Reklama

...zmienia się, ale się nie kończy

Lekcja wiary Jana Pawła II

Niedziela Ogólnopolska 17/2005

Rzym, modlitewny szturm do nieba

Katarzyna Artymiak

Rzym, modlitewny szturm do nieba

Jesteśmy świadkami tego, jak cały świat jednoczyła osoba Ojca Świętego Jana Pawła II.
A On - czy to podróżując, czy nauczając z mocą, a ostatnio bardzo cierpiąc i konając niemal na oczach wszystkich ludzi - konsekwentnie realizował misję, którą Chrystus zlecił Mu w 1978 r.
Pontyfikat, który śmiało można nazwać wielkim, zmienia się, ale się nie kończy...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Zdaje się, że cały świat się zatrzymał, aby towarzyszyć Papieżowi w Jego cierpieniu. Dzięki mediom mogliśmy, jak nigdy dotąd w historii Kościoła, obserwować nie tylko umieranie Papieża, lecz także reakcję świata - w tym Polski i Polaków na całym świecie - na wieść, że Jan Paweł II odchodzi.
Reakcje ludzi były różne - od łez rozpaczy po spokój modlitwy i zaufania Bożej Opatrzności. Wszystkie one są bardzo ludzkie. Bo stając przy łożu cierpiącego i umierającego Papieża, wszyscy stajemy twarzą w twarz z przemijaniem, które dotyka każdego człowieka. Stajemy przed pytaniem: cierpienie, śmierć - i co dalej? To dla nas swoisty egzamin nie tyle z wiedzy o śmierci, co z wiary. Ten najtrudniejszy temat Ojciec Święty zostawił sobie - i nam - na koniec. Dopiero teraz jakże mocno wybrzmiewa zawołanie z początku pontyfikatu: „Nie lękajcie się...”. Ojciec Święty się nie bał. Jednak my się lękamy...
Na ludzkie lęki Jan Paweł II miał jedno antidotum: Chrystusa. Mamy się „nie lękać” i „otworzyć drzwi Chrystusowi”. Tyle razy słyszeliśmy to polecenie w kazaniach. Tyle razy czytaliśmy to w Jego homiliach, encyklikach, przemówieniach. Teraz zobaczyliśmy, jak te same słowa Papież odniósł do siebie. Dał nam kolejną katechezę wiary. W tej katechezie uczestniczył cały świat. I trzeba zauważyć, że spełnia się Jego wielkie marzenie, bo media całego świata nie tylko podawały informacje - jakże subtelnie! - o stanie zdrowia i agonii Papieża, lecz także przypominały Jego nauczanie, zachęcając do refleksji nad kondycją człowieka - transmitowały katechezę o godności człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci. Ukazywały ludzi, którzy się modlą, jakby przypominając, że tylko modlitwa do Boga jest w stanie dać siłę i pokój Ojcu Świętemu i nam samym. Że tylko Bóg jest w stanie zapełnić puste miejsca po ludziach...

* * *

Jestem księdzem i zakonnikiem - michalitą. Bardzo przeżywam to, czego doświadczał Ojciec Święty. Będąc kapłanem, często mówię o przemijaniu i śmierci. Sam doświadczam tego przemijania, czasem cierpienia, moi bliscy i znajomi też umierają. Jednak przemijanie i śmierć pozostają wciąż tajemnicą. A przed tajemnicą się klęka. Można i trzeba towarzyszyć umierającemu, jednak w pewnym momencie należy tę rękę wypuścić - przejmuje ją Bóg. Chociaż w to głęboko wierzę i innych próbuję w tej wierze umocnić, to jednak trudno powstrzymać łzy i szybko pogodzić się z tą chwilową rozłąką. Przecież Chrystus, który stanął nad grobem Łazarza - którego skądinąd za chwilę miał wskrzesić - zapłakał. Dlaczego? Bo ludzką jest rzeczą smucić się, kiedy ktoś odchodzi, kiedy ktoś cierpi, a my możemy tylko być... Aż być - jak uczył nas Jan Paweł II.
Smuci się też Zgromadzenie św. Michała Archanioła, którego założycielem jest ks. Bronisław Markiewicz (1842-1912) - wychowawca dzieci i młodzieży, społecznik i patriota. Lekturą dekretu o cudownym uzdrowieniu ks. Romana Włodarczyka CSMA za przyczyną ks. Markiewicza zakończył się w grudniu 2004 r. proces beatyfikacyjny. Kilka dni później Sekretariat Stanu ogłosił, że: „Ojciec Święty Jan Paweł II zadecydował, by uroczystość beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Bronisława Markiewicza (+1912), kapłana i założyciela Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła, miała miejsce w niedzielę 24 kwietnia 2005 r. na Placu św. Piotra...”. To była najradośniejsza wiadomość na zakończenie roku 2004 i na początek roku 2005. Chcieliśmy, żeby Jan Paweł II beatyfikował ks. Markiewicza, który go przepowiedział. Ale - niech się dzieje wola nieba.
Ks. Bronisław Markiewicz był także jasnowidzem i prorokiem. Narody, które swych proroków nie znają, źle na tym wychodzą. Warto więc tego prawdziwego proroka przypominać, tym bardziej że większość jego proroctw już się sprawdziła - wśród nich to z 1863 r., wydane drukiem w 1908 r., a dotyczące Papieża Polaka: „Najwyżej zaś Pan Bóg was (Polaków) wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża...”.

