Reklama

Dedykowane rządzącym

O czym mówią bezrobotni

Niedziela Ogólnopolska 29/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O pracy

Reklama

Od kilku miesięcy przechodzę obok Urzędu Pracy. Dwa, trzy razy dziennie. Mijam ludzi stojących na skwerku przed głównym wejściem. Duży budynek i duży skwer rano zawsze pełne są ludzi. Poznaję niektóre twarze, kłaniamy się sobie z daleka, uśmiechamy grzecznościowo. Mężczyźni najczęściej stoją w małych grupkach, palą papierosy, o czymś zaciekle dyskutują. Zazwyczaj o pracy - jej braku oraz o braku siły, by jeszcze raz przyjść tutaj, stanąć w kolejce, potem odhaczyć się u urzędniczki i odejść z niczym. Kobiety zwykle idą szybkim krokiem, spieszą się, bo przecież zostawiły dzieci. Czasem tylko przystaną na chwilę z dawną koleżanką z pracy. Pożalą się, wymienią informacje: „gdzie przyjmują”, „co słychać u innych dziewczyn” - i tyle na temat życia towarzyskiego bezrobotnych.
W Warszawie powstał Ruch Inicjatyw Społecznych „Praca” - nowa inicjatywa katolików świeckich. Ruch ma organizować giełdy pracy i szkolenia dla bezrobotnych. Jego kapelanem został ks. Wiktor Ojrzyński, proboszcz parafii św. Huberta w Zalesiu, gdzie od wielu lat odbywają się spotkania chrześcijańskich przedsiębiorców. Ruch ma funkcjonować w całej Polsce na poziomie parafii i samorządu. To pomysł na parafialne biura pomocy bezrobotnym - z psychologami i specjalistycznymi szkoleniami - ułatwiające kontakt z miejscowymi urzędami pracy. To również pomysł na małe, lokalne giełdy pracy, gdzie miejscowi pracodawcy szybko znajdą odpowiednich ludzi. Ruchowi zależy na tym, by tam, gdzie panuje marazm, zaczęło się coś dziać. Od jesieni br. Ruch „Praca” uaktywni specjalny serwis w Internecie, gdzie można będzie uzyskać potrzebne informacje, praktyczne porady, a przede wszystkim oferty pracy.

Z polityką w tle

Reklama

Wczoraj pod pośredniakiem jakiś człowiek w średnim wieku o wyglądzie intelektualisty, bardzo podenerwowany, mówił głośno:
- Czy ci na górze nie wiedzą, że siedzą na beczce prochu? Ile naród może jeszcze wytrzymać? Gdy pojawi się jakiś przywódca, pójdziemy za nim na ulice i barykady... Nie mamy nic do stracenia.
Ciarki chodzą po plecach. Tym przywódcą nie jest jednak Lepper, chociaż właśnie wśród bezrobotnych liczy na największy elektorat.
- Wygląda dziwnie i gada jak matoł - śmieją się pod pośredniakiem. - Dawniej naród był ciemny, ale dziś... ludzie mają szkoły i już nie uwierzą w żadne tam 100 milionów na twarz, jak mówił Wałęsa, ani w to, że każdy dostanie mieszkanie od Kwaśniewskiego. Sezon gruszek na wierzbie minął...
Komu wierzą? Nikomu. Rozczarowali ich i ci z prawa, i ci z lewa. Bardziej bolały zdrady tych z prawej. Były od „swoich”. Teraz więc nie ufają dosłownie nikomu - żadnej władzy ani policji, ani lekarzom, ani nauczycielom czy urzędnikom.
Nikomu. Trudno będzie namówić ich na pójście do urn wyborczych. Zwłaszcza tych europejskich. Są przekonani, że kolejne wybory to jedynie zmiana warty przy tzw. korycie. Mają dość bycia karmą dla cwaniaków poprzebieranych w szatki humanistów.
Tydzień temu znów przyszedł ten człowiek. Wysoki blondyn, przy kości, w skórze. Szuka robotników na dzień, dwa - na budowę. Płaci po 5 zł za godzinę. Momentalnie otacza go kordon chętnych. Blondyn bryluje, opowiada dowcipy, poucza, zwraca na siebie uwagę przechodniów. Słyszę, jak śmieje się głośno, rubasznie, z drobnego łysego mężczyzny:
- A ty, dziadziu, gdzie się pchasz? Do czego mi jesteś potrzebny?! Jazda stąd! Tylko powietrze zabierasz...
Paru chichocze razem z prymitywem w skórze, inni odwracają głowy. Drobny mężczyzna blednie, coś mówi, ale zagłusza go rechot innych. Wypychają go na zewnątrz kordonu. Jeszcze próbuje się przebić, jeszcze wspina się na palce...
- Mam dopiero 45 lat - mówi nagle do mnie, jakby z usprawiedliwieniem, przepraszająco.
Twarz dziewczyny wydaje się znajoma. Poznaje mnie. Podchodzi, przypomina jakieś spotkanie sprzed roku. Pyta, czy u mnie w firmie nie ma pracy.
- Co umiesz robić? - pytam.
- Jestem po ekonomiku. Rodzice mówili, że to dobry fach - księgowa. A tu, gdzie nie pójdę, pytają o język obcy i pracę na komputerze. U nas w budzie była, co prawda, pracownia komputerowa, ale ciągle zamknięta. A angielski? Gdybym wiedziała, że to takie ważne... Dziewczyny tylko tekstów piosenek z gazet uczyły się na pamięć. A tam, wiesz, piszą tak, jak się mówi...
Wygląda wyzywająco, czyli - zgodnie z ostatnimi trendami w modzie - ubrana skąpo i w papuzich kolorach. Pracuje dorywczo jako hostessa w supermarketach. Promuje różne serki, jogurty i proszki do prania. Cały dzień na nogach. W pośredniaku szukają dziś ludzi do pracy przy zbiorze truskawek. Pogardliwie wydyma wargi. Nużące chodzenie przez 12 godzin w przebraniu wiosny, czyli w prześcieradle i w plastikowym wianku na głowie, to jednak coś innego niż babranie się w błocie. Marzy o wyjeździe z Polski. W jej dzielnicy wiszą plakaty o pracy dla kobiet w Niemczech. Dziadkowie powiedzieli, że zrzucą się na bilet i wkupne dla pośrednika. Wyjedzie i wyjdzie za mąż za Niemca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zróbcie coś z tym

