Czy mamy uszy do słuchania ?
Reklama
Więc nie pocieszajmy się naiwnie, że to od nas daleko, że to
tam - aż na drugiej półkuli, że doznane przerażenie wraz z upływem
czasu jak dym na wietrze się rozwieje. Nie chowajmy głowy w piasek
licząc na czasy Miłosierdzia. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu (por.
Łk 16, 19) pokazuje nam, że granicą dla Bożego Miłosierdzie jest
miłość własna człowieka. Bogacz błagający o litość i dla siebie,
i dla żyjących jeszcze w świecie braci otrzymuje twardą odpowiedź:
Już za późno. Mają Mojżesza i Proroków, niech ich słuchają.
Głos mojżeszowy odezwał się 11 czerwca 1999 r. w polskim
parlamencie: "Pamięć o tragicznych doświadczeniach historycznych
winna dziś oddziaływać na jakość polskiego życia zbiorowego. Służba
Narodowi musi być zawsze ukierunkowana na Dobro Wspólne... Troska
o Dobro Wspólne winna się przejawiać we wszystkich sektorach życia
społecznego. Winna być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu,
nie zaś szukaniem grupowych korzyści, z pominięciem Dobra Wspólnego
całego Narodu". Papież woła, byśmy odwrócili się od tragicznej prywaty,
a ukierunkowali się na wspólne dobro narodowe. To właśnie znaczy
nasze narodowe "nawrócić się". Bo jeśli nie posłuchacie, mówił Chrystus,
wszyscy zginiecie. Podobnie jak bogacz i jego bracia, podobnie jak
zmasakrowani Galilejczycy, podobnie jak osiemnastu zmiażdżonych wieżą
w Siloam (Łk 13, 4), podobnie jak trzy tysiące pogrzebanych w gruzach
World Trade Center. Będą cierpieli winni i niewinni. Wszyscy! I nie
jest to kara zbiorowa. Jest to odpowiedź Stwórcy na bunt narodów,
w życiu których każdy członek ma jakiś swój udział. Chrystus nie
twierdzi, jakoby Galilejczycy, którzy zginęli, byli bez grzechu.
Wszyscy mogli być grzesznikami. I ci, co zginęli, i ci, co przeżyli.
Ale tu nie chodzi o grzechy indywidualne, lecz o budowanie życia
społecznego, do którego Stwórca każdego z nas powołał. Już Arystoteles
pouczał, że człowiek jest istotą społeczną: z Natury! Każdy jest
więcej lub mniej odpowiedzialny za zaistnienie struktury Zła. Boża
Sprawiedliwość przenosi odpowiedź na nasze wstępne pytanie na inną
płaszczyznę. Na płaszczyznę Apokalipsy.
Mentalność zamazana czy oświetlona?
Świat niechętnie słucha mowy o nawróceniu, bo to słowo przypomina
Kościół, konfesjonał. Tymczasem nawrócenie potrzebne w dobie apokaliptycznej
ma całkiem inny wymiar, wymiar społeczny, dotyczy demokratycznego
wyboru struktur państwowych, legalizujących Wspólne Dobro albo WspóIne
Zło. Prasa zachodnia zdumiewa się ciągle jeszcze pokojowym obaleniem
systemu ateistycznego w Polsce i gubi się w pomysłach zdolnych wyjaśnić
tak epokowe wydarzenie. Belgijski socjoliberalny dziennik Le Soir
całą pierwszą stronę wypełnił wielkim fotogramem przedstawiającym
stoczniowców na dziedzińcu, w kolejce czekających na spowiedź. Widok
nie do pojęcia dla zlaicyzowanych mózgownic "robotów" zachodnich.
Fotografia ta, i podobnie inne pisma, wykraczała swą
wymową poza ramy zwykłego reportażu z jakiegoś odpustu. Nie chodziło
o spowiedź indywidualną. Mówiła o zdecydowanym odwróceniu się mas
robotniczych od Wspólnego Zła, a zwróceniu się do Wspólngo Dobra.
Podobnie Matka Boża noszona w klapie Lecha Wałęsy po wszystkich kontynentach
świata. Nawet niektórzy Polacy nie potrafili tego zrozumieć. Po dziś
dzień przełom dokonany przez "Solidarność" stanowi tajemniczą zagadkę.
Tkwi ona w jednym słowie: nawrócenie. Coś niepojętego dla narodów
zbuntowanych, którym się zdaje, że w swej konstytucji Boga nie potrzebują (
cf. prezydent Rau).
Ostatnie słowo
Skoro zatem po raz pierwszy dokonaliśmy światowego wyłomu uwalniającego ze Struktur Zła, wykorzystajmy teraz mądrze każde następne wybory czy referendum, by utrwalać polskie posłannictwo wśród narodów. Apokalipsa się zaczęła i do niej należy ostatnie słowo: "Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości i Ja cię zachowam od godziny próby, która ma przyjść na cały obszar zamieszkany, by wypróbować mieszkańców ziemi" (Ap 3, 10). "Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się! Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów" (Ap 3, 19-22).
Pomóż w rozwoju naszego portalu



