Reklama

Święta żona i matka

Po prostu normalna świętość

Na pytanie o powód kanonizacji św. o. Maksymiliana Marii Kolbego najczęściej słyszymy odpowiedź, że został kanonizowany, ponieważ w obozie koncentracyjnym oddał życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Z podobną oceną świętości spotkamy się w przypadku kanonizowanej 16 maja 2004 r. Joanny Beretty Molli, która oddała swoje życie za poczęte dziecko. Jest to jednak - zarówno w pierwszej, jak i w drugiej sytuacji - duże uproszczenie, albowiem Maksymilian Maria Kolbe i Joanna Beretta Molla nie byliby zdolni do tak heroicznego aktu miłości, gdyby nie świętość ich całego wcześniejszego życia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wypracować własny styl

A zatem zobaczmy dokładniej, jaka jest ta nowa święta Włoszka? Opis zewnętrzny to nie wszystko, ale i on mówi nam wiele. Dzięki zachowanym zdjęciom możemy popatrzeć w oczy kobiecie pełnej życia. Jej uśmiech urzekał męża, był promykiem słońca dla dzieci i zjednywał wielu ludzi. Jako kobieta dbała o swój wygląd. Nie unikała delikatnego makijażu i była na czasie z obowiązującymi ówcześnie trendami mody. Nawet będąc tuż przed ostatnim porodem - prosiła męża o przywiezienie jej katalogów francuskiej mody.

Żyć pełniej

Według oceny męża, Joanna nauczyła go czerpać radość z życia ziemskiego. Po prostu nauczyła żyć pełniej. Inżynier Piotr Molla wspomina: „Do momentu naszych zaręczyn nie uczestniczyłem raczej w życiu społecznym. W kinie byłem może jakieś 3 razy. I ona powiedziała mi wówczas: «O nie, to niezbyt słuszne, trzeba zmienić styl - chodzić na koncerty, do opery, teatru, kina». Joanna jeździła na nartach, malowała, grała na pianinie, kochała tańczyć, (...). Kiedy szliśmy na przyjęcie, lakierowała paznokcie. Po jej śmierci zrozumiałem starożytnych Egipcjan: zatrzymałem perfumy, których używała przez 20 lat...”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Służyć bezpłatnie

Reklama

Urok zewnętrzny szedł u niej w parze z pięknem serca. Od początku pragnęła służyć innym. Cechę tę wyniosła z domu rodzinnego. Miała bowiem szczęście być córką rodziców kochających siebie nawzajem i służących swą miłością dzieciom oraz bliskim. Jako młoda lekarka z całym zaangażowaniem poświęciła się chorym. Traktowała ich jak swoją rodzinę. Nieraz można ją było spotkać pochyloną nad staruszką, matką w stanie błogosławionym czy dopiero co narodzonym niemowlęciem. Uważała, że lekarzem jest się zawsze, więc profesji medycznej nie należy uzależniać wyłącznie od godzin przyjęć i podpisanych kontraktów. Wielu dzieciom służyła bezpłatnie. Tak było na przykład, kiedy przyjęła posadę lekarki przedszkolnej i szkolnej w Ponte Nuovo.

Dbać o czystość intencji

O zawodzie-powołaniu lekarza mówiła: „Niestety, w dzisiejszych czasach powierzchowność zaistniała również w naszej profesji. Leczymy ciało, lecz bardzo często czynimy to bez kompetencji. Dlatego:
1. Dobrze czyńmy to, co należne z naszej strony. Solidnie studiujmy na swoim kierunku. Niestety, istnieje dziś nastawienie na pieniądz.
2. Bądźmy uczciwi. Bądźmy lekarzami godnymi wiary.
3. Praktykujmy wrażliwą troskę, pamiętając, że to są nasi bracia, którzy są godni delikatności.
4. Nie zapominajmy o duszy pacjenta, a wówczas, kiedy mamy prawo do pewnej poufałości, uważajmy, aby tej duszy nie sprofanować. Byłaby to jakaś zdrada. Zwracajmy uwagę na słowa rzucane z pewną nonszalancją, na konieczność instynktownego unikania ich. Bardziej dbajmy o czystość niż o siłę i pewność. Czyńmy dobro”.

