Reklama

Ludzie mówią

Niedziela Ogólnopolska 14/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ludzie mówią, że jak ktoś się trampkiem urodził, lakierkiem nie umrze. Że pewne sprawy są z góry zaklepane. I nie dotyczą wyłącznie koloru oczu, wzrostu, budowy ciała czy tembru głosu, ale osobowości, temperamentu, wszystkich tych drobiazgów, detali, wrażeń, które tworzą nasz obraz, a raczej mozaikę czytelną dopiero z pewnej perspektywy. Że mamy do czynienia z jakimś determinizmem, genetyczną pułapką, z której się nie wywiniemy, i „nie ma mocnych”. Jak ktoś się gburem urodził, gburem umrze, a jeśli ktoś co drugie słowo mówi „przepraszam”, „proszę”, „żaden kłopot” - w tym stylu też ten świat pożegna... Przy czym granica podziału na kulturalnych i kulturalnych inaczej wcale nie przebiega na mapie i prosty podział na „prostaków ze wsi” i „inteligencików z miasta” dawno już nie jest aktualny.
Ale czy rzeczywiście Pan Bóg rozdaje takie certyfikaty jakości? Na pierwszy rzut oka - więcej wśród nas gburów, prostaków, ludzi pogodzonych z własnym „ja”. Czasem, o zgrozo, nawet z tego powodu dumnych, zadowolonych, spełnionych. Ci są niezmiennym elementem krajobrazu ludzkości od wieków. Bezcenni są ci, którzy rzeźbią siebie. Bo w relacji trampka do lakierka chodzi chyba o coś innego. O możliwość zmiany samego siebie. Pokusa przemian, metamorfoz jest nie tylko przypadłością wiosenną, ale dla tej pory roku dość charakterystyczną... Niedawne wielkopostno-rekolekcyjne apele o nawrócenie są niczym innym jak propozycją takich właśnie zmian.
Czesiek się na tym zna. Od lat podziwiam jego determinację i odwagę w tworzeniu siebie, w dawaniu siebie.
- Urodziłem się na przegranej pozycji - opowiada Czesiek. - Margines z przedmieść dużego miasta. Pijacka rodzina, dom dziecka, poprawczak. Praktycznie żadnych szans na równy start z dzieciakami z normalnych domów. I w tym piekle pojawiło się zaledwie - albo aż - kilku dobrych ludzi. Po prostu zauważyłem wyciągniętą do mnie rękę. Pokazali mi, jak nie siorbać, nie kląć jak furman, nie nosić sandałów do garnituru, jak zobaczyć wokół siebie piękno i jak za nim zatęsknić. Jak pragnąć, by w tych wspaniałościach uczestniczyć. Czesiek skończył historię sztuki, ma własną galerię, jest ojcem dwóch wspaniałych synów. Jednak gdy mowa o metamorfozach, przyznaje: - Praca nad sobą jest harówką straszliwą, bo czynioną często wbrew sobie, swojemu wygodnictwu, próżności, pysze i egoizmowi. Złośliwcy mówią, że miłość do samego siebie jest jedynym prawdziwym uczuciem i zawsze spotyka się z wzajemnością - tłumaczy. - Czasem ten bój się wygrywa. Częściej daje za wygraną. Bo tak naprawdę każdy z nas sądzi, że jednak jest lakierkiem. Najwyżej pesymiści przysmędzą, że trochę zakurzonym...
Wiosną, tuż po Świętach, które napawają otuchą i nadzieją, pamiętajmy, że jesteśmy zdolni do rzeczy wielkich. Nikt nie twierdzi, że łatwo pozbyć się starych nawyków i przyzwyczajeń. Bezwzględnie jednak warto, żeby ludzie nie mówili o nas, że jak ktoś trampkiem się urodził, to...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Papież na Mszy św. w Castel Gandolfo: Bardzo potrzebujemy życia, nadziei, pogody ducha, pokoju

2026-08-29 19:33

Vatican Media

Tylko miłość zbawia. Rozsiewajmy na świecie ziarna miłości Jezusa, aby dziś i zawsze ktoś mógł zbierać jej owoce – wskazał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. w kościele Matki Bożej Jeziora w Castel Gandolfo. Papież uczestniczy w uroczystościach Matki Bożej Jeziora w Castel Gandolfo.

Więcej ...

Łętowice. Ostatnie pożegnanie mamy ks. Sylwestra Kawy

2026-08-29 11:17
Bp Ignacy Dec wraz z kapłanami odprowadza trumnę śp. Aleksandry Kawy na miejsce wiecznego spoczynku

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec wraz z kapłanami odprowadza trumnę śp. Aleksandry Kawy na miejsce wiecznego spoczynku

Bp senior Ignacy Dec wraz z kapłanami i wiernymi diecezji świdnickiej uczestniczył 28 sierpnia w pogrzebie śp. Aleksandry Kawy, mamy ks. Sylwestra Kawy, proboszcza parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Roztoce.

Więcej ...

Bp Ważny do katechetów: jesteście na pierwszej linii frontu

2026-08-29 12:47

Biuro ds. komunikacji społecznej Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu

- Bycie świeckim nauczycielem religii przestało być bezpieczną przystanią, a stało się - nie z waszej winy - pierwszą linią frontu - powiedział bp Artur Ważny do katechetów diecezji sosnowieckiej. Biskup mówił wprost o ich niepokoju, zmęczeniu i poczuciu odrzucenia związanym ze zmianami dotyczącymi nauczania religii w szkołach. Jednocześnie przekonywał: obecny kryzys może stać się dla Kościoła początkiem „misji bardziej ewangelicznej, a mniej instytucjonalnej”.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Prymas Polski: system, w którym uczeń może nie...

Kościół

Prymas Polski: system, w którym uczeń może nie...

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Kościół

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia...

Męczeństwo Jana jest ostatnim proroctwem Starego...

Wiara

Męczeństwo Jana jest ostatnim proroctwem Starego...

Nie zawsze zobaczymy owoce swojego trudu

Wiara

Nie zawsze zobaczymy owoce swojego trudu

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...