Dziękujemy Księdzu Arcybiskupowi za te refleksje, mając nadzieję, że przyczynią się one do głębszego przeżywania Kościoła i Pontyfikatu Jana Pawła II.

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: 46. Przemyska Piesza Pielgrzymka

2026-07-15 15:24

Julia Czernik

„Z Maryją Uczniowie - Misjonarze” pod tym hasłem na Jasną Górę dotarła 46. Przemyska Piesza Pielgrzymka. W dziesięciu grupach przyszło ponad tysiąc pątników. Wśród nich był abp Adam Szal, metropolita przemyski i bp Leon Mały, biskup pomocniczy arch. lwowskiej. W drodze pielgrzymom towarzyszył szkaplerz św. Jana Pawła II. To już tradycja, że przychodzą na odpust, NMP z Góry Karmel - 16 VII.

Więcej ...

20 lat więzienia dla sprawcy wypadku Łukasza Żaka. Sędzia: tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem

2026-07-16 13:39
Sędzia Maciej Mitera oraz oskarżony Łukasz Żak

PAP

Sędzia Maciej Mitera oraz oskarżony Łukasz Żak

Tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem - powiedział w czwartek sędzia Maciej Mitera, uzasadniając wyrok 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka, sprawcy śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie z września 2024 r.

Więcej ...

Noworodek w warszawskim Oknie Życia

2026-07-16 15:54

Karol Porwich/Niedziela

W nocy 16 lipca 2026 r. w Oknie Życia przy ul. ks. Kłopotowskiego 18 w Warszawie, prowadzonym przez siostry loretanki, znaleziono noworodka. Dziecko zostało natychmiast objęte niezbędną opieką. To już siódmy przypadek pozostawienia dziecka w warszawskim Oknie Życia od momentu jego uruchomienia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Mundial 2026: Krzyż... przy gwizdku. Wyjątkowy symbol...

Wiara

Mundial 2026: Krzyż... przy gwizdku. Wyjątkowy symbol...

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel

Wiara

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Aspekty

Na trasie pielgrzymki doszło do niebezpiecznego zdarzenia...

Dzień Męża i Żony – siedem rad Ulmów dla małżeństw

Kościół

Dzień Męża i Żony – siedem rad Ulmów dla małżeństw

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Wiadomości

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Redemptoryści odcinają się od wspólnoty, która planuje...

Kościół

Redemptoryści odcinają się od wspólnoty, która planuje...