Być człowiekiem przedsiębiorczym - pod takim hasłem Stowarzyszenie „Labor” organizuje warsztaty dla młodych bezrobotnych warszawiaków. Warsztaty mają na celu uaktywnienie młodych, którzy skończyli szkołę zawodową i nie potrafią odnaleźć się na rynku pracy. Cykl spotkań ma im pomóc w zrozumieniu zasad, jakimi się on rządzi, uwierzyć we własne siły i odkryć swoje talenty. To jeden z pomysłów do powielenia w innych diecezjach.
Czy Kościół może pomóc? Aż strach zadać to pytanie pod pośredniakiem - z góry wiadomo, co człowiek usłyszy. A tu niespodzianka: - Nie może - słyszę odpowiedź. Nie stworzy nowych miejsc pracy, nie on ustala w tym kraju rynkowe reguły gry. Nie ustala podatków, wydatków ani planu oszczędności. Nie decyduje o tym, która fabryka ocaleje, a która pójdzie pod młotek - udowadnia pan o wyglądzie inteligenta.
Jednak to Kościół jest twórcą Caritas - największej organizacji charytatywnej w Polsce, dla której pracuje 40 tys. wolontariuszy i która regularnie wspiera milion biednych, bezrobotnych i bezdomnych. To gigantyczne przedsięwzięcie działa bez zarzutu (czytaj: bez skandali). Wolontariusze robią, co mogą. Zajmują się skutkami - nie przyczynami bezrobocia. Czy „skutki” spod pośredniaka doceniają Caritas?

Nie załamujmy rąk...

Stoi na brzegu krawężnika. Wysoki, szczupły, niemłody. Czeka na kogoś, kto szuka robotnika sezonowego. Podobno bierze każdą robotę. Ma troje dzieci i dyplom politechniki. Jest małomówny, nie lubi obcych. Kiedy podjedzie usmarowany błotem dostawczak, wsiądzie do środka razem z kilkoma innymi mężczyznami.
- Ogrodnik stawia nowe foliówki. Robota na tydzień - słychać tych, którym nie udało się „załapać”. - Ogrodnik nieźle płaci.
Małomówny ma szczęście do roboty. Sama go znajduje. Może dlatego, że nie jest wybredny. Jak masz rodzinę do wykarmienia, chowasz honor do kieszeni - tak to działa.
Nauczycielka przed emeryturą sprzedaje szczypiorek w warzywniaku. Przychodzą uczniowie, którym stawiała dwóje. Mają taki wyraz twarzy, że czuje się upokorzona.
- Upadasz na dno, gdy nagle tracisz robotę. Masz rodzinę i mieszkanie albo samochód wzięte na kredyt, bo nieźle zarabiałeś. Mijają miesiące i już nie ma od kogo pożyczyć. Łapiesz, co się da - bez etatu, na czarno, nie śpisz po nocach...
- Albo płacisz rachunki, albo kupujesz jedzenie. Wreszcie pękasz... - to znów pan o wyglądzie intelektualisty. - Czy ktoś w tym kraju liczy ofiary braku nadziei - ojców rodzin, co kończą ze sznurem na szyi; staruszki, którym ustaje nagle praca serca, a w szufladzie leży stos niewykupionych recept na wieńcówkę... A w telewizji dwóch posłów robi eksperyment, jak przeżyć miesiąc za 500 zł. Normalnie wydają pewnie 10 razy tyle...