Mieć ideały

Reklama

Bardzo ważny był dla niej wymiar duchowy. Miała swoje marzenia oraz ideały. Już jako dziewczyna chciała naśladować swojego brata misjonarza, o. Alberto. Nie bez trudu przyszło jej zgodzić się z wolą Bożą, według której ta droga nie była jej przeznaczona. Ostateczną decyzję wyboru życia małżeńskiego podjęła dzięki kierownikowi duchowemu - ks. Ceriani. Kapłan ten w swoim stylu rzekł do niej: „Jeśli kapitalne dziewczęta nie będą wychodziły za mąż, a będą to czynić tylko te z ptasimi móżdżkami, to pytam, jakie będziemy mieć rodziny? Odpraw nowennę, zastanów się i podejmij jasną decyzję”. Nieco później, rozpoczynając okres narzeczeństwa, ona sama zaprosiła swojego ukochanego do szczególnej formy duchowego przygotowania do ślubu. „Co byś na to powiedział - napisała do narzeczonego - abyśmy w celu duchowego przygotowania i przyjęcia tego sakramentu uczynili coś w rodzaju triduum? W dniach 21, 22 i 23 września - Msza św. i Komunia św., Ty - w Ponte Nuovo, ja - w sanktuarium Matki Bożej Wniebowziętej. Madonna połączy nasze modlitwy i pragnienia. A ponieważ jedność to siła, więc Jezus nie będzie mógł nas nie wysłuchać i nie wspomóc”.

Decydować po Bożemu

Religijność Joanny była spontaniczna i naturalna. Nigdy nie popadła w jakąś formę dewocji. Miała zwyczaj odprawiania codziennej krótkiej medytacji. Swoje przeżycia wewnętrzne zapisywała w zeszycie duchowym, o którym - jak się okazało - Piotr dowiedział się dopiero po jej śmierci. Kiedy wychodziła za mąż, marzyła o licznej rodzinie. Rozmawiała o tym wprost ze swoim przyszłym mężem. Nie przypuszczała, że każde dziecko będzie wymagało tak wiele miłości już w okresie stanu błogosławionego. Dwukrotnie poroniła naturalnie. Punktem kulminacyjnym okazało się poczęcie ostatniej córeczki. Lekarze zdiagnozowali włókniaka macicy. Wiedziała, że może uratować siebie za cenę usunięcia raka wraz z poczętym maleństwem. Jednak nie dopuściła do tego. „Jeśli będziecie musieli decydować między mną a dzieckiem, wybierzcie dziecko” - powiedziała do męża i to samo powtórzyła profesorowi, który ją operował. Urodziła się zdrowa dziewczynka Gianna Emanuela.

Napisać testament radości

Mąż bł. Joanny wspomina: „Ciągle jeszcze widzę Joannę, kiedy to rankiem w Niedzielę Zmartwychwstania w 1962 r. (leży) na oddziale położniczym w Szpitalu w Monza i z taką trudnością bierze w ramiona podane dziecko. Potem je całuje. Patrzy na nie ze smutkiem i cierpieniem. I to jest dla mnie znak, że ma świadomość, iż będzie je musiała osierocić. Od tego dnia bóle już nie ustawały. Wzywała swą matkę, aby była blisko i żeby jej pomogła, bo już nie podoła; tak bardzo była cierpiąca. Wydawało się, że jest to jakby powolna, dramatyczna ofiara, która towarzyszyła również Chrystusowi wiszącemu na krzyżu. Bóle nasiliły się jeszcze bardziej w poniedziałek. Starałem się nieustannie przebywać blisko niej. W nocy z wtorku na środę w Oktawie Zmartwychwstania przeżyła bardzo ciężką zapaść. W środę rano poprosiła mnie, abym się zbliżył i wówczas powiedziała mi: «Piotrze, ja już tam byłam, i czy ty wiesz, co widziałam? Pewnego dnia opowiem ci o tym. Ale ponieważ byliśmy zbyt szczęśliwi, żyliśmy zbyt dobrze z naszymi cudownymi dziećmi, pełni zdrowia i łaski, ze wszystkimi błogosławieństwami nieba, zostałam odesłana tu ponownie, aby jeszcze pocierpieć, ponieważ nie jest słusznym stanąć przed Panem Jezusem bez wielu cierpień». Taka była ostatnia rozmowa z moją żoną. Dla mnie to właśnie był testament radości i cierpienia, oddania i ufności w Bogu. (...) Nie uświadamiałem sobie, że miałem obok siebie świętą” - wyznaje ze wzruszeniem 92-letni dziś Piotr Molla.
A czy pan Gajowniczek przypuszczał, że stoi w jednym szeregu ze św. o. Maksymilianem Kolbe? Świętość to przecież normalność. Normalność ewangeliczna.