* * *

Jako kapłan cieszę się, że jestem świadkiem istnego modlitewnego szturmu do nieba. I to na skalę globalną, bo modlą się wyznawcy niemal wszystkich religii, narodów, stanów i zawodów. To nie jest modlitwa w stylu: „jak trwoga, to do Boga!”. To spontaniczna reakcja ludzi, którzy słuchali Ojca Świętego i pamiętają, że niejeden raz zachęcał do niej i prosił o modlitwę za siebie. Jednak w tych modlitwach za Papieża zawierają się też lęki, troski i problemy każdego modlącego się człowieka. A Bóg słucha...
Myślę, że tę naszą postawę można porównać do postawy Apostołów i uczniów z Góry Wniebowstąpienia: patrzyli w niebo i smutno im było. Jednak tylko odejście Chrystusa mogło zaowocować zesłaniem Ducha Świętego - Ducha Pocieszyciela i Ducha Prawdy.
Dlatego też: Bogu dziękujmy i Ducha nie gaśmy! Niech nadal odmienia oblicze ziemi... Tej ziemi!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2005-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który zapowiadał akt przemocy w szkole

2026-10-09 07:27

pixabay.com

Po godz. 6 rano policjanci ze Szczytna zatrzymali 16-letniego chłopaka, który miał zamieścić w internecie nagrania z groźbami kierowanymi do uczniów i nauczycieli jednej ze szkół w tym mieście. 

Więcej ...

Nie potrafisz przebaczyć? Zacznij od tej modlitwy

2026-10-08 21:00

Adobe Stock

Przebaczenie nie oznacza, że zło przestaje być złem. Oznacza, że nie chcemy pozwolić, aby krzywda na zawsze zatruwała nasze serce. Pod krzyżem Jezusa możemy po raz pierwszy powiedzieć: „Boże, pomóż mi przebaczyć”.

Więcej ...

Dziesięć lat po „Amoris laetitia”: młodzi, migracja i świat cyfrowy

2026-10-09 20:21
Prelegenci podczas briefingu w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej na temat spotkania „Dziesięć lat po Amoris laetitia: głoszenie Ewangelii z rodzinami dzisiaj”.

@Vatican Media

Prelegenci podczas briefingu w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej na temat spotkania „Dziesięć lat po Amoris laetitia: głoszenie Ewangelii z rodzinami dzisiaj”.

W Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej odbył się pierwszy briefing od rozpoczęcia tygodniowego spotkania poświęconego 10. rocznicy ogłoszenia adhortacji „Amoris laetitia”. Przedstawiono dziś pierwsze refleksje i wymianę doświadczeń na temat aktualnych wyzwań. W centrum uwagi znalazły się migracje, bliskość wobec osób, które doświadczyły przemocy i wykorzystania, pomoc młodym oraz towarzyszenie małżeństwom. Powołano komisję do zredagowania końcowego sprawozdania.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Zaatakował pielęgniarza, bo zobaczył krzyż. Kazach...

Wiadomości

Zaatakował pielęgniarza, bo zobaczył krzyż. Kazach...

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiara

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Mazowsze: Policja zatrzymała dwóch 15-latków i 13-latka...

Wiadomości

Mazowsze: Policja zatrzymała dwóch 15-latków i 13-latka...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...