Czasy kopciuszka minęły

Co 10. osoba w Polsce żyje poniżej minimum socjalnego, co 2. osoba żyjąca w nędzy ma poniżej 19 lat, co 3. jest dzieckiem - to dane Caritas, zebrane w związku z akcją „Kromka chleba”. Pieniądze z tej akcji, a było ich w 2003 r. prawie 2 miliony, zostały przekazane na dożywianie, pomoc bezdomnym, bezrobotnym i ich rodzinom. Dzięki temu dożywiano kilkaset tysięcy osób dziennie i wysłano na wakacje 100 tys. dzieci. Akcja ma też uwrażliwić społeczeństwo na potrzeby innych.
- Kościół za mało chwali się tym, co dobrego dzieje się w parafiach - uważa ks. Dariusz Kowalczyk SJ. - W wielu diecezjach uruchomono biuro pośrednictwa pracy. Czasem jest to inicjatywa odgórna, czasem wprowadzają ją sami proboszczowie, którzy - widząc tragedię swoich parafian - próbują coś zrobić. Czasem rzecz najprostsza jest bezcenna. W tych biurach pracują wolontariusze. Do biura w Sosnowcu przychodzi dziennie ok. 40 osób. Nie tylko po to, by znaleźć pracę, ale też, by nauczyć się metod jej poszukiwania. Nieraz nie ma kto bezrobotnemu napisać życiorysu, nie ma kto przekonać, że praca poza miejscem zamieszkania to nie koniec świata. Wolontariusze biura kupują codziennie gazety, przeglądają internetowe giełdy pracy, kontaktują się z pracodawcami, gromadzą propozycje nawet dorywczych zajęć, uczą bezrobotnych, jak „dobrze się sprzedać”. Specjaliści od wizerunku twierdzą, że przekonanie, iż jak jesteś w czymś dobry, to i za piecem cię znajdą, to nasza, Polaków, skaza narodowa. - Nie znajdą! Czasy Kopciuszków i karocy z dyni minęły bezpowrotnie - przekonuje Aneta Sita, doradca zawodowy z Warszawy. Ważne jest, by osoby poszukujące pracy uzbroiły się w cierpliwość.
Wojciech Korfanty uważał, że dramat i zło czasów są konsekwencją wyprania ustroju społecznego z prawa moralnego. Mamy dziś do czynienia z takim „wypraniem” i stajemy wobec niego trochę bezradni. A przecież, jak mawiał śp. bp Jan Chrapek - „Solidarność z ubogimi nie jest najważniejszym zadaniem Kościoła, ale jest konsekwencją wiary. Najważniejszą misją Kościoła jest głoszenie Chrystusa Zmartwychwstałego. Trudno jednak być człowiekiem wierzącym, żyć Słowem Bożym, a jednocześnie nie dostrzegać obok siebie ludzi potrzebujących”.

Podziel się:

Oceń:

2004-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Szarbela

Mat.prasowy

Nowennę można rozpocząć w dowolnym czasie. Uroczyście jest odprawiana w klasztorze w Annai jako przygotowanie do trzeciej niedzieli lipca, głównej uroczystości poświęconej świętemu Szarbelowi, na pamiątkę jego święceń kapłańskich 23 lipca 1859 roku.

Więcej ...

Castel Gandolfo: Bocelli zaśpiewa dla papieża

2026-07-24 12:20
Andrea Bocelli

Materiały promocyjne

Andrea Bocelli

Papież Leon XIV weźmie udział w kolejnym wydarzeniu muzycznym po sobotnim koncercie zorganizowanym przez diecezję Albano. Tym razem 29 lipca w Borgo Laudato si’ w Castel Gandolfo wystąpi światowej sławy tenor Andrea Bocelli.

Więcej ...

Rozmowa z Ojcem: Siedemnasta niedziela zwykła

2026-07-25 10:00
Abp Wacław Depo

Karol Porwich/Niedziela

Abp Wacław Depo

Jak wygląda życie codzienne Kościoła, widziane z perspektywy metropolii, w której ważne miejsce ma Jasna Góra? Co w życiu człowieka wiary jest najważniejsze? Czy potrafimy zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje życie? Na te i inne pytania w cyklicznej audycji "Rozmowy z Ojcem" odpowiada abp Wacław Depo

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Katedra Notre-Dame w Paryżu: kontrowersyjne witraże...

Kościół

Katedra Notre-Dame w Paryżu: kontrowersyjne witraże...

USA: biskupi zaostrzają przepisy dotyczące pogrzebów i...

Kościół

USA: biskupi zaostrzają przepisy dotyczące pogrzebów i...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Nowenna do św. Krzysztofa

Wiara

Nowenna do św. Krzysztofa

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...