Relikwie świętej żony i matki w Polsce

16 maja br. otrzymamy nową orędowniczkę w niebie - św. Joannę Berettę Mollę. Cudowna żona, wspaniała matka, mądry lekarz. Żyła w naszych czasach, kochała wszystko, co piękne i dobre. Umiała być wierna temu, co wyniosła z domu rodzinnego.
Dzisiaj, kiedy w Polsce na nowo zagraża powrót samowolnego zabijania małych bezbronnych dzieci, i to w imię prawa, Joanna Beretta Molla wkracza z mocą modlitwy, ukazując, że decyzja, którą podjęła przed 42 laty, była słuszna.
Myślę, że to nie zbieg okoliczności, a ogromny dar łaski, że 25 marca 2004 r. w Dzień Świętości Życia, relikwie Joanny Betetty Molli zostały uroczyście wprowadzone do kościoła pw. św. Stanisława BM w Łabowej k. Nowego Sącza, którego proboszczem jest ks. Piotr Pawlina.
Jak relikwie bł. Joanny trafiły do tej małej parafii? Otóż w parafii w Łabowej od kilku lat trwa batalia duchowa w intencji dzieci poczętych. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca podczas adoracji Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie parafianie wstawiają się za dziećmi, które przyjęli do duchowej adopcji. Mąż bł. Joanny i córka wiedzieli o tej parafii z moich opowiadań. Chcąc wynagrodzić parafianom to ogromne zaangażowanie oraz cześć, jaką od dawna oddają Joannie Beretcie Molli, poprosiłam o relikwie dla tej parafii.
Kolejną parafią, która uroczyście przyjmie relikwie przyszłej Świętej w Dniu Matki - 26 maja br., będzie parafia pw. św. Józefa w Nowej Hucie. Natomiast 3 czerwca br. w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu uroczystości przyjęcia relikwii odbędą się z udziałem córki Joanny Beretty Molli - Laury i jej męża.
Kult Joanny Beretty Molli rozwija się w Polsce już od wielu lat i ma coraz więcej czcicieli. Dla tych, którzy bronią życia i rodziny, szczególnie wielodzietnej, został ustanowiony medal jej imienia. Dotychczas otrzymali go: abp Kazimierz Majdański, bp Stanisłw Stefanek, ks. prał. Zenon Rogoziewicz z parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu, dr Wanda Półtawska, śp. prof. Włodzimierz Fijałkowski, dr Antoni Zięba oraz Radio Maryja.
Warto wiedzieć, że w 1996 r. w obradach II Kongresu Rodzin Wielodzietnych uczestniczyła uratowana córka św. Joanny - Gianna Emanuela Molla.

Krystyna Zając

Podziel się:

Oceń:

2004-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Nowenna o dobre przeżycie Triduum Paschalnego i Wielkanocy – 9 dni duchowego przygotowania

Agata Kowalska

Jak nie „przegapić” Wielkanocy? Jak wejść w nią naprawdę – sercem, a nie tylko tradycją? Ta nowenna to proste, codzienne zaproszenie do zatrzymania się przy Jezusie i przygotowania się na Jego Zmartwychwstanie.

Więcej ...

Eutanazja 25-letniej Hiszpanki, to barbarzyństwo, z którego trzeba wyciągnąć wnioski

2026-03-27 15:43

Adobe Stock

Dramatyczna historia Noelii Castillo skłania do refleksji nad tym, w jakim świecie żyjemy. Zamiast pomocy psychiatrycznej wskazano jej drogę prowadzącą do eutanazji. „To barbarzyństwo” - zauważył bp José Mazuelos, kierujący podkomisją ds. rodziny i życia w hiszpańskim episkopacie. Z kolei abp Joan Planellas zachęcił do zastanowienia się nad tym „jak dalece jej śmierć ma również przyczyny społeczne” i czy „wspólnota Kościoła mogła zrobić więcej”.

Więcej ...

Serbia: kompromitująca kara od UEFA za transparent z Jezusem

2026-03-28 16:46

PAP

Serbski klub piłkarski musi zapłacić ponad 95 tys. euro kary za to, że jego kibice wywiesili na trybunach transparent z wizerunkiem Jezusa i napisem: „Niech nasza wiara poprowadzi cię do zwycięstwa”. Według Unii Europejskich Związków Piłkarskich (UEFA) „baner przedstawiał treść uznaną za niewłaściwą dla wydarzenia sportowego, podważającą reputację i uczciwość piłki nożnej oraz UEFA”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna o dobre przeżycie Triduum Paschalnego i Wielkanocy...

Wiara

Nowenna o dobre przeżycie Triduum Paschalnego i Wielkanocy...

Komunikat abp. Zielińskiego dot. Triduum Paschalnego: nie...

Kościół

Komunikat abp. Zielińskiego dot. Triduum Paschalnego: nie...

Ks. Jan Kaczkowski:

Wiara

Ks. Jan Kaczkowski: "To, że ktoś jest ciężko chory...

SKANDALICZNY WYROK. Sąd Okręgowy uchylił decyzję KRRiT...

Wiadomości

SKANDALICZNY WYROK. Sąd Okręgowy uchylił decyzję KRRiT...

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

Wiara

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący...

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Kościół

List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w...

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Felietony

Najgłupsze pokolenie? Europa wychowuje ludzi bez korzeni

Oświadczenie Kustodii Ziemi Świętej dot. zamknięcia...

Kościół

Oświadczenie Kustodii Ziemi Świętej dot. zamknięcia...

Nowy przełożony wspólnoty tynieckiej

Kościół

Nowy przełożony wspólnoty tynieckiej